8 sposobów, jak nauczyć dzieci szacunku.

7 min.   0   0   Drukuj   Prześlij

Cartman-RMA

Większość z nas, gdy dorastała, spotykała się z różnymi sposobami ojców na wymuszenie szacunku. Kiedy urodziły się nasze dzieci, obiecywaliśmy sobie, że – przede wszystkim – będziemy w porządku wobec nich i samych siebie. Nie oznacza to jednak, że należy rezygnować z ojcowskiego autorytetu!

Młodego człowieka nie trzeba tresować, ani wzbudzać w nim poczucia lęku. Wystarczy mądre podejście i stosowanie się do kilku poniższych porad, by odnieść gwarantowany sukces wychowawczy. Tym bardziej, że uczenie dzieci poprawnych zachowań jest trudniejsze w XXI wieku – w czasach, gdy „liczę się tylko ja” i „pieprzyć autorytety” są hasłami niesionymi na t-shirtach.

Szacunek wypadł z mody, jeśli kiedykolwiek do niej należał. Tymczasem grzeczność, uprzejmość, spokój i dobre maniery nie muszą cechować mięczaka czy mazgaja. Już raperzy z USA zalecali, by „nie brać uprzejmości za słabość”. Dlatego przystosowani do przestrzegania zasad, okazujący szacunek syn czy córka nie muszą wcale zginąć w gąszczu łobuzów, który zaludnia nasz nowoczesny świat.

1. Zacznij wcześnie. Ojcowie powinni uczyć dzieci szacunku od najwcześniejszych lat. Gdy tylko zyskasz możliwość komunikowania i kształtowania zachowania, musisz wpajać konieczność traktowania innych z respektem, szczególnie dorosłych. Kiedy dziecko przerywa twoją rozmowę, wyjaśnij mu, że tak się nie robi i że lepszy rezultat da poczekanie na właściwy moment. Jeśli zobaczysz, że drwi sobie z babci, czy kpi z dziadka, przypomnij o zasadach dobrego wychowania. Naucz ich, że święte prawa: własności i do prywatności ma każdy i są one niezbywalne.

2. Kształtuj zachowanie nacechowane szacunkiem. Dzieci biorą przykład z dorosłych, a o szacunku najwięcej nauczą się obserwując ciebie. Szczególnym wzorcem jest sposób, w jaki traktujesz ich matkę: słuchaj jej, nie przerywaj; licz się z jej zdaniem i nie używaj podniesionego głosu ani agresywnego języka. Ważne, byś szanował także dzieci. Ich nietykalność cielesną, przestrzeń osobistą, a także ich własność. Mów do nich ze spokojem i nie trać cierpliwości. Nie nazywaj ich „głąbami”, ani „debilami. Jest ryzyko, że albo w to uwierzą, albo cię znienawidzą. Nie prowokuj ich. Z każdej konfrontacji wyjdziesz zwycięsko; nie ma potrzeby, by im to przypominać.

3. Uważnie słuchaj. Sam dobrze wiesz, że jedną z największych oznak szacunku jest to, że inni cię słuchają. Kiedy z nimi rozmawiasz, nie dziel swojej uwagi na śledzenie meczu, update’y facebooka czy przesuwanie jednostek w Cywilizacji. Odłóż to, co może cię rozpraszać: odwróć się od ekranu, i patrz im w oczy. Skup się na tym, co mówią, i staraj się odbierać uczucia, które ci przekazują. Jeśli masz wątpliwości, upewnij się. A potem podziel się swoją opinią, ale nie w trybie nakazowo-rozdzielczym.

4. Pokaż, na czym polega uczciwość. To inny, niezwykle istotny składnik szacunku: traktowanie ludzi w porządku. Uczciwość to nie jest „szczerość aż do bólu”; to tyle szczerości, by człowieka nie ranić niepotrzebnie. Daj im do zrozumienia, jakie są twoje rodzicielskie wymagania, a gdy je spełnią – nie zapomnij o pochwale. Jeśli zawiodą, spróbujcie się razem zastanowić, dlaczego tak się stało. Bądź bezpośredni, ale uprzejmy. Jeśli będziesz wobec dzieci uczciwy, one docenią istotę uczciwości w relacjach, które zbudują z innymi ludźmi.

