Tata z Rybnika to nie matka Madzi z Sosnowca! List otwarty tatapad.pl

4 min.   394   0   Drukuj   Prześlij

Wyobraź sobie tę sytuację. Po ciężkim dniu pracy, męczącym – toż to początek tygodnia, myślami jesteś już w przedszkolu, jedziesz odebrać swoją córkę. Pochodzisz od tyłu do samochodu. Widzisz fotelik… a w nim główkę dziecka. Oczy zamknięte.

„Dobry Boże, błagam Cię niech ona tylko śpi”, myślisz, a ręce drżą ci coraz bardziej. Szukasz w kieszeni pilota do auta. Klik-klik, otwierają się drzwi. Dopadasz do swojej córeczki. W samochodzie jest gorąco. Rozpinasz pasy – do głowy ci nie przychodzi, że może być za późno. Najpierw próbujesz budzić. Z każdym potrząśnięciem twoje okrzyki stają się coraz głośniejsze, serce bije coraz szybciej, mięśnie odmawiają pracy. Dziecko się nie budzi.

Media nazwą to później bezdusznie: podejmował bez skutku akcję reanimacyjną. Jedno zdanie i takie nieszczęście.

Jechałeś rano do pracy. Córeczka zasnęła wcześniej niż zwykle. Na autopilocie, myślami będąc na dywaniku u szefa, kończysz raport albo robisz inne niepotrzebne rzeczy. Nie skręcasz do przedszkola: córka śpi, w radiu grają jej ulubione piosenki, dojeżdżasz. Parkujesz. Wychodzisz do pracy. Nie myślisz, co się dzieje z córką.

grief1f.jpg

Każdy, kto jest ojcem, wie doskonale, jak zmęczony czasem bywa człowiek. Potrafi sobie wyobrazić, i jest to naprawdę przerażające, co przeżywałby, gdyby dowiedział się o śmierci swojego ukochanego dziecka. Trzy lata poznawania, kształtowania człowieka, codziennych rozmów, od pieluch po rower. Od „a dlaczego?”, do „a po co?”. Każdy z nas oddałby swojemu dziecku co najcenniejsze: majątek, nerkę, nawet życie.

Każdy z nas mógłby się znaleźć w sytuacji Taty z Rybnika. Myślę, że większość z nas potrafi zrozumieć, co się dzieje, gdy człowiek jest zmęczony, zapracowany, a suma małych okoliczności – pogody, nastroju, nieuwagi – doprowadzi do prawdziwej katastrofy.

Każdy, oprócz mediów: społecznościowych i tych starodawnych. Media się grzeją, bo dziennikarze to w większości hieny – a my za nimi powtarzamy te samosądy, wydajemy wyroki – choć one nie mają znaczenia, z poczuciem wyższości oceniając, wyzywając od debili, grożąc i życząc jak najgorzej Ojcu z Rybnika.

To dlatego śledczy nie mogą nawiązać z nim kontaktu. To dlatego lekarze nie potrafią wyciągnąć go ze stanu osłupienia. Nie ma człowieka, który potrafiłby żyć ze świadomością, że w głupi, prosty, drobny acz kolosalny sposób doprowadził do śmierci swojego dziecka. To poczucie może nawet doprowadzić go do śmierci samobójczej – gdy tylko odzyska kontakt ze światem. Nie można żyć z czymś takim – zapamiętajcie moje słowa. Media, dziennikarze, i czytelnicy w newsfeedach, tweetach i rozmowach przy ekspresie do kawy.

Taka historia świetnie napędza sprzedaż. No i się klika. Bo przecież wszyscy jesteśmy świetnymi rodzicami. Nie popełniamy błędów. Każdy jest pierwszy, by rzucić kamieniem.

A tymczasem, gdzieś na południu Polski, w małym mieście Tata z Rybnika ma swoje piekło i naszego wcale nie potrzebuje. Ono, przy jego piekle, jest naprawdę niczym.

Apeluję i proszę, z mojego niszowego miejsca w sieci, zachowajcie ciszę nad tą trumną.

Czy raczej – trumienką.

To mój list otwarty do mediów w samym środku sezonu ogórkowego.

Michał Nazarewicz
Redaktor naczelny

Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Komentarzy: 394

  1. The Mrs Grey

    11 czerwca 2014 at 23:03

    VA:F [1.9.22_1171]
    -153

    Jest błąd w tekście. =)
    6 akapit pierwsze zdanie. Tata z Sosnowca.

    Pozdrawiam.

    • Michał Nazarewicz

      11 czerwca 2014 at 23:07

      VN:F [1.9.22_1171]
      +71

      Przepraszam. Już poprawiam. Pisałem po całym dniu słuchania i szukania słów.

      • The Mrs Grey

        11 czerwca 2014 at 23:21

        VA:F [1.9.22_1171]
        +240

        Prawda jest taka, że niedobrze mi od tych doskonałych mam, które wysypały się jak jedna na całą blogosferę i rozpęzły się jak szarańcza w imię swojej idealności.

        Nie mnie wyrażać publicznie swoje zdanie, bo nie moim zadaniem jest żerowanie na bądź co bądź tragedii. W takim stopniu współczuję ojcu jak i nie usprawiedliwiam go w żaden sposób.

        Jesteśmy wszyscy ludźmi. Nie robotami. To jednak w żadnej sekundzie nie zwalnia nas od odpowiedzialności za życie naszych dzieci. Choćby nie wiadomo ile mielibyśmy na głowie i jak bardzo bylibyśmy zabiegani.

        Wniosek jest tylko jeden. Nadszedł czas żeby zwolnić.

        P.S. Każdemu zdarzają się błędy w tekście. =)

        • Kaja

          13 czerwca 2014 at 10:18

          VA:F [1.9.22_1171]
          +45

          „W takim stopniu współczuję ojcu jak i nie usprawiedliwiam go w żaden sposób.”

          Dziękuję za tą wypowiedź. Od momentu tej tragedii, będąc matką, nie potrafiłam dobrze opisać, co czuję w związku z nią. Popłakałam się na wieść, że dziecko zmarło. I zawsze w takich sytuacjach (bo to przecież nie pierwsza i niestety prawdopodobnie nie ostatnia) skóra mi cierpnie na samą myśl, w jakich męczarniach ta biedna, niewinna istotka umierała.
          Ale nie zmienia to w żaden sposób faktu, że współczuję ojcu. Jest wiele innych wypadków, w których rodzic może winić samych siebie za śmierć własnego dziecka – i nigdy, przenigdy w życiu nie chciałabym w nich uczestniczyć. Nieważne w jakim sensie.

          Jeśli ktoś uważa, że współczucie okazane Taciez Rybnika jest karygodne, zapraszam tutaj:

          http://moto.onet.pl/aktualnosci/kampania-przeciwko-nadmiernej-predkosci-mocny-film/0phyg

          Myślę, że takich ludzi też jest dużo i też żyją z poczuciem spowodowania śmierci własnego lub cudzego dziecka.
          Czy nie ma ludzi, którzy wymusili pierwszeństwo i w ten sposób zginęły ich dzieci? Albo po kilku głębszych zapruszyli ogień w domu i dzieci nie zdążyły się wydostać? Tak? To W takim razie wnależy im się taki lincz, jak Tacie z Rybnika.

          Nie usprawiedliwiam Taty z Rybnika. Ale wiem, że wypadki się zdarzają (chociaż sama siebie pytałam, czy mogłabym kiedykolwiek zapomnieć o moim dziecku… ale ludzie zapominają, więc można!). I wiem, że na jego miejscu albo bym odeszła od zmysłów, albo odebrała sobie życie z żalu.

          Jeszcze raz – nie usprawiedliwiam. Ale łączę się w bólu.

          • lidia

            13 czerwca 2014 at 21:52

            VA:F [1.9.22_1171]
            -41

            Dla mnie nie ma usprawiedliwienia! Jak Rodzic może zapomnieć o SWOIM Dziecku?????Bardzo mi żal człowieka-ojca …..On ma już swoje piekło …..ALE można też zapomnieć nakarmić, napoić albo przypomnieć sobie na wczasach że kogoś zostawiono w domu bo po prostu Spał

          • rubi27

            16 czerwca 2014 at 10:20

            VA:F [1.9.22_1171]
            0

            Ale łączę się w bólu….

        • Salome

          15 czerwca 2014 at 00:28

          VA:F [1.9.22_1171]
          +32

          Stało się, wypadek. Nie chcę wiedzieć, co musi przeżywać teraz ten człowiek. Wiem za to, jak to jest, gdy zdarza się najgorsze, coś czego się najbardziej w świecie nie chce. Po porodzie swojego pierwszego syna, cesarce na znieczuleniu ogólnym, nie spałam przez jakies 48h albo i więcej, ciągle na silnych prochach, byłam tak zmęczona i naćpana, że gadałam do siebie przez pół nocy. Pielęgniarki widziały, widzieli lekarze. Karmiłam piersią. Za którymś razem nie udało mi sie odłożyć dziecka do łóżeczka, zasnęłam. Nie, nie zasnęłam: padłam nieprzytomna. Ze snu jakimś cudem w końcu obudził mnie płacz mojego synka i przerażone głosy pielęgniarek naokoło. Ziścił się mój najgorszy koszmar, coś czego cholernie się bałam. Mimo, że byłam pewna, że odłożyłam małego do kojca, tak się nie stało. Zasnęliśmy razem, on po jakimś czasie się zsunął i spadł ( na szczęście najpierw na paczkę pieluch, potem na podłogę). Tylko jedna kobieta na cały oddział przyszła do mnie porozmawiać, personel traktował mnie jakbym celowo rzuciła moim dzieckiem o podłogę. Pomijam, że wczesniej wycieńczona prosiłam o pomoc, bonkiż ledwo stałam na nogach, zostałam odesłana z kwitkiem, a panie oglądały buty w sklepie internetowym. Po zdarzeniu usłyszałam pretensje, że nie podniosłam sobie barierek w łóżku. To był moj pierwszy w życiu pobyt w szpitalu, nie miałam nawet pojęcia o takiej możliwości, po CC nie byłam w stanie się ruszać i wyłam z bólu. Wszyscy widzieli, że karmię, jestem na prochach i nie śpię od tak dawna. Przez cały dzień po ryczałam w łóżku, twarz miałam opuchniętą od płaczu, nikt z personelu nie podszedł, by ze mną porozmawiać, były tylko oskarżycielskie spojrzenia. Nigdy, przenigdy nie dałabym zranić mojego ukochanego dziecka, dla niego poszłabym w ogień, a przez coś takiego sama je skrzywdziłam. Moze gdybym bardziej się starała to nie zasnelabym o te parę sekund za wcześnie. Gdybać mogę do tej pory, stało się. Na szczęście synek jest zdrowy, ma prawie 4 lata i nic mu nie dolega. Ale wtedy przeżyłam traumę, do tej pory na samą myśl chce mi się płakać. Dlatego nie osądzam tego człowieka, bo niestety wypadki się zdarzają. On sobie tego nigdy nie wybaczy, a jeśli podejmie zamach na własne życie teraz i osieroci przy okazji drugie dziecko, to jego krew będzie na rękach wszystkich tych, którzy teraz anonimowo wieszali na nim psy za całą sytuację. Żeby nie było: nie bronię, ale też wiem, jak to jest zapieprzać jak wół, kiedy człowiek jest tak zmęczony, że nie wie, jak się nazywa. Jak to w Biblii było: kto bez winy…

          • Kaja

            16 czerwca 2014 at 11:28

            VA:F [1.9.22_1171]
            +5

            Życie byłoby inne, gdyby ludzie byli dla siebie lepszymi, może troszkę bardziej wyrozumiałymi. Gdyby w pracy lepiej rozumieli, że rodzic zmęczony, bo dziecko ząbkuje, gdyby w szpitalu rozumieli, że matka po prostu nie była w stanie opanować już tego zmęczenia, gdyby na uczelni rozumieli, że nie wszyscy studenci mają po 19 lat i uczenie się jest ich jedynym obowiązkiem…

            Życie byłoby inne. To nie ono jest ciężkie, tylko ludzie je takim czynią. Czas zwolnić, być dla siebie lepszymi i nie osądzać. Nieważne, czy chodzi o wylaną zupę, czy o zapomniane dziecko.

            Taka jest prawda. Ludzie wokół nas (a szczególnie ich wymagania, oczekiwania i złe nastawienie) wywierają na nas zbyt dużą presję: pośpiesznie pakuję zakupy w sklepie i rozrywam przypadkiem foliową torbę, bo pani za mną nerwowo przytupuje nogą i ciężko wzdycha; obtarłam ostatnio samochód, bo pan za mną trąbił, nie wiedząc, że mam prawo jazdy od niedawna i może potrzebuję zawrócić na 5 razy, a nie na 3. Może on by to zrobił na raz, ja mam samochód kombi, którym jeżdżę od tygodnia i po prostu nie umiem. Sąsiad mieszkający nade mną ma pretensje, że moje dziecko płacze o drugiej w nocy. Ale jak on bije swoją żonę o piątej rano, to wszystko gra…

            Takich przykładów można podać setki i doskonale wpasowują się one w zdanie:

            „Myślę, że większość z nas potrafi zrozumieć, co się dzieje, gdy człowiek jest zmęczony, zapracowany, a suma małych okoliczności – pogody, nastroju, nieuwagi – doprowadzi do prawdziwej katastrofy”.

            Bo te małe okoliczności mogą urosnąć do rangi nie do przeskoczenia.

            Spójrzmy najpierw na samych siebie. Ocenianiem innych zajmijmy się na końcu.

            Salome, poczucie winy, jakie odczuwałaś na pewno dało Ci wystarczająco w kość, wiem o tym. Sama przypadkiem uderzyłam moje dziecko w główkę, kiedy było malutkie. Na szczęście nic groźnego, ale dla matki myślącej: „Nigdy, przenigdy nie dałabym zranić mojego ukochanego dziecka, dla niego poszłabym w ogień” to ogromna tragedia. Tak jak Ty, byłam tuż po porodzie, kompletnie nieprzytomna i tak jak Ty, oczy mi się prawie nie otwierały, tak spuchły od płaczu. Miałam jednak więcej szczęścia: trafiłam na personel, który widział początki poporodowej depresji i podszedł do sprawy jak najbardziej odpowiedzialnie. Ale samo sumienie zafundowało mi takie piekło, że nigdy tego nie zapomnę. I nie jestem nawet w stanie wyobrazić sobie, co dzieje się w duszy Taty z Rybnika.

        • Kasia W

          16 czerwca 2014 at 10:32

          VA:F [1.9.22_1171]
          +14

          Jestem młodą mamą dwójki dzieci ale nie należę do tych wszystkich wszechwiedzących i idealnych mam. Bardzo współczuję tej rodzinie a najbardziej ojcu ponieważ to on będzie do końca życia z tym żył. Nie oceniam a wręcz jestem w stanie zrozumieć dlaczego tak się stało, pęd życia, stres spowodowany problemami dnia codziennego. To wszystko składa sie na jedną ludzką tragedię, w tym przypadku tej rodziny. Nie osądzajmy to i nigdy sami nie będziemy osądzeni. Jestem z całym sercem z tą rodziną i mam nadzieję ,że tata dziewczynki mimo wszystko dojdzie z czasem do siebie. Tego mu życzę z całego serca.

      • irena

        12 czerwca 2014 at 12:00

        VA:F [1.9.22_1171]
        +208

        zgadzam sie z Panem w 100% – bardzo wspolczuje ojcu z powodu śmierci jego dziecka – mam dewizę nie zamierzam sie spieszyć jestem w pracy a nie na wyścigach.Jeszcze raz wyrazy wqspolczucia ojcu i rodzinie nie potepiam go jestem matka trojki juz doroslych dzieci i mających dzieci i wiem dlaczego takie sytuacje sie zdarzaja woęc bardzo wspolczuję.

        • efka

          14 czerwca 2014 at 03:24

          VA:F [1.9.22_1171]
          -1

          Zyjemy w dziwnych czasach. Biegnąc zapominamy po co żyjemy… Chyba czas się obudzić! Szef czy praca to nie bogowie, na których olatarzu powinno sie skladać dzieci… Tu ciekawy komentarz na ten temat: http://eco-zen.pl/tata-z-rybnika-czas-wyjsc-z-matrixa/

      • Kasia

        12 czerwca 2014 at 16:00

        VA:F [1.9.22_1171]
        -157

        Jadac do pracy byl tak nieprzytomny, ze zapomnial o dziecku siedzacym w foteliku? Poszedl do pracy i zapomnial, ze to malutkie dziecie nie zawiozl do przedszkola? Przez 8 godzin, zalozmy, ze mial przerwe, nie przeszlo mu przez mysl, ze rano mial wlasna coreczke pod opieka? Nie osadzam nikogo, bo nie mam prawa, wspolczuje calej rodzinie takiej ogromnej tragedii, ale nie wiem jak to mozliwe, ze przez tak dlugi okres czasu doprowadzil do smierci wlasnej coreczki! Ludzie zostawiaja na parkingach dzieci, bo ida szybko do sklepu, tez wystarczy moment by stalo sie najgorsze, ale w porownaniu do 8 godzin jest bardziej wytlumaczalne. Tutaj ojciec musial miec cos nie tak z glowa, albo brac jakies silne leki, albo byl w takiej depresji, ze byl wylaczony ze swiata zywych bo innego logicznego wytlumaczenia nie ma! I nie piszcie bzdur, ze matki polki, idelane, bo to bzdura! Wspoczuje calej rodzine ale najbardziej zal i serce sciska, ze takie malenstwo musialo trafic do grona aniolkow w taki sposob!! Dziecka zal najmocniej i tego jaka mialo straszna smierc!!! Koniec i kropka!

        • mockturtle

          12 czerwca 2014 at 16:33

          VA:F [1.9.22_1171]
          +323

          Kasiu, chyba nie przemyślałaś tego, co napisałaś. Trzy pierwsze Twoje zdania są podane w formie pytającej. Odpowiedzi, jakie muszą paść, to – TAK, TAK i NIE, NIE PRZYSZŁO. To właśnie to, co się stało. Więc po co pytasz? Gdyby którakolwiek z odpowiedzi zabrzmiałaby choć trochę inaczej, niż te powyżej – oznaczałoby to jedno. Morderstwo, dokonane z zimną krwią i wyrachowaniem, z niezwykłym wprost okrucieństwem. Czy to właśnie chcesz zarzucić temy człowiekowi? Nie, myślę, że nie, po prostu zabrakło Ci refleksji. Teraz gorzej. Twierdzisz, że to, że „ludzie zostawiają na parkingach dzieci, bo idą […] do sklepu […] jest bardziej wytłumaczalne”. Otóż nie – nie, i jeszcze raz nie. Nie ma wytłumaczenia głupoty rodziców zostawiających dziecko w samochodzie, bo idą na zakupy. To świadome dopuszczenie zła, krzywda wyrządzona z premedytacją. Dziwię się, że nie czujesz tej różnicy.

          • Jopika

            13 czerwca 2014 at 07:48

            VA:F [1.9.22_1171]
            +72

            Najłatwiej nam oceniać i osądzać. Przypuszczam, że kazdemu z nas zdażyły się sytuacje, w których przez naszą nieuwagę, zamyslenie, rozkojarzenie cos się stało. Pech chciał, że w tym przypadku dziewczynka straciła życie. Nie wyobrażam sobie przez co on w tej chwili przechodzi i bardzo mu współczuję (nie chciałabym sie znależć nigdy w takiej sytuacji – bo wiem ze sama ze sobą nie potrafiłabym sobie poradzić). I nie potrzeba mu juz dodatkowych batów od innych. Dziecku to życia nie wróci a on ma jeszcze jedno dziecko, za które jest odpowiedzialny i które tez musi sobie z tą tragedią poradzić. Myślę, że raczej w tej sytuacji potrzebne jest wsparcie i życzliwość a komentarze pozostawmy swojemu sumieniu.

          • KRT

            13 czerwca 2014 at 22:09

            VA:F [1.9.22_1171]
            -7

            ale jakoś zimą, gdy upały dzieci nie zabijają nie słyszy się o tym, że nie wolno zostawiać dzieci w samochodzie idąc na chwilę do sklepu… nie słyszy się o tym, że ktoś zimą wybił szybę w samochodzie bo widział w nim siedzące dziecko czy psa… Otóż w tym kraju można robić wszystko dopóty, dopóki media się tym nie zainteresują.

