8 rzeczy o byciu ojcem, których nikt ci nie mówił

6 min.   3   0   Drukuj   Prześlij

Rekawreke

Zanim zostałem ojcem, myślałem, że będę takim na pełnym wypasie: jeśli oglądacie „Modern Family”, to znacie „Cool Dad”, którym jest Phil Dunphy. Przeczytałem parę książek, w paru miejscach byłem, coś tam widziałem. Myślałem, że wszystko wiem. Dzieciaki będą miały szczęście z takiego ojca, uważałem.

Potem oczywiście przyszła rzeczywistość i zweryfikowała moje naiwne oczekiwania. Najpierw jedno, a potem naraz dwie – i nagle obudziłem się z trójką dzieciaków na utrzymaniu. I mogę jedno stwierdzić z całą pewnością: dziś wiem dużo mniej o byciu ojcem, niż wiedziałem, zanim nim zostałem.

Dlatego spisuję kilka rzeczy, o których nikt mi nigdy nie mówił, a które każdy ojciec powinien poznać – żeby oszczędzić sobie frustracji, między innymi.

1. Jesteś znacznie mniej cierpliwy, niż myślisz. O cierpliwości wiem w zasadzie wszystko. Każdy z nas początkowo myśli, że jest ucieleśnieniem stoickości. Nic go nie ruszy i nie wyprowadzi z równowagi, gdy sobie tak postanowi. Jakim więc rozczarowaniem jest, gdy uderzysz pierwszy raz – zupełnie bez świadomości – pięścią w stół, drzwi albo ścianę. Nie ma mowy o tym, by godzinami grać z dzieciakiem w badmintona i znaleźć w sobie tyle sił, by uczyć jazdy na rowerze. Jeśli tak uważasz, zastanów się jeszcze raz: z pewnością, nieraz, będziesz wymagał, oczekiwał, i spodziewał się szybszych postępów, większej samodzielności, trafniejszych decyzji. Dziecko wyciągnie z ciebie wszystkie te cechy, które wolałbyś trzymać w ukryciu.

2. Nieraz nie będziesz miał pojęcia, co robić. A mimo to będziesz musiał udawać, że panujesz nad sytuacją. Na przykład, kiedy twój trzylatek z opóźnieniem zafunduje ci bunt dwulatka, a oczy wszystkich w restauracji będą skupione na tobie. Nic to, pomyślisz, pewnie sami mieli tak samo – i owszem, ci, co mieli, wykażą zrozumienie; zaciekawieni będą ci, którzy o dzieciach nie mają bladego pojęcia. Tacy są najgorsi: wydaje im się, że mają recepty na każdą sytuację. Będziesz więc miotał się, między tym, co mówi książka, a tym, co podpowiadają ci pierwotne ośrodki w mózgu. Na szczęście, metodą prób i błędów dojdziesz w końcu do tego, jak należy postępować, by było to skuteczne.

3. Zdasz sobie sprawę, że duże samochody mają mnóstwo zalet. Oczywiście, zanim usłyszałeś „będzie miał pan syna/córkę”, byłeś gotów odciąć sobie palec za miłość do ukochanej coupe. Ale im bardziej będzie się zwiększał stan posiadania: w dzieci, zwierzęta, oraz rzeczy, które jednym i drugim towarzyszą, tym przychylniej popatrzysz na areały proponowane przez niejednego rodzinnego wahadłowca. Z perspektywy kilku lat spędzonych w wygodnym, ogromnym, niekoniecznie łatwym do zaparkowania pojazdu spojrzysz na tych wszystkich amatorów w tych ich sportowych pojazdach – i ze zdziwieniem zdasz sobie sprawę, że w twojego serca nie kłuje już zazdrość.

4. Prawdopodobnie nigdy nie wyśpisz się już sześciu godzin. A jeśli nawet – z pewnością nie przyznasz się do tego partnerce, bo to będzie oznaczało, że tym razem ona musiała wstać do ząbkującego lub głodnego, lub obudzonego przez koszmar dziecka. Ojcowie – co poznałem nie tylko na swoim przykładzie – opanowują do perfekcji sztukę udawania, że śpią jak kamień. Być może mu przejdzie, myślą sobie i próbują zatkać ucho drugą poduszką. Wszystko to w nadziei, że uda im się tym razem zrzucić odpowiedzialność na swoją połówkę. A gdy to matka wstaje do dziecka, wyrzuty sumienia szybko zagłusza przyjemne uczucie odpływania do przerwanego snu.

