Spać razem, czy osobno? I jak przekonać matkę?

4 min.   11   0   Drukuj   Prześlij

Prosta odpowiedź byłaby za prosta. Ideałem, w którym każdemu jest najlepiej, jest spanie osobno: rodzice w swoim łóżku (w końcu bez brzucha znów można korzystać z życia w pełnym wymiarze), a dziecko u siebie – bo tak prześpi całe życie.

Wiele kobiet uważa, że jest coś fajnego w zapraszaniu do łóżka dziecka. Wielu facetów z kolei traktuje to jak wtargnięcie na swoje terytorium. Zwracają uwagę na możliwość zgniecenia dziecka (co jest możliwe tylko w stanie nietrzeźwości), a także – a może, przede wszystkim – o płaczu prosto do ucha.

Jeśli musisz rano wstać i ruszać na polowanie, chciałbyś, żeby twoja noc była jak najdłuższa, i najwygodniejsza. Chcesz się wyspać, może poprzytulać, albo dostać jakiegoś bonusa od kobiety. To zrozumiałe. Ona jednak woli nie wstawać i iść daleko kilka razy w ciągu nocy, by dzieciaka nakarmić.

Jak ją więc przekonać do odrobiny wysiłku, zapewniając sobie przyjemność nie dzielenia się łóżkiem z pasożytem?

Po pierwsze, możesz złożyć solidną deklarację przynoszenia i odnoszenia w nocy człowieka, który domaga się karmienia. Wybudzenia będą dość częste, ale krótkie, przy odrobinie treningu będziesz to robił zupełnie przez sen. Być może nawet nauczysz się w ten sposób przewijać i odpowietrzać układ.

Po drugie, zapytaj ją, ile takie spanie miałoby trwać. Jeśli udzieli ci jakiejkolwiek odpowiedzi, już jesteś wygrany. Powiedz: czy gdybyś ty spała przez całe swoje życie w ciepłym łóżku z rodzicami, przeniosłabyś się na własne śmieci bez protestu? A taki protest potrafi być bardzo uciążliwy, bo dziecko we własnym kojcu trzeba na nowo nauczyć zasypiać. Na kim to się skupi?

Po trzecie, zwróć uwagę, że dziecko, które nie zna granicy między swoją a rodziców przestrzenią, będzie ją nagminnie naruszać w przyszłości. Być może nawet nieświadomie. Zaden rodzic nie chce, by w kluczowym momencie w drzwiach sypialni pojawił się niewiele rozumiejący, ale wszystko widzący młody eksplorator.

Po czwarte, masz prawo podnieść argument zdrowotny. Rodzice, a przynajmniej jedno z nich, może chrapać. Chrapanie w nocy to nic dobrego, zwłaszcza, gdy jest się tym słuchającym. To niszczy spokojny sen zupełnie tak, jak wiercący w sobotę nad ranem dziury w żelazobetonie sąsiad. A zarazki? Ty jesteś odporny na przeziębienie czy grypę, ale mały organizm leżący dwadzieścia centymetrów obok może nie być. No i kontakt fizyczny: możesz od syna czy córki dostać ręką w dziób, albo może w dziób dostać on czy ona. To proszenie się o kłopoty.

Po piąte, dziecko potrzebuje więcej snu niż rodzice. Chodzicie pewnie spać o innych porach, ty być może lubisz sobie poczytać przed snem gazetę, książkę lub porobić coś na ipadzie. Partnerce/żonie/nałożnicy to może nie przeszkadzać, człowiekowi – raczej będzie. Niech więc ma kontrolę nad swoim snem, na tyle, na ile może: niech śpi sam, ile chce.

Po szóste, usypianie dziecka, a zwłaszcza małego, to cały rytuał. Wielu rodziców lubi mu puścić muzykę (albo włączyć wentylator, żeby szumiał), przygasić światło, żeby nie budził się ze strachem w nocy. Takie warunki może mieć zapewnione tylko we własnym pokoju.

