Kłótnie dzieci to wina ojca? Tak twierdzą naukowcy.

3 min.   0   0   Drukuj   Prześlij

Po czym poznać, że jedno z rodzeństwa było faworyzowane przez ojca? Po tym, że w dorosłym życiu nie mogą sobie ułożyć relacji. Kłótnie dzieci, nawet dorosłych, to nasza wina. Tak twierdzą badacze.

Kiedy bowiem dorosłe dzieci czują, że ich sprawca darzył większą sympatią jedno z nich, pojawia się napięcie. Tak w każdym razie wynika z analizy 341 przypadków z 174 rodzin, przeprowadzonej przez pracowników uniwersytetu Purdue w Indianie.

kłótnie rodzeństwaWyniki długotrwałych obserwacji udowadniają ponadto, że wyraźne faworyzowanie któregoś z dzieci przez matkę nie ma aż tak destrukcyjnego wpływu na późniejsze relacje braci i sióstr. Okazuje się bowiem, że starsi ojcowie pełnią istotna funkcję w życiu swoich dorosłych już dzieci.

Odpowiedź na pytanie: dlaczego, bynajmniej nie jest wesoła.

Najkrócej rzecz ujmując, dzieje się tak dlatego, że mężczyźni żyją krócej (przeciętnie). Różnica w naszym klimacie wynosi nawet pięć lat. Oznacza to, że dzieci muszą rywalizować o coraz bardziej uciekający czas, który mogą spędzić ze swoimi ojcami. Im starsi są więc ojcowie, tym bardziej ich dzieci cenią sobie wspólne zajęcia. Wiedzą, być może podświadomie, że spędzanie wolnych chwil z wapniakiem może się skończyć szybciej, niż  z matkami.

Naukowcy oceniali częstotliwość i liczbę wydarzeń, świadczących o napięciach między rodzeństwem: kłótni, nieporozumień, krzyków, pretensji. Przy okazji prosili też wszystkich członków rodziny o wskazanie, kto jest częściej doceniany przez ojca i matkę. Zaobserwowano, że jest prosty związek między tym, Im więcej udzielano odpowiedzi na to ostatnie pytanie, a ilością scysji.

Taki sposób wyrażania niezadowolenia z rodzinnego układu był częściej zauważalny u córek. Może to wynikać stąd, że ojcowie więcej czasu poświęcają synom: wspólne wyjazdy na ryby, grzyby i wyścigi konne są częściej domeną męskich domowników. Dziewczynki odbierają to jako wyraźny przejaw braku symetrii w obdarowywaniu uczuciami: tata spędza więcej czasu z synem, znaczy, lubi go bardziej.

favour2.jpg

Rolą ojca jest tonowanie takich sytuacji

Co może zrobić ojciec, by unikać takich sztucznych podziałów? Najważniejsze, by unikał porównań. Nie wolno mówić, „Staszek by nigdy tak nie zrobił”, albo „Krzyśkowi tak ładnie rysunki nie wychodzą, jak tobie, Krysiu”. Musi też pilnować, by dzieci nie rywalizowały ze sobą o jego względy. Choć nie zachęcamy do prowadzenia dzienniczka, w którym będziesz notował ile minut głaskałeś po głowie syna, a ile córkę, musisz – choćbyś nawet był potwornie zmęczony – znaleźć tyle samo czasu dla obojga.

Na szczęście natura wyposażyła nas w dwa kolana.

Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
Amazing Baby – ćwiczenia dla dziecka

Przygotuj swoją torbę do szpitala

Jak odzwyczaić dziecko jedzenia w nocy? 7 porad

Zamknij