10 rzeczy, które sie poprawią, gdy zostaniesz tatą

5 min.   4   0   Drukuj   Prześlij

Fatherhood2

Rób tak, jak mówię, a nie tak, jak robię – gdyby dało się to wymusić na naszych dzieciach, życie byłoby prostsze. I pewnie przyjemniejsze. Tymczasem, jeśli chcemy świecić przykładem, musimy tym przykładem się stać. Jak to mawiają ludy anglojęzyczne: if you can talk the talk, you should walk the walk. Innymi słowy, put your money where your mouth is.

Po polsku oznacza to tyle, co popieranie słów czynami. Ojcowie z dużym doświadczeniem – znamy takich osobiście – twierdzą, że dzieki niewielkiemu, codziennemy wysiłkowi zmienia się na lepsze przynajmniej dziesięć następujących kwestii:

1. Zdrowie.

Jako głowa rodziny nie możesz już być patentowanym leniem-kanapowcem, bo będzie ci marudzić nie tylko połowica, ale też i potomstwo. Efekt jest taki, że czasem wyskoczysz na rower (powodowany zewnętrzną motywacją), basen albo chociaż spacer. Długofalowo, czy tego chcesz, czy nie, wpłynie to korzystnie na układ krążenia, być może rozwinie jakieś mięśnie i spali trochę tkanki tłuszczowej.

Ponadto, wprowadzenie do życia spraw początkowo tak abstrakcyjnych, jak planowanie dnia, tygodnia czy miesięcy wakacyjnych, wpłynie korzystnie na ustalenie terminów na tak nużące, ale z czasem niezbędne aktywności, jak bieganie czy siłownia.

Ale to nie wszystko, jak mawia lektor w telezakupach. Badania udowadniają, że ojcowie częściej niż ich bezdzietni koledzy zapinają pasy w samochodzie, jeżdżą prawym pasem i rezygnują z motocykli. Każda z tych decyzji może przełożyć się, w drastyczny sposób, na wydłużenie przewidywanej długości życia.

Dokonujesz też lepszych wyborów w codziennym życiu: jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, być może zbliża się dzieć, w którym nie kupisz kolejnej paczki papierosów. Być może stanie się też tak, że mocne alkohole zamienisz na słabsze. To nie pozostanie bez znaczenia dla zdrowia.

Raczej więc odłóż marzenia o karierze gitarzysty rockowego ad acta.

2. Poziom energii.

Wstawanie w nocy, nieplanowane zakupy, gdy wracasz zmęczony po pracy – wszystko to sprawia, że zwiększa się objętość twojego zbiornika na energię. I choć naukowcy udowadniają, że energia zużywa się w trakcie całego dnia, zaczynając poranek z wyższym zapasem masz szanse dłużej na niej jechać.

A ponieważ przestajesz marnować czas na rzeczy, które jeszcze do niedawna sprawiały ci przyjemność – takie, jak spotkania z kumplami, palenie jointów czy granie na konsoli – i wybierasz uczciwy sen, czujesz się znacznie sprawniejszy niż wcześniej.

Ale pamiętaj, ryba sama sie nie złowi, film nie obejrzy, a gra – nie przejdzie.

3. Przestaniesz zauważać negatywne skutki stresu.

Amerykanie zaobserwowali, że ojcowie z większym stażem przestają zwracać uwagę na tak nieprzyjemne zjawiska, jak wywołane przez stres bóle głowy, karku czy stawów.

Posiadacze obciążenia finansowo-społecznego w postaci dzieciaka lub większej ich liczby rzadziej cierpią na przewlekłe bóle, bezsenność, kłopoty z brzuchem, a także lepiej znoszą przemęczenie. Cóż, trening czyni przecież mistrzem (a wiara – cuda).

A gdy na wyświetlaczu komórki zobaczysz „Szkoła, dyrektor”, zamień niepokój na uczucie dumy.

4. Wzrasta ci poziom empatii

Chłopcy i nastolatkowie myślą wyłącznie o sobie. To absolutnie normalne i prawidłowe, że w głowie pobrzmiewa im tylko „ja”, „ja” i „ja”. Gdy jednak zostają mężczyznami, okazuje się, że okazują więcej zrozumienia. Wszystkim.

Nie stają się wyrozumialsi tylko dla swojej rodziny. Ta zmiana udziela im się także w pracy czy w relacjach z kumplami. Stajemy się mniej skupieni na sobie, mniej zapatrzeni do środka, częściej zauważamy to, co nas otacza. Obcując z noworodem czy niemowlęciem, zyskujemy powoli zdolność patrzenia na świat cudzymi oczami.

Pamiętaj jednak: jest zupełnie akceptowalne niewrzucanie monety perfekcyjnie fałszującemu gitarzyście, którego codziennie mijasz w drodze do pracy.

5. Nie ma mowy o depresji.

Choć obniżenia nastroju są zupełnie normalne i zrozumiałe, badania mówią jasno: ojcowie nie chorują zbyt często na depresję.

Myślę, że to dlatego, że nie mają czasu, by o tym pomyśleć.

 

Na nastepnej stronie: kolejne zmiany, które wyjdą ci na zdrowie.

Poprzedni1 / 2Następny
Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Komentarzy: 4

  1. Bartek

    5 marca 2013 at 10:28

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    No muszę powiedzieć, że ten post uzupełnił moje braki w zbiorniku z optymizmem… Powoli zaczynam się przekonywać do tezy, że tacierzyństwo to najlepsze co mnie mogło spotkać. Mam tylko nadzieję, że od czasu do czasu uda mi się znaleźć trochę czasu na 17 część mojej ulubionej gry czy cuś…:-)

    • Michał

      5 marca 2013 at 20:56

      VN:F [1.9.22_1171]
      0

      Nie grałem w nowego Hitmana, ani w żadną inną grę, na którą czekałem od lat. Niepokoi mnie to, man.

    • Anna

      7 marca 2013 at 16:03

      VA:F [1.9.22_1171]
      +1

      Jestem narzeczona tego pana u góry co tu dał komentarz:) Bartek jakoś sie postaramy ( z córcia:)) żebyś raz na parę dni miał trochę czasu na granie w swoje ulubione gry:)

  2. Pingback: 26 rzeczy, które zmienią się, gdy zostaniesz rodzicem. | tatapad - tatapad

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
Jak rozwiązywać spory między rodzicami? 7 kroków

Superbohaterowie w walce z rakiem

W którym kraju są najlepsze szkoły, a gdzie najgorsze?

Zamknij