- tatapad - http://tatapad.pl -

Pomagasz w domu? Mniej bzykasz – badanie [WIDEO]

Pomagasz

 

Ostatnio nauka cieszyła nas tak bardzo, gdy okazało się, że trwają prace nad pigułką likwidującą upojenie alkoholowe. Rzadko się zdarza, żeby naukowcy dostarczali dwóch pozytywnych informacji jednego miesiąca – tymczasem luty stanowi pod tym względem wyjątek.

A wszystko za sprawą ostatniego numeru American Sociological Review [1], którego okładkę, pozłoconą, z chęcią powiesiłbym nad kominkiem (gdybym ten kominek, oczywiście, miał). Opublikowano w nim bowiem wyniki prowadzonego przez dwudzieścia lat badania, z którego wynika, że ci mężczyźni, którzy pomagają kobietom w pracach domowych, muszą częściej korzystać z alternatywnych, niż tradycyjnie przyjęte, rozwiązań w kwestii seksu.

Innymi słowy – ci z nas, którzy zmywają, prasują i wstawiają pranie, rzadziej bzykają.

Badania, przeprowadzone na czterech i pół tysiącu par, miało na celu określenie tego, jak stopień zaangażowania mężczyzny w kobiece obowiązki wpływa na częstotliwość uprawiania seksu. Badacze z hiszpańskiej Fundación Juan March [2] i Uniwersytetu Waszyngtońskiego zauważyli prawidłość, którą z łatwością da się wyrazić w liczbach: faceci, których obowiązki domowe ograniczają się do czytania gazety i oglądania sportu, korzystają z małżeńskiego przywileju o 1,8 raza częściej od swoich skłonnych do pomocy kolegów.

Choć dane zbierano w latach 90., nauka nie dysponuje żadnym nowszym zestawem. Większość z nas jednak pamięta, jak to było blisko 20 lat temu, i wiemy, że jedyne, co się zmieniło, to to, że nie trzeba przewijać kaset z wypożyczalni przed oddaniem, komórki zrobiły się mniejsze a problemy na świecie większe.

Badacze podzielili obowiązki domowe na tradycyjnie damskie – mycie kibla, zmywanie, odkurzanie, oraz te, które mężczyzna robić może – takie, jak koszenie trawy czy przetykanie zapchanego sedesu. Demokratycznie.

Na tej podstawie prowadzono analizy. W domach, w których kobiety wykonywały wszystkie (określone jako babskie) obowiązki, częstotliwość zbliżeń seksualnych była o 40 procent większa, niż w rodzinach, w których mężczyźni podciągali rękawy i brali się za najnudniejsze zadania na świecie.

Szczególnie wyraźnie ilustrują to przypadki mężczyzn, którzy wykonywali te obowiązki w całości, bez udziału kobiet. Seks przytrafiał im się zaledwie trzy razy w miesiącu; ci, którzy głównie pili piwo przed telewizorem i angażowali swoje połówki w interesujące konwersacje, statycznie rzecz biorąc bzykali dwa razy częściej.

Co ciekawe, małżeństwa, w których to kobiety wykonywały sporą część męskich obowiązków, choć również notowały obniżoną liczbę zbliżeń seksualnych, to różnica nie była aż tak wyraźna. Być może oznacza to, że – jakkolwiek kobiety może chłodzić widok faceta w gumowych rękawicach – na facecie umazana smarem twarz ukochanej nie robi aż takiego negatywnego wrażenia.

To, co nie udało się badaczom, to ustalenie, dlaczego te dwie kwestie są ze sobą tak silnie powiązane, a tendencje tak wyraźne. Obalili jednak wnioski z poprzednich badań swoich starszych kolegów, z których wynikało, że kobiety nagradzają seksem facetów za wyręczanie ich w żmudnej i brudnej robocie.

Naszym zdaniem, może być i tak, że faceci są na tyle zmęczeni od tego prasowania i szorowania łazienek, że po prostu, zwyczajnie, nie chce im się inicjować kontaktów seksualnych. A na to, by kobiety wykazywały w tej kwestii takie samo zaangażowanie, jak przez tysiące lat mężczyźni, być może przyjdzie nam jeszcze poczekać. Ten proces ma jednak miejsce, bo role społeczne zaczynają się odwracać [3] – teraz już nie zarabia tylko jedna strona.

Nas te wyniki wcale nie dziwią. Jest bowiem oczywiste, co wygląda lepiej:

Man scrubbing toilet french-maid

 

 

 

 

<- czy ->