5. Doświadczysz chwil radości, której nie da się opisać. Pamiętasz, jak wszyscy ci mówili, zanim miałeś dziecko, że to trzeba samemu przeżyć? Szybko to zrozumiesz, gdy zbudzony o trzeciej w nocy natkniesz się na bezzębny uśmiech swojego dziedzica lub małej księżniczki. Czasem będziesz po prostu patrzył, i ze zdziwieniem obserwując, zastanawiał się – jak to możliwe, że coś takiego powstało tak niewielkim, w sumie, wysiłkiem? (A potem przypomnisz sobie, ile musiałeś się naganiać za ich matką).

6. Twoja obecność jest ważniejsza, niż myślisz. Może ci się wydawać, że nie dajesz rady jako ojciec. Albo, że nie jesteś nawet w ćwierci tak idealny, jak sobie zamierzyłeś. Ale samo to, że dziecko może się do ciebie przytulić, popatrzeć jak podłączasz gniazdko w kuchni, zadać kilka pytań o życie i otrzymać odpowiedź – znaczy bardzo wiele. Zdasz sobie sprawę, że świecenie przykładem nie jest takie trudne, jak myślałeś. A potem, po latach, zobaczysz, że gąbka nasiąknęła wszystkim tym, czym ty jesteś.

7. Będziesz w kółko powtarzał pewne słowa. Nie wystarczy, że głosujesz na porządną partię, sprzątasz psie kupy i generalnie mało przeklinasz. Twoje dzieci najbardziej będą oczekiwać pochwał, docenienia, komunikatu o tym, że żywisz do nich ciepłe uczucia. Niektórzy z nas uważają dzień za niekompletny, jeśli nie zakomunikowali swoim dzieciom przynajmniej raz  tym, że ich bardzo kochają. A jeśli powiesz coś za dużo – sam poczujesz, że będziesz musiał przeprosić, bo dla twojego dziecka twoje słowa są najważniejszym kryterium oceny w życiu.

8. Nie obejrzysz wszystkich programów, meczów, nie pograsz w ulubione gry. Twoi kumple będą cię wspominali, przeglądając archiwalne zdjęcia w swoich telefonach, aż w końcu na twoje miejsce przyjdzie inny bezdzietny. Ty w tym czasie zdasz sobie sprawę, że wcale nie poświęcasz tego, co istotne – ale że poświęcasz się temu, co istotne. Bycie ojcem to nie tylko odmawianie sobie prawa do narzekania. To także wymóg, by być silnym, gdy chcesz być zmęczony. Odważnym, gdy wszyscy są przestraszeni. Dzieci to misja, którą – gdy wypełnisz – będziesz mógł uznać, że zrobiłeś już wszystko.

Myślę, że takiego uczucia nie da ci nawet zwiedzenie każdego państwa na każdym kontynencie.

Dołącz do nas na Facebooku

Pliniusz

Jestem ojcem 8-letniego syna i 6-letnich bliźniaczek. Bywało ciężko, ale było warto.

Komentarzy: 3

  1. Bartek

    2 września 2013 at 12:43

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Wszystko prawda. Moja córka ma 3 miesiące, właśnie jesteśmy po 2tygodniowych wakacjach na polskim morzem a rodzinny krążownik zakupiony 2 miesiące temu już został przeze mnie zaakceptowany a nawet polubiany (a i tak miejsca prawie brakło)
    Na razie jeszcze udaje mi się oglądnąć i zagrać ale zdaję sobie sprawę, że to się szybko skończy…
    Cierpliwości też wystarcza, ale wiem, że później jest gorzej…
    Generalnie autor ma rację w każdym punkcie!

  2. Pingback: Jak zmieni się życie po narodzinach dziecka? Czy zagrasz w gry? - tatapad

  3. Zniechęcony

    10 grudnia 2014 at 07:58

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Ja po pół roku mam dosyć, radość z bycia tatą jest może 10% a reszta to krew, pot i łzy. U mnie wcale się nie okazało, ze jestem cierpliwszy, po takim czasie nadal nie wiem co robię. Duży samochód może ma swoje zalety tylko trzeba mieć na jego zakup fundusze a przy dziecku ciężko o pieniądze na cokolwiek więcej niż podstawowe rzeczy. Ogólnie życie zamienia się w szkołę przetrwania, nie jest to na pewno najcudowniejszy okres w moim życiu.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
Kolka niemowlęca, czyli dlaczego masz przekichane.

Rośnie pokolenie zbyt pewnych siebie narcyzów?

„W miłości i wojnie nie obowiązują zasady”

Zamknij