Ochraniacze do łóżka są niebezpieczne. Wyjmij je z kołyski ASAP!

4 min.   18   3k   Drukuj   Prześlij

Ochraniacze do kołysek to rzecz, z której korzysta praktycznie każdy. Nie tylko wnoszą wartość estetyczną – znaczy, ładnie wyglądają, ale także, jak się nam wydaje, zwiększają bezpieczeństwo i komfort małego pasażera.

Ta ręka nie ma prawa tu być, przecież jest ochraniacz!

Ta ręka nie ma prawa tu być, przecież jest ochraniacz!

Okazuje się jednak, że rodzice chcący zwiększyć bezpieczeństwo, powinni z takich ochraniaczy zrezygnować. Wpływowe i znające się na rzeczy gremia pediatryczne ustaliły bowiem ponad wszelką wątpliwość, że korzystanie z nich zwiększa ryzyko SIDS (zespołu nagłego zgonu niemowląt), uduszenia, a także… obniżają komfort spania.

Ponadto, tak naprawdę nie ma potrzeby, by z łóżkowych czy kołyskowych ochraniaczy korzystać. Choć kiedyś była.

Rys historii

Ochraniacze do kołysek pojawiły się wraz z łóżkami starego typu. Pierwotnie szczeble były bowiem rozstawione na tyle rzadko, że dziecko mogło włożyć między nie głowę. To, z oczywistych względów, sprawa bardzo niepożądana – i ryzykowna. Dziś każde dopuszczone na europejski rynek łóżeczko, w tym najpopularniejsze ze szwedzkiej sieci sklepów meblowych, ma bardzo gęsto powkładane szczeble. Głowa z pewnością nie przejdzie.

Dlaczego więc wciąż je kupujemy?

Jest co najmniej kilka powodów. Po pierwsze, i być może najważniejsze, fajnie wyglądają i komponują się w całość z prześcieradłem, kołdrą i poduszką. Kupując pościel w zestawie z ochraniaczami, nie dopłacamy zbyt wiele, a zyskujemy kompletny wystrój pokoju dziecka.

Po drugie, jesteśmy przekonani, że takie ochraniacze powstrzymają ręce i nogi dziecka przed zakleszczeniem się między szczeblami łóżka. No i po trzecie wreszcie, wierzymy w magiczną moc materiału, która ma uchronić głowę noworodka przed uderzeniem w dość twarde jednak drewno.

To wszystko, niestety, bzdury.

Trudno w czymś takim oddychać, przekonują specjaliści

Trudno w czymś takim oddychać, przekonują specjaliści

Kanadyjskie badania, przeprowadzone na zlecenie tamtejszego ministerstwa zdrowia, jasno potwierdzają, że w łóżku dziecka nie ma tak wielkiej powierzchni, by dziecko mogło się rozpędzić na tyle, by wyrządzić większą szkodę. Samo w sobie nie ma wystarczająco dużo siły, by uszkodzić swoje ciało, nawet, gdyby bardzo chciało. Zdaniem zakontraktowanych przez ministerstwo specjalistów, szczeble łóżka nie stanowią żadnego niebezpieczeństwa dla kończyn dziecka: jeśli je tam włoży, najpewniej znajdzie sposób, by je wyjąć. A jeśli nie, wtedy, o czym wie kazdy rodzic rocznego dziecka, będzie w stanie wydać z siebie taki krzyk, że rodzic przybiegnie nawet, gdyby przeżywał koszmar stulecia na sedesie.

Jest jeszcze kwestia SIDS.

Choć przypadki nagłych zgonów łóżeczkowych trudno powiązać z jedną przyczyną, istnieją dowody na to, że ochraniczace rozpięte wewnątrz łóżka leżały u źródła takich zdarzeń. Dzieci bowiem bardzo łatwo się w nie zaplątują; pół biedy, jeśli kończyną, ale stwierdzono także przypadki uduszeń spowodowanych zaciśnięciem się materiału wokół szyi dziecka.

Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie im. Waszyngtona w St. Louis analizowało wypadki śmierci spowodowanej ochraniaczami. Ustalono ponad wszelką wątpliwość, że na przestrzeni lat 1985-2005 co najmniej 27 dzieci poniżej drugiego roku życia zmarło wskutek zaplątania się lub uduszenia materiałem, mającym w zamierzeniu rodziców je chronić. Kolejne 25 dzieci odniosło nie zagrażające życiu obrażenia.

Na następnej stronie: dlaczego powinieneś zdjąć ochraniacz, jakie powoduje niebezpieczeństwa?

Poprzedni1 / 2Następny
Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Komentarzy: 18

  1. Pingback: Miękkie i zabójcze: pluszowe zabawki są niebezpieczne dla dziecka! | tatapad - tatapad

  2. Pingback: Kołyska dziecka powinna być pusta. Pluszowe przedmioty są groźne! - tatapad

  3. aisha

    2 grudnia 2013 at 21:21

    VA:F [1.9.22_1171]
    -1

    zgadzam się tym. nie raz podchodziłam z mężem do łóżeczka dziecka a tu główka pomiędzy naciągniętym ochraniaczem a szczebelkami łóżeczka. miałam dylemat w kwestii zdjęcia ochraniacza ale nie ze względów estetycznych – jak dziecko spało przesuwało się wierzgając nóżkami do góry a tym samym głowę miało w szczebelkach. myślałam że ochraniacz pomoże i szczebelki nie będą się wbijać dziecku w główkę. lecz tak jak napisałam często zakładał sobie ochraniacz na głowę i nie mógł jej później wydostać.

  4. renata

    15 lutego 2014 at 17:36

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    no nie wiem, my korzystamy i nie ma kłopotów

    • Michał

      19 lutego 2014 at 11:04

      VN:F [1.9.22_1171]
      0

      Gdy pojawiają się kłopoty, jest już za późno. Trudno więc, byście już je mieli…

      • renata

        28 lutego 2014 at 08:34

        VA:F [1.9.22_1171]
        +7

        wcale się z Tobą nie zgodzę, idąc analogią z artykułu, równie dobrze nie przykrywajmy dzieci kołderkami… bo też może się dziecko „zadusić” a z kołderek, kocyków korzystamy chyba wszyscy?

        do tego – przez 20 lat, 27 dzieci z USA straciło życie z powodu ochraniaczy… dużo? żal każdego życia małej niewinnej istoty. Ale czy na pewno badania są rzetelne? Ile dzieci zmarło na skutek zaduszeń ale nie z powodu ochraniaczy? tego już nie podają… Z resztą „badania amerykańskich naukowców” to już pojęcie wywołujące sceptyzm w każdej dziedzinie nauki

        • Michał

          28 lutego 2014 at 08:51

          VN:F [1.9.22_1171]
          -1

          Renata, Ty naprawdę nie przeczytałaś tego artykułu? Ochraniacze spowodowały śmierć kilkuset dzieci tylko w jednym roku – to po pierwsze, a co do kołdry, to akurat Twoja ironia jest nieuzasadniona, bo każdy pediatra Ci powie, że kołdra w kołysce jest niebezpieczna i jeśli chcesz obniżyć ryzyko zespołu nagłej śmierci niemowlęcej, to nie powinno w niej być niczego, co luźne – kocyków, kołder, etc. Dziecko trzeba do snu ubrać, a nie przykryć. Takie jest stanowisko nauki i, z całym szacunkiem, nie sądzę, żebyś miała rację.

          Tak więc, nie, z kołderek, kocyków nie korzystamy chyba wszyscy. Korzystają z nich ci, którzy nie wiedzą, że są to przedmioty niebezpieczne. Jeśli chcesz narażać swoje dziecko, polemizuj dalej, Twój wybór, ja będę trzymał kciuki, żeby Twojemu dziecku nie stała się krzywda, bo poważne badania renomowanych ekspertów z uznanych ośrodków to dla Ciebie „amerykańscy naukowcy”.

