Dlaczego dziecko kłamie?

3 min.   1   0   Drukuj   Prześlij

Jest zupełnie normalnym, że dzieci eksperymentują z kłamstwami. Zaczynają bardzo wcześnie – mniej więcej na wysokości drugiego roku życia – i rozwijają tę umiejętność do dwunastego, w którym następuje szczyt zainteresowania sztuką mówienia nieprawdy. Tak wynika z badań prowadzonych przez kanadyjskiego uczonego, Kanga Lee.

Niektóre z kłamstw to nieszkodliwa fantazja – powodowane są wyobraźnią, zacieraniem świata wymyślonego i rzeczywistego. Inne, to dobrze nam znane „białe kłamstwa”, które mają przynieść korzyść komuś innemu, lub ochronić przed urażeniem ich uczuć; te drugie dziecko wprowadza do swojego arsenału zachowań około szóstego roku życia. Jednak zdecydowana większość kłamstw, serwowanych przez dziecko (ale i dorosłych) ma na celu jednak uniknięcie kary, pokazanie siebie w lepszym świetle, lub zatajenie czegoś.

To właśnie dlatego trzylatek, zapytany o to, kto rozbił wazon, powie: „nie ja!”. I dlatego dziesięciolatek, który nie opanował jeszcze ułamków, może zapewniać rodziców o odrobieniu pracy domowej.

Ten rodzaj kłamstw może przerodzić się, szczególnie u chłopców, w działalność stricte szkodliwą. Kiedy Maria wmawia przez kilka godzin swojej opiekunce, że mama pozwala jej jeść lody przed obiadem, w końcu je dostanie; podobnie, gdy Mateusz przekonuje, że limit grania na konsoli został zniesiony. Wracający do domu rodzice są w szoku, tymczasem dziecko przekonuje się, że naginanie rzeczywistości czasem przynosi nadspodziewane efekty.

Bywają jednakże i takie kłamstwa, które nie służą absolutnie niczemu. Tak jak w przypadku Krzysia, syna mojego znajomego, dla którego dwa i dwa nigdy nie równało się cztery. Upierał się przy różnych wynikach, tylko dlatego, że mógł. Jego rodzice podejrzewali, że chce w ten sposób zobaczyć, co się stanie; cóż, wiedza ludzkości na temat matematyki się nie zmieniła, wiedza rodziców na temat dziecka – owszem.

Okazuje się bowiem, ze im bystrzejsze dziecko, im większe jego zdolności poznawcze, tym więcej kłamstw – bo ten złożony proces wymaga zaangażowania wielu elementów mózgu naraz. Ściema wymaga, by najpierw ustalić, jaka jest prawda, a potem dokonać manipulacji tą informacją. Zdolność takiego kłamania, by udało się sprawnie oszukać rodziców, wymaga ogromnych pokładów intelektu; rodzice Krzysia podejrzewają, że ich syn bardzo szybko osiągnie ten etap. Na ich pocieszenie możemy dodać, że biegłość w oszustwach często łączy się z wysokimi umiejętnościami społecznymi, ujawniającymi się w dorosłym życiu.

Poprzedni1 / 2Następny
Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Jeden komentarz

  1. mammma

    26 września 2014 at 15:09

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    czyli im inteligentniejsze dziecko tym więcej kłamie, ciekawe czy Ekman, specjalista od kłamstwa też tak sądzi, widziałam, że wydał książkę, chyba dzieci kłamią, albo dlaczego dzieci kłamią

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
Do kiedy dziecko powinno jeść w nocy?
Do kiedy dziecko powinno jeść w nocy? [WIDEO]

Zaimpregnuj siebie – i dziecko – na sportowe porażki

Jak pogodzić pracę i rodzinę? [WIDEO]

Zamknij