Niespodzianka do końca? 5 powodów przeciw sprawdzaniu płci dziecka

6 min.   1   0   Drukuj   Prześlij

Mężczyźni rzekomo marzą o synach (choć znam paru, którzy celowali w córki), kobiety podobno wolą mieć synów. Tyle stereotypy, bo gdy dwudziesty tydzień ciąży coraz bliżej, wszyscy rodzice pytani o swoje preferencje zawsze szybko dodają: „płeć zresztą nieważna, byleby zdrowe było”.

gender1Dwudziesty tydzień występuje tu zupełnie nieprzypadkowo, bo właśnie wtedy można już z większą niż mniejszą pewnością ustalić, czy spodziewamy się dziedzica, czy dziedziczki. Sprawdzanie płci dziecka to procedura rutynowa, bo rutynowy podczas ciąży jest ultrasonograf; z reguły rodzice czekają na tę wiadomość od dłuższego czasu, i każdą nową wiadomość o rozwijającej się w brzuchu matki mieszance genetycznej przyjmują z taką samą radością, jaką musieli przeżywać bracia Wright, gdy w pierwszym locie zaliczyli tyle samo lądowań, co startów.

Dzisiaj poznałem jednak rodziców, którzy płci swojego dziecka nie znają. Nie chciałem ich pytać, dlaczego, bo ostatecznie to nie moja sprawa; zresztą, i tak nie musiałem, bo sami mi wyjaśnili. Podali pięć powodów, które jestem w stanie zrozumieć, choć sam chciałem wiedzieć jak najszybciej. Zarówno przy pierwszym, jak i przy kolejnych dzieciach.

Spodziewałem się, że usłyszę coś o zapeszaniu, wierze w mity, przesądy lub króla Midasa. Tymczasem wyglądało to na świadomą i dojrzałą decyzję, na którą niewielu z nas byłoby stać – choćby ze względu na niecierpliwość. Któż z nas bowiem nie sprawdzał, czy ryż jest już gotowy, po minucie od zagotowania się wody? Któż z nas, czekając na zakupy ze sklepu internetowego, nie ganiał co dwie godziny do skrzynki w poszukiwaniu awizo zostawionego przez leniwego listowznosza?

Tymczasem oni wymienili niemalże jednym tchem:

Po pierwsze, stereotypy

Chłopiec, to pokój niebieski, dziewczynka – różowe ubrania i pluszowy jednorożec. Tymczasem nie znając płci, nie mogą podać jej rodzinie i przyjaciołom. Ewentualne prezenty są więc wypadkową przydatności, funkcjonalności i praktyczności – a nie tego, co córka bądź syn mieć powinni. Prościej też urządzać pokój: można go pomalować na biało albo szaro, miast obwieszać serduszkami bądź urządzać w stylu marynistycznym.

Ponadto, nienarodzone dziecko nie jest od razu wcielane w role społeczne: jeśli mocno kopie, nikt nie będzie sobie żartował, że rośnie zbawca polskiej piłki nożnej, bądź następczyni Kasi Cichopek.

Po drugie, życie to pasmo niespodzianek

Jeśli oglądałeś w dzieciństwie Scooby Doo i resztę jarających hipisów, wiesz, że niczego nie wyczekiwałeś tak bardzo, jak kulminacyjnej sceny, gdy wszystko staje się jasne, a potwory tracą maski i rozlega się gromkie: „to on!”.

Niektórym z nas zamiłowanie do zaskoczeń zostaje na dłużej, i objawia się też w tych najbardziej istotnych sprawach. O ile jednak trudno mi sobie wyobrazić kandydata na rozmowie kwalifikacyjnej, który na pytanie o zarobki odpowie – „zaskocz mnie”, o tyle oczekiwanie w nerwach na koniec dziewiątego miesiąca mogę zrozumieć.

Jak mi powiedzieli ci rodzice, do wyboru mają całą księgę imion, a nie tylko połowę. Logiczne.

Po trzecie, poród staje się ciekawszy

To niczym finał teleturnieju, w którym za jedną z bramek jest nagroda, a za drugą – też nagroda, ale diametralnie inna. Najpierw wychodzi głowa, potem tułów, a potem… „gratulacje, ma pan syna”, bądź „gratulacje, to córeczka”. Generalnie fajnie. Trąci to trochę latami 50. XX wieku, gdy paląc papierosa za papierosem (i pijąc drinka za drinkiem, jak Don Draper z „Mad Men”) człowiek wnerwach, daleko od porodówki, oczekiwał na personel oznajmiający o sukcesie przedsięwzięcia.

Ponadto, telefon do rodziny też brzmi inaczej, niż gdy tylko musisz potwierdzić wcześniej już znane fakty. Ba, niektóre matki mówią, że gdy nie znają płci dziecka, jest im łatwiej rodzić, bo są bardzo ciekawe rezultaty.

Po czwarte, błędy

Urządzasz cały pokój na różowo, a potem musi w nim żyć twój dziedzic? To dopiero zrujnowane dzieciństwo… Określanie płci na podstawie odczytów z ultrasonografu są prawdziwe w, jak się szacuje, 80% przypadków. Na wielu forach i w grupach dyskusyjnych możesz spotkać matki i ojców, których życie w ten sposób zaskoczyło.

Ponadto, według niektórych psychologów, szok dla rodziców, wywołany urodzeniem nie tego dziecka, które planowali, może być tak duży, że aż prowadzić do depresji. Jedna z matek miała powiedzieć, że czuła się, jakby poroniła dziecko o którym myślała przez pół roku, a na jej miejsce dostała drugie. Też jej, ale musi się do niego przyzwyczaić.

Po piąte, sprzeciw przeciw USG

Część rodziców nie ma pieniędzy, a część ma obiekcje przeciw ultrasonografii. Ja sam mógłbym przysiąc, że moje pierwsze dziecko, gdy je oglądałem na ekranie monitora, najpierw wyraziło się negatywnie na temat hałasu z głowicy, a potem – tego akurat jestem pewien – kopnęło w urządzenie przystawione do brzucha! Naukowcy spierają się na temat tego, czy USG jest słyszalne dla dziecka, niemniej jednak niektórzy wolą nie ryzykować, nawet, gdy nie wiadomo, czego.

To wszystko sprawia, że łatwiej jest mi zrozumieć tę sytuację, którą zapamiętałem z bodaj najlepszego serialu komediowego schyłku lat 90-tych – sytuację, w której rodzice nie chcą sprawdzać płci dziecka:

[youtube id=”dH7Ar6CxG8E” width=”640″ height=”360″]

Dołącz do nas na Facebooku

Maciek Rolecki

Jeden komentarz

  1. Pingback: Najbardziej nieszczęśliwy starszy brat świata [WIDEO] | tatapad - tatapad

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
Czy dziecko karmione sztucznie ma gorzej? [WIDEO]

Tata z Rybnika to nie matka Madzi z Sosnowca! List otwarty tatapad.pl

Wózek dla prawdziwego giganta, lub megalomaniaka

Zamknij