          Pozdrawiam

          • renata

            28 lutego 2014 at 11:08

            VA:F [1.9.22_1171]
            +3

            Z całym szacunkiem również – cytat z artykułu
            „[…] przestrzeni lat 1985-2005 co najmniej 27 dzieci poniżej drugiego roku życia zmarło wskutek […]

            Ty pisałeś ten artykuł – czy kopiowałeś? ;-)

            Nie mam zamiaru Ciebie przekonywać, Ty mnie też nie zdołasz. Nie chcę nawet wyprowadzać Ciebie z Twojego myślenia życzeniowego…

            – ale pozostawiam w ocenie czytelników czy faktycznie KOŁDERKA, KOCYK to narzędzia niosące ze sobą krwawe żniwa śmierci :-)

          • Michał

            28 lutego 2014 at 11:27

            VN:F [1.9.22_1171]
            -2

            Proszę: http://tatapad.pl/zdrowie/kolyska-dziecka-powinna-byc-pusta-miekkie-przedmioty-sa-grozne-dla-zycia/ 700 martwych dzieci w 2012. Uduszenia kołdrami i pluszowymi zabawkami. Znaczne zwiększenie ryzyka SIDS przez luźne tkaniny (kołdra, koc) w kołysce. Dziecko to nie dorosły i nie poradzi sobie, gdy przez przypadek, wierzgając rękoma, nakryje się czymś co utrudnia oddychanie. Tak mówią pediatrzy! Przeczytaj zalecenia związane z minimalizacją ryzyka SIDS, chociażby tutaj: http://www.sleepfoundation.org/article/sleep-topics/sudden-infant-death-syndrome-and-sleep a dopiero potem poprawiaj kogoś, kto ma rację. Krótki wycinek z bardzo ciekawego artykułu: „Sudden infant death syndrome may occur when these vulnerabilities combine with other events, such as difficulty breathing due to an infection, decreased oxygen intake resulting from bedding that covers the infants face.”

            Do czego zmierzam? Otóż jak dla mnie możesz ze swoim dzieckiem robić wszystko co, co podpowiada Ci intuicja i wiedza. Tkwij przy swoich poglądach, mnie nic do tego. Odpowiedzialni i rozsądni rodzice szczepią dzieci. Odpowiedzialni i rozsądni rodzice wożą dziecko w foteliku. Odpowiedzialni i rozsądni rodzice nie potrząsają dzieckiem. Odpowiedzialni i rozsądni rodzice nie przykrywają niemowlaka kołdrami. Bo odpowiedzialni i rozsądni rodzice robią wszystko, by dziecku zapewnić maksimum bezpieczeństwa.

            Ja także pozostawiam to ocenie Czytelników. Niech sobie odpowiedzą na pytanie, czy lepiej nie używać zbędnych dla dziecka kocyków, czy mieć żywe dziecko.

  5. renata

    28 lutego 2014 at 11:26

    VA:F [1.9.22_1171]
    +6

    Uważam, że te wszystkie tematy to nic więcej tylko – POŻYWKA MEDIALNA

    piszecie na kontrowersyjne tematy aby zrobić szum i zyskać czytelników – co przekłada się na kliknięcia, odsłony no i co dla WAS najważniejsze reklamodawców :-)

    bo nie sądzę, że bezinteresownie prowadzicie kampanie… anty-pluszaki, anty-kołerki, anty-kocyki

    tyle w temacie

    • Michał

      28 lutego 2014 at 11:36

      VN:F [1.9.22_1171]
      -2

      Dziękuję za dyskusję. Skończyły Ci się argumenty, to atakujesz medium. W takiej sytuacji trudno byłoby uznać, że masz rację. Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia – Tobie i Twoim dzieciom.

    • Anita

      7 kwietnia 2014 at 15:28

      VA:F [1.9.22_1171]
      +3

      Moje dziecko lubi gryźć kocyk-królika i zdarzyło się że gdy zostawiłam ją z nim na chwilę, żeby skorzystać z toalety,mała narzuciła go sobie na głowę i nie potrafiła zdjąć. Z toalety wyciągnął mnie straszny krzyk córci. Od tej pory moje 3-miesięczne bobo śpi częściej w śpiworku niż pod kocykiem i na prawdę bardzo uważam na wszystko czym mogłaby sobie zatkać buzię. A problem jest już ogromny gdy dziecko ma katar,gdyż taki maluch nie umie jeszcze dobrze oddychać ustami. Lepiej dmuchać na zimne…

  6. Anka

    17 marca 2014 at 13:19

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Hmm daje do myślenia ten artykuł…
    U mnie było trochę inaczej. Kupiłam ochraniacz gdy dziecko zaczęło klinowac mi się obiema nóżkami między szczebelkami do tego leżąc na brzuszku. Nie było to zbytnio bezpieczne :-( Dzidzia do tej pory jest bardzo ruchliwa w czasie snu, ale wtedy nie była w stanie sama się uwolnić z tej pozycji. Teraz jest większa i sprawniejsza i usunę ten ochraniacz.

