Misja: Nocnik – kiedy?

7 min.   0   0   Drukuj   Prześlij

Kiedy dziecko na nocnik?

 

Choć wielu rodziców chciałoby mieć jak najszybciej dziecko, które potrafi samemu zrobić dwójkę i nie wymaga przy tym obsługi – nie ma określonego wieku, w którym należy zacząć naukę korzystania z nocnika czy toalety. Musisz obserwować swoje dziecko, zwracając uwagę na to, czy spełnia w kluczowych czterech obszarach rozwoju określone warunki.

Oto one.

1. Rozwój fizjologiczny – kontrola nad pęcherzem i jelitami

To, czy dziecko wydala w sposób chciany, czy przypadkowy – czyli, czy ma kontrolę nad tym, kiedy to robi – zależy od rozwoju zwieracza. Na początku ten mięsień umożliwi dziecku niedługie opóźnienie tego procesu. Pomiędzy dwunastym, a dwudziestym czwartym miesiącem życia – średnio na wysokości osiemnastego – układ osiąga pełną dojrzałość.

Ale skąd ojciec ma wiedzieć, że to już?

Tu niezbędna będzie umiejętność obserwacji człowieka. Zmienia się bowiem jego zachowanie. Około pierwszych urodzin zacznie rozpoznawać oznaki i uczucie pełnego pęcherza lub jelita. Dziecko zacznie kucać i stękać podczas robienia kupy, i pociągać za pieluchę podczas sikania. W tym wieku może jeszcze nie potrafić opóźniać rozwoju akcji, ale zacznie kojarzyć związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy uczuciem pełnego zbiornika, a jego opróżnianiem.

Około osiemnastego miesiąca życia zwieracz dziecka będzie na tyle dojrzały, by móc opóźnić zrzut na krótki czas. Najpierw pojawi się kontrola akcji związanych z kupą w nocy: coraz rzadziej będziesz musiał zmieniać pieluchę przez sen. Później do akcji wejdzie opanowanie jelit za dnia, a następnie powinno pojawić się panowanie nad tak zwaną jedynką. Na końcu zaś dziecko przestaje sikać w nocy.

Szybko zauważysz brak kup w nocy. Potem twoją uwagę zwróci to, że przez kilka godzin ciągiem dziecko jest suche. Będzie budziło się z pustą pieluchą po dłuższych drzemkach, a potem po całej nocy.

Oznaki gotowości fizycznej:

  • Dziecko zacznie mieć świadomość zbliżającej się akcji – będzie stękać, kucać, albo ukrywać się, gdy poczuje potrzebę.
  • Znikną kupy w nocy.
  • Pielucha będzie suchsza przez dłuższe okresy.
  • Jednorazowe siknięcia zwiększają znacznie objętość.
  • Regularność kupy pozwoli ci regulować swój zegarek.

Ale jeśli myślisz, że sama kontrola nad pęcherzem i jelitami pozwoli ci rozpocząć naukę korzystania z nocnika – przeczytaj dalej. Bo dziecko, które jest fizjologicznie gotowe, niekoniecznie musi spełniać pozostałe warunki – związane z rozwojem motoryki, umiejętnościami poznawczymi i werbalnymi, a także społecznymi.

2. Umiejętności motoryczne

Przeciętne dziecko zaczyna chodzić na wysokości dwunastego miesiąca życia. Gdy tylko opanuje chód oraz bieg – a stanie się to szybciej, niż myślisz – nabierze ochoty by uczyć się pozostałych dorosłych zachowań. To wpłynie na dalszy rozwój jego dużej i małej motoryki, również tej potrzebnej do samodzielnego załatwiania się. Najistotniejsza jest koordynacja dłoni i palców. Te kończyny, z czego możesz sobie nie zdawać sprawy, odgrywają kluczową rolę w toalecie – szczególnie, gdy chodzi o zdejmowanie i zakładanie spodni.

