Jak znaleźć nianię? 5 kroków [WIDEO]

6 min.   0   0   Drukuj   Prześlij

niania1.jpgNiania to członek rodziny – wie o tym każdy, w którego rodzinie opiekunka zagościła. To także nieoceniona pomoc dla nas samych – pozwala nam gdzieś wyskoczyć, albo, gdy trzeba, skupić się na pracy. Przedstawiamy pięć kroków, które sprawią, że znaleźć nianię będzie wam łatwiej.

Kluczem do znalezienia odpowiedniej opiekunki do dziecka jest twoja gotowość, by nie zadowalać się półśrodkami. Będziesz musiał szukać, aż znajdziesz. Nie idź na kompromisy w żadnej kwestii, bo im dłużej niania będzie zajmować się twoim dzieckiem, tym bardziej oboje się do siebie przyzwyczają.

Czytając – posłuchaj rad Sidneya Polaka dotyczących tego, jak znaleźć nianię.

Nie warto także szukać niani, która jednocześnie będzie ogarniać dom. Jej kompetencjami ma być dbanie o rozwój dziecka, zapewnienie mu bezpieczeństwa oraz spokój, rozwaga i (w miarę możliwości) doświadczenie. A sprzątanie i gotowanie powinieneś powierzyć innemu specjaliście.

Warto także rozważyć korzystanie z agencji, takich, jak chociażby Zaufana Niania. Działają podobnie, a może nawet skuteczniej, niż najlepiej przeprowadzony wywiad ze znajomyni rodzicami. A zatem: jak znaleźć nianię? Oto nasza mapa drogowa:

Krok 1. Ustal priorytety

Bez tego nie ruszysz z miejsca. Zastanów się, czego wymagacie od opiekunki. Porozmawiaj z partnerką o tym, jaka powinna być niania idealna. Czy potrzebujecie kogoś dojrzałego? A może z chęcią dopłacicie do niani, która ma wykształcenie pielęgniarskie? Sporządź listę, która przyda ci się zarówno podczas rozmów z kandydatkami, jak i do wysłania do agencji pomagających znaleźć taką pomoc.

Krok 2. Zrób rozeznanie

Poinformuj znajomych i sieci społecznościowe. Być może komuś się właśnie zwolni nieoceniona ciocio-babcia? Twoi znajomi i rodzina powinni wiedzieć, że dysponujecie wakatem w rodzinie. Poszukiwania możesz także prowadzić na forach dla rodziców, w szkołach i innych miejscach, w których jest sporo rodziców i potencjalnych kandydatów.

Zaufaj profesjonalistom. Dowiedz się, czy w twoim mieście nie ma kursów dla niań. Zanim zatrudnisz kogoś, kto legitymuje się papierem z takiego miejsca, zawsze go zweryfikuj u źródła. Możesz też skorzystać z profesjonalnych agencji, które mają bazy sprawdzonych opiekunek. Nie będzie to tanie – może kosztować i pięć tysięcy złotych – ale oszczędzisz sobie dużo czasu, a może i nerwów.

Szukaj w sieci. Takie serwisy, jak nianie.pl, NianiaNaMiare.pl, BabyAndCare.pl – i inne, które znajdziesz w google – mogą być dobrym źródłem sprawdzonych, rekomendowanych, doświadczonych osób. Są tańsze od profesjonalnych agencji: te pierwsze działają jak head hunterzy, te drugie – jak serwisy rekrutacyjne. Niektóre z nich mają w swojej ofercie także sprawdzanie historii potencjalnych kandydatów: także w rozmaitych rejestrach.

Inną możliwością są au pair – czyli osoby względnie młode, które mogą – przynajmniej na początku – potrzebować nadzoru rodziców, szczególnie nad młodszymi dziećmi.

Daj ogłoszenie. Jeśli nie uda ci się znaleźć dobrych kandydatów za pomocą powyższych środków, nie wahaj się przed… prawdziwymi ogłoszeniami rekrutacyjnymi. Tu przyda ci się lista, opracowana w kroku pierwszym. Jeśli spodziewasz się sporej ilości zgłoszeń, możesz kupić sobie starter telefonu komórkowego i nagrać wiadomość, która prosi o zostawienie numeru oraz kilku ostatnich miejsc, w których osoba zgłaszająca się pracowała. To też pozwoli ci oszczędzić sporo czasu, który musiałbyś poświęcić na odsiewanie ofert wartościowych od plew.

W ten sposób na rozmowy kwalifikacyjne zaprosisz tylko naprawdę rokujące osoby.

3. Rozmowa kwalifikacyjna

Staraj się rozmawiać z tyloma kandydatami, z iloma dasz radę. Pozwoli ci to wyrobić sobie obraz rynku i ustalić, jak jego oferta ma się do twoich oczekiwań. Bezwzględnie pytaj o doświadczenie, i wymagaj referencji – a także o podejście do dziecka w kwestiach wychowawczych. Zainteresuj się sposobem spędzania czasu wolnego, dopytaj o zainteresowania, dom rodzinny. Bardzo może pomóc udział dziecka w takim spotkaniu: jego odczucia są ważne z oczywistych względów. Ktoś, kto nie będzie w ogóle nawiązywał kontaktu z dzieckiem, raczej się nie zaangażuje w jego wychowywanie.

4. Sprawdź referencje

Gdy już zakończysz etap rozmów, zostaniesz z listą kilku najbardziej odpowiednich kandydatów. Bardzo ważne jest wykonanie telefonów do ich poprzednich pracodawców: kilku, bo wtedy jest mniejsza szansa, że odbierze ktoś podstawiony. Ten krok jest tak samo istotny, jeśli korzystasz z pośrednictwa agencji. Jeśli już wcześniej rozmawiałeś z częścią rodziców, zrób to jeszcze raz, jeśli masz taką potrzebę, by zadać pytania dodatkowe.

Pamiętaj, że bardzo ważne pytania, to także te o silne i słabe strony kandydatów. Równie istotna jest przyczyna, dla której już nie współpracują: być może dziecko dorosło, a być może były jakieś trudności?

5. Zrób dzień próbny

Poproś każdą z osób zakwalifikowanych do ścisłego finału, by przyszły na (płatny) dzień (lub kilka) próby. Patrz, jak zachowuje się wobec dziecka. Nie ma lepszego sposobu na podjęcie właściwej decyzji, niż sprawdzenie układu w boju!

I pamiętaj motto Józefa Stalina: „Ufać i sprawdzać”. W końcu chodzi o coś najcenniejszego w życiu. O tym, że niania jest dla dziecka, a nie dla ciebie, chyba nie muszę pisać.

Jeśli zapomnieliśmy o czymś, prosimy o komentarz!

Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
Testuj z nami cyfrowe nianie!

Stokke Xplory – wygodny i nowoczesny wózek [WIDEO]

Płodność
Trening czyni płodnym – w przeciwieństwie do… bekonu.

Zamknij