W zasadzie niegroźna? Cała prawda o grach. [WIDEO]

2 min.   5   0   Drukuj   Prześlij

W-zasadzie-niegrozna

O tym, że gry – komputerowe i konsolowe – to zło wcielone przekonują politycy, stowarzyszenia rodziców, psychologowie i inne autorytety. Drugie tyle przekonuje, że wręcz przeciwnie. Kto ma rację?

Ty i ja jesteśmy wychowani w czasach, kiedy o grach nikt nie wiedział tyle, co my – grające w nie dzieciaki i młodzież. Nie było systemów PEGI, które już z pudełka zapowiadają dobrą zabawę takimi symbolami, jak obietnice: przemocy, seksu i brzydkich słów. Nikt nie zastanawiał się, czy ociekająca krwią strzelanina nadaje się dla łebka w szóstej klasie podstawówki. Grało się i zapominało się.

Teraz jednak wszystko stanęło na głowie. Owszem, wiadomo, Painkiller czy Max Payne nie muszą być grami dla dziecka, ale cała, bardziej lightowa reszta – czy mamy prawo bronić dzieciom tego, z czego sami za młodu korzystaliśmy?

Moim zdaniem, dobrze jest wiedzieć, co dziecko robi w czasie wolnym na komputerze. Nie oznacza to, oczywiście, zakładania cenzury maili czy zbyt uważnego patrzenia mu na ręce. Ale nie wolno przeginać i w drugą stronę: nie wszystko, co dozwolone od lat szesnastu, musi być zabronione dla dwunastolatka.

pegiSymbole PEGI, obecne na każdym pudełku z grą, można więc traktować raczej jako wskazówkę, niż instrukcję postępowania. Tak, jak ostrzeżenie spikera w latach osiemdziesiątych, że film jest tylko dla dorosłych. Wiadomo: to zapowiedź najlepszej rozrywki pod słońcem. Z grami jest podobnie.

Grunt, to zachować umiar. W czasie spędzonym przez dziecko przed telewizorem czy komputerem też.

Warto przeczytać (dokumety źródłowe):

Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Komentarzy: 5

  1. Bartek Wydro

    1 kwietnia 2013 at 13:11

    VN:F [1.9.22_1171]
    0

    Tak mi się wydaje – że my dzieci at 90tych (niestety przeważnie) panowie – jesteśmy jedyną grupą zdolną obiektywnie ocenić, w co, jak długo i w jakim wieku nasza pociecha może zagrać.
    Uczestniczyliśmy w ewolucji dzisiejszego świata rozrywki komputerowej i znamy go od podszewki a co za tym idzie mamy wiedzę niezbędną do odpowiedniej kontroli rodzicielskiej…
    Prawda jest taka, że 90% facetów około 30 spędziło młodość przy PCtach czy konsolach (wśród kobiet to może 10%) więc mamy powinny zdać się w tym aspekcie na naszą ocenę. Tym bardziej, że gry komputerowe stają się tak istotnym aspektem rozwoju i życia dziecka w dzisiejszym społeczeństwie, że po prostu niemożliwe jest nie interesowanie się tą częścią życia naszego dziecka…
    Sytuacja ta niestety będzie się tylko pogarszać – sam mam szczęście należeć do jednego z ostatnich pokoleń, które biegało wokół bloku z patykami udając, że to rewolwery i bawiąc się w policjantów i złodziei. Teraz dzieciaki w wieku 10-12 lat, grając w kolejną część Modern Warfare czy Call of Duty bezproblemowo rozpoznają AK-47 czy AA-12. Panowie, ojcowie, gracze – naszym obowiązkiem jest dopilnować, żeby nasze pociechy spędzały tylko „quality funtime” przed monitorem a nie całe swoje dzieciństwo!!!

    P.S. To, że w Sim City czy Simsach się nie biega z Kałachem po ulicach wcale nie oznacza, że jest to zupełnie bezpieczne dla dziecka i może ono grać w takie gry kiedy chce i ile chce!!!