          • krakowianka

            14 czerwca 2014 at 14:08

            VA:F [1.9.22_1171]
            -27

            mockturtle….wypisujesz jakies bzdety wedlug Ciebie to idealny tatus z Rybnika…mogl zapomniec sobie nocnego bzykania bo zasnal,albo kluczy od mieszkania bo mu sie spieszylo,ale na milosc boska jak mozna zapomniec o WLASNYM dziecku?przez 8 godzin sobie nie przypomniec?widocznie bardzo kochal to swoje dziecko skoro skazal je na taka smierc,ja teraz na miejscu zony zapomnialabym o nim i zostawila go w samochodzie w wielkim upale na 8 godzin…za wlasne dziecko oddaje sie zycie..dla swoich dzieci rezygnuje sie z pracy a taki wspanialy tatus zamiast na pierwszym miejscu postawic dziecko to wazniejsza jest praca…no to teraz ma…i niech z tym zyje

        • pomyśl

          12 czerwca 2014 at 16:34

          VA:F [1.9.22_1171]
          +176

          Nie oceniasz? Zastanów się co ty piszesz?! Nie mówię, że ten człowiek zrobił coś dobrego – niestety w dzisiejszych czasach przy tym wyścigu szczurów, każdy jest zabiegany i nieraz niektóre rzeczy robi odruchowo i na pamięć. Jeśli ojciec tego dziecka,nie odwoził go codziennie do przedszkola, a prosto z domu jechał do pracy żeby odbębnić swoje 8 godzin, po prostu zrobił to odruchowo. I myślę, że on dostał już najgorszą karę jaką mógł dostać człowiek – śmierć własnego dziecka i przypuszczam, że nigdy się z tego nie otrząśnie. Więc pomyśl dobrze zanim ocenisz człowieka.

          • adrian

            12 czerwca 2014 at 17:20

            VA:F [1.9.22_1171]
            -143

            Bzdura do sześcianu. Wystarczy odpowiedzieć sobie na proste pytanie – co jest dla mnie w życiu ważniejsze – dzieci czy kariera. Jeśli odpowiedź na pierwsze jest twierdząca NIE MA SZANS aby nawet najbardziej zapracowany człowiek zapomniał o dziecku w samochodzie.

          • Monika

            12 czerwca 2014 at 18:39

            VA:F [1.9.22_1171]
            -21

            Jeny czy ja ma żałować tego człowieka????????? A co czuło to dziecko umierając w wielkich męczarniach i z myślą że skazał je na to jego własny ojciec! Można zapomnieć komórki czy portfela ale nie własnego dziecka!!!!!!!!!!!!!

          • jagna

            12 czerwca 2014 at 20:06

            VA:F [1.9.22_1171]
            -112

            Woził dziecko codziennie to nie był wyjaek. NIE MA USPRAWIEDLIWIENIA NA TO CO ZROBIŁ!!!

          • Agg

            12 czerwca 2014 at 22:37

            VA:F [1.9.22_1171]
            +83

            Adrian , na prawde myślisz że człowiek który pracuje na elektrowni spełnia sie w swojej wymarzonej karierze ?! W dzisiejszych czasach nie ma takiego czegoś jak kariera pracujesz bo musisz , to jest walka o przetrwanie , walka o życie .
            Człowiek pracował żeby jego rodzina miała dobre życie , a wy po prostu go skreślacie , nie mówię , że to jest człowiek bez winy..
            To była tylko chwila nieuwagi która doprowadziła do tragedii .

          • smutna

            13 czerwca 2014 at 15:35

            VA:F [1.9.22_1171]
            +32

            Starałam się wyobrazić sobie, co ja czuła bym na miejscu tego ojca. Nie znam go, ale zakładam że kochał swoje dziecko ponad wszystko na świecie i tylko wyobraziłam sobie jedno- koniec mojego życia, wegetacja i nawet jak by społeczeństwo chciało mnie ukamienować to i lepiej spotkała bym się z moim dzieckiem w niebie. Nic nie miało by dla mnie znaczenia. I to czy ktoś usprawiedliwia tą straszną śmierć (praca, zmęczenie itp.)Oliwki czy jest żądny kary to i tak nic nie zmieni dziecka nie ma pośród nas, a wyrok i tak wyda sąd. REAGUJMY, TŁUCZMY SZYBY W AUTACH,WZYWAJMY POMOCY GDY TYLKO PODEJRZEWAMY, ŻE DZIECKU GROZI NIEBEZPIECZEŃSTWO !!!

          • agi

            13 czerwca 2014 at 16:22

            VA:F [1.9.22_1171]
            -35

            Odruchowo to sie do kibla idzie,kazdy rodzic ktory JEST rodzicem w 100 % nie ZAPOMNI dziecka (jak mozna zapomniec o czyms co jest najwazniejsze na swiecie???)to sie zdarza jak ludzie kariere robia i to z rodzicielstwem chca pogo
            dzic ,ale to nie funkcjonuje !niestety kiedys cierpi dziecko ,praca i oczywiscie sam czlowiek bo jest wykonczony!

          • sutek

            13 czerwca 2014 at 22:52

            VA:F [1.9.22_1171]
            -30

            Nigdy nie zdarzylo mi sie zapomniec o dziecku, NIGDY!
            Rozumie sytuacje, gdzie ojciec zapomina podjechac do przedszkola, parkuje pod praca, ale wysiadajac z auta nie zorientowac sie ze dziecka nie odwiozl…? Nie miec przeblysku opamietania przez 8 godzin ze dziecka nie odwiozl do przedszkola?
            Cos mi w tym wszystkim smierdzi.
            I chyba wlasnie powtorka zrozrywki sytuacji z Sosonowca.
            A gdzie byla matka dziecka? Dlaczego ona nie mogla odprowadzic malej do przedszkola?
            Moze zbyt wygodna i ojciec byl w domu takim „przynies, podaj, pozamiataj” Mial juz tego dosyc, byl zbyt obciazony praca i zajmowaniem sie domem, moze wszystko bylo na jego glowie. Popadl w depresje z powodu zbyt wladczej zony i postanowil zakonczyc swoje cierpienie, przeciazenie sytuacja panujaca w domu w zaplanowany sposob.
            Dla mnie w calej tej sytuacji jest aktorstwo, granie. Nie znajduje logicznego wytlumaczenia jak tylko takiego.
            Wielu mordercow planujac zabujstwo nie przewiduje tego jak zareaguje ich psychika po zabujstwie. Stad brak kontaktu z zabujca dziecka.
            Uwazam, ze nalezy bardzo dokladnie zbadac sytuacje panujaca w domu pomiedzy nim a matka dziecka.

          • abc

            14 czerwca 2014 at 15:10

            VA:F [1.9.22_1171]
            +11

            mam wrażenie, że ludzie piszący o tym, żeby facet rzucił pracę i zajął się dzieckiem albo sr**ją pieniędzmi albo są utrzymywani przez rodziców albo po prostu mają super ekstra pracę, w której nic nie robią, a za którą dostają masę pieniędzy… ja wiem, że nie każdy ma możliwość zrezygnować z pracy, i to chyba tyczy się większości społeczeństwa.. bo po co ci ludzie pracują, i chodzą jak roboty, z podkrążonymi oczami, nie mając czasem kontaktu ze światem? właśnie po to, żeby móc zabrać dzieci na wakacje, żeby móc im dać co jeść na śniadanie, obiad, kolacje, po to żeby im nic nie zabrakło.. ale widać niektórzy nie znają problemu braku pieniędzy i bólu, że nie można dać czegoś dziecku, które nie rozumie, że czasem tych pieniędzy nie ma.

          • gosia1966

            8 sierpnia 2014 at 02:47

            VA:F [1.9.22_1171]
            0

            Salome doskonale Cię rozumiem,bo rozumie to każda kobieta,która rodziła i absolutnie nie powinnaś się obwiniać!!! Nie pojmuję natomiast postawy personelu Szpitala,w którym rodziłaś. Ja urodziłam 3 lata temu syna ,również przez CC we Wrocławiu na Brochowie i mi dano przytulić pierwszy raz na dłużej i nakarmić syna na moją wyraźną prośbę i oświadczenie,że czuję się na siłach dopiero po 14-tu godzinach po porodzie. Powiedziano mi,że jestem zmęczona i powinnam się przespać i wypocząć i przytulę synusia dopiero rano i musiałam się bardzo upierać,żeby go jednak nakarmić i gdy po dwóch godzinach położna zobaczyła,że słodko razem sobie śpimy w jednym łóżku przyszła i zabrała mi go mówiąc: „a nie mówiłam,że jest pani zmęczona”. Rozmawiałam z kuzynką i u nich w Kędzierzynie mogłaby błagać i tak by dziecka nie dostała po CC przed upływem 24 godzin,więc……trafiłaś do jakiegoś chorego Szpitala,,,,
            Co do tego nieszczęsnego Tatusia….przykro mi,ale nie potrafię być tak wspaniałomyślna. Owszem,można zapomnieć,mogą się zdarzyć ze zmęczenia różne sytuacje–nie przeczę,ale jak mogło mu się nie przypomnieć przez tyle godzin??? Tego nie jestem w stanie pojąć tym bardziej,że to nie była czynność,którą wykonywał sporadycznie (odwożenie córeczki do przedszkola) tylko regularnie,bo gdyby to była sytuacja jednorazowa,że zastępował mamę,to pomyślałabym….nie ma odruchu…Przykro mi….nie pojmuję,nie znajduję usprawiedliwienia,ale z drugiej strony to on musi z tym żyć,to nie mój ciężar na sumieniu,nawet chwilami mi go szkoda…nikt nie dał mi prawa go osądzać,ale tak mi przykro gdy ginie lub umiera niewinne dzieciątko,aniołek kochany….

        • Alicja

          12 czerwca 2014 at 17:56

          VA:F [1.9.22_1171]
          +154

          Nie zgadzam się z Kasią, zostawienie dziecka w samochodzie nawet na kilka minut przed sklepem to kompletna bezmyślność, świadomy wybór i działanie i to dla mnie nie jest wytłumaczalne. Zgadzam się i podpisuję rękami i nogami pod tekstem Michała Nazarewicza, z naciskiem na akapit: „gdy człowiek jest zmęczony, zapracowany, a suma małych okoliczności – pogody, nastroju, nieuwagi – doprowadzi do prawdziwej katastrofy”
          Nie osądzajmy nie znając okoliczności jakie doprowadziły do skupienia uwagi na sprawach innych niż własne dziecko i do tragedii. Współczuję i życzę dużo siły i profesjonalnego wsparcia.
          mama i babcia

          • Zuza

            13 czerwca 2014 at 08:58

            VA:F [1.9.22_1171]
            +38

            Zostawienie dziecka w samochodzie na „chwilę” przed sklepem jest złe. Nawet gdy nie ma upału, nawet gdy zostawi się uchyloną szybę. To jest zupełnie inna sytuacja. To jest głupota i bezmyślność. Choćby tylko dlatego, że gdy się taki maluch obudzi zacznie się bać.
            Tu mamy zupełnie inną sytuację.
            Najlatwiej zrozumieć, że zapomniał. W pracy też bywają dni takiego kieratu, że ani zjeść, ani z toalety skorzystać i myślami jest się w innym świecie.
            Najtrudniej mi jednak zrozumieć, że przez te 8 godzin nikt nie zauważył dziecka w samochodzie.
            To był zatłoczony parking, auto blisko warzywniaka i nikt nie zwrócil uwagi?

          • Papryka

            13 czerwca 2014 at 10:27

            VA:F [1.9.22_1171]
            +38

            Osądzają Ci którzy dzieci małych nie mają. Codzienność w której godzisz pracę, dom i wychowanie naszych skarbów wymaga od nas czasem bycia HEROSEM. Pierwsze co mi wpadło do głowy po usłyszeniu w radiu wiadomość, że ojciec ZAPOMNIAŁ!!! Współczuję mu strasznie, bardzo mnie ta sprawa poruszyła i łączę się w bólu z całą rodziną. A na naszym świecie i tak pozostaną „mądrzejsi od nas”… TEKST JEST BARDZO DOBRY ale jak widać w komentarzach nie trafia do inteligencji…

        • Gosia

          12 czerwca 2014 at 18:03

          VA:F [1.9.22_1171]
          +113

          Kasiu ten człowiek został juz ukarany nie ma gorszej kary niż ta która go spotkała. Do końca zycia będzie miał tego świadomość . A twoje słowa go na pewno bardziej nie zranią, weź po uwagę że gdyby mógl na pewno zamienił by się miejscem ze swoją córeczką . Niech śpi w pokoju mały aniołek [*]

        • Izka

          12 czerwca 2014 at 19:32

          VA:F [1.9.22_1171]
          +189

          Przez 20 lat prowadziłam firmę i nie jeden raz zdarzyło się że nie skręciłam w tę ulicę co powinnam, nie podjechałam pod szkołę po syna, nie odebrałam prania, leków z apteki….. na szczęście nigdy nie zapomniałałam o dziecku. Dlatego nie potępiam tego człowieka, rozumiem go i współczuję mu z całego serca. I nie jest to pogoń za kasą, to życie jest po prostu. W Bogu nadzieja że ten człowiek znajdzie kiedyś ukojenie 🙁

        • Krzysiek

          12 czerwca 2014 at 19:32

          VA:F [1.9.22_1171]
          +265

          Kasiu, powiem ci tak. Jego córka chodziła do przedszkola do którego chodzą moje dzieci. Fakt jest taki ze z miejsca pracy do przedszkola jest zaledwie 500m. Inny fakt jest taki ze znam ludzi z którymi pracuje. Wierz mi ON miał na cholernie dużo spraw na głowie, chyba za dużo. Na początku sami z żoną się zastanawiamy jak to możliwe, jakim cudem.przecież to nie możliwe zostawić dziecko w aucie. Ja nawet tankując paliwo zabieram dziecko z samochodu do kasy, mimo ze muszę go wypiąć z fotelika. Jednakże po poznaniu dokładniejszych faktów, całej sytuacji, Stwierdzam że mogło się tak stać.Złe miejsce, zły czas.

          Nie życzę nikomu takiej sytuacji. NIGDY. Współczuje Matce, 11 letniemu bratu,rodzinie, a nawet ojcu Oliwki bo nie zrobił tego z premedytacją jak to miało miejsce w Sosnowcu.

          Apeluje! Zastanówcie się nad sobą co wy byście zrobili na miejscu tego człowieka – powiecie sami sobie ze to jest dla Was nie wyobrażalne. Nie dopuszczacie nawet myśli takich.

          Ta rodzina przechodzi Własne piekło, przez które NIKT z WAS, nigdy nie chciał by przechodzić.

          Zamiast krytykować człowieka za czyn którego nie chciał popełnić, za życiowy błąd jaki popełnił – pomódlcie się lepiej za duszyczkę tej małej istotki, jak i za Ojca.

          • Ola

            13 czerwca 2014 at 02:23

            VA:F [1.9.22_1171]
            +58

            Zgadzam się z tą wypowiedzią. Każdemu z nas mogłoby się to przydarzyć, ale niestety większa część społeczności potrafi tylko krytykować. Wypadek losowy przykro mi choć nie znam tych ludzi serdecznie współczuję. Pozdrawiam.

          • Izabela

            13 czerwca 2014 at 18:02

            VA:F [1.9.22_1171]
            +4

            Nie osadzam , wspolczuje z calego serca dla Taty z Rybnika i jego calej rodziny lecz przypomina mi sie jedna sytuacja z ubieglego roku , Wlochy, rowniez dziecko o ktorym zapomnial ojciec, zostawiajac go w samochodzie . Wydawalo mi sie ze to byla wielka lekcja dla wszystkich rodzicow , niestety nie kazdy pamietal o tak wielkiej tragedii…

          • Ania

            14 czerwca 2014 at 19:54

            VA:F [1.9.22_1171]
            +7

            Przeczytałam, że zna Pan rodzinę.
            Myślę, że bardzo trzeba im pomóc. Bo tata Oliwki jeśli kiedykolwiek „wróci” to nie będzie już chciał żyć…
            Pan jest blisko.

        • Kasia2

          12 czerwca 2014 at 20:31

          VA:F [1.9.22_1171]
          +18

          Dokładnie Kasiu, takie same myśli i pytania jak Twoje tłoczą mi się do głowy. Nikogo nie oskarżam, bo zdaję sobie sprawę, że tata dziewczynki świadomie tego nie zrobił, z pewnością zadziałać musiał jakiś dodatkowy czynnik, który sprawił, że na tyle godzin zapomniał on o swoim dziecku.

          • joanna pohl

            14 czerwca 2014 at 00:05

            VA:F [1.9.22_1171]
            -1

            7

        • S z lasu

          12 czerwca 2014 at 21:10

          VA:F [1.9.22_1171]
          +56

          chyba niektórzy nigdy nie byli wystarczająco zmęczeni, skoro piszą, że to nie wystarczy, żeby o czymś zapomnieć. To głupi przykład roztargnienia, ale sama czasem wychodzę z psem bez psa …zlitujcie się ludzie, dziecko nie żyje i pewnie ma się już dobrze, a ojciec będzie musiał z tym żyć, a pewnie i tak nie będzie. Tragedię przeżywa teraz cała rodzina, a nie to dziecko. Jeśli to naprawdę jego wina- kto inny go kiedyś oceni. Najłatwiej dać prosty osąd nie znając całej prawdy! Jedyne, co mnie dziwi, to, ze nikt nie zauważył tej sytuacji. A jeśli ktoś to widział, a nic nie zrobił, to wina leży po jego stronie wg mnie!

          • adam

            13 czerwca 2014 at 09:35

            VA:F [1.9.22_1171]
            +33

            Mam dosyć uzasadnione obawy, że nawet jeśli ktoś widział to nie zareagował… a teraz się już nie przyzna bo byłby winny. Niestety to polska przywara, że bardzo łatwo odcinamy się od zastanej sytuacji na zasadzie to nie mój problem, nic nie widziałem nie słyszałem.. Miałem okazję kilka razy udzielać pierwszej pomocy i uwierzcie mi że na pełny kościół ludzi (sytuacja 1), wypadek w tunelu (3 pasmowa droga) oprócz mnie zatrzymało się może 2-3 osoby reszta obserwowała i jechała dalej…
            Każdy goni do robot i mogło być tak że zamyślony nawet jeśli przechodził obok auta nie patrzył że w środku jest dziecko… albo pomyślał a zaraz wróci tata nie będę robił z siebie idioty i stała się tragedia. Widzisz że dzieje się coś złego reaguj najwyżej zrobisz z siebie idiotę, ale lepiej wyjść 3 razy na idiotę niż raz pozwolić komuś umrzeć…
            Ja też jetem rodzicem i wiem co ze mną potrafi zrobić 4-7 kolejno nieprzespanych nocy – ktoś kto niema dzieci nie zrozumie takim najłatwiej się osądza. Pamiętajmy, że oni mają jeszcze drugie dziecko, powinno się pomóc tej rodzinie by o ono nie straciło rodziców w wyniku tej tragedii.

        • Yabadabadoo

          12 czerwca 2014 at 21:29

          VA:F [1.9.22_1171]
          +82

          Gó*no wiesz o pracy. Nie masz pojęcia jak to jest być pochłoniętym pracą. Ja mam córeczkę. Kocham ją jak nic na świecie. Nic nie jest ważniejsze od jej szczęścia. Ale mam też pracę. Gdy jadę do pracy – to myślę o pracy.
          Zdarza mi się odwieźć córkę do przedszkola może ze dwa razy w roku. Na moje szczęście – do przedszkola mamy 3 minuty. Gdyby było więcej… moja córeczka też mogłaby zasnąć…
          Współczuję Wam rodzice z Rybnika.

        • Karolina

          12 czerwca 2014 at 23:17

          VA:F [1.9.22_1171]
          +46

          Pani Kasiu,
          Nie wie Pani jak jest możliwe nie pomyśleć przez 8 godzin pracy o dziecku bądź czymkolwiek poza pracą? Pozostaje tylko pozazdrościć, że nigdy Pani tego nie doświadczyła. Niestety są takie firmy, dni, przełożeni, współpracownicy dzięki którym nasze myśli nawet na minutę nie wychodzą poza zlecone zadanie.

