Naucz dziecko jeździć na rowerze w 15 minut [WIDEO]

5 min.   44   0   Drukuj   Prześlij

NauczDzieckoJazdynaRowerze

Kwadrans. Tyle, co zaparkowanie samochodu w centrum miasta wojewódzkiego, obejrzenie jednej trzeciej połowy meczu, wypalenie dwóch papierosów i wypicie kawy w niezbyt interesującym towarzystwie. Tak się składa, że to też wystarczająco wiele czasu, by nauczyć dziecko jeździć na rowerze według naszej sprawdzonej metody.

A sprawę możesz jeszcze przyspieszyć, wybierając na start odpowiedni rower, dzięki czemu dziecko część poniższych kroków zrealizuje we własnym zakresie. Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze? Ta metoda – sprawdź w komentarzach – to strzał w dziesiątkę. Powinni tego zabronić.

Nie ma co się oszukiwać: nauka jazdy na dwóch kółkach to wyzwanie zarówno dla dziecka, jak i (być może nawet większe) ojca. Ideą tego poradnika jest uczynienie z naszej niedoli zadania szybkiego, sprawnego i obliczonego na efekt.

Bezpieczeństwo to podstawa

Najważniejsze jest stosowne nakrycie głowy. Nie ma co się zastanawiać: według badań, kask ochronny zmniejsza ryzyko kontuzji w przypadku wypadku nawet o 85%. A że o wywrotkę, zwłaszcza na początku, nietrudno (nawet w relatywnie bezpiecznych sytuacjach), warto posłuchać naszego eksperta, który wyjaśni, jaki kask kupić, na co zwracać uwagę i ile to może kosztować.

Skoro podstawy mamy już za sobą, możemy przystąpić do zadania. Jak nauczyć dziecko jazdy na rowerze w piętnaście minut? Lektura tego materiału zajmie ci mniej więcej tyle. Przy ostatnim akapicie zobaczysz, że to prostsze, niż myślisz.

Podstawy

Zapomnij o doczepianych, dodatkowych dwóch kółkach i innych ciekawych gadżetach. Wszystko, czego potrzebujesz, to: dziecko, które chce się nauczyć; niewielkie, trawiaste zbocze; i klucz francuski. Nie ma określonego wieku, w którym można zacząć naukę jazdy na rowerze, ale doświadczenie ojców z całego świata mówi, że w okolicy czwartego – piątego roku życia dziecko ma już wystarczająco dobrą koordynację ruchową oraz potrafi utrzymywać równowagę. Zacząć powinieneś od taniego roweru z bez przerzutek, najlepiej z hamulcem w nogach – takie są znacznie prostsze do opanowania. Dziecko powinno móc oprzeć obie stopy na ziemi, gdy stoi nad ramą. Idealnie byłoby, gdyby miało jeszcze ze dwa centymetry zapasu.

Znajdź dobre miejsce

Potrzebujesz zbocza wysokiego mniej-więcej na sześć metrów, które nachylone wystarczająco, by rower się po nim zsuwał, ale nie aż tak, żeby dziecko miało kłopoty z zatrzymaniem go nogami. U stóp nasypu powinno być sporo płaskiego terenu – przynajmniej dwadzieścia metrów.

Wszystko sprawdź.

Miękka trawa to mniejsze ryzyko otarć i stłuczeń. Dzięki niej unikniecie traumy, którą pewnie niejeden z nas pamięta ze swoich pierwszych lekcji na rowerze. Kask na głowie? Dobrze. Sprawdź jeszcze, czy ma schowane sznurówki, a wychodząc z domu przypilnuj, żeby ubranie nie było zbyt luźne. Kluczowe jest ustawienie wysokości siodełka (i tu przyda ci się klucz): siedzące dziecko musi mieć możliwość położenia stóp na ziemi.

