Kateter: Poradź sobie z kolką, odpowietrzając noworodka. [WIDEO]

2 min.   6   0   Drukuj   Prześlij

Pręży się, wygina, czoło zmarszczone, kończyny chaotycznie latają – i płacze, a czasem wręcz krzyczy. Nie domaga się wcale jedzenia, choć tak może się wydawać początkującym tatom. Czy to kolka? Chłopak lub dziewczyna ma po prostu kolkę, czyli jelita zapełnione gazami, których nie może wypuścić.

Sam wiesz, że nie jest to trudne: zdarza się w sytuacjach podbramkowych, wymagających dyskrecji, w miejscach publicznych. gdy jesteś sam i w towarzystwie. Niemowlak nie ma jednak tego co ty doświadczenia i jednocześnie napinając mięśnie brzucha, zaciska zwieracz. Powstaje diabelska pułapka, która – niczym czarna dziura – jest w stanie zatrzymać nawet światło, o pęcherzykach powietrza nawet nie mówiąc.

Na szczęście technika idzie do przodu i mamy do dyspozycji cudowny udrażniacz mechaniczny, zwany kateterem rektalnym, co jest jedną z bardziej intrygujących nazw, jakie w życiu słyszałem. No cóż – mniejsza o nazwę. Dzięki niemu kolka, rozumiana jako problemy z żołądkiem, odchodzi na pewien czas w niepamięć.

Przygotowałem krótką instrukcję obsługi, dla tych, którzy wolą multimedia od ulotki dołączonej do opakowania lub pytania lekarza bądź farmaceuty.

Oczywiście, cała procedura jest dość kłopotliwa, bo wymaga rozebrania malucha, zdjęcia pieluchy, masowania brzucha. Ja ją stosuję, kiedy nic innego nie pomaga, a w środku nocy wolałbym spać. Dwie uwagi: podczas jednego posiedzenia można wykonać czterokrotnie zabieg, skutek będzie bardziej długotrwały; warto tez pamiętać, że w jelitach oprócz bąków znajduje się także to, co z bąkami wypadnie. Dlatego należy bezwzględnie zabezpieczyć teren.

W opakowaniu tego konkretnego modelu jest 10 sztuk rurek, a całość kosztuje około 40 zeta. Producent zaleca, by po przeprowadzonej operacji wyrzucić użyty element, jednak ja stoję na stanowisku – i potwierdził mi to pediatra – że jak się to myje,dwa lata pochodzi (parafrazując cytat z polskiego filmu).

Do kupienia w aptece.

 

Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Komentarzy: 6

  1. Karolina

    16 listopada 2012 at 11:02

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Super sprawa, naprawdę polecam. Poleciła nam pediatra… Problemy z kolką, czyli gazami i ew problemami z wypróżnieniem – dziecko się napinało, nie mogło zrobić kupy, wymagała od niego ogromnego wysiłku, skończyły się. Teraz za każdym razem , kiedy widzimy, że ma problem i sie męczy stosujemy katator, 3 powtórzenia i ręką odjął. Słyszałam o operacjach z termometrem, patyczkami do uszu, ruszaniem nogami, ale katator w przeciwieństwie do innych metod DZIAŁA! 

  2. Ewa

    7 stycznia 2013 at 19:32

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Nasz pediatra z kolei przestrzegał przed takim rozwiązaniem, konsultowalismy z innym i niestety zdanie podtrzymał, twierdzili ze wielokrotne używanie upośledza prace jelita grubego nie wspomaga naturalnego rozwoju układu pokarmowego, którego zdrowym efektem jest puszczanie bakow a poza tym można podraznic odbyt i doprowadzić do stanu zapalnego. Przemyslelismy sprawę i generalnie doszliśmy do wniosku ze to dość duże ryzyko, a kolki po pewnym czasie minely same. Pomagał bobotic ale stosowany wg niemieckiego dawkowania ok16 kropelek no i noszenie w chuscie, wtedy był spokój.
    Moze warto pomyśleć o mniej inwazyjnym rozwiązaniu….

    • Michał

      8 stycznia 2013 at 11:01

      VN:F [1.9.22_1171]
      +1

      Nikt nie mowi o tym, by stosować katator po każdym karmieniu. Ale zdarza się taki dzień w tygodniu, że dziecko męczy się przeraźliwie i zastosowanie takiego środka zaradczego uwalnia je od kłopotu. W takim wypadku lepiej go użyć, niż znosić ciągły płacz i patrzeć, jak się męczy.

  3. Parentnik.pl

    13 stycznia 2013 at 14:52

    VA:F [1.9.22_1171]
    -1

    Dokładnie, podzielam zdanie pani Ewy. W tekście należałoby zaznaczyć czym może grozić zbyt częste (czy w ogóle) używanie katetera, bo nie każdy musi sobie zdawać sprawę z ryzyka.

    I, no właśnie, KATETER a nie katator. Nie ma takiego słowa jak katator. Ot profesjonalizm :]

    • Michał

      13 stycznia 2013 at 15:15

      VN:F [1.9.22_1171]
      0

      Jest takie słowo jak katator. Proszę sobie sprawdzić. W tym wypadku faktycznie chodzi o kateter – zostało to już poprawione.

      Co zaś do tego, czym to grozi – ja stosuję sporadycznie i jest to świetne urządzenie. Zalecone przez naszego pediatrę, wysokiej klasy specjalistę, i potwierdzone u innego. Co lekarz, to opinia, jak widać.

      Ewentualne ryzyka z pewnością są opisane w ulotce dołaczonej do opakowania. Jestem pewien, że każdy Tata, który sięgnie po kateter, zapozna się z jej treścią.

  4. ane

    13 listopada 2013 at 21:34

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Pierwszy raz czytam o takim rozwiązaniu. Będę z zaciekawieniem obserwować jak ten wynalazek się przyjmie…

    Ja pokonałam kolkę masażami rozgrzanego brzuszka. Masowałam kilka razy dziennie, a do nagrzewania w sumie też używalam czegoś innego, misia z grzejącym wkładem solnym (MR B). Bardzo fajnie się sprawdził, nie musiałam sterczeć z suszarką kilka razy dziennie.

    Ale faktycznie, jeśli masaże nie pomagają, to trzeba szukać innych rozwiązań. Całe szczęście z pierwszym dzieckiem nie mam tych problemów (:

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
Reklamy zabawek mówią do dzieci [WIDEO]

Jakie jest twoje ojcowskie IQ? Sprawdź! [QUIZ]

jak uspic dziecko
Jak uspokoić płaczące dziecko? Metoda stuprocentowa

Zamknij