  7. Pingback: Śmierć łóżeczkowa (SIDS) - WSZYSTKO co musisz wiedzieć. - tatapad

  8. Julia

    24 lipca 2014 at 13:01

    VA:F [1.9.22_1171]
    +8

    Nigdy bardziej nie czytałam bardziej BZDURNEGO artykułu. Tu cytat, który rozśmieszył mnie do łez, udowadniając jak „wiele” redaktorzy tego artykułu wiedzą na temat dzieci, cyt:

    „Kolejnym czynnikiem ryzyka, na który wspomniane organizacje zwracają uwagę, jest spętanie dziecka. Niewiele trzeba, by ruchliwy noworodek zaplątał się w długi materiał, szczególnie, gdy zaciekawi go supeł, na który go przymocowano do szczebli łóżka.”

    Drodzy redaktorzy… :) Od kiedy noworodek jest ruchliwy? Od kiedy NOWORODKA interesują supełki?! NOWORODEK NAWET DOBRZE NIE WIDZI, NIE CHWYTA ŻADNYCH PRZEDMIOTÓW, A JAK CHWYTA TO PO CHWILI PUSZCZA.

  9. NELLY.K

    21 sierpnia 2014 at 14:43

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    A co poradzisz w sytuacji gdy 9-miesięczne niemowlę chodzi w nocy po łóżeczku głową bije w szczebelki i bez przerwy się rozbudza?

  10. yukka

    10 września 2014 at 15:15

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    Cały czas byłam przekonana, że SIDS nie ma do końca wyjaśnionej etiologii, a tu ….tadam – uduszenie. Ok luźne przedmioty w łóżeczku, w tym pościel, moga być niebezpieczne, ale uduszenie to uduszenie, a SIDS to SIDS.

  11. kasia

    15 listopada 2014 at 00:26

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Spiworki, otulacze i rozki sa dla noworodkow najlepszym okryciem ze wzgledow bezpieczenstwa fizycznego jak i emocjonalnego. Malenstwa przyzwyczjone sa do ciasnego brzuszka many i dzieki takim produktom sa spokojniejsze i spia wlasciwie. Zgadzam sie co do zagrożenia, ktore to okresie niemowlęcym niosa kołderki, ale irracjonalne wydaja sie argumenty dot. Lozeczkowych ochraniaczy, niektóre śmieszne i absolutnie nieobrazowe. niech każdy sam zweryfikuje prawdziwosc a przede wszystkim sensownosc podanych informacji.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

banner

Dołącz do nas!

Po pierwsze, nie nudzimy. Podajemy tylko istotne informacje, sprawdzone sposoby, bez propagandy i politycznej poprawności.

Po drugie, możesz otrzymać fajne prezenty do testowania lub wygrania.

Po trzecie, tutaj znajdziesz tylko ważne rzeczy dla każdego Rodzica.

DOŁĄCZ DO NAS

MAMY DLA CIEBIE WIĘCEJ, NIŻ MYŚLISZ.

Konkursy! Artykuły! Doniesienia ze świata nauki, quizy, poradniki! A oprócz tego możliwość testowania produktów dla wiodących marek! Jeśli chcesz być najlepszym Rodzicem na świecie, zrozumieć swoje dziecko, dostać nowy gadżet i wypowiedzieć się o nim, nie wahaj się dłużej. Dołącz do nas, a nic Cię nie ominie!

Przeczytaj inne:
ToksyczniDziadkowie
Szkodliwi dziadkowie: jak rozpoznać, że masz kłopot?

angrykid1
Bunt dziecka: jak mówić „nie”, gdy dziecko chce?

Chinese Children Practise Skating
Zima pełna świętego spokoju – poradnik

Zamknij