Zacznij toczenie

Znajdując się mniej więcej w połowie zbocza, ustaw rower tak, by pedały znajdowały się na tym samym poziomie. Posadź dziecko na siodełku, niech stopy ma na ziemi. Powinno trzymać kierownicę prosto, a ręce nieco ugięte. Powiedz, by podniosło stopy z ziemi i stoczyło się swobodnie na dół, w razie potrzeby hamując nogami. Po wszystkim wróćcie na to miejsce i powtórzcie czynność kilka razy, do czasu, gdy dziecko będzie w stanie się stoczyć na rowerze trzymając nogi na pedałach. Gdy tylko nabierze pewności, wejdźcie na szczyt wzniesienia i jeszcze zjedźcie kilka razy.

Wprowadź hamowanie i sterowanie

Teraz poproś dziecko, by zaczęło hamować hamulcem nożnym gdy zjedzie na sam dół. Gdy już opanuje bezpieczne zatrzymywanie się, wprowadźcie sterowanie kierownicą – łagodne skręty w lewo i prawo. Powtórz to kilka razy, za każdym razem skręcając na dole to w lewo, to prawo.

Podnieś siodełko

Teraz nadszedł czas na wprowadzenie pedałowania. Siodełko powinno znajdować się na takiej wysokości, by noga dziecka była bliska wyprostu w dolnej pozycji pedałów. Zacznijcie na środku zbocza, a gdy dziecko zjedzie na dół, powinno zacząć pedałować po płaskim terenie, zataczając kręgi.

Teraz możesz odetchnąć z ulgą, a może nawet uśmiechnąć się. Twoje dziecko opanowało podstawy jazdy na rowerze.

 

Dołącz do nas na Facebooku

Pliniusz

Jestem ojcem 8-letniego syna i 6-letnich bliźniaczek. Bywało ciężko, ale było warto.

Komentarzy: 44

  1. Piter

    2 lipca 2013 at 10:55

    VA:F [1.9.22_1171]
    +4

    10 minut i 15 sekund trwało nauczenie mojego niespełna 5 letniego syna jazdy na rowerze bez kólek bocznych z czego 10 minut zajęło odkręcenie tychże kółek i obniżenie siodełka. Syn od 3 roku życia jezdził na rowerze z bocznymi kółkami. W tym samym czasie jezdził na hulajnodze co nauczyło go utrzymywać równowagę na dwóch kółkach. Nauka jazdy na rowerze bez kółek podporowych ograniczyła się tylko do pokazania jak ustawić pedały żeby ruszyć.

  2. Piotr

    8 lipca 2013 at 19:21

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    Witajcie,
    Przeczytałem ten opis dzisiaj (08.08.2013) o godzinie 18.45. Chwilę się zastanowiłem, gdzie jest górka niedaleko mnie. Wsiadłem w auto z synem 4,5 roku, a o godzinie 19.30 już sam jeździł. Oczywiście teraz trzeba to szlifować, bo jeszcze na żaden tour nie pojedzie, jednak jestem pod wrażeniem… Teraz został mi jeszcze jeden do nauczenie, ale to jutro między 18.30 a 18,45 😉
    Dziękuję

    • pepe

      13 lipca 2014 at 13:51

      VA:F [1.9.22_1171]
      0

      ale czym samochodem bo jakoś tak piszesz ze nie idzie cie skumac

    • Martin

      1 września 2014 at 16:30

      VA:F [1.9.22_1171]
      +15

      DO tego syn wróżbity, który o 19:21 napisał, że o 19:30 synek już jeździł. To jeszcze nic. Wpis jest z lipca, a o metodzie przeczytał autor w sierpniu. Stary, pożycz czasem tą maszynkę do podróży w czasie, też bym pośmigał tam i z powrotem 😉

  3. Czarek

    18 sierpnia 2013 at 18:50

    VA:F [1.9.22_1171]
    +4

    Witam serdecznie, po bezowocnych bojach nauki jazdy na rowerze 6-latka trafiłem na ten artykuł
    i od momentu przeczytania do momentu gdy mój syn samodzielnie pojechał na 2 kołach minęły 2 godziny z czego godzinę zastanawiałem się gdzie górka a pół godziny straciłem na dojazd.
    Polecam tą metodę całym sobą zwłaszcza,że nie biegałem za nim tylko siedziałem na trawce nad wodą podziwiając postępy jakie robi.

