- tatapad - http://tatapad.pl -

Kiedy dziecko powinno spać w swoim pokoju?

Co tu się oszukiwać, spanie w jednym pokoju jest wygodne.

Co tu się oszukiwać, spanie w jednym pokoju jest wygodne.

Lekarze nie mają wątpliwości: dziecko może spać w tym samym pokoju, co rodzice, byle nie spało w jednym łóżku. Nie chodzi jednak nawet o komfort psychiczny dorosłych [1], co o zdrowie najmniejszego domownika.

Dziecko, które jest w tym samym łóżku co rodzice, nie tylko może zostać zgniecione (na co szansa jest naprawdę nieduża), ile raczej – uduszone. Kołdra, bez której nie wyobrażamy sobie życia, jest jednym z większych czynników ryzyka [2] śmierci łóżeczkowej.

Jednak to samo pomieszczenie, to już inna historia. O ile wciąż możesz się stresować tym, czy dziecko się dobrze wysypia gdy chrapiesz i puszczasz bąki, to z całą pewnością będzie ci wygodniej podać go matce karmiącej bez ruszania się daleko od wygodnego materaca. Nadchodzi jednak taki moment, gdy coraz częściej pojawia się w głowie rodzica pytanie: kiedy, i jak przenieść dziecko do oddzielnej sypialni?

Od czego należy zacząć?

Przede wszystkim od podjęcia decyzji, czy naprawdę tego chcecie (podpowiem: chcecie!), co więcej, im wcześniej tym lepiej, bo łatwiej. Jak w każdym procesie z małym dziekiem, jedną z lepszych metod jest tak zwany system małych kroków. Jeśli śpicie w tym samym łóżku najlepiej zacząć od tego, żeby powoli przyzwyczajać dziecko do zasypiania w jego własnym.

W tym wypadku musicie także zdecydować, czy będzie to małe łóżeczko ze szczebelkami, czy już normalne łóżko. O tym oczywiście zadecyduje wiek dziecka i wierzę, że już wkrótce wyjaśnimy, jakie i kiedy wybrać. Sprawa z łóżeczkiem jest łatwiejsza, bo dziecko z niego samo nie wyjdzie, tak jak mogłoby z normalnego.

Tak czy inaczej, rozłąka z pewnością nie obędzie się bez płaczu, co można jedynie przeczekać, bo to naturalny odruch i nie masz na niego wpływu. Możesz zastosować metodę [3], ale konsekwentnie! Możecie próbować tego na początku co drugi dzień i z czasem zwiększać częstotliwość oddzielnego spania.

To samo dotyczy eksmisji do własnego pokoju… o ile się spóźnicie i przegapicie moment, w którym dziecko się przyzwyczaiło do bycia gościem w waszej sypialni. Zasada jest taka sama. Małe kroki, co druga – trzecia noc, na początku. Dobrze jest też przyzwyczajać dziecko do samodzielnego zasypiania – to też działa na tej samej zasadzie, tylko stopniowo jedna rzecz po drugiej. Proponuje: samodzielne zasypianie, oddzielne łóżko i na końcu oddzielny pokój. I dużo, naprawdę dużo cierpliwości!