Jeśli kobieta nie zrozumie powyższych argumentów, możesz – ale to będzie bardziej czasochłonne, bo człowiek musi zacząć rozumieć – przekonać go, że dorosły człowiek śpi we własnym łóżku. Dzieci, podobno, chcą być dorosłe.

Oczywiście, może się też okazać, że dziecko odstawione od wspólnego barłogu będzie darło się całą noc w niebogłosy, a uspokoić go się nie da. Wtedy kapitulacja może okazać się drogą do zwycięstwa…

Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Komentarzy: 11

  1. marcccin

    16 listopada 2012 at 21:21

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Udało się przekonać matkę?

    • Michal

      16 listopada 2012 at 21:28

      VA:F [1.9.22_1171]
      0

      Tak. Ale myślę, że jest w tym też zasługa wrzaskuna. Nikt nie lubi jak go budzi krzyk w ucho… 😉

      • marcccin

        16 listopada 2012 at 21:41

        VA:F [1.9.22_1171]
        0

        Mam nadzieję, że mi też się uda. Na dwa miesiące przed mam mocne postanowienie nie dać się odstawiać i utrzymać swoją część władzy w domu. 😉

        • Michal

          16 listopada 2012 at 21:57

          VA:F [1.9.22_1171]
          0

          Ja mialem z tym powazne obawy. Kobieta za to ze lzami w oczach piszczala, ze jest taki malutki i nalezy mu sie. Jestem za tym, zeby walczyc o swoje. Chociaz jak Ci zacznie plakac o czwartej w nocy, to oddasz nawet czesc lozka za spokojny sen do siodmej. Wiec chyba musisz zrobic tak, jak ja, czyli nie nastawiac sie na tylko jedna mozliwosc 🙂 czasem razem, czasem osobno… Czesciej osobno ofcourse.

          Przecwiczyles juz sobie trase dojazdu do szpitala i wiesz, gdzie w szpitalu sie przyjmuje rodzące? Mnie to bardzo pomogło na tydzien przed terminem.

        • Michal

          16 listopada 2012 at 22:00

          VA:F [1.9.22_1171]
          0

          PS. Gratulacje!! 🙂

  2. Karolina Helen

    16 listopada 2012 at 22:06

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    SPAĆ, tak. Męczyć się i wstawać co 20/30 min /godzinę – NIE. Wtedy lepiej przez pierwsze tygodnie wziąć bachora do łóżka i cieszyć się każdą zyskaną minutą snu. CHYBA , ŻE od początku nauczy się go spania oddzielnie. Ja tak nauczyłam syna od szpitala i gdyby nie kolki i złamanie się ojca do przytulania go , pewnie teraz nie było by problemu z zasypianiem z rodzicami… dlatego jesli konsekwencja to ok, ale OD PIERWSZYCH DNI ŻYCIA,BEZ WYJĄTKU. Na kolki odpowietrzanie i porządne krople. Polecam SabSimplex z Niemiec, Austrii lub można znaleźć w necie ludzi, którzy sprowadzają. Sprawdzić czy najedzone czy ma sucho i do własnego łóżka. Amen  😀

  3. Pingback: Kiedy poczuję coś do dziecka?

  4. Pingback: Wychowanie i zasady, które można łamać, których nie?

  5. Marta

    1 września 2013 at 13:53

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Osobno. Nasza od początku ma stały rytuał: kąpanie, jedzenie, łóżeczko o 22 – dobranoc, pobudka zazwyczaj między 6 a 8 rano. I dla nas spokój. Młodej teraz idzie 11 tydzień i już załapała o co kaman 🙂 W łóżku z nami nie spała nigdy. Tylko teraz tatuś nauczył noszenia, więc od poniedziałku zaczynam walkę o spokój w dzień.

  6. Pingback: Kiedy dziecko powinno spać w swoim pokoju? | tatapad - tatapad

  7. Pingback: Wspólne spanie z dzieckiem przyczyną astmy? - tatapad

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
Chrzcić czy nie?
Chrzcić, czy nie chrzcić? Dla niewierzącego to jest pytanie.

Co zrobić gdy – i dlaczego dziecko gryzie rówieśników?

Czy szczepionki szkodzą? [WIDEO]

Zamknij