Poprosił Internety, by wybrały imię dziecka. Rezultat? Cóż…

3 min.   0   0   Drukuj   Prześlij

Wiele rzeczy może dziać się w internetach. Są tacy, którzy próbowali sprzedać tu działki na księżycu, fortunę trzecioświatowych dyktatorów, a nawet relację na żywo ze swojego pierwszego razu. Jeśli wierzyć pogłoskom, część serfujących osób to zakamuflowane czworonogi, a pozostała – według Stanisława Lema – to zwyczajni idioci.

Nie nam oceniać, do której grupy należy Stephen, założyciel strony internetowej NameMyDaughter.com (NazwijMojąCórkę.com) – być może jest po prostu ekscentrycznym ojcem o zbyt dużej wierze w ludzi. Stephen wraz z partnerką, Alyshą, zaproponowali bowiem anonimowemu światu, by wymyślił imię dla ich drugiego dziecka – urodzonej 7. kwietnia córki.

corka1f.jpg
Na szczęście w regulaminie zastrzegli, że dają sobie ostateczne prawo wyboru. Dobrze, że tak się stało, bo inaczej ich córka nazywałaby się Cthulhu All-Spark – na cześć, odpowiednio, jednego z bóstw stworzonych przez H.P.Lovecrafta i jego odpowiednika ze wszechświata Transformers.

Niekoniecznie dotychczas rozsądni rodzice doznali nagłego olśnienia, dochodząc do wniosku, że przypływ wiary w ludzkość wymaga pewnej korekty. Wybrali więc drugie pierwsze imię i drugie drugie imię, bardzo popularne wśród głosujących Amelia i Savannah. Od razu ustalili też trzecie imię – Joy – zdecydowanie łatwiejsze w codziennym użyciu.

Ojciec, biorący udział w redditowym Ask Me Anything wyznał, że część propozycji była jeszcze gorsza:

musiałem usunąć kilka nazw chorób wenerycznych oraz pozycji seksualnych

Przy okazji wyjaśnił także, skąd dość oryginalny i nieco ryzykowny pomysł zaprzęgnięcia do pracy nad wyborem imienia samego Anonima, czyli internetowy kolektyw:

Siedziałem na łóżku po powrocie z pracy i pomysł nagle sam przyszedł. Jestem osobą ekstrawertyczną, łatwo nawiązuję kontakt z ludźmi, więc zawołałem: „Kochanie, zapytam internety o imię naszego dziecka!”

Partnerce pomysł bardzo się spodobał. Jak wyznaje ojciec, pewnie dlatego, że nie sądziła, iż faktycznie zbuduje stronę do głosowania. Ale gdy zobaczyła w mailu potwierdzenie rejestracji domeny, zrozumiała, że żarty się skończyły.

Prawdę mówiąc, gdy tylko okazało się, że namemydaughter.com jest wolną domeną, wiedziałem, że muszę to zrobić,

wspomina ojciec.

Z punktu widzenia ludzkości – a przede wszystkim córki – dobrze się stało, że projektując stronę pomyślał o zastrzeżeniu sobie prawa do ostatecznej decyzji. Gdyby bowiem oddał władzę w ręce ludu, kto wie, czy jego Amelia Savannah Joy nie nazywałaby się Rzeżączka Batman.

Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
„Niewiele dobrego daje ojciec na porodówce”

Kolka niemowlęca, czyli dlaczego masz przekichane.

Oto, jak zachowuje się ojciec, gdy nie ma matki. [WIDEO]

Zamknij