Wychowanie, czy tresura? [WIDEO]

2 min.   2   0   Drukuj   Prześlij

Są wśród nas tacy, którzy całym sercem opowiadają się za zimnym wychowem. Są też i ci, którzy sądzą, że dziecko przede wszystkim wymaga czułości, a nie zasad, i stąd wychowanie bezstresowe. Racja zapewne leży gdzieś po środku.

Jest oczywistym, że ludzki mózg jest skonstruowany podobnie do mózgu zwierzęcego. Pewne sztuczki i metody, które działają, gdy tresujemy psa, mogą mieć zastosowanie przy wychowaniu człowieka. Warunkowanie, opracowane przez noblistę Iwana Pawłowa, pozwala skojarzyć bodziec z zachowaniem. Obiekt jest niegrzeczny – klaps, obiekt jest grzeczny – jedzenie.

nd-rc.jpgTo świetna metoda, a w zasadzie jej druga część (pozytywne wzmocnienie, czyli nagradzanie zachowań oczekiwanych), by wyrobić właściwe wzorce zachowań u czworonoga. Do pewnego momentu działa także w przypadku dzieci: straszenie konsekwencjami, nagradzanie słodyczami. Jej późniejszym rozwinięciem jest stosowanie takich metod, jak płacenie za dobre stopnie w szkole.

Takie podejście zrównuje dziecko ze śliniącym się labradorem. Jest bardzo skuteczne do kodowania zachowań pożądanych i oduczania tych, które nie są mile widziane. To jednak droga na skróty: nauczy człowieka spełniać nasze oczekiwania, ale nie wytworzy umiejętności samodzielnego postępowania w nowych sytuacjach. Mówi o tym psycholog Jacek Santorski:

 

Słuszną metodą postępowania jest, w skrócie, pozwolenie dziecku na popełnianie błędów. Nie mówimy tu, oczywiście, o zgodzie na włożenie palca do gniazdka z prądem; ale wyrobienie poczucia, że każda akcja ma swoje konsekwencje. Mogą w tym pomóc rozmowy, i powtarzanie pewnych prawd w kółko, aż staną się dla człowieka oczywiste. Wymaga to więcej pracy od rodzica, niż klasyczne warunkowanie, ale tworzy człowieka, który świadomie podejmuje decyzje, a nie mechanicznego robota, który odruchowo reaguje na znane sobie sytuacje.

 

Dołącz do nas na Facebooku

Pliniusz

Jestem ojcem 8-letniego syna i 6-letnich bliźniaczek. Bywało ciężko, ale było warto.

Komentarzy: 2

  1. Bartek

    15 stycznia 2013 at 05:37

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    A nie sądzicie, że ta „tresura” jest najskuteczniejsza w nazwijmy to podstawowych czynnościach/obowiązkach dziecka? Nie zostawiaj zabawek na podłodze, odnoś talerze do kuchni, ubieraj czapkę i rękawiczki itp. itd.
    Dopiero „głębsze”, bardziej skomplikowane kwestie wymagają pozwolenia dziecku na próbę odnalezienia własnego sposoby na postąpienie w danej sytuacji – podobnie jak z matematyką – należy dziecku pokazać ogólne metody rozwiązania danego problemu a dziecko musi je samo dopasować do danej sytuacji…

  2. Pingback: Lęk ojca: czego boi się facet, który ma zostać tatą?

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
„Doświadczałem upokarzającej tyranii matek” [WIDEO]

Czy szczepionki powodują autyzm? Teraz już wiadomo!

10 porad, by wakacje z dziećmi uczynić znośnymi

Zamknij