Wózek dla prawdziwego giganta, lub megalomaniaka

3 min.   0   0   Drukuj   Prześlij

Marzysz, by twoje dziecko sięgnęło szczytów? By wdrapało się na społeczną drabinę, a kapusty miało tyle, by rozsypywać ją na prawo i lewo, jednocześnie zasypując dziurę budżetową i tworząc nowe miejsca pracy? Pamiętaj – wychowanie w szacunku do pracy (i jej efektów) zaczyna się już na samym początku drogi!

Przy takim wózku, nawet ojciec jest karłem.

Przy takim wózku, nawet ojciec jest karłem.

Dlaczego miałbyś skazywać swojego księciunia, swoje prezesiątko, przyszłego udziałowca i szefa wszystkich prezydentów świata na pobyt w zwyczajnym wózku? Iść na kompromisy? Akceptować półśrodki? Oto, co powstaje, gdy koncern motoryzacyjny projektuje odpowiedź na klasyczne trój- i czterokołowce spod znaku Maxi Cosi, Peg Perego czy nawet Stokke. Oto „Wózek Skody”.

Ciężko wyobrazić sobie krawężnik, pod który to cacko nie podjedzie.

Ciężko wyobrazić sobie krawężnik, pod który to cacko nie podjedzie.

Wózek o kodowej nazwie Mega Man jest prawdopodobnie najciekawszym, i najbardziej dopracowanym technicznie, dziecięcym sprzętem świata. Nie wjedziesz nim do pierwszego lepszego tunelu, bo przy całkowitym rozłożeniu mierzy, bagatela, jedyne dwa metry. Nad komfortem jazdy czuwa hydrauliczne zawieszenie, które musi tłumić to, co przepuszczą 20-calowe alufelgi.

Do tego sprzętu przewidziana jest osobna kategoria prawa jazdy - "W", na pojazdy specjalne.

Do tego sprzętu przewidziana jest osobna kategoria prawa jazdy – „W”, na pojazdy specjalne.

Skoda Mega Man jest także świetnie wyposażony. Widoczność z kabiny zapewniają sporej wielkości, składane lusterka, wspierane w nocy przez centralny reflektor. Specjalne, antystresowe uchwyty dla silnika pchającego wyposażono w ogromne drążki hamulcowe, które ułatwiają zatrzymanie kolosa.

Pojazd, który ma wbudowane pierwszeństwo? Nie, tryumf zdrowego rozsądku na drodze.

Pojazd, który ma wbudowane pierwszeństwo? Nie, tryumf zdrowego rozsądku na drodze.

Producent zapewnia, że Mega Man dostarcza ‚ostatecznych wrażeń w dziedzinie transportu dziecięcego’. Jeśli jednak chciałbyś je zafundować swojemu niemowlakowi, musisz się spieszyć: powstał tylko jeden, prototypowy egzemplarz, który ma kosztować zawrotne 42,500 złotych. Nie ma także wersji z kratką, próżno więc liczyć na odliczenie VATu.

Jak równy z równym.

Jak równy z równym.

Egzemplarz, który oglądacie, został stworzony na potrzeby reklamy, a po zdjęciach trafił do wylosowanej w konkursie rodziny. Pytanie, co zrobili z nim ci, którzy nie mają przestronnego garażu… trudno oczekiwać, by wnosili go na piętro po kawałku.

Dołącz do nas na Facebooku

Pliniusz

Jestem ojcem 8-letniego syna i 6-letnich bliźniaczek. Bywało ciężko, ale było warto.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
14 lat w 4 minuty: ojciec uwiecznił jak córka rośnie [WIDEO]

Mama nigdy nie jest sama – spotkania dla Rodziców

[WIDEO] Montaż bazy ISOFIX w samochodzie

Zamknij