Moda na ząbkowanie, czyli gryzaki osobiste Gumigem

3 min.   3   0   Drukuj   Prześlij

Jak powszechnie wiadomo, zęby plus niemowlęta mają to do siebie, że poznając się bliżej rujnują człowiekowi życie. Ślini się to dziecko strasznie, pakuje do dziobaka wszystko, co napotka na swojej drodze, zjada poręcz od schodów, wbija się pierwszymi zębami w twoje udo, generalnie – przez trzy lata urządza terror, porównywalny tylko ze smartfonowym didżejem w autobusie.

gryzak1.jpgW pewnym momencie możesz być tak zmęczony ciągłym ścieraniem kapiącej śliny, zabieraniem z rąk telefonu, pilota, pada do playstation, bo każdy z tych przedmiotów może na chwilę ukoić męki związane z wyrzynaniem się trzonowca, siekacza albo innego kła. Stąd prosty i zarazem genialny pomysł, by wyposażyć się w coś, co będzie należeć do ciebie (budząc więc potrzebę posiadania tego przez dziecko), a zarazem będzie stworzone właśnie dla niego, by mogło brać to do dzioba, gdy będą je swędziały lub bolały dziąsła.

Taką propozycję ma dla rodziców Gumigem, której silikonowe gryzaki dostaliśmy do testów. Są warianty dla matki i ojca – w innym wypadku nie pisnęlibyśmy zresztą ani słowem; żaden szanujący się mężczyzna nie założy na szyję ani ręce czegoś, co z dala wygląda jak przedmiot należący do krainy gości jeżdżących po drugiej stronie drogi. Na szczęście jest tak, że Gumigem ma coś dla nas: silikonowy, zdatny do gryzienia nieśmiertelnik (bez wypisanych danych żołnierza, niestety).

gryzak2O ile bowiem dziecko każdy gryzak potrafi gdzieś zgubić, nudzi się nim w zasadzie po krótkiej zabawie, i podąża w stronę twojego wartego zachowania mienia, o tyle z gryzakiem, który nosisz na szyi (w wersji dla kobiet można też nosić na ręku), jest zawsze twój, a więc bardziej godny pożądania; jest zawsze pod ręką, a więc nie będziesz nerwowo przetrząsać plecaka, bagażnika czy schowka na rękawiczki tudzież podłokietnika. No i przede wszystkim wygląda całkiem spoko, co nie jest bez znaczenia dla dbającego o respekt na ulicy ojca.

Sprzęt, choć nieelektroniczny, może cię całkiem ucieszyć; szczególnie, gdy zdasz sobie sprawę, że właśnie go gryziesz, myśląc o czymś innym. Kobiety ucieszy także to, że Gumigem ma zatrzęsienie wzorów; męski tylko jeden, ale damy mogą wybierać do woli. Każdy wariant jest w kilku kolorach, więc możesz dobrać sobie pod barwę smartfona, samochodu, paska czy oczu.

Gryzaki do kupienia są tutaj: gumigem.pl.

PS. Opakowanie, jak donosi rodzic testujący, też okazuje się fajną zabawką dla dziecka. Niby nic specjalnego, ale zawsze coś.

Dołącz do nas na Facebooku

Maciek Rolecki

Komentarzy: 3

  1. MamaK

    10 listopada 2013 at 12:09

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Wszystko fajnie, tylko noszenie ‚wisiorków’ może skutkować zaplątaniem się sznurka i uduszeniem dziecka.

    • anuszka

      10 listopada 2013 at 12:27

      VA:F [1.9.22_1171]
      0

      Ale przeciez to dorosly nosi na szyi?

      • MamaK

        11 listopada 2013 at 20:48

        VA:F [1.9.22_1171]
        0

        Przepraszam mój błąd. Chyba czas wczuwania się w 1,5 rocznego mniejszego, mi mózg wyżarł i zdolność czytania ze zrozumieniem zanikła:)

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
Jak wybrać płeć dziecka? Rozmowa z dr Wójtowiczem [WIDEO]

8 porad: sen dziecka – kompendium wiedzy.

TataSpot: Pompon, klubokawiarnia Warszawa

Zamknij