Oznaki gotowości motorycznej:

  • Twoje dziecko potrafi się samemu rozebrać.
  • Twoje dziecko potrafi zsunąć majtki i spodnie.

3. Umiejętności poznawcze i werbalne

Nauka higieny wymaga opanowania złożonej kombinacji zadań zarówno fizycznych, jak i umysłowych. Dziecko musi zrozumieć i oswoić się z własnym ciałem, oraz sposobem, w jaki ono działa. Nade wszystko ważne jest, by zauważyło zależność miedzy fizjologicznymi odczuciami, a ich efektem. Wtedy też zrozumie, co należy zrobić – i stworzy listę zadań, takich, jak: stworzenie planu dotarcia do nocnika, dotarcie do niego, zdjęcie ubrania i rozpoczęcie korzystania. Ważne jest też, by pomóc mu zrozumieć, by nie schodziło z nocnika zanim nie skończy całego procesu: to wymaga rozwiniętej pamięci oraz skupienia.

Ale nawet najlepsze tłumaczenia zdadzą się na nic, jeśli dziecko nie będzie miało wystarczająco opanowanej zdolności rozumienia ich. Zarówno polecenia, jak i odpowiedzi muszą być na tyle proste, by trafiły do celu.

Kiedy sam poznasz zasady uczenia dziecka korzystania z nocnika, zauważysz, dlaczego proces tak oczywisty dla ciebie, może wydawać się Everestem twojemu dziecku.

Szczególnie ważna jest świadomość ciała i zdolność do kojarzenia uczucia pełności z rezultatem – czyli kupą lub sikaniem. To powiązanie nie wytwarza się samo: musisz je wyjaśniać do skutku. Nie jest to tak trudne, jak nauka jazdy na rowerze, ale będzie wymagało od ciebie uważnej obserwacji i tłumaczenia.

Około drugiego roku życia, dzieci mają już pewną świadomość wszystkich części ciała. Twoim zadaniem jest nazwanie ich: o ile z ręką czy nogą możesz mieć mniej problemu, to z elementami tradycyjnie ukrytymi nie jest już tak łatwo. Używaj słów, których stosuje się w twojej rodzinie, i z którymi czujecie się komfortowo.

W tym samym czasie umysł dziecka rozwija się na tyle, że bez problemu przetwarza pojęcia bardziej abstrakcyjne. Intensyfikują się zdolności planowania, rozumienia kwestii umownych, rozwiązywania zadań i pamięć. To jest ten moment, w którym musisz wyjaśnić dziecku, że uczucie, po którym zapełnia się pielucha, jest sygnałem do planowania wyprawy na nocnik. Oznacza to także, że będziesz musiał nauczyć je przerywania wszystkiego, co w danej chwili robi, celem szybkiej ewakuacji do toalety.

Chwila, w której odkryjesz, że twoje dziecko samo lokalizuje nocnik, wyznacza do niego trasę, a po wszystkim woła ekipę sprzątającą, będzie jednym z tych wspomnień, które się magazynuje do końca życia.

Sygnały oznaczające gotowość werbalną i poznawczą:

  • Dziecko rozumie słownictwo niezbędne do nauki korzystania z nocnika – takie, jak siku, kupa, siusiak, nocnik, mokry, suchy, majtki, „duża dziewczynka”, etc.
  • Potrafi wypełniać instrukcje – od prostych, takich, jak „dotknij swojego ucha”, to bardziej złożonych – „odłóż zabawki na miejsce”. Potrafi posługiwać się symbolami, planować i rozwiązywać problemy, a także zapamiętywać.
  • Wykazuje zdolność do naśladowania zachowań dorosłych.

Ciąg dalszy artykułu na drugiej stronie

Poprzedni1 / 2Następny
Dołącz do nas na Facebooku

Pliniusz

Jestem ojcem 8-letniego syna i 6-letnich bliźniaczek. Bywało ciężko, ale było warto.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
Zamknij