        • Karolina

          13 czerwca 2014 at 07:11

          VA:F [1.9.22_1171]
          +29

          Kobieto ocnknij się!!! i zamilcz!!! sama jestem mama trzech córeczek w bardzo młodym wieku i wiem, że nieszczęśliwe wypadki mogą mieć miejsce.Żenująca jest Pani wypowiedź-opinia…

        • Nina

          13 czerwca 2014 at 11:47

          VA:F [1.9.22_1171]
          +17

          Kasiu , rożne sytuacje w życiu sie zdarzają oczywiście nie usprawiedliwiam ale nie mam jest osadzać . Myśle iż zamiast linczowac ojca dziecka pomodlmy sie za Oliwkę i jej tatę . Tak za TATĘ tez bo jemu nie sa otrzebne nasz osad a wsparcie w tej jakże wielkiej tragedi . Bardzo współczuje całej rodzinie .

        • Aleksandra

          13 czerwca 2014 at 13:22

          VA:F [1.9.22_1171]
          +26

          Kasiu, bredzisz pisząc, że Tata Oliwki musiał mieć coś z głową, że był na lekach itd.
          A teraz tak z ręką na sercu: czy nigdy nie zdarzyło Ci się zapomnieć o czymś ważnym? Czy w pewnych sytuacjach nie działasz automatycznie, bez pomyślenia nad daną czynnością?
          Jeśli nie to tylko pozazdrościć….

          I dla Twojej wiadomości: to miał być pierwszy dzień Oliwki w przedszkolu po chorobie.Nietypowe jest to, że właśnie Tata miał Ją zawieźć, czego nie robił lub robił to rzadko i zwyczajnie w natłoku spraw działał automatycznie, rutynowo: wysiadł pod pracą, zamknął auto i poszedł.

          I mylisz się po raz kolejny pisząc, że mniejszym złem czy też bardziej wytłumaczalnym jest zostawienie dziecka w samochodzie pod marketem -to jest właśnie działanie z premedytacją a tutaj to był wybitnie nieszczęśliwy splot okoliczności: że nikt koło tego auta nie przechodził, że z przedszkola nie zadzwonili i nie spytali dlaczego Oliwii nie ma, że w ciągu dnia żona nie zadzwoniła do męża it.d, który skończył się wielką tragedią.
          Rzucisz kamieniem? Bo ja nie.
          I nie dlatego, że do głowy by mi nie przyszło żeby w aucie zostawić psa czy dziecko ale dlatego, że to był wypadek, głupi, idiotyczny ale wypadek a nie działanie celowe.

        • Tadek

          13 czerwca 2014 at 15:27

          VA:F [1.9.22_1171]
          +18

          Zdarzyła się straszna tragedia. Ale osoby, które piszą, że nie rozumieją sytuacji, że facet jest mordercą czy, że jest bezduszny, przepraszam ale mam wrażenie, że w życiu ciężko nie pracowały. Ile razy zdarza mi się, że jestem w domu wszystko idealnie zaplanowane, ale wydarza się „COŚ” , co powoduje, że już jestem spóźniony. Wskakuję do samochodu i zapominam o całym świecie. Wyskakuję z samochodu , a w biurze już ktoś stoi z słuchawką, że jest telefon do mnie, próbuję to załatwić, a w międzyczasie ważny mail, kolejny telefon, spotkanie z Inwestorem, kolejny telefon i okazuje się że jest 18-19, a ja dawno powinienem być w domu. I tak jakoś przeleciała pora śniadania, obiadu i załapię się tylko na późną kolację.

          Nie usprawiedliwiam gościa, ale w tym chorym zabieganym świecie, coraz częściej tak się dzieje. Na moje szczęście na razie zapominam głównie o urodzinach i spotkaniach z ludźmi i mam nadzieję, że nic cięższego mnie nie spotka

          • Weronika

            12 lipca 2015 at 09:54

            VA:F [1.9.22_1171]
            0

            Skoro tak sie dzieje w tym chorym zabieganym swiecie, to moze znak ze najwyzsza pora zwolnic ten dziki, bezmyslny ped??

            Zeby nie dzialy sie takie wydarzenia jak te??\

            Zeby nikt niewinny nie cierpial z naszego powodu, z nieludzkiej pogoni na szmalem…

            Moze trzeba wstawac wczesniej, zeby sie lepiej dobudzac, wziac zimny prysznic, pobiegac, rozbudzic umysl, zeby trzezwiej widziec swiat???

            A wy tylko usprawiedliwiacie tego goscia, nie widzac, ze takie szalencze tempo zabija!!! doslownie i w przenosni..

            Ludzie, miejcie jakies refleksje, wyciagajcie wnioski!!

            Zwolnijcie te wasze zycia, ta wasza chora pogon za kariera…
            Zdrowie, rodzina, regeneracja, spokojny czas dla dziecka… Na to musicie miec czas!

        • ola

          13 czerwca 2014 at 18:51

          VA:F [1.9.22_1171]
          +9

          nie sądż tego pana on przeżywa już swój wyrok sąd tu nic już nie musi ja mu współczuje

        • Irena

          14 czerwca 2014 at 12:10

          VA:F [1.9.22_1171]
          +3

          Uważam,że nieowinno się rozcząsać tego tematu każdy ma inne zdanie co do tego co się stało… Jedno wiem niema gorszej kary niż ta która ich spotkała. Sama jestem matką i wiem że niedałabym rady żyć bez mojego dziecka. Każdy kąt każde miejsce poszczególe sytuacje będą przynośić ból i cierpienie, tym ludzią wystarzy to co ich spotkało… 🙁

        • doswiadczona

          14 czerwca 2014 at 23:45

          VA:F [1.9.22_1171]
          +2

          ja to ujme tak,kazdy z nas o czyms w zyciu zapomina i mowie o wszystkich,jedni zapominaja o waznych rzeczach a inni o mniej waznych ale zawsze jest cos! Jezeli czlowiek ma za duzo na glowie i jest przemeczony to niestety ale jest w stanie zapomniec nawet o dziecku,Ja osobiscie zawsze jak wsiadam do samochodu to zawsze patrze w lusterko czy dzieci sa a to rowniez dlatego bo raz o maly wlos nie zostawilam bym jednego pod sklepem(a mam ich 4).To nie jest nasza wina,ze tak jest tylko zycie takie jest dla nas polakow za bardzo skoplikowane. Ile razy w Stanach sie zdarzylo ze matka zostawila dziecko w autcie i poszla sobie na zakupy? o tym to nikt nie mowi bo to jest czysta glupota!

      • agaton

        12 czerwca 2014 at 16:40

        VA:F [1.9.22_1171]
        +102

        Panie Michale zgadzam się z panem w 100%. Jestem matką dwójki dzieci, pracuje od rana do wieczora, rano mam tysiąc rzeczy do zrobienia, więc jestem w stanie zrozumieć ojca tej dziewczynki. Straszna tragedia, która doprowadzi tego człowieka do śmierci samobójczej. Ludzie nie oskarżajcie go bo on już ma piekło na ziemi.

      • Ola W

        12 czerwca 2014 at 23:21

        VA:F [1.9.22_1171]
        +55

        Drodzy Rodzice z Rybnika.

        Pisze do Was Obojga, bo o Was Obojgu mysle od wczoraj prawie bez przerwy. Mam tez nadzieje, ze moje slowa znajda do Was droge.
        Nie mam watpliwosci, ze to co Was spotkalo, moglo spotkac mnie, mojego meza i jeszcze kilka innych zalatanych i roztargnionych osob. I nie osmiele sie nawet zwatpic w Wasza milosc do dziecka czy rodzicielska wole.

        Nie jest bez znaczenia, ze wierze w Boga. Jestem protestantka, wiec wierze ciut inaczej niz moi znajomi z kosciola katolickiego. I przepraszam za to, ze nie wierze w czysciec…
        Wspominam o tym, bo wg mojej wiary Wasza Coreczka jest przy Bogu od samego momentu, kiedy zatrzymalo sie Jej serduszko. Jest otoczona miloscia i dobrocia i nie cierpi w zaden sposob. I wg mojej wiary Jej cierpienie jest zakonczone. Z mojego punktu widzenia wiec – nie musze sie juz o Nia smucic, ani martwic. I to jest wazne dla mnie, zeby Wam to wlasnie powiedziec.

        Cale moje „zmartwienie” jest skupione na Was.

        Zycze Wam ukojenia.

        • matka

          13 czerwca 2014 at 08:09

          VA:F [1.9.22_1171]
          +20

          tylko nie da się wypełnić tej pustki która pozostanie na zawsze w ich sercach 🙁 nie ma większej tragedii niż ta kiedy rodzice musza przeżyć śmierć swojego dziecka. Mam dwójkę wspaniałych maluchów trzyipółletnia córkę i dwuletniego syn. Moje myśli są zawsze przy nich, choć teraz to czas jest naszym wyznacznikiem na wszystko. Wszędzie szybko, biegiem na nic nie ma czasu czasem sekunda zamyślenia może spowodować tragedię. Serdecznie współczuje rodzinie. Przed oczami miałam własne dzieci czytając słuchając o tej tragedii i ten ból w sercu… Ciężko będzie im to przeżyć. Ja bym nie przeżyła… i proszę nie oskarżajcie. Oczami wyobraźni postawcie się na ich miejscu… boli prawda? Każda kochająca matka i każdy kochający ojciec nigdy w życiu nie zrobiliby umyślnie krzywdy swojemu dziecku. MÓDLCIE SIĘ ZA NICH

          • Weronika

            12 lipca 2015 at 09:55

            VA:F [1.9.22_1171]
            0

            Skoro tak sie dzieje w tym chorym zabieganym swiecie, to moze znak ze najwyzsza pora zwolnic ten dziki, bezmyslny ped??

            Zeby nie dzialy sie takie wydarzenia jak te??\

            Zeby nikt niewinny nie cierpial z naszego powodu, z nieludzkiej pogoni na szmalem…

            Moze trzeba wstawac wczesniej, zeby sie lepiej dobudzac, wziac zimny prysznic, pobiegac, rozbudzic umysl, zeby trzezwiej widziec swiat???

            A wy tylko usprawiedliwiacie tego goscia, nie widzac, ze takie szalencze tempo zabija!!! doslownie i w przenosni..

            Ludzie, miejcie jakies refleksje, wyciagajcie wnioski!!

            Zwolnijcie te wasze zycia, ta wasza chora pogon za kariera…
            Zdrowie, rodzina, regeneracja, spokojny czas dla dziecka… Na to musicie miec czas!

        • pawelx13

          13 czerwca 2014 at 09:08

          VA:F [1.9.22_1171]
          -13

          Uwierz mi, że przeraża mnie to co piszesz. Takich głupot już dawno nie czytałem. Gdzie był Twój miłosierny bóg jak dziecko cierpiało w nagrzanym samochodzie? No gdzie?

          • Ola W

            13 czerwca 2014 at 21:33

            VA:F [1.9.22_1171]
            +7

            Wierze, ze Bog byl tuz obok i trzymal ja w ramionach.

        • Piotr

          13 czerwca 2014 at 09:48

          VA:F [1.9.22_1171]
          +17

          Pani Olu

          chcę się dołączyć do Pani słów – bardzo dziękuję że je przeczytałem – nie potrafię wyobrazić sobie co teraz czuje Tata który stracił swój skarb przez ten zbieg bardzo nieszczęśliwych okoliczności.

          Mnie zdarzyło się zapomnieć pojechać po córcię po pracy do jej przyjaciółki – nie wiem czy kiedyś bym sobie wybaczył tak straszliwy wypadek.

          Niestety – sprawca nie zostanie osądzony – winię za to z całą stanowczością i pełnym przekonaniem wszystkich przełożonych tego Taty. Wynik, efekt na pierwszym miejscu – nie liczy się człowiek i jego zmęczenie.

          Całym sercem jestem z Tą rodziną i także modlę się o Nich.
          Dużym szczęściem przyjąłem dziś informację, że żona tego Taty wybaczyła mu to – WIELKA kobieta i dla niej ogromny szacunek.

          Panie Michale – Panu też bardzo dziękuję za ten artykuł – wyraził Pan tam także moje myśli których nie potrafiłem przelać na „papier”.

        • dzidek

          14 czerwca 2014 at 05:29

          VA:F [1.9.22_1171]
          -2

          Fanatycy zawsze sobie jakoś to wytłumaczą. Fakt jest taki, że boga nie ma. Gdyby istniał to na pewno pomógłby temu biednemu dziecku.

      • Aga Domka

        13 czerwca 2014 at 10:03

        VA:F [1.9.22_1171]
        -13

        Panie Redaktorze, jest Pan niesprawiedliwy i subiektywnie pluje we własne gniazdo powodując, że takie opinie na nasz temat idą w świat. Wielu dziennikarzy wzięło ojca w obronę, m.in. ja. Proszę nie podkręcać, bo krytykując za to innych robi Pan dokładnie to samo 🙂 Pozdrawiam
        Może to pozwoli Panu na większy obiektywizm w ocenach: http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,16142773,Czy_moglbym_zapomniec_o_dziecku_w_samochodzie___FELIETON_.html

      • alina

        13 czerwca 2014 at 10:58

        VA:F [1.9.22_1171]
        +7

        gdyby to matka zapomniala, ciekawe czy tez było by jakiekolwiek wspolczucie

        • Ola W

          13 czerwca 2014 at 21:38

          VA:F [1.9.22_1171]
          +4

          dla mnie plec bez znaczenia

      • alina

        13 czerwca 2014 at 11:06

        VA:F [1.9.22_1171]
        +6

        dla matki tez było by takie wspolczucie ?

      • Ankaka

        14 czerwca 2014 at 11:42

        VA:F [1.9.22_1171]
        -3

        Każdy z nas mógł się znaleźć w sytuacji Taty z Rybnika??
        Kto-pytam?
        Pański brat?
        Pańska Mama?
        Zaczynamy usprawiedliwiać nasz świat, świat fast food, fast car, fast sex, kulturę instant, życie w nieustannym pospiechu. Czy to nam daje prawo do zapominania o bliskich, o dzieciach zwłaszcza?
        Nie.
        The Mrs Grey P pisze o tym, jak niedobrze mu od tych doskonałych mam…A mi niedobrze od tego, że broni się człowieka, który zapomniał o swoim dziecku i skazał go na śmierć w piekle.
        „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem” (Ewangelia według Św. Jana. Rozdział 8) nie rzucę kamieniem, bo ciążą na mnie grzechy, grzeszki zapracowanej, czasem zmęczonej monotonią dnia codziennego mamy- a to nie poświecę zbyt dużo czasu dziecku, by z nim się pobawić, a to podniosę głos i popatrzę z byka na mego syna.
        Ktoś napisał..zapomniał-bo wyścig szczurów, bo robimy coś odruchowo…ODRUCHOWO MOŻNA ZGASIĆ ŚWIATŁO, A NIE ZOSTAWIĆ DZIECKO W PIEKARNIKU.
        Nie piszę z nienawiścią czy jadem, który miałabym wstrzyknąć w tego człowieka, bowiem sam to już sobie zrobił.I nie współczuję mu-ponieważ pozostawienie dziecka na 8 godzin -TO NIE JEST CHWILA ZAPOMNIENIA.
        Dlaczego nikt nie współczuje temu dziecku, które umierało w katuszach?
        Broniąc takich czynów zaczynamy świadomie dawać pozwolenie na nie.
        Nie jestem idealną, doskonałą Mamusią, ale jestem Matką Odpowiedzialną. Odpowiedzialną za drugiego człowieka, za moje dzieci.
        Jeżeli dzisiaj pieczesz ciasto- równie dobrze możesz wsadzić do piekarnika swoje śpiące, cichutkie niesprzeciwiające się temu maleństwo, bo ups…jesteś taki zapracowany, że nie zauważyłeś, ze w Twych ramionach spoczywa niewinna istota, a nie misa napełniona ciastem.

        • Weronika

          12 lipca 2015 at 09:58

          VA:F [1.9.22_1171]
          0

          Dokladnie!

          Skoro tak sie dzieje w tym chorym zabieganym swiecie, to moze znak ze najwyzsza pora zwolnic ten dziki, bezmyslny ped??

          Zeby nie dzialy sie takie wydarzenia jak te??\

          Zeby nikt niewinny nie cierpial z naszego powodu, z nieludzkiej pogoni na szmalem…

          Moze trzeba wstawac wczesniej, zeby sie lepiej dobudzac, wziac zimny prysznic, pobiegac, rozbudzic umysl, zeby trzezwiej widziec swiat???

          A wy tylko usprawiedliwiacie tego goscia, nie widzac, ze takie szalencze tempo zabija!!! doslownie i w przenosni..

          Ludzie, miejcie jakies refleksje, wyciagajcie wnioski!!

          Zwolnijcie te wasze zycia, ta wasza chora pogon za kariera…
          Zdrowie, rodzina, regeneracja, spokojny czas dla dziecka… Na to musicie miec czas!

      • iza torres

        14 czerwca 2014 at 17:22

        VA:F [1.9.22_1171]
        +2

        Panie Michale jako dziennikarzowi też nie wolno pisać panu takiego tekstu cytuję ,,…..To poczucie może nawet doprowadzić go do śmierci samobójczej – gdy tylko odzyska kontakt ze światem. Nie można żyć z czymś takim – ….. ” to też brzmi jak wyrok

    • MuzykalnaAnia38

      12 czerwca 2014 at 14:50

      VA:F [1.9.22_1171]
      +10

      Mieszkam na wsi , i wielokrotnie jestem świadkiem jak podjeżdżają dorośli z dziećmi małymi ,choćby pod sklep i dzieci zostają same w aucie.I nikt nawet nie zareaguje, nawet nie pomyśli że coś mogłoby się stać,i to się dzieje za plecami rodzica, i innych klientów sklepików .

      • refleksja

        12 czerwca 2014 at 17:22

        VA:F [1.9.22_1171]
        +40

        A Ty reagujesz? nie patrz na innych, na to co robią lub nie…widzisz takie sytuacje to REAGUJ, a nie siedzisz przed komputerem i to opisujesz…

      • sutek

        13 czerwca 2014 at 23:09

        VA:F [1.9.22_1171]
        0

        Polskie prawo zabrania zostawiania dzieci bez opieki do 13 roku zycia.
        Nie wielu rodzicow zdaje sobie z tego sprawe, ze dziecko do 13 roku zycia nie moze przebywac bez opieki nawet na chwile.

    • JohnnyKennedy

      12 czerwca 2014 at 17:46

      VA:F [1.9.22_1171]
      -49

      Weźcie nie róbcie jaj… jak można zapomnieć że wiezie sie dziecko w aucie… ja po ciężkim zarobionym tygodniu pracy w piątek gdy jadę do pracy i po drodze zrzucam dziecko do przedszkola w życiu bym nie zapomniał o własnej córce… Weźcie się leczcie ludzie….

      • Daniel

        12 czerwca 2014 at 18:05

        VA:F [1.9.22_1171]
        +7

        Nie każdy jest może tak odporny jak ty… I nie każdy ma taka prace jak ty. Chociaż uważam podobnie, to można znaleźć różnice.

        • Agnieszka

          13 czerwca 2014 at 20:37

          VA:F [1.9.22_1171]
          -1

          Co do tego ma odporność ???
          ODPOWIEDZIALNOŚĆ panie Danielu, takie słowo pan zna?

      • Ojciec 4 latka

        12 czerwca 2014 at 19:01

        VA:F [1.9.22_1171]
        +67

        Człowieku to Ty masz high life. Albo nie masz dziecka i piszez bzdety, albo taki chodzący ideał z Ciebie – dziś w pogoni za pieniądzem leci się do pracy żeby jej nie stracić, bo szef będzie zły i nie da premii, żeby mieć lepsze stanowisko, a po co to wszystko? Po to żeby właśnie dzieciom było lepiej!!! Wszystko dla dzieci! Jestem z okolic i wiem jak ta firma traktuje ludzi! Dają zarobić, ale mają ostre wymogi – nawet jedno spóźnienie może oznaczać porzegnanie się z pracą! Co wtedy? Co powiesz żonie i dzieciom? Nie ma jedzenia? Sam zmagam się z wieloma przeciwnościami losu, a los ma to do siebie, że jak już wychodzisz na protsą to rzuca ci pod nogi jakąś kłodę, znów kombinujesz jak to naprostować. Trzeba spłacić kredyty, rachunki i zadbać aby nie zabrakło na cały miesiąc życia, a tu jeszcze podatek podniosą czy składki na ZUS. Państwo ma nas gdzieś – doją z nas ile mogą – a Ty się mart. Może Ojciec z Rybnika miał właśnie tak wiele natłoku problemów, że był na skraju depresji – myślami był gdzieś indziej – jak przetrwać następny miesiąc, jak zapewnić dobrobyt rodzinie, dziecko zasnęło i poleciał do pracy… Sam wiele razy tak miałem, że jadąc z żoną mówię to jedziemy jeszcze w to i w to miejsce, a okazuje się że wylądowaliśmy w domu bo po drodze myślami byłem gdzie indziej, właśnie rozwiązując problemy w myślach i zamiast pojechać tam gdzie chcieliśmy tak jak nazwał to redaktor autopilot włączył mi się na przejazd do domu… Współczuję temu człowiekowi…

      • ada

        12 czerwca 2014 at 19:17

        VA:F [1.9.22_1171]
        +59

        Nigdy nie mów nigdy, raczej proś Boga żeby to się tobie nigdy nie przytrafiło, bo taka zbytnia pewność może cię zgubić właśnie. Podejrzewam,że ojcu Oliwki też sie w głowie nie mieściło że można zapomnieć dziecka, a jednak stało się. NIkt z nas nie jest w stanie przewidzieć jak postąpimy działając w stresie i w innych niesprzyjających okolicznościach, trochę pokory wobec życia bo czasem bywa okrutne,szkoda że nie wszyscy to rozumieją:(

      • kaan

        12 czerwca 2014 at 20:39

        VA:F [1.9.22_1171]
        +19

        A ja bym w życiu nie zrzuciła dziecka do przedszkola, tylko je tam zaprowadziła….