  2. Judyta

    5 kwietnia 2013 at 07:17

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Hmmm… to jest ta cała prawda? 🙂 No to ja coś dorzucę ze swojego doświadczenia. Mam 25 lat (mama dwójki dzieci) czyli mając kilka lat razem z młodszym bratem dostaliśmy komputer Commodore 64 i graliśmy owszem.. ale nie było na monitorze krwi czy seksu. Pograliśmy godzinę w jakieś przygodówki, zręcznościówki i wracaliśmy do prawdziwej rozrywki – zabawy z rówieśnikami na podwórku, wyjazdów z rodzicami!! Kiedy ja byłam w liceum, brat w gimnazjum rodzice kupili komputer PC… założyli internet.. i zaczęły się problemy z moim bratem i kwestią korzystania z komputera. Mnie już to nie dotyczyło, bo nie miałam czasu na gry. Ale mój brat… nie wychodził już zbyt często z domu, bo i tak wszyscy koledzy siedzili przy komputerze więc nie było z kim.. jak się spotykali u nas w domu to siadali przed komputerem, ich rozmowy dotyczyły głównie gier i były prowadzone takim językiem, że z trudem tego mogłam słuchać. Brat wstawał w nocy i po kryjomu grał kolejne kilka godzin. Przytył, zrobił się nerwowy, agresywny.. nie daj Boże wyłączyć komputer… Zainteresowania? Gry. Nauka, książka? Nie ma czasu bo „lewele i knajty czekają”… Zawalili też rodzice, bo dla świętego spokoju pozwalali na długie granie. W każdym razie historia skończyła się źle. Dlatego ja juz wiem, że moi synowie nie będą tak grać. A gry z krwią, zabijaniem, seksem dla 12 latka?????????? To chyba żart? Czy jest jakakolwiek pozytywna strona tego? Może wziaść takiego 12 latka na kręgle, gokarty, wycieczkę w góry, zaintersować sportem/przyrodą/turystyką ?

    • Maciek

      6 sierpnia 2013 at 00:07

      VA:F [1.9.22_1171]
      0

      Żartujesz prawda?Ja mam 12.Grałem w Mass Effect 3, Skyrim (ponad 600h łącznie), Dragon Age: Początek i dwójka.Jakoś wiem jak wygląda naga kobieta, nie jest to zagadką mojego życia, wiem jak wygląda pochwa i biust, może jestem głupi ale nie jestem idiotą.Co do zgubnego wpływu psychicznego…gówno prawda.Od trzech lat zasysam brutalność i przemoc oraz seks, ale jakoś to pisze, a nie ćwiartuje sąsiadów.Aha grałem jeszcze w GTA 3 i 4.I jest spoko.Mam kolegów.Gram większość dnia, ale to dlatego, że nie mam nic lepszego do roboty, trudno jest o normalnych kolegów…naprawdę nie mogę uwierzyć gdy piszą o nas jak o debilach myślących, że świat polega na samym dobrze.To pokazuje jak mało o nas wiecie.Ahhh, krew mnie zalewa!I to delikatnie mówiąc, bo to kolejny z dowodów na to, że dyplom z pedagogiki czy psychologii nadaje się do podtarcia tyłka.Żegnam.

  3. Pingback: Grający tata: ojciec-gracz nie ma lekko - 4 porady jak grac z dziećmi - tatapad

  4. pablo

    12 sierpnia 2014 at 17:10

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Zgadzam się, po prostu trzeba odrobinę rozsądku, również w kwestii gier, kóre – jak pokazują badania gry mogą być całkiem pożyeczne(do przeczyatania np.: http://menstream.pl/wiadomosci-na-serio/gry-komputerowe-poprawiaja-pamiec-i-umiejetnosc-planowania,0,1414215.html lub
    http://natemat.pl/80223,gry-komputerowe-wychodza-ludziom-starszym-na-zdrowie). Oprócz tego jest całe mnóstwo gier edukacyjnych, np. poprawiających pamięć, koncentrację itd, kóre można bez problemu znaleźć w necie, np. na poralach lumosity, brainmax i na niektórych portalach dla dzieci.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
naucz dziecko na rowerze
Naucz dziecko jeździć na rowerze w 15 minut [WIDEO]

Jak dobrze wybrać prezent? [WIDEO]

[WIDEO] Edukacja Montessori – fakty i mity

Zamknij