  4. Pingback: Jak nauczyć dziecko pić z butelki, słomką? - tatapad

  5. klimo

    28 lutego 2014 at 07:39

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Potwierdczam metoda działa. Miałem dwóch oporników 5 i 7 lat. We wtorek pojechałem z jednym (5 lat) w sumie po około 30 minutach potrafi jeździc na tyle, ze sam jedzie i utrzymuje równowage (teraz jeszcze szlifowanie skręcania i hamowania), drugi sym (7 lat)wczoraj po okolo godzinie tez juz jest na tym etapie, ze sam jedzie. Dziś jedziemi szlifowac technike na płaskim. Dzieki za patent!!

  6. micra

    12 marca 2014 at 19:51

    VA:F [1.9.22_1171]
    -19

    Starszą córkę uczyłem 30 minut tłumacząc jak operować kierownicą, gdy się przewraca. Młodszą podobnie.

    Najgorszy pomysł to kask. To przekonanie, że jak się da kask to wszystko będzie cacy, tylko, że kask przeszkadza. Nie znam nikogo jeżdżącego amatorsko rowerem, komu stałoby się coś w głowę. Sam wielokrotnie przeleciałem przez kierownicę – jako dziecko, jako dorosły, przywaliłem w drzewa, lądowałem na plecach – nigdy nie uderzyłem się w głowę.

    Starsza córka raz się zderzyła z lampą i tyle, od guzów się nie umiera.

    • Joanna

      13 kwietnia 2014 at 14:50

      VA:F [1.9.22_1171]
      +8

      @micra – wiesz, z kaskiem to jest tak że nie przyda się w 99,99% przypadków – to są te o których piszesz. Kask się zakłada po to żeby w razie tego 0,01% uratować zdrowie a nawet życie. Nawet na rekreacyjnej ścieżce może się trafić głupi kamień wystający w najmniej odpowiednim miejscu.

    • juuus

      11 marca 2015 at 00:00

      VA:F [1.9.22_1171]
      +2

      No niestety moja znajoma w listopadzie starciła tak życie. na prostej drodze wybiło ją na nierówności. uderzyla głową o krawężnik, miesiąc w śpiączce, śmierć pnia mózgu już się nie wybudziłą.A wystarczyłby tylko kask.

    • Pablo

      3 marca 2016 at 19:31

      VA:F [1.9.22_1171]
      +4

      Nie pisz głupot . Kask ma uchronić Twoje dziecko od poważnych konsekwencji udezenia glową w przeszkodę. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby mieć dziecka do końca życia sparaliżowanego przez głupie nie używanie kasku. W najgorszym przypadku będziesz mógł rowerek ustawić na grobie dziecka. Drastyczna odpowiedź ale może co do niektóych przemówi . Używajcie kasków i uczcie je używać dzieci . Życie ludzkie jest bardzo kruche !!!

  7. guga

    2 kwietnia 2014 at 14:03

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Sama nie wierzyłam że to się dzieje naprawdę 🙂 Dzisiaj uczyłam 5 letnią córeczkę według zaleceń podanych powyżej i co ? NAUCZYŁA SIĘ JEŻDZIĆ NA ROWERZE W 20 MINUT …Dziekujemy 🙂 Córeczka ma tyle radości i jeżdzi tak szybko ,że nie mogę Jej dogonić .Polecam opisana metodę z całego serca !!!Mam nagrane filmiki dla osób które nie wierzą :-)POZDRAWIAMY CIEPLUTKO ….