      • olwetti

        12 czerwca 2014 at 22:55

        VA:F [1.9.22_1171]
        +18

        to sie tylko tak mowi: w zyciu!.nie przezyles jeszcze calego zycia wiec nie wiesz co zrobisz jutro.jak sie moja mlodsza corka urodzila to zapomnialam odebrac starszej ze szkoly… 🙁 raz mi sie to zdarzylo i nigdy wiecej…. jemu tez sie tylko raz zdarzylo 🙁

    • ola

      13 czerwca 2014 at 04:59

      VA:F [1.9.22_1171]
      +11

      a ja sie zastanawiam co sie stalo z reszta???jak to mozliwe ze nikt nie zauwazyl malej w samochodzie?czy naprawde przez 8 godzin nikt nie przechodzil kolo auta??

    • Agnieszka

      13 czerwca 2014 at 07:57

      VA:F [1.9.22_1171]
      -15

      No wzruszyła mnie ta historia… Może wystawmy zapracowanemu steranemu życiem ojcu pomnik? W końcu mógł zapomnieć też portfela,parasola,czy innej równie błahej rzeczy typu dziecko. Drogi panie niech się pan opamięta. Może zbyt emocjonalnie podchodzę do tematu ale mam niespełna trzy letnią córeczkę i trudno mi podchodzić inaczej. Bo to sens mojego życia i NIE ,nie wyobrażam sobie zapomnienia jej gdziekolwiek. To kwestia priorytetów a nie zapracowania i w perspektywie ochrzanu szefa. Dziwię się ojcu że jest w stanie w tak kwiecisty sposób usprawiedliwiać i tłumaczyć pana z Rybnika bo dla mnie to jest NIEWYBACZALNE. Pan nie umie wyjść z szoku no biedak zaiste jego córeczka też pewnie nie umiała przy 70 stopniach w samochodzie. Ale nic to pochylmy się nad ojcem i nie róbmy nagonki przecież ma złamane życie a że dziecko zginęło w męczarniach cóż bywa nieszczęśliwy wypadek.
      Pan wybaczy ale dla mnie ten list to jawna kpina…

      • matka

        13 czerwca 2014 at 15:47

        VA:F [1.9.22_1171]
        -3

        To nie kwestia priorytetów lecz bardziej lub mniej rozwiniętego instynktu macierzyńskiego…

      • Małgorzata

        13 czerwca 2014 at 17:54

        VA:F [1.9.22_1171]
        +9

        Droga Pani. Widocznie w życiu nie spotkała Panią żadna poważna tragedia i nie potrafi sobie Pani wyobrazić, jak trudno to przeżyć. Szczególnie śmierć dziecka. A czym różni się śmierć w samochodzie od śmierci np. podczas spaceru na ulicy pod kołami samochodu? Niech się Pani modli i prosi los o to, żeby Pani nigdy nie przytrafiła się chwila nieuwagi, podczas której dojdzie do tragedii. Tego Pani życzę. NIGY NIE MÓW NIGDY!

        • Agnieszka

          13 czerwca 2014 at 20:32

          VA:F [1.9.22_1171]
          -2

          Droga pani Małgorzato, jest znaczna różnica między śmiercią pod kołami i śmiercią z bezmyślności rodzica.
          Owszem zgodzę się że w każdym wypadku jest to tragedia, jednak w przypadku pierwszym niezawiniona a w drugim owszem.
          Nie modlę się a o los jestem spokojna.
          Myślę racjonalnie i mam ustalony system wartości w którym dziecko jest na miejscu pierwszym.
          I jeszcze jedno pytanie…
          8 godzin w pracy plus dojazd do niej to dla pani CHWILA nieuwagi?
          Jak pisałam wyżej przez nieuwagę mogę zgubić portfel lub klucze nie zapomnieć o dziecku.
          Pozwoli więc pani że będę obstawała przy swoim.

      • Ankaka

        14 czerwca 2014 at 15:46

        VA:F [1.9.22_1171]
        0

        Agnieszko jestem tego samego zdania

      • okej

        30 czerwca 2014 at 23:50

        VA:F [1.9.22_1171]
        +1

        KUP SOBIE GŁUPIA BABO MÓZG ! NIE ZNASZ CZLOWIEKA TO SIEDŹ CICHO.

        • Agnieszka

          1 lipca 2014 at 07:14

          VA:F [1.9.22_1171]
          -2

          Rozumiem że pan/pani (niestety Nick nie określa płci…) zna i jest kompetentna/ kompetentny do wypowiadania się w powyższym temacie. Przy tak inteligentnej i rozbudowanej wypowiedzi wnoszącej wiele do dyskusji pozostaje mi tylko cieszyć się z bycia głupią babą, naprawdę nie chciała bym błyszczeć pańską / pani elokwencją. Pozdrawiam

    • ewa

      13 czerwca 2014 at 10:54

      VA:F [1.9.22_1171]
      +2

      AMEN…w tym liscie zawarta jest piekna,,szczera prawda.

    • Agnieszka

      14 czerwca 2014 at 00:40

      VA:F [1.9.22_1171]
      +3

      Jestem Mamą. Za swoje dziecko oddała bym życie. Dla swojego dziecka,żyję. O to co pomyślałam, gdy usłyszałam o tej tragedii. ” To straszne! Dziecko umarło przez jedno niedopatrzenie. Jak teraz będzie mógł z tym żyć jej ojciec?” Jak ten człowiek odnajdzie się w swojej rodzinie? Co zrobi jego żona? Co zrobiłabym ja kiedy oddychanie traci sens? Z drugiej strony, kiedy wszedł w życie przymus jazdy na światłach przykleiłam sobie kartkę „włącz światła”. Może młodzi rodzice powinni pisać sobie kartkę „Gdzie jest dziecko?!” I ludzie! Mniej olewania reszty świata. Widzicie dziecko, czy zwierzę zamknięte szczelnie w aucie? To reagujcie.

    • K.Wawrzeńczyk

      14 czerwca 2014 at 07:34

      VA:F [1.9.22_1171]
      +3

      Dziękuję Panu serdecznie za tę publikację.
      Myślę o tym podobnie, i wypowiadałam się gdzie indziej w tej sprawie.

      To głupota ludzka, i brak głębszej refleksji, osądza i oskarża tego człowieka i tak w tragicznym położeniu.

    • Wojtek

      14 czerwca 2014 at 18:22

      VA:F [1.9.22_1171]
      -4

      Człowieku, jeżeli potrafisz usprawiedliwić ojca mordercę własnego dziecka to dla mnie jesteś tak samo nieodpowiedzialny jak on. Jeżeli człowiek swój brak poczucia odpowiedzialności za SWOICH NAJBLIŻSZYCH jest w stanie wytłumaczyć zmęczeniem, mobbingiem, niewyspaniem czy tym podobnymi pierdołami, to jest niezdatny do życia społecznego a zwłaszcza do założenia rodziny. Nie ma większej odpowiedzialności i priorytetów niż swoja najbliższa rodzina i wszystko jedno, kto uzurpuje sobie prawo do zajmowania ich miejsca: szef, kolega z pracy, kochanka czy inne okoliczności to 40-letni człowiek MUSI być odpowiedzialny za najbliższych nawet jeśli ze zmęczenia słania się na czworakach. Nie ma we mnie ani zrozumienia, ani pobłażania dla tak głupiego zgotowania śmierci własnemu dziecku. Czy umyślne czy nie dla mnie jest to morderstwo ze szczególnym okrucieństwem i z takiego paragrafu powinien odpowiadać. Niestety, za głupotę się płaci, nawet najwyższą cenę ze wszystkimi konsekwencjami!!

    • viola

      16 czerwca 2014 at 11:59

      VA:F [1.9.22_1171]
      0

      bardzo , bardzo współczuję temu Ojcu i calej rodzinie. Nie oceniam, w naszym zaganianym swiecie wszystko może sie zdarzyć-niestety . Fajnie, że znajdzie się Ktoś taki jak Pan przez duże P , kto napisze taki własnie tekst, żeby ludzie przestali i dziennikarze dali już spokoj tej rodzinie .

  2. Przemek

    11 czerwca 2014 at 23:05

    VA:F [1.9.22_1171]
    +87

    Artykuł bardzo oddaje obecną rzeczywistość… niestety. Sami fachowcy i idealni rodzice… w komentarzach na portalu społecznościowym. Nie zgadzam się z Panem Michałem, że każdy może znaleźć się w takiej sytuacji i można zrozumieć zmęczenie. Ja nie rozumiem. Jednocześnie daleki jestem od linczowania człowiek i wydawania wyroków pod wpływem kilku linijek tekstu lub nagłówka na portalu internetowym. przecież nikt tak na prawdę nie wie jaki był przebieg wydarzeń. Prokuratura zbada czy popełniono przestępstwo, a ludzie, których ta historia w żaden sposób nie dotyczy nie powinni się nią zajmować, poza może zastanowieniem się nad własnym postępowaniem. Prośba o ciszę nad trumienką małej trzylatki jest jak najbardziej słuszna.

    • Michał Nazarewicz

      11 czerwca 2014 at 23:10

      VN:F [1.9.22_1171]
      +110

      Panie Przemku, nie ma usprawiedliwienia na tak kolosalne błędy. Ale kara, która za nie spotyka, jest tak ogromna, że znęcanie się przez wszystkich w zasadzie jest niesmaczne. Wiele razy zdarzyło mi się jechać na autopilocie, nigdy jednak nie przy dziecku – choć raz wydałem go babci na spacer bez butów. Warto się jednak zastanowić, tak myślę, czy mamy prawo – także karne – do wydawana wyroków w takich sprawach, gdy ten mężczyzna już nie ma po co żyć?

      • mariola

        12 czerwca 2014 at 09:35

        VA:F [1.9.22_1171]
        -210

        Nie wyobrazam sobie abym mogla dziecko w aucie zostawic, mam dwie córeczki jedna 3 latka druga 5 mcy i nie raz jestem padnięta jak pies bo sama je wychowuje, nigdy mi sie nie zdarzylo zapomniec o dziecku zmęczenie i stres nie jest usprawiedliwieniem !!!! Dziecko to dziecko a praca to praca. Ludzie on zabil wlasne dziecko teraz niech za to odpowiada najwyzsza kara !!! Ugotowal w aucie córkę co go usprawiedliwia??

        • hahaha

          12 czerwca 2014 at 10:27

          VA:F [1.9.22_1171]
          +139

          może nie woził jej na co dzień – pomyślałaś o tym czy już się zatraciłaś w swojej idealności ?

          Sama wychowujesz ? dwójkę ? Zwykła puszczalska i nic więcej.

          Miło ? no – to remis.

          • meg

            12 czerwca 2014 at 11:39

            VA:F [1.9.22_1171]
            +46

            Haha dobre!
            Każdy pierwszy tylko do osądzania a u siebie to nikt nie widzi…

          • kimos

            12 czerwca 2014 at 13:20

            VA:F [1.9.22_1171]
            +21

            Puszczalska ?? a może ojciec jest za granicą i wychowuje ja sama? Troche logicznego myślania. a co do tego ojca z Rybnika ok rozumiem przemęczenie stres wszytsko pięknie ładnie zapomniał, zdarza się, ale żeby ani na sekundę przez te 8 godzin nie przypomniał/pomyślał o córce? To jest dziwne. Nie ma co współczuć ojcu tylko temu biednemu dziecko jej strach płacz śmierć w samotności czekała pewnie wołała, staszne 🙁

          • agnieszka

            12 czerwca 2014 at 13:51

            VA:F [1.9.22_1171]
            +5

            A MOZE ICH OJCIEC ZMARŁ?

          • Ewela

            12 czerwca 2014 at 16:26

            VA:F [1.9.22_1171]
            +15

            Ojciec i matka jezdzili na zmiane. Przedszkole bylo zaraz obok zakladu. Mala spala… Bardzo szkoda mi rodziny.

          • KAMILA

            12 czerwca 2014 at 19:46

            VA:F [1.9.22_1171]
            -9

            nie moge sluchac tego usprawiedliwiania – jego wina i koniec ; dzieci sa w 100 % uzaleznione od nas i to my dorosli za NIE ODPOWIADAMY i nie ma na to zadnej taryfy ulgowej. wychowuje sama 2 dzieci bo moj maz jest zagranica zeby na nas w tym chorym kraju zarobic. moja corka jest niepelnosprawna od 10 miesiaca zycia przez sepse ktora przeszla, moj syn ma adhd i zespol aspergera. wszystkie obowiazki spoczywaja na mnie ; nikt mi nie pomaga ; mam na glowie rehabilitacje corki; szkole i problemy syna ; dom i samotnosc ktora mnie meczy kazdego dnia ale jakos o dziecku w samochodzie nigdy mi sie nie zdarzylo zapomniec ; choc nie raz zapewne byloby mi wygodniej isc do sklepu samej po chleb czy mleko nie muszac dzwigac ciezaru 13 kg mojej corki ktora niestety nie chodzi a jednak ZAWSZE biore ja ze soba

          • tak

            12 czerwca 2014 at 21:24

            VA:F [1.9.22_1171]
            0

            A może ich ojciec wyszedł po pieluchy i zginął na pasach jak w kampanii społecznej o jeżdżeniu 50tką???

            Nie sądź wszystkich swoją miarą…

          • Ankaka

            14 czerwca 2014 at 15:52

            VA:F [1.9.22_1171]
            +2

            Nie wierzę, co tu się dzieje… TO, że sama kobieta wychowuje dziecko-i to ją czyni puszczalską? Co to w ogóle za komentarz? Prymitywny świecie….

        • Dorota

          12 czerwca 2014 at 10:29

          VA:F [1.9.22_1171]
          +61

          Też nie wyobrażam sobie, żebym zapomniała o dziecku w samochodzie, ale dajmy spokój człowiekowi. On ponosi już bardzo wysoką karę.

        • meg

          12 czerwca 2014 at 11:35

          VA:F [1.9.22_1171]
          +48

          Zastanów sie kobieto co piszesz! Ten człowiek sam się już ukarał! Jaka kara moze być dla niego gorsza!Do końca życia bedzie miał wyrzuty sumienia!!!

          • onka

            12 czerwca 2014 at 20:14

            VA:F [1.9.22_1171]
            -29

            pewnie pojdzie na łatwizne i sie powiesi !! dla mnie taki czlowiek jest skonczony sama mialam mobing w pracy chodzilam przemeczona !! ale nigdy nie zapomnialam o dziecku bo tego nie rozumiem skoro byl takim kochajacym ojcem wozil na zmiane dziecko do przedszkola to nagle myk .. i zapomnial ze musi swoj skarb odwiez do przedszkola !! Ludzie przestancie go bronic !! Mi żal jest tego dzieciatka ktore umiaralo same bez mamy i taty z winy ojca !! I wspolczuje mamie dziewczynki bo ja bym tego nie przeżyła !! A męża bym znienawidziła za takie cos!!

          • Monika

            17 czerwca 2014 at 18:38

            VA:F [1.9.22_1171]
            +1

            Widzę, że tu się jakiś krąg obrońców tego ojca zawiązał… Co czuje biedny ojciec… on będzie musiał z tym żyć… ble ble ble a czy ktoś z Was pomyślał co czuło te biedne dziecko jak umierało?????????? Pomijam już cierpienie fizyczne ale pomyślcie sobie co to dziecko musiało czuć wiedząc, że na to cierpienie skazał je własny ojciec!!!!!!!! Dlaczego ???? Bo tak bardzo je kochał i o nie dbał że przez 8 godzin nie przypomniał sobie, że dziecko ma w samochodzie !!!!!

        • Paulina

          12 czerwca 2014 at 11:52

          VA:F [1.9.22_1171]
          +68

          Wypowiada się Pani bardzo stanowczo, że nigdy by Pani swoich dzieci nie zostawiła i że należy ukarać w najwyższym wymiarze ojca dziewczynki. A czy nie uważa Pani, że ten ojciec też wcześniej mógłby się zapierać, że nigdy by tego nie zrobił? Przecież nigdy by swojego dziecka nie zostawił w samochodzie na pewną śmierć. Coś jednak spowodowało to całe nieszczęście, a my niestety możemy tylko gdybać, albo najlepiej po prostu zostawić to osobom, które to wyjaśnią. Tak jak autor tekstu napisał, jesteśmy tylko ludźmi,a nie robotami i nigdy nie możemy być pewni za to co będzie w przyszłości. Pozdrawiam

          • OLA

            12 czerwca 2014 at 15:45

            VA:F [1.9.22_1171]
            -54

            JA WYCHOWUJE 3 DZIECI SAMA ZASUWAM PO 15 GODZ DZIENNIE TYLKO 2 DNI MAM WOLNE OD PRACY ZAWODOWEJ ALE WTEDY NADRABIAM PRACE DOMOWE I NIBY MIALA BYM ZAPOMNIEC O DZIECKU. NIE WYDAJE MI SIE TO MOZLIWE. MADZIA TEZ NA POCZATKU PADŁA NIBY OFIARA PORWANIA A OKAZAŁA SIE OFIARA MATKI A SKAD MOZNA WIEDZIEC ZE I TYM RAZEM TAK NIE BYŁO. NIKT PRZY ZDROWYCH MYSLACH NIE ZABIJA DZIECKA A JAK JUZ NA TO SIE ZDECYDUJE TO NIE SADZE ZEBY MARTWIŁ SIE O SPOSUB JAKI TO ZROBI. NIE JEST WYTŁUMACZENIEM ZADNE ZMECZENIE .

        • kris

          12 czerwca 2014 at 13:46

          VA:F [1.9.22_1171]
          -55

          MARIOLA masz racje nic go nie usprawiedliwia.to jest dziecko a nie zabawka.kara musi go spotkać.cos ta sprawa smierdzi no jak mozna zapomniec o córce.chyba raczej nie byl zmeczony skoro dopiero do pracy jechal? Ludzie jak mozna gno.ka bronic?

          • ewavet

            12 czerwca 2014 at 13:57

            VA:F [1.9.22_1171]
            +66

            karę poniósł, podnosząc martwe ciałko swojego dziecka !!!!!!!!!! Współczuje temu człowiekowi, nie krytykuje, ani bronię. W tych czasach praca robi z nas marionetki, wiele razy chodziłam do pracy jak lunatyk, nie wiedzac gdzie jestem i jak sie nazywam. Współczuję Tacie tego dziecka, bo nawet nie wyobrażam sobie jak musi się czuć!!!!!!!!!!!! Nie zrobił tego specjalnie z premedytacją !!!!!!! Zmęczenie, stres, pogoda, każdemu mogło się to zdarzyć!!!!!!!!!!

          • Frania

            12 czerwca 2014 at 14:52

            VA:F [1.9.22_1171]
            +14

            Owszem jest to straszne goście wydarzyło.. Nie wyobrażam sb czegoś takiego jak można zapomnieć ale widoczne można jeśli dziecko spało a na co dzień nie zawozil jej. Jednak nie odsadzajmy wydaje mi się ze wystarczającą karą dla niego jest sam ten szok którego doznał i nigdy już nie wróci do normalnego życia przez wyrzuty sumienia i dama ta myśl trzymać na rękach swoje martwe dziecko. Czasu nie można już cofnąć a nie zrobił tego specjalnie. Nigdy nie wiadomo co może wam się przytrafić więc może nie komentujcie w taki sposób.