5. Szanuj odmienność. Naprawdę nie rozumiem, co niektórym ludziom przeszkadza w tych, którzy jeżdżą po drugiej stronie ulicy – homoseksualistach, lewakach, prawicowcach, nadużywających alkoholu, ciemnoskórych, Azjatach, białasach. Dopóki ktoś nie rani swoimi akcjami ciebie, nie powinieneś się w jego życie wtrącać. Korzystaj z każdej okazji, by wyjaśnić im, na czym polegają różnice między kulturami, religiami, poglądami politycznymi i ludźmi. Naucz dzieci, że powinny czuć się komfortowo w różnych sytuacjach. Twórz sytuacje, w których będziesz mógł pokazać im ludzi innych, ale takich samych – na przykład zapraszając sąsiadów z obcych krajów na obiadokolację. Z pewnością mają wiele ciekawego do powiedzenia. Również o Polsce.

6. Buduj ich samoocenę. Jeśli ludzie czują się dobrze we własnej skórze, nie wyładowują swoich kompleksów na innych. Wspólnie cieszcie się z osiągnięć dzieci, a gdy zauważysz, że właściwie postępują, wzmacniaj to zachowanie. Jeśli zauważysz, że w jakiejś sferze postępują niewłaściwie, koryguj błędy, ale bez uciekania się do wycieczek osobistych. Samoocena twoich dzieci jest bezpośrednio związana z tym, ile szacunku udzielają im ich bliscy – w szczególności rodzice.

7. Wyrażaj i okazuj miłość. To słowo większości z nas nie przechodzi przez gardła, co nie znaczy, że nie może w ten czy inny sposób się objawiać. Musisz demonstrować uczucia dzieciom regularnie. Przytulenia, całusy, zapasy w zabawie, poświęcanie im uwagi, czy zasłużone klepanie po pelach z uznaniem – to tylko niektóre ze sposobów na to, byś mógł jednocześnie być twardym facetem, ale i zaangażowanym tatą. Upewnij się, że korzystasz ze słownika, który rozumieją dzieci, by rozumiały, co kryją w sobie twoje gesty. Jeśli musisz je ukarać, czy skorygować zachowanie – zrób to szybko, a potem okaż trochę serca.

8. Patrz z ich perspektywy. Empatia to nieocenione narzędzie w budowaniu szacunku. Jeśli wymagasz, by dzieciak zapytał cię, zanim pożyczy twoją komórkę, czy zagra na twoim laptopie – zachowuj się tak samo, gdy potrzebujesz drobnych dla dostawcy pizzy, a jedynym ich źródłem może być skarbonka córki. Próbuj przypominać sobie, jak i co czułeś, gdy miałeś tyle lat, co twój syn. Nie stawiaj ich pod żadnym pozorem w niezręcznych sytuacjach – zarówno wobec swoich, jak i obcych, w szczególności znajomych z klasy czy towarzyszy zabaw. 

Kreując zachowanie oparte na szacunku, okazując uczucie, zainteresowanie i skupiając się na przekazie i interakcjach z dziećmi – dbając, by wspólnie spędzony czas był wysokiej jakości – to najlepsze sposoby na to, byś jako ojciec spełnił stawiane przed tobą zadanie nauczenia dzieci szacunku. Gdy tylko zaczniesz wdrażać te zasady w praktyce, zobaczysz sam, jak szybko przyjdą rezultaty.

Dzięki temu będzie ktoś, kto ci poda przysłowiową szklankę w nocy, gdy nie będziesz mógł się po nią ruszyć.

Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
Szkodliwi dziadkowie: jak rozpoznać, że masz kłopot?

Ile kosztują szczepionki? [+BONUS]

Czym grozi picie alkoholu w ciąży?

Zamknij