    • Konrad

      8 kwietnia 2014 at 12:59

      VA:F [1.9.22_1171]
      0

      Poproszę choć jeden filmik na adres e-mail niech podziękowaniem będzie uśmiech córci, może w ten sposób się ośmieli

  8. zosiek

    7 kwietnia 2014 at 16:01

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    Bardzo polecam tą metodę! Nam wystarczyło pół godziny na górce i mały śmigał już po chodniku sam 🙂

  9. Konrad K.

    2 maja 2014 at 13:48

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Potwierdzam, działa! Ok. 10 min. i śmigaliśmy. Teren trawiasty i nieutwardzone ścieżki. Co się okazało (w przypadku dziewczynki) najważniejsze okazały się frędzle przy kierownicy. Na kontuzje (pięciolatce) wmówiłem że najlepsza jest babka lecznicza znaleziona w trawie. Metoda rewelacyjna, hura nie muszę już biegać za rowerkiem 🙂

  10. miś

    27 czerwca 2014 at 20:36

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    jutro poszukamy z córką górki i zobaczypy

  11. miś

    27 czerwca 2014 at 20:38

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    jutro poszukam z córką górki i zobaczymy

  12. Agnieszka

    2 lipca 2014 at 21:57

    VA:F [1.9.22_1171]
    +4

    Jak ja się cieszę, że trafiłam na tą stronę dziś rano…

    Moja córka 6-letnia i ja męcząc się na nowym rowerze z tym cholernym prowadnikiem, zwątpiłyśmy, czy kiedykolwiek opanuje tę sztukę…

    Wszelkie próby kończyły się płaczem i zniechęceniem dziecka…

    Wydrukowałam powyższy artykuł z radami.

    O 9:40 zaczęłyśmy zjazdy z góry w parku z odpychaniem się nogami, o 9:50 dołączyło kręcenie pedałami i jak pojechała córcia, to ja nie dowierzałam 😉

    To taka frajda dla dziecka, a dla matki – jakby zrobiła pierwsze kroki!

    Moja córka nie chciała opuścić parku, z powodzeniem w 20 minut jak w artykule – nie dowierzam do teraz opanowała równowagę, hamowanie i zakręty.

    Mąż obejrzał filmik i nie wierzył po powrocie z pracy, a córa teraz taka dumna i dzwoni do babci i dziadka, że jest już bez bocznych kół 😉

    DZIĘKUJĘ ZA TEN ARTYKUŁ!!! POLECAM Z CAŁEGO SERCA!!!

  13. Bogna

    19 lipca 2014 at 23:20

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Jutro będziemy testować 🙂 ale brzmi dobrze, lepiej niż dotychczasowe bieganie z kijem za rowerkiem. oby efekt też był lepszy 🙂

  14. Jacek

    12 sierpnia 2014 at 22:50

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Potwierdzam, metoda działa.
    Poniżej link do filmu:

    https://www.youtube.com/watch?v=V0Gnb7rMfoI

  15. Monia

    17 sierpnia 2014 at 16:36

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Dzisiaj przeżyłam gehennę, kolejny raz próby i godzina jedna, druga i nic. Córcia płacze a ja nie mam już sił. Ale spróbujemy jeszcze tej metody -mam nadzieję, że zadziała.

