Niejadek? A może nie trafiasz w gust?

3 min.   2   0   Drukuj   Prześlij

Jeszcze nie spotkałem nikogo, kto nie miałby swojej ulubionej potrawy. Róźnorodność ich przyrządzania w naszych domach, sprawia, że każdy szybko orientuje się, co lubi, a za czym nie przepada.

Smak się zmienia z czasem, więc czarne oliwki i anchovies, za którymi twój potomek nie przepada, po jakimś czasie mogą wejść na stałe do jego menu. Ale co zrobić w sytuacji, w której człowiekowi nie smakuje nic? Sprawdziłem wiele metod, poniżej dzielę się najskuteczniejszymi.

owl

Można bawić się w kolorowe kanapki, krojone na małe kawałki, co swoją estetyką wpłynie korzystnie na apetyt. Takie podawanie posiłku sprawia, że mózg małego człowieka myśli, że ma kilka małych kawałków, a nie jedną ogromną kanapkę. Sami przyznajcie, że łatwiej wam myśleć o zjedzonej pizzy w kawałkach niż w całości. Albo o sześciu browarach, a nie trzech litrach płynu.

W przypadku innych dań, możecie układać je kolorystycznie albo w inny wymyślny sposób, tak, że być może wyjdzie z tego jakiś „obrazek”. Jeśli tak się stanie – gratulacje, wygraliście tanim kosztem – bawienie się w trakcie przyrządzania posiłków to czysta przyjemność.

Jeśli to jednak nie zadziała, warto sięgnąć po inną metodę.

Być może wasze dziecko jest przyszłym słuchowcem i potrzebuje słyszeć historię na temat tego co ma na talerzu, w trakcie konsumpcji. Oczywiście nie chodzi o opowiadanie o krowach czy kurach kierowanych na rzeź! Babcia znajomego oszukiwała dziecko, że podaje mu znanego z westernów bizona. Skąd bizon w Polsce? Dziecko nie pytało, tylko jadło. Granice tutaj wyznacza wasza wyobraźnia, więc – do dzieła!

Ani jedno, ani drugie nie działa, a dziecko wciąż cieszy się do słodyczy, za to niekoniecznie do konkretnego posiłku? Ja mam na to jedną metodę, stosowaną nie tylko u moich dzieci. Bez względu na wiek (nie mówimy to oczywiście o niemowlakach, u których przyczyn niechęci do jedzenia należy szukać gdzie indziej) stosujemy sztuczkę pod tytułem „nie chcesz zjeść obiadu, zjesz kolację”. Tego specjalnie tłumaczyć nie trzeba. Wystarczy pozwolić dziecku zjeść tyle ile chce, ale jednocześnie nie dopuścić do tego, żeby zjadło coś przed następnym posiłkiem, a wtedy z pewnością zgłodnieje i zje ze smakiem.

Metoda ta została wypróbowana też przez moją młodszą siostrę, która zajmowała się dziećmi w wieku szkolnym na koloniach. Często dzieci już po godzinie od posiłku którego nie chciały zjeść przybiegały i mówiły, że są głodne. Przez resztę kolonii sytuacja się nie powtórzyła, bo dzieci nauczyły się, że nie dostaną do jedzenia nic innego.

Nawet jeśli twoje dziecko nie ma problemów z jedzeniem, warto pokazać dzieciom dobre nawyki żywieniowe od samego początku. Innymi słowy, odpuść sobie chipsy jeśli są w pobliżu. Jeśli będziesz  w tym konsekwentny, masz pewność, że twoje dziecko będzie wolało zjeść marchewkę zamiast przetworzonego i oblanego tłuszczami utwardzonymi ziemniaka.

Dołącz do nas na Facebooku

Staszek

Tata dwójki: 1,5-rocznego i 3-letniej. Do zespołu tatapad dołączył tuż przed Gwiazdką 2012. Zna się na prezentach, zabawach i rozwoju człowieka.

Komentarzy: 2

  1. Pingback: Sposób na niejadka: Kreatywna foremka FunBites na ratunek! - tatapad

  2. Pingback: Jakie są objawy ząbkowania? Ząbkowanie: bez mitów i strachu. | tatapad - tatapad

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
Już jest! Pierwszy odcinek programu „toptata”.

[WIDEO] Praca i rodzina? A może tylko jedno?

Ile powinno jeść dziecko? [WIDEO]

Zamknij