Wybuchy złości: wszystko, co powinieneś wiedzieć.

4 min.   0   0   Drukuj   Prześlij

koloterrorista1

Kiedy dziecko wpada we wściekłość, zwykle nie wiemy, jak się zachować. Kilka tygodni temu widziałem ojca, który najwyraźniej znał metodę – nie reagował, gdy jego dziecko darło się i biegało od regału do regału w supermarkecie. Nawet, gdy byli pod kasą, trzylatek (na oko) wykrzykiwał: „Jestem już spokojnyyyyyyyyy!!!”.

Jak wynika z naszego nie do końca naukowego testu dla rodziców „Czy wychowujesz zepsutego bachora?„, większość z nas jest dla dzieci bardzo pobłażliwa i spełnia ich zachcianki. O tym, jak mówić dziecku „nie” już pisaliśmy, o tym, jak karać skutecznie i nieszkodliwie – też. Spójrzmy jednak na rozkład waszych wyników w naszym quizie, by zobaczyć, jak wielu z nas (myself included) ma kłopot z opanowaniem rozpychającej się łokciami latorośli.

Jak więc widać, przeważająca większość rodziców ulega presji swoich dzieci, stosując zbyt często – z punktu widzenia autorów testu, w każdym razie – taryfę ulgową. W zrozumieniu naszego zachowania, jak i zachowania naszych zbuntowanych córek i synów, pomogą zebrane przez nas informacje, wyjaśniające, skąd to zjawisko w ogóle się bierze.

Wybuchy złości, choć powodują zakłopotanie rodziców, są bowiem – zdaniem ekspertów – bardzo ważne dla poprawnego rozwoju dziecka. Na szczęście, poradzenie sobie z nimi jest możliwe na kilka sposobów.

Jeśli wierzyć dr Jessice Ross z Centrum Zdrowia Psychicznego w Portsmouth, napady złości u dzieci z reguły oznaczają jego niemożność zaakceptowania ograniczenia lub zasady, której nie rozumią i którą chcą zmienić.

Napady złości oznaczają także, że dziecko ma kłopot z wyrażeniem, zakomunikowaniem tego, co tak naprawdę chciałoby przekazać,

objaśnia doktor Ross. Jak dodaje, jest duża różnica między tym, jak w takiej sytuacji zachowują się niemowlęta, a dzieci starsze:

Moim zdaniem, w przypadku niemowlęcia napady złości są instynktem, odruchem takim, jak głód, niepokojem związanym z pełną pieluchą, czy chorobą.

Pogląd ten popiera Jodie Lubarsky, zajmująca się terapią rodzinną w tej samej organizacji. Dodaje jednak, że podobnie sprawa się ma u dzieci dwu-, trzyletnich:

Zarówno niemowlęta, jak i oseski nie mają podstawowych zdolności językowych, by wyrazić takie emocje, jak „boli mnie brzuch”, „jestem zmęczony”, „chcę jeść”.

Ponieważ te umiejętności pojawiają się dopiero na wysokości czwartego, a nawet i piątego roku życia, możemy przyjąć, że wybuchy złości dzieci młodszych są ich pierwszą próbą pokazania własnej niezależności, próbą, w której starają się za wszelką cenę przejąć kontrolę nad choćby małym skrawkiem swojego bądź co bądź życia.

Bardzo często przeżywają stres, dyskomfort i frustrację gdy uczą się wszystkich nowych rzeczy, które pojawiają się na tym  etapie rozwoju,

podsumowuje lekarka. Uważa się bowiem, że przechodząc przez etap buntu, którego objawem są wybuchy złości, nabywają cały szereg nowych umiejętności. Są one związane z samodyscypliną i kontrolą temperamentu: dziecko, mówiąc w przenośni, napina mięśnie poirytowania, by nauczyć się, jak je rozluźnić.

Na następnej stronie: jak zapobiegać wybuchom złości?

Poprzedni1 / 2Następny
Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
Co po antybiotykach? Nowy sposób na bakterie.

Czym grozi picie alkoholu w ciąży?

Rekord wygranych warszawskich Wyścigów Rowerkowych

Zamknij