    • piter

      23 sierpnia 2014 at 17:46

      VA:F [1.9.22_1171]
      0

      ja mam to samo

  16. buny24

    19 sierpnia 2014 at 17:47

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Witam górka to świetna sprawa od tego zaczęłam naukę mojej 4-letniej córeczki, parę upadków po zjeździe i to największy u niej kłopot „bo się przewrócę i ubrudzę”, po kilku upadkach zaczęła pedałować i pokonała pierwsze metry pedałując. Najważniejsze było powtarzać, że ma cały czas kręcić nóżkami. Jak zauważyła, że już jej wychodzi to chciała jeździć po chodniku, oczywiście byłam za nią asekurując ją za bagażnik od czasu do czasu puszczając. Parę metrów i rowerek na ziemi :D. Troszkę ją to zniechęcało, więc nic na siłę przerywaliśmy naukę i czekaliśmy na kolejny dzień. Następnego dnia szło co raz lepiej opanowanie równowagi, jazda prosto. Kolejne dni to skręty i nauka ruszania. Pozostało jeszcze hamowanie pedałami, a nie nóżkami, chociaż już wie, że ma zwalniać no i oczywiście szlifowanie płynności. Cały proces nauki tydzień czasu. Uważam, że systematyczność i cały czas tłumaczenie co, czym i jak ma robić i sukces 🙂 do jazdy prosto polecam jakieś boisko. Powodzenia

    • Niki

      10 kwietnia 2015 at 06:46

      VA:F [1.9.22_1171]
      -2

      Nie wiem jak u ciebie, ale boiska nie są pochyłe. I zawsze myślałem, że dzieci dzielimy na czyste i szczęśliwe. Mój najlepszą zabawę ma, gdy po zabawie wszystkie ciuchy idą do prania a on do kąpania.

  17. Monia

    19 sierpnia 2014 at 20:16

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Witam ponownie. Sposób świetny, córcia nauczyła się w pół godziny tego czego nie mogła przez kilka miesięcy. Teraz jeździ jak szalona, a ja jestem dumna z jej osiągnięć. Górka nie była wysoka ale to wystarczyło żeby nabrała prędkości i utrzymała równowagę później było coraz lepiej.
    Gorąco polecam sposób jest świetny.

  18. piter

    23 sierpnia 2014 at 17:47

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    ja mam to samo

  19. hamster

    28 sierpnia 2014 at 19:02

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Fantastyczna sprawa, dzięki wielkie! Działa nie tylko na dziecko, ale i na… żonę! Tak długo się opierała, po zobaczeniu tej strony postanowiła spróbować i… jeździ!

  20. b.

    29 sierpnia 2014 at 21:24

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Możecie polecić jakiś dobre miejsce, podane w artykule, gdzieś na ursynowie?

  21. Mrio

    13 września 2014 at 17:43

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Muszę przyznać, że byłem sceptyczny do tej metody ale udało się. faktycznie 15 minut i po krzyku. A ile ja się nabiegałem z kijem za rowerem. Dzięki za podpowiedź

  22. Dumna mama

    1 października 2014 at 22:14

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Świetny artykuł! Gratuluję!
    Może nie 15 minut ale jedno popołudnie zajęło mojej 3,5 letniej córce opanować jazdę na rowerze! Dzięki! 🙂

  23. Teresa

    8 kwietnia 2015 at 17:13

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Metoda w 100% sprawdzona !!!!!!
    Córka lat 4 po ok. 5 min (tj. 3 zjazdy z górki) nauczyła się jeździć na dwóch kółkach 🙂
    POLECAM !!!!!!!
    a rady wzięte z tej stronki :))))
    Pozdrawiam

  24. Fred

    17 kwietnia 2015 at 20:39

    VA:F [1.9.22_1171]
    +7

    Witajcie! Najpierw pomyślałem sobie, że to jest jakieś nieporozumienie, skoro ktoś nie umie jeździć, czyli utrzymać równowagi, to puszczanie go z górki jest czystym szaleństwem. Ale… spróbowałem i naprawdę jestem niezmiernie wdzięczny autorowi. W końcu, w wieku 23 lat nauczyłem się jeździć na dwóch kołach. Przyznaję, że trochę mnie już dołowały wspólne wycieczki z kumplami za miasto, kiedy wlokłem się za nimi na 4 kółkach i wciąż mieli pretensje, że muszą przeze mnie zwalniać. Dziękuję i pozdrawiam!