          • Katerina

            12 czerwca 2014 at 15:27

            VA:F [1.9.22_1171]
            +22

            A Ty rozumiem do pracy zawsze chodzisz wypoczęty/-a i z uśmiechem na ustach? Nigdy nie jesteś zmęczony/-a i zawsze pamiętasz o wszystkim. Przecież żaden człowiek nie ma prawa być zmęczony po 20 latach dziennej tyrady po 8 czy 12 godzin, każdy chodzi do pracy w podskokach i z radością. Zastanówcie się, a potem coś piszcie, bo mam wrażenie, że ta trzylatka miała więcej rozumu od wszystkich idealnych pracowników, którzy NIGDY nie popełnili błędu, nie byli NIGDY zmęczeniu i NIGDY o niczym nie zapomnieli.

        • Marta

          12 czerwca 2014 at 14:34

          VA:F [1.9.22_1171]
          +42

          Ja też wychowuje dwoje dzieci sama bo małżonek pracuje za granicą. Więc nie wiem w czym problem. Żadna matka idealna nie jest. Jesteśmy tylko ludzmi. Mamy prawo być zmęczeni. Nie każdy moze sobie pozwolić na siedzenie w domu bo trzeba bardzo cieżko pracować żeby zapewnić dziecku dobry byt. Stała się tragedia owszem, ale nie nam osądzać tego człowieka. Poniósł największą karę! Nie życzę nikomu takiej tragedii. Panie Michale bardzo dobry artykuł! Ale czym jest jedna taka prośba w stosunku do tej całej nagonki medialnej? Życzę rodzinie z Rybnika wytrwałości w tej trudnej chwili.

        • Gosc

          12 czerwca 2014 at 14:40

          VA:F [1.9.22_1171]
          +15

          Nie zgadzam sie z twoja opinia bo powinnas wiedziec ze kobiety potrafia robic i myslec w tym samym czasie, momencie o wielu sprawach jednoczesnie,czego brak mezczyznom,ja nie usprawiedliwiam ojca ale potrafie zrozumiec ze nie zrobil tego celowo poprostu tlumacze sobie ze tak mialo byc…mam tylko nadzieje ze mala spala i nie musiala glosno krzyczec w aucie zanim odeszla.Nikt niechcial by znalesc sie na miejscu ojca on bedzie mial ta sytuacje do konca zycia przed oczami i dla niego juz zycie to tylko wegetacja,A na wolnosci chodzi tylu przestepcow ktorzy z usmiechem na twarzy morduja niewinne dzieci i jeszcze gorsze sprawy….Nie jedene osoby na portalu wydaly juz wyrok ale popatrzmy na swoje bledy codziennego dnia ktore wszyscy popelniamy i na szczescie nie sa moze w konsekwencji tak tragiczne jak tragedia z Rybnika,cieszmy sie bo osobiscie nie chciala bym aby mnie spodkala ta tragedia:( wspolczuje rodzinie…

        • ann

          12 czerwca 2014 at 14:52

          VA:F [1.9.22_1171]
          +21

          Pani Mariolu jest Pani chrześcijanką? Pani nie ma prawa oceniać niczyjego zachowania, tym bardziej w wypadku gdy sprawa jest pani tylko znana z mediów. To niewiarygodne by ludziach było tak mało empatii. Niech Pani pomyśli co czuje teraz ojciec. To już jest kara sama w sobie. Proszę na drugi raz się zastanowić głębiej a nie klepać i potarzać bezmyślnie…

        • mama dwójki

          12 czerwca 2014 at 15:28

          VA:F [1.9.22_1171]
          +6

          Nic nie usprawiedliwia , tez wychowuje dzieci sama przez 300 dni w roku . Tylko poco kara w postaci wiezienia , dla niego smierc za pewne kochanego dziecka jest wystarczającą karą . Bedzie z tym żył do końca . Przypuszczam ze rodzina sie tez go wyprze i tak jak napisał Michał za pewne to bedzie krótkie życie .

        • dominika

          12 czerwca 2014 at 15:45

          VA:F [1.9.22_1171]
          +24

          Kobieto, nikt nikogo nie zabił, zwyczajny błąd. Zastanów się czy ty nigdy nie spowodowałaś sytuacji zagrażające życiu dziecka?? nie wolno w ten sposób oceniać, żyjemy szybko, naprawę oby Tobie się coś takiego nie zdarzyło. Mnie raz mama zapomniała odebrać z przedszkola, dodam że to było w PRL-u nie było telefonów. Sama jestem mamą 3,5 rocznej dziewczynki, którą kocham ponad życie, i współczuję temu tacie, będzie żył z ogromnym bagażem, ale mam nadzieję że się otrząśnie i rodzina będzie razem. To się mogło przydarzyć każdemu, mamie, tacie płeć nie ma znaczenia. Po prostu błąd który kosztował małą życie ale także życie całej rodziny. Nie oceniam, jesteśmy tylko ludziki, należy współczuć. Sama notorycznie odbieram małą w kapciach, zapominam zmienić jej obuwie, bo myślami jestem jeszcze w pracy. Takie życie. Bądźmy bardziej wrażliwi, nie rzucajmy kamieniami.

          • margo

            13 czerwca 2014 at 05:34

            VA:F [1.9.22_1171]
            -5

            kazdemu sie moze zdarzyc? a ilu osobom sie juz to zdarzylo?
            brak slow…ja sobie nie wyobrazam jak mozna nie pomyslec o dziecku przez 8 godzin, ja mam doroslych juz synow i nie zapominam o nich w ciagu dnia…wspolczuje matce ….:(((

        • Sylwia

          12 czerwca 2014 at 17:45

          VA:F [1.9.22_1171]
          +6

          Niestety nie ma Pani pojęcia, czym jest zabójstwo więc tym bardziej powinna Pani poskromić swoje osądy, to nie leży w Pani gestii tylko Prokuratury i Sądu, a zapewniam Panią, że zabójstwem to nie będzie, najwyższej kary też nie będzie.

        • julka

          12 czerwca 2014 at 19:53

          VA:F [1.9.22_1171]
          +11

          Boże ja nierozumiem jak można oceniać innych ludzi . pani Mariolu ma pani dzieci i jest pani taką super mamą?! nie wątpie . ale Jest pani taka pewna że nigdy się pani takie coś nie przytrafi ? Nigdy nie mów nigdy ! Każdy jest człowiekiem ojciec bedzie miał piekło niewiem czy sobie poradzi z tą sytuacją .Przecież tego niechciał . Ja sama zapomniałam że moje malutkie dziecko lezy na tapczanie i usiadłam mu na rączce . Na szczęscie nic mu nie było ale do dzis nie umiem sobie z tym poradzic że cos takiego mogłam zrobić . Takie jest życie takie okrutne przypadki . Bardzo mi szkoda tej dziewczynki bo straszna smierc ja spotkała ale na litosc boską przecież nie zrobił tego umyślnie jak np inni rodzice co celowo zostawią dzieci w aucie i idą na zakupy takich możecie oceniac ale to był bardzo bardzo nieszczesliwy wypadek . Wspólczuje człowiekowi z całego serca mam nadzieje że dojdzie do siebie i kiedys sam sobie wybaczy . B

        • Marek

          12 czerwca 2014 at 23:31

          VA:F [1.9.22_1171]
          0

          To może wrócisz do tematu za 10 lat?

      • mama dwójki

        12 czerwca 2014 at 15:23

        VA:F [1.9.22_1171]
        +8

        Człowiek poniósł najwyższa karę za popełniony błąd .

      • sutek

        13 czerwca 2014 at 23:19

        VA:F [1.9.22_1171]
        -1

        moze wszystkich przestepcow ktorzy wykarza skruche nie powinno sie karac, po co sady?
        Rodzice ponosza odpowiedzialnosc za zycie dziecka, nie zapominacjcie o tym.
        Masa rodzocow dostaje wyroki za mniejsze przewinienia, jak mozna zwolnic od wyroku sadowego zabujce dziecka?
        Nie wazne w jaki sposob do tego doszlo, wazzne jest ze to on jest rodzicem i ponosi pelna odpowiedzialnosc za dziecko a takze za swoje czyny.

  3. Magda

    11 czerwca 2014 at 23:22

    VA:F [1.9.22_1171]
    +103

    Bardzo smutna historia, bardzo współczuję, trzeba się modlić aby w takiej sytułacji małżeństwo przetrwało i rodzice poradzili sobie ze sobą. Ale jest to po prostu wypadek, tak samo jak rodzić przejeżdża własne dziecko na podjeździe, czy gdy dziecko ściągnie na siebie garnek zupy gorącej. Człowiek żyje rutyną, co dziennie wstaje o tej samej godzinie, wychodzi z domu, robi rzeczy automatycznie, a raz na jakiś czas odwozi dziecko do przedszkola, to niestety rutyna rządzi. Zgadzam się z Panem Michałem, niestety wielu z nas działa na autopilocie. Mój mąż który normlanie nie odwozi córki do szkoły podstawowej wczoraj się śmialiśmy, że ona 14 latka siedzi koło niego przysypia, a on jedzie na autopilocie do pracy i zamiast w prawo do szkoły to skęca w lewo do pracy. Facet wsiadł, pojechał, dziecko zasnęło w samochodzi więc zapomniał że jest, wysiadł, zamknął samochód i poszedł do pracy. W Stanach są kampanie społeczne, żeby wziąć zabawkę dziecka i położyć z przodu przy szybie, czy na torbie z komputerem, coś co jest na widoku, czego normalnie w samochodzie nie ma a co nam przypomni, że dziecko jest w aucie. Moja koleżanka też taka była idealna matka, była pierwsza do ocen „złych” rodziców, że trzeba uważać itd., a jak jej 2 latek ściągnał sobie na głowę kubek z gorącą kawą to już więcej nie komentuje, bo wie jak prosto o wypadek.

    • Gosc

      12 czerwca 2014 at 14:44

      VA:F [1.9.22_1171]
      +17

      Tak tylko wielu ludzi nadal umie innych oceniac a nie patrzec na swoje bledy …

    • Muscat

      12 czerwca 2014 at 14:55

      VA:F [1.9.22_1171]
      -14

      O wypadek łatwo i dlatego trzeba stale myśleć! Gotujesz zupę? Zadbaj, żeby dziecko nie kręciło się kolo kuchenki! Zrobiłaś kawę? Postaw poza zasięgiem dziecka! Idziesz ulicą – dziecko po stronie dalszej od krawężnika i obowiązkowo trzymane za rękę (nawet jak mu się to nie podoba i wrzeszczy). Stale trzeba myśleć! Najpierw o dziecku, później o pracy i szefie. Też uważam, że nie ma co wykrzykiwać nad trumienką, ale popatrzcie: żeby się zatrudnić, trzeba przedstawić jakiś dyplom, żeby prowadzić pojazd – musisz mieć prawo jazdy. A żeby mieć dzieci, to nie ma obowiązku nawet prostego poradnika przeczytać. A przecież w każdym poradniku dla rodziców są takie informacje jak uchronić dziecko od wypadków, czego nie wolno robić. Więc nawet człowiek bez wyobraźni może czegoś się nauczyć. I fakt, nie ma powodu w jakiś szczególny sposób potępiać tego właśnie ojca bez wyobraźni, ponieważ każdy z nas zna i widuje setki takich ojców, mam, a szczególnie dziadków i babć, którzy wyobraźnią nie grzeszą i narażają dzieci na niebezpieczeństwa. Spytajcie pracowników pogotowia, gdzie dzieci najczęściej ulegają wypadkom – w domu, pod czułą opieką rodziny! Rodziny zainteresowanej bardziej telewizorem i plotami przez telefon niż tym, co robi dziecko.

      • lilou

        12 czerwca 2014 at 16:15

        VA:F [1.9.22_1171]
        +14

        Jakiego poradnika?jak nie zabić własnego dziecka???nie miałaś nigdy ręki,nogi złamanej,głowy rozbitej czy cokolwiek?bo jeśli tak to muszę stwierdzić ze według twojej teorii twoi rodzice byli złymi rodzicami,tak?Też dziwi mnie fakt jak można nie pomyśleć o dziecku przez 8 godzin,gdyby pomyślał cokolwiek typu o!jaka podobna do mojej córeczki to napewno przypomniałby sobie o dziecku,ale fakt że je zostawił też uważam za bardzo nieszczęsliwy wypadek i żadna książka nie byłaby w stanie tego zmienić.gdyby przeczytał…..gdyby baba miała wąsy…..pozdrawiam

  4. Monika

    12 czerwca 2014 at 00:25

    VA:F [1.9.22_1171]
    +6

    Tu nie chodzi o bycie idealnym, jak ktoś tam wyżej napisał, ale oto, że takie rzeczy nie powinny mieć miejsca a mają ;/ A od zeszłego roku to jakaś plaga jest! Nigdy nie przypuszczałam, że tak oczywiste kampanie muszą być rozgłaśniane na wszystkie strony. I kiedy w tamtym roku powstała kampania, mówiłam, no i po co oni to nagłaśniają, przecież wiadomo, że nie zostawia się dzieci, a tydzień później takie rozczarowanie… Szok!! To tak jakby świadomość ludzka z upływem czasu zamiast się rozwijała się cofała, a praca mózgu spowalniała i nie piję już do taty z Rybnika tylko ogólnie do wydarzeń z przed roku i w tym jakie już miały miejsce i co jest najgorsze, wciąż się wydarzają ze zdwojoną siłą ;/

  5. Teen Dad PL

    12 czerwca 2014 at 01:21

    VA:F [1.9.22_1171]
    +86

    Temat trudny, delikatny, ale jakże medialny. Przecież ten człowiek już umarł – mentalnie wraz ze swoim dzieckiem. Nie dotrze do niego żaden dziennikarz, nikt… On sam nie potrafi się pozbierać. Trzeba przystanąć, zastanowić się przez chwilę, zapłakać…. Bez osądów i wyzwisk pod jego adresem. Jego świat zawalił się wraz ze śmiercią dziecka.

    • Muscat

      12 czerwca 2014 at 15:00

      VA:F [1.9.22_1171]
      -15

      Cóż, nadaje się do Nagrody Darwina, bo skutecznie zlikwidował możliwość przekazania swoich genów. To okrutne, ale ludzie, którzy nie potrafią dzieciom poświęcić nawet odrobiny swojej UWAGI, po prostu nie powinni ich mieć. Mam na myśli ogół, nie tego konkretnego człowieka.

  6. neo

    12 czerwca 2014 at 05:50

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Nie zgadzam się, nie każdemu mogło by się coś takiego przytrafić.
    Zawsze myślę o swoim dziecku nawet kiedy jestem w pracy.
    Ten artykuł jest jak napisanie: „Ty także po pijaku mogłeś wjechać w tłum ludzi”
    – nie nie mogłem, zdarza mi się po spożyciu alkoholu wsiąść do samochodu, ale wtedy prowadzi moja żona.

    • waszka

      12 czerwca 2014 at 08:39

      VA:F [1.9.22_1171]
      +6

      A zdarzyło się Panu okłamać ?

      • cobra

        12 czerwca 2014 at 11:31

        VA:F [1.9.22_1171]
        +8

        Tobie też zapewne nie raz wypadło kłamać, ale porównanie kłamstwa do jeżdżenia po alkoholu czy zamykania dziecka w aucie jest nietrafione. Wożę dziecko sama, przedtem do przedszkola, teraz do szkoły, niezależnie od tego jak bardzo jestem zmęczona, a jestem jak wielu ludzi, bo takie czasy, nigdy nie zdarzyło mi się zapomnieć o dziecku. Nieważne co się dzieje, co muszę zaplanować, co zrobić – pierwsza myśl, z co z opieką nad nią, jak odebrać, kiedy itd. Nie byłam i nie będę matką idealną ( i nie chcę, ideały są nudne ), ale myślenie o niej jest jak oddychanie – o nabraniu powietrza też nie zapominam. Więc nie generalizujmy. Co nie znaczy, że oczerniam ojca – on poniósł najwyższą cenę za swój dzień i nic tego niestety nie zmieni. Wyrazy współczucia dla niego i dla jego rodziny.

        • Matthew

          12 czerwca 2014 at 15:37

          VA:F [1.9.22_1171]
          +7

          Właśnie wozisz sama dziecko do szkoły itp. a ten ojciec raz na jakiś czas zawoził…

        • Brona

          12 czerwca 2014 at 17:16

          VA:F [1.9.22_1171]
          +5

          Chciałam tylko panią uświadomić, że człowiek nie myśli o oddychaniu, chyba, że wykonuje zawód, który zwraca na to szczególną uwagę (wokalista; aktor; instruktor jogi; itd.).

        • mama trojki dzieci

          12 czerwca 2014 at 23:14

          VA:F [1.9.22_1171]
          +4

          zycze powodzenia.. z takim przekonaniem i pewnoscia siebie pewnie kiedyś zgubisz dziecko na koncercie festynie albo w supermarkecie.. nie można być siebie TAK pewnym jak nam się wydaje.. przekonałam się o tym na własnej skorze może skutki nie były tak drastyczne jak w tym przypadku ale długo po nocach nie mogłam spac… i gdyby mi ktoś powiedział ze to niemożliwe to ja dzisiaj powiem WSZYSTKO JEST MOZLIWE

      • mama dwójki

        12 czerwca 2014 at 15:30

        VA:F [1.9.22_1171]
        -4

        to zasłynęłaś teraz .

    • Ankaka

      14 czerwca 2014 at 15:59

      VA:F [1.9.22_1171]
      0

      Brawo, trafna uwaga. Ja to rozumiem, niestety nie rozumiem, jak ludzie tego mogą nie rozumieć. Coś z tym rozumowaniem jest juz u mnie nie tak…;)

  7. zanka

    12 czerwca 2014 at 06:52

    VA:F [1.9.22_1171]
    +22

    Dokladnie ! Oceniamy, wszedzie sie o tym mowi i trabi i ja mam juz dosc ! Dajmy tej rodzinie juz spokuj nie dolewajmy oliwy do ognia bo oni tego nie potrzebuja ! Tragedia sie stala ale ja nie oceniam , nie mnie to robic , dajmy tej dziewczynce odejsc w spokoju , dajmy tej rodzinie cisze i spokuj , ktorej tak teraz potrzebuja

  8. Karolina

    12 czerwca 2014 at 07:27

    VA:F [1.9.22_1171]
    +11

    Zgadzam sie z redaktorem nie oceniajmy go, napewno nie zrobic to specialnie umysle pamietajmy ze swiat teraz goni za pieniedzmi nie ma czasu na nic praca dom praca dom, ludzie gadaja sami do siebie mysla co sie stanie jak zarobic , prosze zrozummy go albo nie oceniajmy

  9. Majka

    12 czerwca 2014 at 08:07

    VA:F [1.9.22_1171]
    +13

    Dobrze napisane.
    Mam już dosyć wysłuchania osądów i wchłaniania złej energii. Ludzie potrafią tylko oceniać.
    Idzie dalej. Dzięki

  10. Rafał

    12 czerwca 2014 at 08:29

    VA:F [1.9.22_1171]
    +22

    Często za zamyślenie ojców również odpowiedzialne są ich żony/partnerki. Facet ciężko pracuje aby koniec z końcem związać a w domu się dowiaduje, że jest nic nie wart bo nie kupił mleka. Takich sytuacji jest multum pośród moich znajomych. Pewnie w tym przypadku było/mogło być podobnie. Moja córeczka jeździ na przednim siedzeniu w foteliku. Niemniej już kilka razy mówiła….tatku jedziesz do pracy a nie do przedszkola. Pozostaje współczuć temu Panu. Nawet nie wiem co bym mógł mu powiedzieć gdybym go spotkał aby jakoś pocieszyć. Nie wiem czy to możliwe.

  11. n1

    12 czerwca 2014 at 08:41

    VA:F [1.9.22_1171]
    +34

    Z drugiej strony przedszkole tez dało ciała. Dla przykładu gdy mój syn zawsze miał być do 8 przyprowadzony i gdy nie była zglaszana nieobecność i wpisana w specjalny zeszyt to 8.15 dzwonili z pytaniem czy dziecko dzisiaj będzie… Miała tak ze przejechałem obok przedszkola myślę cicho w aucie to pewnie już go zaprowadzilem lecz nim gdzie kolwiek dojechałem telefon dlaczego małego nie ma więc patrze w lusterko siedzi i się śmieje ” jadę z tata do pracy”. Wiec dajcie spokój facet pewnie teraz siedzi i przeżywa ten dzień milion razy co by było gdyby…

    • mama dwójki

      12 czerwca 2014 at 15:33

      VA:F [1.9.22_1171]
      +5

      Moja córka chodziła do 3 przedszkoli i z żadnego nie dzwonili jak jej nie było a nie zgłosiłam .

