Jak nie zbankrutować przez dziecko? [WIDEO]

2 min.   1   0   Drukuj   Prześlij

  • Jedzcie w domu. Oczywiście, niekoniecznie codziennie, ale dwie dychy za niezbyt zdrowy zestaw w fast foodzie przy odrobinie kuchennego ninjitsu można przekształcić w całkiem fajny obiad – w szczególności z kuchni włoskiej. To samo dotyczy szkoły czy pracy, zamiast banknotu w kieszeni można wziąć kanapkę lub danie z wieczoru do podgrzania w mikrofalówce. Dzięki temu będziesz miał też kontrolę nad tym, co jedzą twoje dzieci.
  • Wymiana usług. Jeśli masz sąsiadów z dziećmi w podobnym wieku, zaproponuj im wzajemną opiekę. Raz ty zostaniesz z ich potomstwem, a potem oni pozwolą wam wyskoczyć gdzieś bez nieletniego obciążenia. To działa.
  • Dwudniowe wakacje. Wyjedźcie gdzieś wspólnie w piątek i wróćcie w niedzielę. Całą rodziną. Takie dwa dni w fajnym hotelu czy pensjonacie, w odległości 200-300 kilometrów od domu, zapewnią dziatwie wrażenia na długie tygodnie, a was uchronią przed drenażem kieszeni na wakacje all inclusive.
  • Rotuj zabawki. Nie wszystkie muszą być naraz dostępne. Czasem te mniej używane  możesz schować i wyjąć po jakimś czasie, co da im szanse na ponowne ucieszenie ich posiadaczy.
  • Zaciskanie  pasa nie jest tym, co tygrysy lubią najbardziej. Czasem jednak jest niezbędne. Oczywiście, jak na całym świecie, i u nas cykle koniunkturalne następują po sobie niczym sinusoida, dlatego po spowolnieniu czy recesji znów zawita do nas prosperity.

    Ale celem tego materiału jest pokazanie, że oszczędność – rozsądna – wcale nie musi być powodem do wstydu, a wdrożona rozsądnie daje szanse na praktycznie niezauważalne dla dzieci, a widoczne na wyciągu z konta, zmiany w gospodarce finansowej.

    Jeśli macie jeszcze jakieś pomysły, zapraszamy do dzielenia się nimi w komentarzach.

    Poprzedni2 / 2Następny

    Dołącz do nas na Facebooku

    Michał Nazarewicz

    Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. „Teleexpress”, „Panorama”), prasowy (m.in. „Profit”, „Focus”, „Wiedza i Życie”) i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia – i sposoby na nie – młodych rodziców.

    Jeden komentarz

    1. K.H.

      13 grudnia 2012 at 00:00

      Pieluchy w biedronce kosztuja 2 dychy a nie 5 czy 6 i sa IDENTYCZNE jak Pampers. Wykonane z tego samego, falbanki trzymaja rownie dobrze, rzepy tak samo dobre, rozmiary te same. I… Limitowana swiateczna edycja z reniferem :)! Polecam, wjechalo juz drugie opakowanie.

    Napisz komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


    *

    Przeczytaj inne:
    „Dałem klapsa dziecku, i nie wiem, czy żałuję”

    „Doświadczałem upokarzającej tyranii matek” [WIDEO]

    14. rok w życiu córki? „To jest jakaś masakra!” [WIDEO]

    Zamknij