  25. Łukasz

    18 kwietnia 2015 at 18:56

    VA:F [1.9.22_1171]
    -1

    Beznadzieja, moje dziecko ma 6 lat i ta metoda tez nie działa… Jestem załamany

    • Fred

      22 kwietnia 2015 at 20:56

      VA:F [1.9.22_1171]
      0

      Witaj! Ale czemu nie działa u Twojego dzieciaka, kolego? U mnie zatrybiło a z kijem nie mogłem pojąć za nic. I stary przecież jestem. Czy robiłeś krok po kroku, jak napisał autor? Ja tak, z 10 razy z górki, zanim zacząłem kręcić na dole kołami… Powodzenia!

  26. xxx

    29 kwietnia 2015 at 18:50

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    wczoraj moja 4 letnia córcia nauczyła się jeździć rowerkiem na dwóch kolkach w jakieś 30 minut z kijkiem . dzisiaj po kolejnym treningu bez problemu skręca i omija przeszkody.

  27. Tomek

    5 maja 2015 at 09:54

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Metoda rewelacja 15 min zjazdy ze wzniesienia potem jazda po prostym, najgorsze ruszanie ale i to pojął. Mój syn 6 lat po godzinie śmiga jakby jeździł od dawna. Naprawdę polecam, kij i kółka pomocnicze poszły do garażu. Dziś nauka młodszego 4 lata.

  28. Kasia

    10 maja 2015 at 12:41

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Potwierdzam, ta metoda działa w 100%, próbowałam różnych metod i nic, a tu chwila moment jak sama powiedziała, że już chce pedałować. Takim sposobem nauczyła się jeździć za ledwie w 15 minut. Teraz tylko szlifujemy start i skręcanie.

  29. Ona

    2 czerwca 2015 at 09:34

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    U nas trwało to trochę dłużej, bo córka się zniechęcała, potem znowu miała fazę że chce. Jednak wszystkie wskazówki były bardzo pomocne i w naszym przypadku wystarczył zwykły odjazd przy garażu. Nauczyła sie w przeddzień 5 urodzin
    A 2 dni przedtem miałam wrażenie, że będę z nią biegać do końca lata.

  30. Karolina

    15 czerwca 2015 at 21:05

    VA:F [1.9.22_1171]
    -1

    Metoda rewelacja! Nam zajelo pol godzinki ale mielismy opornego zawodnika

  31. Andzia

    30 sierpnia 2015 at 15:54

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Udalo sie!Z calego serca dziekujemy za porady.Moj synus byl najbardziej opornym zawodnikiem, a jednak!30 minut i jezdzi tak, jakby jezdzil od kilku lat.I ta jego szczesliwa buzia!Bardzo dziekujemy i polecamy.Metoda niezawodna!

  32. tomkarol

    8 października 2015 at 08:26

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Kilka dni nauki z zastosowaniem pchacza a córka leciała na boki jak kłoda. Poszperałem w internecie, trafiłem na ten artykuł i raczej sceptycznie nastawiony wczoraj ruszyłem na górkę. 10 minut i córka jeździ. Szoook. Co prawda jedzie tam gdzie rower ją niesie ale jedzie. Polecam tą metodę.

  33. Monia23

    2 kwietnia 2016 at 16:59

    VA:F [1.9.22_1171]
    -1

    Potwierdzam, metoda działa:) Córka w 15 minut opanowała jazdę. Na tradycyjne bieganie z kijem była oporna. Był tylko stres i ryk, zniechęcenie.
    Całe szczęście trafiłam na ten post. Polecam

  34. niko

    22 kwietnia 2016 at 19:19

    VA:F [1.9.22_1171]
    -1

    w takim razie i ja muszę spróbować… bo mam dosyć biegania 🙂

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
20 porad dla szczęśliwości w rodzinie

Skoki rozwojowe u niemowląt
Marudzi i nie śpi? Może to skok rozwojowy!

Co po butelce? Naucz dziecko pić bez smoczka – 7 kroków

Zamknij