      • Gosia

        12 czerwca 2014 at 18:10

        VA:F [1.9.22_1171]
        +2

        I może trzeba winić przepisy gdyby w takich sytuacjach wychowawca miał obowiązek zadzwonić do rodziców nie doszłoby do tej tragedii…

        • n1

          16 czerwca 2014 at 21:25

          VA:F [1.9.22_1171]
          0

          Dokładnie głupie szwaby mają ze dziecko musi chodzi do szkoły\przedszkola tylko lekarz zwalnia go z tego obowiązku na czas choroby.
          A u nas to wiadomo… Co do przedszkola to mieszkamy pod miastem wiec mały nie mógł chodzić do państwowego a prywatne taki plus ze dzieckiem się mocno interesowano…

  12. bere38

    12 czerwca 2014 at 09:16

    VA:F [1.9.22_1171]
    +33

    Dobrze napisane, jednak wg mnie o jedno zdanie za dużo!!! -> „To poczucie z pewnością doprowadzi go do śmierci samobójczej – gdy tylko odzyska kontakt ze światem.”

    • ida

      12 czerwca 2014 at 10:43

      VA:F [1.9.22_1171]
      +25

      Dokładnie tak, tekst bardzo dobry, ale takie sformułowanie absolutnie nie powinno paść. Człowiek na granicy życia śmierci, nękany poczuciem winy, może je odebrać jako sugestię czy wręcz oczekiwanie i nakaz społeczny, wobec którego będzie bezradny. Pozwólmy Mu przeżyć i wrócić, kar wystarczy.

  13. RubyDragon

    12 czerwca 2014 at 09:25

    VA:F [1.9.22_1171]
    +9

    wszystko ładnie pięknie ,ale.. proszę.. nie chodzi o to czy to ojciec czy to matka . Stała się tragedia ..i to nie dlatego, że ktoś miał dosyć, czy nie miał chęci ,a dlatego bo świat zasuwa, a ludzie niestety gnają jak marionetki, nie myślą, nie poświęcają uwagi godnej i tak potrzebnej dziecku, proszę ..po prostu odetchnijcie, praca to nie koniec świata, dywanik u dyrektora to nie tragedia, ale dziecko i jego strata, to jest koniec świata. Dla każdego ,dla kogo wyjaśnieniem jest ,że ojciec myślami był w pracy ..niech się zastanowi nad swoimi priorytetami !

  14. modawkolorzeblond.

    12 czerwca 2014 at 10:09

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Lepiej bym tego nie ujęła.
    Brawo!
    Udostępniłam dalej 🙂

  15. kaś

    12 czerwca 2014 at 10:11

    VA:F [1.9.22_1171]
    +9

    Każdy normalny człowiek, by w tej sytuacji oszalał.
    Co jak widać, się stało.

  16. kinderki.eu

    12 czerwca 2014 at 10:17

    VA:F [1.9.22_1171]
    +4

    Teraz pewnie mnie zlinczujecie ale ja stawiam się sama w tej sytuacji tzn staram się w niej postawić.Szykuje mojego synka rano do przedszkola..daje mu banananka na drogę i słodkiego buziaczka, maz czule cmoka mnie w policzek na do widzenia a ja życzę mu miłego dnia . jadą.W moim prawdziwmym życiu kolo godziny 9 wysyłam do męża sms czy wszystko okej? Załóżmy, ze go nie wysłałam a mąż nie zawiózł syna do przedszkola- dochodzi do tragedii. Mąż nie zrobił tego specjalnie ..zapomniał.Jak mógł zapomnieć o naszym synu przez 8h nawet go nie wspominając . Mój mąż ma ciężką, odpowiedzialna, fizyczna prace.Przychodzi utyrany do domu czasami nawet po 12h.Moje serce i rozum nie wytrzymalo by tej tragedii a moja miłość do niego w jednym momencie zmieniła by się w nienawiść.Tak…znienawidzilabym swojego męża mało tego nie ręcze za jakieś czyny bo jak można zapomnieć o dziecku!!!??? Nie potrafię tego zrozumieć i wytłumaczyć sobie.Nie jestem matką idealną i wiedzącą wszystko najlepiej i głośno się do tego przyznaję , ze popełniam błędy. Jednak ten błąd nie mieści się w mojej matczynej głowie.Nie linczuje tego człowieka ale współczuję choć nienawidzę go.

    • PK

      12 czerwca 2014 at 11:32

      VA:F [1.9.22_1171]
      +4

      A co by było jeśli by spowodował wypadek sprawdzając SMSa, nie czuła byś się winna?

      • kinderki.eu

        12 czerwca 2014 at 13:12

        VA:F [1.9.22_1171]
        +4

        Nigdy nie dzwonie i nie pisze jak wiem, ze jest w drodze!! Mąż nigdy nie odbiera jak prowadzi – taka mamy zasadę. O 9 godzinie ma przerwę krótką w pracy i wiem ze wtedy możemy porozmawiać.

        • Kornel

          12 czerwca 2014 at 17:57

          VA:F [1.9.22_1171]
          +1

          Ale widzę, że faktycznie ciężko pracuje. Już o 9 ma przerwę, skoro krótką, to domyślam się, że nie jedyną. Zdarza mu się 12 godzin – są tacy którym „zdarza” się być mniej niż 12 godzin.

  17. joanna32l

    12 czerwca 2014 at 10:17

    VA:F [1.9.22_1171]
    -16

    przykro mi… nie zgodzę się z tą próbą „usprawiedliwienia” pseudo „tatusia” … oboje z mężem mamy swoją firmę, czas pracy to 24/h, nie ma sekudny ani minuty gdzie gdzieś w tle nie przewinie sie myśl o firmnie – niestety tak wygląda nasza polska rzeczywiść, trzeba tyrać jak wół aby cokolwiek zapewnić rodzinie. wiele czynności wykonujemy odruchowo i schematycznie… ale NIGDY POWTARZAM NIGDY!!! Nie zapomnieliśmy o własnym rodzonym niewinny i w 100% na nas zdanych dziecku…

    dla mnie to akurat ojca mi wcale nie żal – szczerze? tylko i wyłącznie przez własną głupotę zabił (tak nie bójmy się to powiedzieć) zabił swoją niewinną córkę… i to w jakich męczarniach…
    żal jest mi matki tej dziewczynki …. żal mi jest jej siostry… ale ojca? … nie był tata od kilku dni – chyba zdążył się przyzwyczaić do myśli o posiadanych dzieciach?

    zapomnieć to można ale o zwykłej błahostce i rzeczy ale nie na litość boską O WŁASNYM DZIECKU!!! popełniać tez można błędy wychowawcze – ale my tu mówimy o ŚMIERCI niewinnego dziecka! tego błędem nie możemy nazwać…

    dla mnie w

  18. Mamiśka

    12 czerwca 2014 at 10:40

    VA:F [1.9.22_1171]
    +47

    Jestem matką, mam dwoje dzieci. Nie jeżdżę samochodem więc akurat mnie ten problem chwilowo nie dotyczy. Ale znam doskonale mechanizm jaki zadziałał u tego biednego ojca z Rybnika.
    6 rano, lecę na spacer z psem i do piekarni po pieczywo. Zima, mróz około -15stopni. Ciepłe, pachnące bułeczki, świeży chlebek z chrupiącą skórką… mmm… pycha… Ale szybko trzeba lecieć do domu, przygotować mężowi śniadanie, na 8,30 wizyta u lekarza z córką, w międzyczasie zalecieć na pocztę i zapłacić rachunek za prąd. Wiele spraw zaprząta moją głowę. Około 11.30, po powrocie od lekarza coś mi przestaje pasować… Ta natrętna myśl, że coś jest nie tak… Myślę…
    PIES!!! Cholera o 6 rano, na mrozie, zostawiłam psa przywiązanego pod piekarnią!!! Lecę na łeb na szyję… Pies jest, zmarznięty, głodny, na mój widok radośnie merda ogonem… Ktoś powie… „To tylko pies” – tylko? A może aż? To też stworzenie, za które wzięłam odpowiedzialność!!! I wiele pytań: Jak mogło mi się to przytrafić? Przecież robię to samo od wielu lat: poranny spacer, zakupy…? A no widocznie mogło. I też zastanawiające jest to, że teraz tylu ludzi krzyczy – a nawet wtedy – na wielkim mrozie, przez prawie 6 godzin – nikt się nie zainteresował marznącym „TYLKO PSEM”. Dlaczego teraz, w upale, z małym dzieckiem – nie miałoby być podobnie?

    • RubyDragon

      12 czerwca 2014 at 14:37

      VA:F [1.9.22_1171]
      -19

      Jak masz za dużo na głowie to oddaj psa, ja mam kota i nie rozumiem jak możnaby go zostawić ,raz jeszcze -ustalcie sobie priorytety !!! bułki można kupić dzień wcześniej ..na prawdę ludzie ułatwiajcie sobie zycie . po co komplikować

      • BiednaNaiwna

        13 czerwca 2014 at 00:01

        VA:F [1.9.22_1171]
        +12

        RudyDragon, Ty tak serio czy trolujesz?
        subtelnie zmieniając pod kontekst: „Jak masz za dużo na głowie to oddaj dziecko do adopcji, ja mam kota i nie rozumiem jak możnaby go zostawić ,raz jeszcze – ustalcie sobie priorytety !!!”
        serio?

        Ludu mój ludu, a nie zdarzyło Wam się nigdy iść po coś na strych albo do piwnicy, wyjść na klatkę schodową i zapomnieć po co i gdzie idziecie? Bez sensu, nie? Ale się zdarza mimo niezdiagnozowanego upośledzenia ośrodka pamięci.

        Albo zostawić butelkę mleka na szafce, bo zawsze odruchowo chowacie ją do lodówki a tu, bach! Raz jeden jakimś cudem postawiliście na szafce [bo lodówka przez przypadek się zamknęła i zassała, więc pomieszam kawę, otworzę lodówkę i schowam] i po paru godzinach nagle okazuje się, że mleko, z niewiadomych powodów stojące na szafce – skwaśniało. ba! Jesteście święcie przekonani, że ktoś inny musiał je wyjąć po Was, bo Wy PAMIĘTACIE, że to mleko chowaliście.

        Nie wiem czy wiecie, ale tak działa odruch, nawyk, przyzwyczajenie, codzienne wykonywanie tych samych czynności w sposób już mechaniczny.
        Jestem w stanie wyobrazić sobie taką sytuację gdyby odwoził ją dzień w dzień do przedszkola, tego jednego dnia na tym jednym skrzyżowaniu pomyślał o czymś innym, mała cichutko spała nie przypominając o sobie, a on jechał dalej w świętym przekonaniu, że wykonał wszystkie standardowe kroki.
        Więc tym bardziej mogę to zrozumieć, jeśli rzeczywiście miał w tej rutynie dwa tygodnie przerwy, przez które zdążył wpaść w nową rutynę [a stawiam, że z początku jechał do przedszkola ją podrzucić chociaż mała była w domu z mamą].

        Gratuluję wszystkim ideałom w każdym calu. Jesteście gwiazdami tego świata. Rozmnażajcie się i zapełniajcie glob swym pięknym rodem geniuszu. Nieomylni powinni zaludnić świat i wybić do nogi ‚trefne egzemplarze’ o błędnych ludzkich cechach. 🙂
        Taki troszkę Hitler wersja Superrodzic, ale nie czujcie się urażeni! Przecież wizja ‚czystej rasy’ jest taka piękna!

        • margo

          13 czerwca 2014 at 05:55

          VA:F [1.9.22_1171]
          -7

          o czym ty piszesz kobieto, przyrównujesz dziecko do butelki mleka…..gratuluje…

  19. Marcin

    12 czerwca 2014 at 10:50

    VA:F [1.9.22_1171]
    +14

    Po pierwsze: każdy z nas jest inny i inaczej reaguje na różne sytuacje życiowe – ot biochemia mózgu, która u każdego wygląda inaczej. Na takie same bodźce reagujemy różnie. U jednych stres w jednej/kilku sferach życia nie przekładają się na brak/mniejszą koncentrację w innych (równie ważnych, a nawet i ważniejszych), u innych włączają pierwotną reakcję automatyczną „walki i ucieczki” i działa on bardzo automatycznie – używając bardziej pierwotnych obszarów mózgu.

    Po drugie: priorytety – dla mnie praca jest środkiem do zapewnienia odpowiednich warunków moim bliskim. Dlatego, że bliscy są dla mnie ważni pracuję dużo i ciężko – aby stworzyć solidne fundamenty i podstawy. Wiem, jak wygląda życie przy braku bezpieczeństwa finansowego, więc nie chcę tego dla nich.

    Czym innym jest beztroskie zostawienie dziecka w samochodzie „na chwilę, przecież idę po zakupy”, a czymś zupełnie innym ta sytuacja.

  20. Klaudia

    12 czerwca 2014 at 10:59

    VA:F [1.9.22_1171]
    -13

    A przepraszam bardzo matka to nie jest zmęczona tylko ojciec???? Nie zapominajcie że wy zawsze biedni i poszkodowani ojcowie kiedy siedzicie sobie na dupach w pracy często przy biurku matka pierze, sprząta, gptuje, idzie do sklepu na spacer, usypia, bawi się, pilnuje, czyta książki, układa klocki i robi wiele innych rzeczy przy maluchach.
    PO ZA TYM TRZEBA MYŚLEĆ O TYM CO SIĘ ROBI!! Ja rozumiem praca jest ważna, trzeba zarabiać ale nie najważniejsza po za tym nie wierzę by nie widział dziecka nawet śpiącego w foteliku wychodząc z auta!
    Jestem matką bliźniaków często zajmuje się siostrzeńcem który ma 6lat mój mąż pracuje po 12 godzin dziennie przez 5-6 dni w tygodniu i nie zdarzyło się jeszcze przez trzy lata by zapomnieć o dziecku! A też pracuje, studiuje zajmuje się domem.
    Piszecie współczuć nie oceniać na litość Boską no ludzie kochani chyba jesteśmy ludźmi myślącymi a nie zaprogramowanymi robotami! Jeźdzącego od pracy do domu!
    I daleko mi od idealnej mamuśki jak to się wypowiadał jeden z pierwszych komentatorów!

    • Mamiśka

      12 czerwca 2014 at 11:30

      VA:F [1.9.22_1171]
      +19

      Klaudio, ja też nie jestem idealną matką – ba! jestem matką niesforną i często roztrzepaną. Ale moje zdanie na ten temat jest inne – być może dlatego, że przeżyłam podobną historię (opisaną wyżej). Właśnie – nie jesteśmy robotami zaprogramowanymi na dokładne wykonywanie zaplanowanych zadań. Dlatego niestety nasz mózg przy przemęczeniu, bądź dużym stresie dopuszcza do pomyłek i błędów – niestety czasami tak tragicznych w skutkach…

    • Pyskata Agata

      12 czerwca 2014 at 11:39

      VA:F [1.9.22_1171]
      +14

      Dwa lata temu podobna tragedia wydarzyła się we Włoszech, wtedy to Mama zapomniała że jednego z dzieci nie odwiozła do opiekunki, i wróciła po dwóch godzinach, po to by być świadkiem śmierci swojej niespełna dwuletniej córeczki… Z tego co mi wiadomo pozostałymi dziećmi ( wtedy czteroletnim synkiem i kilkumiesięczną córeczką) zajmują sie dziadkowie, matka już drugi raz jest hospitalizowana psychiatrycznie… Ojciec nie wytrzymał tej tragedii i odszedł… Rozmiar takiej tragedii dla wszystkich jest nie do ogarnięcia, a przecież wystarczyłoby żeby ktoś usłyszał płacz i zareagował…

      Ale Mamy też popełniają błędy…

  21. Beata

    12 czerwca 2014 at 11:26

    VA:F [1.9.22_1171]
    -4

    Nie każdy mógłby się znaleźć na miejscu tego człowieka, o czym świadczy to jak rzadko takie przypadki mają miejsce. Ponadto nie za bardzo rozumiem ideę tego tekstu. Próba usprawiedliwienia tego człowieka? Wzbudzenia współczucia? Tak, współczuję mu, bo na pewno przeżywa tragedię. Ale jednocześnie uważam, że był odpowiedzialny za swoje dziecko i nie znajduję jakiegokolwiek usprawiedliwienia dla tego co się stało. Stres, zmęczenie nie może być usprawiedliwieniem dla jego bezmyślności. Bo bezmyślnością jest zapomnienie, że ma dziecko w samochodzie.

    Co więcej – uważam, że mówienie o takich przypadkach jest wskazane ze względów profilaktycznych. Nie jest natomiast wskazane pisanie komentarzy jak wyżej i próba usprawiedliwiania rodziców, którzy coś takiego robią, bo wkrótce może się okazać, że takie przypadki będą częstsze, gdyż ludzie będą usprawiedliwiani w swojej bezmyślności.

    Za każdą krzywdę, która stanie się tak małemu dziecku są odpowiedzialni jego opiekunowi i jeśli mu się stanie, to powinni za to ponieść odpowiedzialność karną.

    • Mamiśka

      12 czerwca 2014 at 11:37

      VA:F [1.9.22_1171]
      +20

      Odpowiedzialność karną… Największą karę z możliwych – już dostał… CO mu da zamknięcie w więzieniu..? Myślałam, że zamykanie w zakładach karnych ma odizolowywać przestępców stwarzających zagrożenie i powstrzymywać ich przed ponownym popełnieniem czynu przestępczego. W tej sytuacji raczej nie istniej obawa, że facet zrobi to jeszcze raz…
      Moim zdaniem facet potrzebuje w tej chwili silnego wsparcia psychicznego, aby nie doszło do kolejnej tragedii.

      • Beata

        12 czerwca 2014 at 14:10

        VA:F [1.9.22_1171]
        -3

        Wątpliwym jest, aby odpowiedzialność karna była w tym przypadku karą bezwzględnego więzienia.

    • Marcin

      12 czerwca 2014 at 13:53

      VA:F [1.9.22_1171]
      +3

      „Stres, zmęczenie nie może być usprawiedliwieniem dla jego bezmyślności. Bo bezmyślnością jest zapomnienie, że ma dziecko w samochodzie.”

      No właśnie chodzi o to, że to nie jest bezmyślność.

      Tak, popełnił błąd. Nikt nie mówił, że zrobił dobrze. Ale czym innym jest celowe/beztroskie pozostawienie, a czym innym taka sytuacja.

      Nikt nie mówi, że zrobił dobrze i jest niewinny.

      • Beata

        12 czerwca 2014 at 14:05

        VA:F [1.9.22_1171]
        -8

        Dla mnie to jest właśnie bezmyślność. Nie pomyślenie, że dziecko zostało w samochodzie to bezmyślność. Celowe zostawienie dziecka w samochodzie to głupota.

        Ja jednak odczytuję ten tekst jako próbę usprawiedliwienia tego ojca. A usprawiedliwienia dla takich sytuacji nie ma i być nie powinno. To dziecko nie żyje przez nieodpowiedzialność swojego opiekuna.

        Tej sytuacji nie można nazywać błędem. Błąd to coś, co nie przynosi tak tragicznych skutków.

        • margo

          13 czerwca 2014 at 05:59

          VA:F [1.9.22_1171]
          +1

          blad to cos co mozna NAPRAWIC, a nie przywrocic zycie dziecku 🙁

  22. mz

    12 czerwca 2014 at 11:40

    VA:F [1.9.22_1171]
    -16

    Z całym szacunkiem, czy Wy naprawdę w to wierzycie? Można mówić o zmęczeniu, roztargnieniu itd., kiedy zapomnisz okularów, kluczyków, ale nie dziecka! Wierzcie w to, że wychodząc z auta nie widział na siedzeniu dziecka? że jechał do pracy, zapakował ją w fotelik i po drodze o niej zapomniał? Ludzie, totalnie ogłupieliście. Ten facet albo jest psychicznie chory, albo zrobił to celowo. Sama mam dziecko i nie wierzę to, że można o nim zapomnieć WIOZĄC je samemu do pracy. A potem pracować przez 8 godzin i nie myśleć o tym, ani przez minutę.

  23. Lena

    12 czerwca 2014 at 11:43

    VA:F [1.9.22_1171]
    +13

    Pani Michale, dziękuję za głos rozsądku ze strony przedstawiciela mediów i dziękuję za tę wielką empatię

  24. Owca

    12 czerwca 2014 at 11:52

    VA:F [1.9.22_1171]
    -3

    Hmm, nie mnie oceniać. Drogi Autorze, kimże jesteś, żeby twierdzić tak stanowczo bardzo, że to nie było celowe? Bo ja nie umiem orzec, tak samo jak nie pozwalam sobie na mówienie: to nie jego wina. Owszem, jego. I tak jak zgadzam się, że każdy popełnia błędy, to zostawienia własnego dziecka na śmierć w upale nie można nazwać błędem, nieporozumieniem, oj tam oj tam. To dziecko umarło w męczarniach i jest to wina jego ojca. Jasne, ze nikt nie jest idealny, ale Panowie… to jest gruba przesada usprawiedliwiać taki tragiczny w skutkach brak kontaktu z rzeczywistością. A rzygać wam się chce od idealnych matek Panowie, bo zwyczajnie nie wymagacie od siebie. Od innych jak widać też nie. I tak to się właśnie kończy. Nie znam ani jednego ojca, który potrafiłby się ogarnąć i robić to, co trzeba zrobić. Nigdy nie robicie niczego na 100%. I ja rozumiem, taka wasza natura i trzeba z wami iść na pewne kompromisy, ale… serio? Panu się zapomniało? I już? Może to dobry sygnał, żeby nad sobą popracować, bo tak jak zrobienie prania kosztem odkurzania nikogo nie zabiło, tak zostawienie dziecka na cały dzień w aucie – owszem. I serio, jestem daleka od hejtowania, też uważam medialną nagonkę za obrzydliwą i wierzę, że ten człowiek jest w swoim osobistym piekle którego nie jestem w stanie sobie nawet pobieżnie wyobrazić – bardzo szanuję facetów generalnie, ale uważam, że pierniczenie, że każdemu się mogło zdarzyć – to kolejna męska wymówka. Nic więcej.

    • Ola

      12 czerwca 2014 at 12:01

      VA:F [1.9.22_1171]
      +12

      Ale pomiędzy „oj tam, oj tam” a gnębieniem i wyzwiskami jest całkiem spory środek. Nie widzę tu żadnego „oj tam oj tam”. Ale ojciec z Rybnika właśnie ponosi najboleśniejszą z bolesnych konsekwencji swojego czynu. Uważam, że to byt wiele, że za bardzo ukarało go życie. Nie mam sumienia dowalać mu jeszcze w takiej chwili.
      Co znaczy, że pochwalam, co nie znaczy, że rozumiem…
      Myślę, że on sam nie rozumie…

  25. Ola

    12 czerwca 2014 at 11:53

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    Bardzo to wstrząsające i bolesne – sposób, w jaki to ująłeś. Ale to dobrze…ja nie utożsamiam się z tymi idealnymi, przeciwnie…http://hakunaordynarnie.blogspot.com/2014/06/nie-jestem-idealna-nie-rzucam-kamieniami.html

  26. sabina

    12 czerwca 2014 at 11:56

    VA:F [1.9.22_1171]
    +9

    Ja tez jestem matka dwóch chłopców Kocham ich ponad wszystko na świecie a o tej sytuacji powiem tylko tyle jeśli prawda jest że ten ojciec zostawił dziecko bo naprawde zapomniał to już gorszej kary dla niego w życiu nie znajdzie nikt jego serce i sumienie same kare wyznaczyły i to nikt inny tylko on bedzie musiał z tym żyć i nikt ani nic nigdy nie odbierze mu tego co teraz ma. ja nie wiem czy po takim czymś umiała bym dalej żyć bo napewno już życie po czymś takim nigdy nie jest normalne. Bardzo przykra i niewyobrażalna sytuacja dla kogoś kto tego nie przeżył to tylko słowa a dla tego co przeżywa czysta rzeczywistość, nasze gdybanie to tylko puste słowa a to co czują rodzice jest dla nas tylko domysłem .

  27. Bartek

    12 czerwca 2014 at 11:59

    VA:F [1.9.22_1171]
    +7

    Mądry i dobry tekst. Facet karę już otrzymał – i to najgorszą z możliwych.

  28. Joanna

    12 czerwca 2014 at 12:01

    VA:F [1.9.22_1171]
    -4

    Nie jestem odealną matka mam 2 synów czasem wychodzę z siebie kiedy dają w kość mam ochote wyjść i nie wrócić, czasem chciałabym cofnoć czas i być sama każdy z nas ma ciężkie chwile, każda matka jest w stanie to zrozumieć z domu do przedszkola, szkoły, potem do pracy, z pracy po dzieci do sklepu do domu a w domu to sprzątanie, gotowanie, zadanie, dzieci spać godz. 24 trzeba się położyć a od 5 znowu to samo. nie jestem idealnym rodzicem, nie trzeba być ale trzeba naprawdę nie chcieć być rodzicem żeby zapomnieć o dziecku!!!!!!
    Takie tragedie trzeba nagłaśniać, aby się nie powtarzały, aby każdy z NAS biegający za piniędzmi, karierą zobaczył, że to jest nic niewarte, najważniejsza jest rodzina!!!Więc będąc zwykłym rodzicem również zmęczonym i zapracowanym nie jestem w stanie zrozumieć jak mając dziecko można o nim zapomnieć.

  29. monia

    12 czerwca 2014 at 12:11

    VA:F [1.9.22_1171]
    +20

    żal…i współczucie dla całej rodziny…

    Każdy z Was popełnił w swoim życiu masę błędów-bardziej lub mniej bolesnych-których żałował i żałuje do dziś-i jak by umiał to cofnie czas! Każdy! Nie ma ludzi doskonałych! Sama tak mam-i chciałabym ten czas cofnąć…Mam trójkę dzieci-i córeczkę w wieku Oliwki…Także utożsamiam się z tą rodziną-i nie potrafię sobie nawet wyobrazić ich cierpienia i bólu jaki przeżywają!!!! I najbardziej denerwuje mnie debilizm ludzki! Nikt z Was nie wie co go jeszcze w życiu czeka-nikt nie może nic przewidzieć-wzlotów-upadków-radości -smutku-żalu i bólu…Nikt! Także weźcie wszyscy na wstrzymanie-i postawcie się w sytuacji całej rodziny pogrążonej w wielkim bólu,smutku i rozpaczy…i pomyślcie,że podobna sytuacja może przydarzyć się każdemu z nas…wypadek,kraksa,ktoś wypadnie z okna,dziecko źle upadnie-czy uderzy nieszczęśliwie głową…Nikt nie jest świadomy tego-co nam życie przyniesie…bo to jedna wielka niewiadoma-i mało kiedy coś układa się po naszej myśli…A nikt tutaj nie popatrzy na siebie-na swoją niedoskonałą rodzinę,na tragedie rozgrywające się za ścianą lub u Was w domach!!!Rodziny nie raz patologiczne-dzieci głodne-bite-poniżane,katowane wręcz lub wykorzystywane w ten czy inny sposób!!!!! Każdy wsadza tylko nos do cudzych spraw-i wylewa swoje „mądrości”jakby to on postąpił…A kto z Was wie jak w danej sytuacji by się zachował i jak postąpił?! Nikt!!! Możemy tylko gdybać!!! Dla mnie samej jest to wstrząsająca sytuacja-i jak słyszę informacje o tym jakże smutnym wypadku-to płaczę…za tą malutką istotką,aniołkiem-który na tak krótko zawitał na ziemi…za matką,która przeżywa niewyobrażalny ból i cierpienie…za małym braciszkiem,który równie mocno to przeżywa…za dziadkami z obu stron którzy przeżywają tragedię-a przede wszystkim za ojcem-który przechodzi takie męki-że nawet nie potraficie sobie tego wyobrazić-bo sama nie potrafię!!! Nie wiadomo jak dalej życie potoczy się w tej rodzinie-czy będzie życie w ogóle…Pomyślcie o tym i postawcie się w ich sytuacji i tragedii życiowej,która może dotknąć każdego z nas…Niech każdy z Was spojrzy na siebie-a później ocenia…i nigdy nie mówi nigdy…I jedyne co możecie zrobić dla tych biednych ludzi-to pomodlić się…za Aniołka w niebie i całą rodzinę-aby mogli pozlepiać w całość tą resztkę co pozostała-dla załamanego całą sytuacją braciszka-który pozostał i z pewnością ma dostęp do internetu i czyta te całe beznadziejne wypowiedzi i brednie na temat swojej rodziny!!!! Pomyślcie-bo myślenie nie boli!!! Jestem sercem i myślami w pogrążonej w smutku i żałobie rodzinie…^^

  30. mala88

    12 czerwca 2014 at 12:15

    VA:F [1.9.22_1171]
    +4

    Wszystko rozumiem naprawdę wszystko ale kolejny raz zadaje pytanie
    JAK MOŻNA ZAPOMNIEĆ O WŁASNYM DZIECKU?
    owszem natłok myśli i spraw związane z życiem, można na 5 minut zapomnieć a nie na 8 godzin!!!
    Nie jestem idealna matka i chyba nikt nie jest ani matka ani ojcem.
    Ale pojawienie się dziecka bierze się za nie 100% odpowiedzialności.
    Zamykając auto nie zajrzał do środka nie widział córki?
    Nie zrozumie tego. Kurcze szkoda ze doszło do tego za Aniołka się pomodlę ale za jego Tate tez . NIECH BĘDZIE TO PRZESTROGA DLA INNYCH. Współczuje RODZINIE.ps. Sama mam synka w sierpniu 3 latka będzie miał i nie wyobrażam sobie czegoś takiego :(:( 🙁

  31. monia

    12 czerwca 2014 at 12:32

    VA:F [1.9.22_1171]
    +6

    Masakra. Stała się tragedia. Tysiace ludzi z patologii specjalnie maltretuja swoje dzieci. On nie z jakiejs patologii, pewnie zabiegany za robotą w tym chorym kraju, za kasa na dom, moze się z zona poklocil , tysiace mysli mu latały po glowie i jestem w stanie uwierzyc w to ze zapomniał. A teraz bedzie musiał z tym zyc… Chociaz pewnie nie wytrzyma…..
    Współczuje jemu i matce. Ja patrze wlasnie na swoja córe i pomysle jak umierała ta dziewczynka to serce mi pęka…

  32. mmm

    12 czerwca 2014 at 12:37

    VA:F [1.9.22_1171]
    +4

    Co za tłumaczenie. Nie no pamięta że dziecko musi odebrać z przedszkola, ale zapomniał, że nawet dziecka tam nie zaprowadził. Niepojęte.

  33. Owca

    12 czerwca 2014 at 12:41

    VA:F [1.9.22_1171]
    +7

    Ja wiem, że jest środek i wiem, że co by masa nie mówiła, facet – zakładając, ze rzeczywiście zapomniał – ogromnie cierpi. Ale cierpienie nie usprawiedliwia tego, co się stało. I nie jest wg. mnie uczciwie zrzucać winę na stres, zmęczenie, szefa w pracy. Każdy rodzic jest zmęczony. Każdy ma gorsze dni. I nie słyszałam o wielu innych, którzy zapominają o własnych dzieciach, na litość boską to nie jest kwestia, ze gość zapomniał kluczy albo chusteczki do nosa. To, co mnie ubodło najbardziej to fakt, że Autor szanowny wybiela człowieka który popełnił zbrodnię -świadomie, czy nie, a jednocześnie hejtuje kobiety, które całą swoja uwagę poświęcają dzieciom. To nieuczciwe. Dzieci tych kobiet – chciałabym zauważyć – nadal żyją. W przeciwieństwie do dziecka „nieidealnego” ojca.

  34. Alicja

    12 czerwca 2014 at 12:43

    VA:F [1.9.22_1171]
    -8

    Rodzice – módlcie się za swoje dzieci- Boże oddaję Ci moje dziecko (dzieci) pod Twoją Opiekę- Jezu Ufam Tobie

  35. mama 5 latka

    12 czerwca 2014 at 12:50

    VA:F [1.9.22_1171]
    +7

    Wielka tragedia dla całej rodziny, niewyobrażalne cierpienie i bol do końca życia, nie potrafię przestać o tym myśleć, łzy same się cisną do oczu. Osąd taty – zbędny, żal człowieka, żal dziecka i całej rodziny. Przykro mi bardzo. LUDZIE NIE ODADZAJCIE TO STRASZNY WYPADEK I NIKOMU NIE ZYCZĘ ABY ZNALAZL SIE W TAKIEJ SYTUACJI!!! – NIKOMU !!!!

  36. Joanna

    12 czerwca 2014 at 13:00

    VA:F [1.9.22_1171]
    +7

    Ja az sama jestem w szoku ilu ‚znajomych’ na FB rzuca kamieniem w tego tate… ja nawet sie nie schyle po ten kamien!

  37. Karolina G.

    12 czerwca 2014 at 13:02

    VA:F [1.9.22_1171]
    +9

    Taż wczoraj pisałam o tym post… Ojciec ma już karę – niewyobrażalną. Nawet nie chcę wiedzieć co siedzi w jego głowie… Denerwują mnie głupie komentarze. I bez tego z ojcem dziecka nie jest dobrze… Oby nie popełnił samobójstwa. Straszna tragedia!

  38. anucha

    12 czerwca 2014 at 13:56

    VA:F [1.9.22_1171]
    +6

    Tata z Rybnika to na pewno nie mama z Sosnowca…. z całą świadomością podpisuję się pod tym listem…..

  39. m

    12 czerwca 2014 at 13:57

    VA:F [1.9.22_1171]
    -5

    90% OSÓB GDYBY ARTYKUŁ MIAŁ ZABARWIENIE ANTAGONISTYCZNE TO PRZYJĘŁOBY INNĄ POSTAWĘ. TEGO NAWET NIE MOŻNA NAZWAĆ WYPADKIEM, JAK BYŁO W PRZYPADKU MADZI Z SOSNOWCA. JAK MOŻNA NIE SKOJARZYĆ FAKTU ZE NIE ODWIOZŁO SIĘ DZIECKA DO PRZEDSZKOLA. ZWYKŁA BEZMYŚLNOŚĆ A POTEM DZIĘKI TAKIM LUDZIOM BIEDNI OJCOWIE KOCHAJĄCY SWOJE DZIECI I WALCZĄCY PRZED SĄDEM NIE MAJĄ SZANS OPIEKOWAĆ SIĘ DZIEĆMI – DZIĘKI TAKIM LUDZIOM STEREOTYPY TYLKO SIĘ POGŁĘBIAJĄ. PO PROSTU ZERO ODPOWIEDZIALNOŚCI. POWINNA CZEKAĆ GO TAKA SAMA KARA JAK INNYCH OPRAWCÓW ZANIM DZIECKO ZMARŁO POTWORNIE CIERPIAŁO PO PROSTU BYŁO STOPNIOWO PARZONE ŻAREM Z NIEBA. JESZCZE TROCHĘ A DZIECI BĘDĄ LATAŁY PRZEZ OKNA – BO KTÓRYŚ RODZIC ZAPOMNI JAK DZIAŁA PRZYCIĄGANIE ZIEMSKIE. CHOCIAŻ BARDZIEJ HUMANITARNE BYŁO BY WYRZUCENIE PRZEZ OKNO. PRAWDA JEST TAKA MOŻE BĘDZIE ŻAŁOWAŁ A MOŻE ZAPEŁNI LUKE KOLEJNYM DZIECKIEM JAK ROBI TO WIELE PAR PO ŚMIERCI POTOMKA – OBY MU SIĘ NIE UDAŁO I NIE ZMARŁO KOLEJNE NIEWINNE DZIECKO PRZEZ NIEDOJRZAŁOŚĆ RODZICA.

  40. Anka Gie.

    12 czerwca 2014 at 14:05

    VA:F [1.9.22_1171]
    -1

    Mądre słowa, Michał.

  41. Sabina

    12 czerwca 2014 at 14:06

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    każdy ma jakieś przemyślenia związane z tą tragedią, ale każdy powinien okazač odrobine szacunku całej rodzinie i zmarłej duszyczce i nie wypowiadać sie na ten temat. Może imperatyw katygoryczny ?

  42. Sabina

    12 czerwca 2014 at 14:09

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    każdy ma jakieś przemyślenia związane z tą tragedią, ale każdy powinien okazač odrobine szacunku całej rodzinie i zmarłej duszyczce i nie wypowiadać sie na ten temat. Może imperatyw kategoryczny ?

  43. Ella

    12 czerwca 2014 at 14:14

    VA:F [1.9.22_1171]
    -2

    przeczytalam w wielu komentarzach: jak mozna go usprawiedliwiac, , nie ma usprawiedliwienia… mi by sie nie zdarzylo…etc
    tu nie chodzi o usprawiedliwianie bo usprawiedliwienia nie ma ale bombardowanie te rodziny swoimi osiagnieciami jako idealny rodzic i rownoczesnie potepianie i osadzanie ojca nie do nas nalezy… wychowalam 2 synow i tez nic zlego im sie nie zdarzylo. Jednak mam swiadomos tego ze nie byla to calkowicie moja zasluga, jestem tylko czlowiekiem a ludzie popelniaja bledy. gratulacje dla wszystkich idealnych i nieomylnych rodzicow! mam nadzieje ze tak ja ja bedziecie mieli duzo szczescia a jesli nie, jesli popelnicie blod za ktory poniesiecie straszna kare to mam nadzieje ze inni idealni oszczedza wam komentarzy typu : ja bym nigdy…

  44. ewel

    12 czerwca 2014 at 14:22

    VA:F [1.9.22_1171]
    +5

    Założę się że, tydzień temu ten pan też sobie nie wyobrażał, że może mu się zdarzyć, że zostawi dziecko w samochodzie. Niestety coś takiego może się przydarzyć każdemu.

  45. Maria

    12 czerwca 2014 at 14:32

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Ja – matka 4 latka i 2 latki, od początku współczuję ojcu i tej małej co musiała tak w męczarniach zginąć. ja go rozumiem, czasy są takie a nie inne i każdy pracujący człowiek nie ma czasu na nic, wstajemy do pracy jak roboty wykonując wciąż te same czynności. to okropne aż brak słów…

  46. RubyDragon

    12 czerwca 2014 at 14:51

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Teraz na siłę wszyscy będą go usprawiedliwiać… boże ludzie brak słów chwilami.. raz jeszcze powiem : poukładajcie priorytety!
    Jeżeli jesteś w stanie zapomnieć o własnym dziecku , nie powienieneś/powinnaś go mieć ,dziecko to nie kartka, czy przedmiot, to żywa istotka! Ja zabieram synka wszędzie, chociażbym na nos padała, biorę go na ręce i idę z nim do sklepu,bo po pierwsze: to moje dziecko jestem za nie odpowiedzialna, po drugie: nie chciałabym sama zostać w aucie nagrzanym do czerwoności,to dlaczego mu mam to robić?, po trzecie: on mi ufa i dzięki mnie poznaje swiat . Więc jak można ZAPOMNIEĆ o dziecku? – nie można, nic tego nie usprawiedliwia. Dla porównania obrońcy zwierząt gdy pies padnie z przegrzania na podwórku bo nie miał co pić, mają w nosie usprawiedliwienie zapomniałam/-em dać mu rano pić ,bo szedłem/szłam do pracy. A taki przypadek chcecie usprawiedliwiać ? Przykro mi ,ale wszystko da się usprawiedliwić, ale nie pozostawienie dziecka umierającego w cierpieniu bez szans na wyjscie z gorejącej puszki złomu, TAK! Teraz macie swoje pieniądze zarobione w PRACY ale dziecka nie macie i co było ważniejsze?! O

  47. Kasia

    12 czerwca 2014 at 14:51

    VA:F [1.9.22_1171]
    +5

    Zgadzam się że nie ma usprawiedliwienia dla zachowania Taty z Rybnika.
    Ale ludzie ogarnijcie się!Żądacie najwyższej kary dla tegoż taty, jak możecie.Czyż On nie dostał już najsurowszej z możliwych, najbardziej brutalnej bolesnej kary jaka mogła go dotknąć?
    Żal mi bardzo tego taty i tego dziecka, nie mogę ogarnąć jak mógł zostawić, nie pomyśleć w ciągu dnia że czegoś nie zrobił ale ani nie mi ani nie Wam jest go osądzać.
    Ja życzę mu siły, ogromnej siły by mimo wszystko potrafił powstać,chociażby dla syna, który stracił siostrę ale nie musi stracić taty.

    • RubyDragon

      12 czerwca 2014 at 14:58

      VA:F [1.9.22_1171]
      -5

      Jeszcze brakuje by powstał i o synu zapomniał, na prawdę niedorzeczne, dziecku będzie wszędzie lepiej

  48. RubyDragon

    12 czerwca 2014 at 14:57

    VA:F [1.9.22_1171]
    -4

    Teraz na siłę wszyscy będą go usprawiedliwiać… boże ludzie brak słów chwilami.. raz jeszcze powiem : poukładajcie priorytety!
    Jeżeli jesteś w stanie zapomnieć o własnym dziecku , nie powienieneś/powinnaś go mieć ,dziecko to nie kartka, czy przedmiot, to żywa istotka! Więc jak można ZAPOMNIEĆ o dziecku? – nie można, nic tego nie usprawiedliwia. Dla porównania obrońcy zwierząt gdy pies padnie z przegrzania na podwórku, bo nie miał co pić, mają w nosie usprawiedliwienie zapomniałam/-em dać mu rano pić ,bo szedłem/szłam do pracy. A taki przypadek chcecie usprawiedliwiać ? Przykro mi ,ale wszystko da się usprawiedliwić, ale nie! pozostawienie dziecka umierającego w cierpieniu ,bez szans na wyjscie z gorejącej puszki złomu, z miejsca w którymz sekundy na sekundę zaczyna prakować tchu i świezego powietrza,gdzie obraz po chwili krzyku zaczyna się rozmywać, a łzy lecą bezpowrotnie w nadziei ze tata przyjdzie ale nie przychodzi ,bo miał WAŻNIEJSZE sprawy na głowie .. Teraz macie swoje pieniądze zarobione w PRACY ,SWOJĄ ULUBIONĄ CIEPŁĄ POSADKĘ ale dziecka NIE MACIE i co było ważniejsze?! Ot te pare minut poświęcone córeczce na rozmowę w aucie i jakże przecież głupia pamięc o niej, czy zasuw do firmy w przejęciu, że ktoś nam coś powie ,albo się spóźnię… Zdarenie absolutnie niewybaczalne

  49. Sylwia

    12 czerwca 2014 at 14:57

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    To co się stało jest ogromną tragedią. Sraszna jest śmierść tej małej dziewczynki i tu trudno znaleźć słowa. Nie wyobrażam sobie co musi czuć ojciec i jej mama. Mam nadzieję jednak, że się pozbierają, że dadzą radę ,bo z tego co czytałam mają jeszcze starszego synka.I jeszcze większym złem byłoby gdyby nie dali rady, on ich potrzebuje – oboje! – i choć to nie będzie proste żyć ze świadomością spowodowania śmierci własnego dziecka , jest jeszcze drugie które powinno mieć szanse na w miarę normalne dalsze życie – z mamą i tatą. Oby więcej tragedii tej rodzinie już zostało zaoszczędzonych.

  50. Magdalena

    12 czerwca 2014 at 15:04

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Ja myślę, że sami stajemy się ofiarami obecnej rzeczywistości.
    Jestem matką, ale ponieważ właśnie nie wyobrażam sobie żebym mogła coś złego zrobić swojemu dziecku, to staram się usprawiedliwić człowieka. Wiem jak to jest żyć w stresie. Kredyty, opłaty, praca. Wywalą czy nie wywalą. Czasem dziecko robi mi afery przed pójściem do przedszkola. Jestem wtedy późno w pracy, potem długo siedzieć też nie mogę bo przecież dziecko trzeba odebrać. I nie wiem jak długo mój szef to wytrzyma. Staram się, ale różnie bywa. Nie jestem matką idealną, czasem nie mam już siły wieczorem wciskać córki do wanny żeby się umyła. Ręce, buzia, zęby. Na tyle tylko mnie stać.
    Uważam, że rodzice którzy nawet świadomie zrobili krzywdę swoim dzieciom muszą być chorzy, bo nikt normalny niczego takiego by nie zrobił.
    Ten tata nie zrobił tego specjalnie, ja w to nie wierzę. Bardzo współczuję całej rodzinie, bo stracili największy skarb.
    Z mojego punktu widzenia, są to ofiary naszych zabieganych czasów. Bardzo mi przykro.

  51. Marta

    12 czerwca 2014 at 15:04

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    Nie jestem mamą idealną. Popełniałam i popełniam błędy. Jedne dostrzegam, inne uświadamiam sobie po jakimś czasie, a jeszcze na inne – paradoksalnie – otwierają mi oczy moje własne, dorosłe już, dzieci. Jednak nigdy, ale to nigdy, mimo często nieziemskiego zmęczenia towarzyszącego wychowywaniu pięciorga dzieci, będącego nierzadko wynikiem kilku nieprzespanych z rzędu nocy, NIE ZAPOMNIAŁAM o żadnej z pociech i żadnej pod moją pieczą nie stała się najmniejsza krzywda.
    To tak w odpowiedzi na sarkastyczne wypowiedzi pod adresem matek…

    Ojcu dziewczynki bardzo współczuję (podobnie jego małżonce), ale zwyczajnie nie pojmuję tego, co się stało. Po prostu nie pojmuję…

  52. Iwona

    12 czerwca 2014 at 15:09

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Tragedia już miała miejsce. Nic tego nie zmieni – ani nagonka mediów, ani wyrok sądu, ani nic innego. Moglibyśmy o tej sprawie w ogóle nie dyskutować, media mogłyby przejść obok niej obojętnie. Uważam jednak, że jeśli ta sprawa ma zapobiec przyszłym tregediom, to warto nagłośnić temat. Wiadomo, czasem człowiek wykonuje niektóre czynności bez zastanowienia, ale jeśli np. będzie miał „przypominacza” (np. w postaci zabawki dziecka – pisał o nim jeden z użytkowników), bo zostanei on w Polsce spopularyzowany, to może podobna tragedia się nie zdarzy. Oczywiście nie chodzi mi o publiczne (psychiczne) linczowanie ojca z artykułu, ale zwrócenie społeczeństwu uwagi na problem. Inny problem jest taki, że część osób nie widzi problem / nie jest świadojmym jakie straszne skutki może mieć zostawienie żyjącej istoty w nagrzanym, zamkniętym samochodzie. Częste tłumaczenie jest, że „to tylko na chwilę, przecież nic się nie stanie”. A stać się niestety może…

  53. qwerty

    12 czerwca 2014 at 15:11

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    DOKŁADNIE!!! Nikt z nas nie jest idealny. Człwiek jest tylko człowiekiem i popełnia błędy… Nie jestem w stanie sobie wyobrazić co przeżywa ten człowiek. JAa wielkie muszą być jego wyrzuty sumienia… Przecież to jego dziecko, kochał je i na pewno oddałby wszystko żeby zmienić obecną sytuację. Nie życzyłabym nikomu czegoś podobnego utrata dziecka to chyba najgorsze co może człowieka spotkać.

  54. em~

    12 czerwca 2014 at 15:15

    VA:F [1.9.22_1171]
    +4

    NIE SADŹCIE A NIE BĘDZIECIE SĄDZENI… nie oceniajcie pochopnie osoby o której nic nie wiecie…
    zdarzyło się… czasu się nie cofnie… i zgadzam się z autorem, że finał tej sprawy może być straszniejszy niż się nam wydaje…

  55. Muscat

    12 czerwca 2014 at 15:22

    VA:F [1.9.22_1171]
    -4

    Taa… usprawiedliwiajcie ludzką bezmyślność! O ile była to bezmyślność, bo i ślepota chyba – wysiadł z auta i nie zobaczył, że wewnątrz ktoś siedzi? „Jakieś dziecko? Hm… czyżby to było moje dziecko?” – pomyślał kandydat do Nagrody Darwina… Ale może był niewidomy? Tylko czy niewidomi mogą prowadzić samochody?
    Uważam, że takie próby usprawiedliwienia zabójcy córki są bardzo szkodliwe, bo teraz wszyscy inni, którym ich dzieci przeszkadzają w pracy i planach życiowych, poczują się bezkarni. „Ojej! Mój dzidziuś zmarł? Przykro mi, zapomniaaałem…” To się już zaczyna! Ostatnio policja oraz obsługa sklepu 45 minut szukała i wzywała rodziców dzieci zostawionych w aucie, którzy NIE REAGOWALI na wezwania!!! Jestem w 100% pewna, że chcieli pozbyć się swoich dzieci, tylko im ludzie w tym zbrodniczym planie przeszkodzili wybijając szybę w aucie! To jest nasz piękny kraj, gdzie aborcja jest zakazana, ale mordowanie dzieci dozwolone.

    • aga

      13 czerwca 2014 at 15:37

      VA:F [1.9.22_1171]
      +2

      chyba kogoś tu poniosło…

  56. Koza

    12 czerwca 2014 at 15:22

    VA:F [1.9.22_1171]
    +7

    mimo wszytko ja nie potrafię zrozumieć jak można zapomnieć o dziecku, tym bardziej gdy ma się je odwieźć do przedszkola. Nie mówię że facet zrobił to celowo tylko zastanawiam się jak można… Sam nie miałem kolorowo, studia, praca, dom i dziecko, później drugie. To ja oboje wychowałem i nigdy nie zdarzyło mi się „zapomnieć” o dziecku mimo że wieczorami była praca a w weekendy studia. Nie ważne co by się działo, kiedy i gdzie. Człowiek zawsze pierw myślał o maluchach dopiero o reszcie 🙁
    Moje kondolencje

  57. Mama

    12 czerwca 2014 at 15:26

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    Ojciec, ojciec, ojciec… winny/niewinny… pomyślcie co czuło dziecko przypięte pasami w zamkniętym samochodzie jak się obudziło. Do 10 pewnie płakało… a później…

    • margo

      13 czerwca 2014 at 06:09

      VA:F [1.9.22_1171]
      0

      w aucie na slonecznym miejscu dochodzi do temperatury 90 stopni, czlowiek dorosly wchodzi do sauny gdzie jest 90 stopni i po 15minutach ma dosc i wychodzi…

  58. Tarunia

    12 czerwca 2014 at 15:28

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    miasto, które ma ponad 140 tysięcy mieszkańców, to „małe miasto”? serio?

  59. Asia z Targówka

    12 czerwca 2014 at 15:31

    VA:F [1.9.22_1171]
    +5

    No cóż … Pan Panie Redaktorze Naczelny, tez na tym zarabia – ot chociażby prze to, że nie wyłączył komentarzy i właśnie rośnie Panu „klikalność”. Jakby Panu zależało na ciszy – to nie opublikowałby Pan swojego tekstu! To dziecko zmarło w niewyobrażalnych męczarniach. A Pan co? Usprawiedliwia „tatusia”! Ma Pan taka pewność, że nie chciał? Nie, nie mam dzieci, nie będę ich miała tzn. biologicznie swoich … I dlatego, jak czytam o czymś takim, to już nawet mi się płakać nie chce… To niewyobrażalne okrucieństwo i ironia losu!

    • Karolina

      12 czerwca 2014 at 15:57

      VA:F [1.9.22_1171]
      +7

      A czy ktoś zastanowił się nad jedną kwestią, mianowicie czy ten tata również odbierał swoją córeczkę z przedszkola? Bo jeśli nie to gdzie w tej tragedii jest matka?babcia, opiekunka,to wszystko jest do sprawdzenia,czy ktoś dzwonił do taty gdzie jest mała,ja nie wieżę że to był nieszczęśliwy wypadek,tylko wyrachowane i przemyślane. No tak takie rzeczy się dzieja,a nóż widelec uznają za wypadek,ich oboje bym zamknela w samochodzie a szkoda jest mi tylko tej małej istotnie ;-(

  60. ania z zielonej góry

    12 czerwca 2014 at 16:21

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Bardzo piękny mądry artykuł…wszyscy wiemy że zmęczenie nie jest wytłumaczeniem. ..ale czy my kobiety jesteśmy takie idealne… , zwlaszcza wtedy kiedy analizujemy błędy z przeszłości….zastanawiając się czemu nasze dziecko zaczęło palić. ..pić. ..czy brac…? Żadna z kobiet nie uświadamia sobie swoich błędów. …do czasu kiedy nam wydarzy się tragedia….wtedy za wszelką cenę większość z nas szuka wspolwinnych obarczajac swoich mężów. …współczuję temu ojcu…mężowi. …poniewaz nie jest dramatem to co zrobił. …ale konsekwencje obciążające go dożywotnio. …on stracił już wszystko….bardzo mu współczuję. ..

  61. matka86k

    12 czerwca 2014 at 16:26

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    zapomnieć można zabrać z auta portfel lub telefon, rodzicie cierpią i bardzo im współczuje bo spotkała ich niewyobrażalna tragedia ale to nieodpowiedzialność ojca do tego doprowadziła, w takich przypadkach mówienie o przemęczeniu jest co najmniej chore, to dziecko a nie rzecz żeby o nim zapomnieć, co roku dochodzi do takich wypadków co roku o nich słyszymy dzieją się zagranica i w kraju, ale niestety tego niemożna tłumaczyć.

  62. Izunia27

    12 czerwca 2014 at 16:31

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Ile głów tyle przemyśleń,każdy inaczej komentuje,inaczej to widzi ale po co? To jest nie potrzebne nikomu,tylko się nakręcacie.Należy zostawić tą rodzinę,tego ojca w spokoju,muszą nauczyć się żyć z tą tragedią.A Wy potraficie tylko oceniać i krytykować a co jeśli komuś z Was przydarzy się podobny przypadek? Postarajcie się postawić na miejscu tego ojca i pomyślcie co Wy byście zrobili? Niechaj kamień rzuci ten,który jest bez winy…

  63. Iza

    12 czerwca 2014 at 16:33

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Jestem tego samego zdania….Każdy mógł się znaleźć na jego miejscu…Mówię o zwykłych ludziach którzy ciężko pracują w korporacjach…czy innych firmach …Nie dla lepszej kasy ale dla zwykłego życia..takie mamy czasy… zatracamy się i zapominamy by żyć…Opłaty, życie, ciągła gonitwa…Ktoś kto tak nie ma nigdy nie zrozumie…Najwięcej mają do powiedzenia Ci którzy lekko żyją, którzy nie mają dzieci….Ja też mam dziecko i ciężko w to uwierzyć że tak się stało…Ale wiem jedno życie tego człowieka już się skończyło i nie chciałabym być w jego skórze….Straszna historia….

  64. Katarzyna Szewczyk

    12 czerwca 2014 at 16:37

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Bardzo madrze napisane. Jako zabiegany rodzic, czesto lapie sie na tym ze po ruszeniu sprawdzam czy dzieci na pewno w aucie, chociaz sama je przed chwila zapinalam. W sklepie, co chwie sie ogladam czy sa ze mna a jak jestem sama to kilka razy wracam do nich myslami, czy na pewno wysadzilam pod szkola. Nie moge i nawet sobie nie probuje wyobrazic co by sie stalo z moja glowa gdyby przydazyla mi sie taka tragedia. Dla tego pana i jego rodziny tylko goraca modlitwa.

  65. marcin

    12 czerwca 2014 at 16:52

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Czas nas zabija podobnie bylo w tym wypadku . Tato zabiegany a coreczka czas w jakim byla w tym aucie nie oszczedzil jej Smutne

  66. mam 3 latki

    12 czerwca 2014 at 16:53

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    A ja sie pod tym nie podpisuj rozumie ze mozna byc zabieganych zyc z miesiaca na miesia miec ciężko w pracy ale zeby na 8h zapomniec o dieciku zeby chociaz na sekunde nie przeszla mu mysk przez glowe!! Boze czy ja aby napewno zawiozlem dziecko do przeczkola kolejne pytanie ktore przeczkole czy zlobek jest otwarte o6.30 może jakies w rybniku jest nie wiem !! No i jeszze jedno pytanie ciekawi mnie to ze nikt noe widzila dziecka prezciez ono musilalo plakac nikt nic nie słyszał nic nikt nie widzial ludzka obojetnosc i tyle mam do powiedzenia nie widze bo nie chce nie moja sprawa nie slysze bo po co!!! I co najlepsE ojciec chyba nie mial przerwy skoro taki zabiegany jest !! I naprawdę nie wieze w to ze chociaż sekunde nie przeszla mu mysl o malej !!! Tragedia i tyle a co do mediow z jednej strony robia widowisko z 2 strony jest to dobre widowisko bo nastepny taki zabiegany rodzic pomysli 2albo nawet3 razy o tym zanim zostawi dziecko w samochodzie !! I tak pozatym3letnie dziecko to dosc duze dziecko trudno go nie zobaczyc w samochodzie nawet jak sie go zamyka ze ona tam jest !!! Ale nic to moje zdanie poprostu nie wieze w to ze nawet przez sekunde nie zastanawial sie czy ona tam jest !!!!

  67. Mania

    12 czerwca 2014 at 16:58

    VA:F [1.9.22_1171]
    +5

    Bardzo współczuję całej rodzinie. Wiadomo , że każdy teraz myśli „JA BYM NIE ZAPOMNIAL/A O DZIECKU. NIGDY!”. Ale nie nam oceniać. Tak jak już niektóre osoby napisały- ojeciec tej dziewczynki będzie ponosił karę do konca swojego życia. Wiem jak może on się czuć – sama miałam kiedyś podobną sytuację. Nie zostawiłam dziecka – teraz 5letniego chłopca- ale dosłownie na chwilę spuściłam go z oczu i spadł z wysokości ok. 2m na maleńki, wylany betonem kawałek ziemi pod czyjąś piwnicą. Nie będę tłumaczyła co to za miejsce, powiem tyle , że byłam w ogrodzie znajomej położonym na niewielkiej skarpie, ktoś nie dopilnował żeby była zamknięta furtka, ja się zagadałam , mały wyszedł z piaskownicy i wypadek gotowy. 2 tygodnie przebywałam z nim w szpitalu, miał złamane i pęknięte kości czaszki. Na szczęście wszystko się pięknie pogoiło i po wypadku nie ma śladu. Wtedy mój synek miał 1,5 roku. Ale gdy nieraz z własnej głupoty zacznę myśleć – co by było gdyby…- nie mogę sobie tego darować chociaż mały nie pamięta o tym. To może nic w porównaniu z sytuacją z Rybnika – tam w końcu dziecko zmarło, ale ludzie opamiętajcie się!!! Naprawdę ważcie słowa , spróbujcie się postawić na miejscu tego człowieka. W dzisiejszych czasach – nie chcę nikogo tłumaczyć- naprawdę stale trzeba walczyć o przetrwanie , kto wie czy ten mężczyzna rzeczywiście nie miał jakiś zaburzeń emocjonalnych , depresji itp. Dajmy już sobie wszyscy spokój i pozwólmy tej rodzinie spokojnie pożegnać się z małym aniołkiem .

  68. Molcia

    12 czerwca 2014 at 17:05

    VA:F [1.9.22_1171]
    +4

    Nie nam oceniac, stala sie straszna tragedia, ktora jest niepotrzebnie rozdmuchiwana przez media. Nikt z Nas nie wie co go jeszcze czeka w zyciu, niewiemy co nam pisane. Najlatwiej jest oceniac kogos. Ludzie spojrzmy na siebie. Wiekszosc z Nas ma swoje dzieci , swoje rodziny. Ten tato nie zrobil tego celowo. Zgadzam sie z autorem arykulu w 100 % . Niech nad ta malenka trumienka w chwili zadumy kazdy z nas pomysli o swoich dzieciach. Straszna tragedia. Odpoczywaj Aniołku (*)

  69. ja

    12 czerwca 2014 at 17:10

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Jestem matką. Nie wyobrażam sobie jak można zostawić dziecko w samochodzie i zapomnieć o nim. Jednak wiem jak to jest być zagonionym pracą. Może wyjechał spóźniony do pracy, myślał o tym, żeby tam jak najszybciej dojechać,mała może zasnęła mu w samochodzie ,nie odwracał się,nie słyszał jej. Zapomniał. Może poprzedni tydzień miał zmianę popołudniową, nie zawoził jej, więc teraz jadąc na rano zapomniał ,że ją ma zawieść do przedszkola.
    Teraz możemy tylko im współczuć. On już sam siebie ukarał, może już nie wyjść z tego szpitala. Nie odnaleźć siebie po tej tragedii. Matka musi bo ma jeszcze dla kogo żyć,dla drugiego dziecka. Nie ona do tego doprowadziła. On tak.On sam już siebie ukarał…..

    • anna

      12 czerwca 2014 at 17:48

      VA:F [1.9.22_1171]
      +1

      Ale to ktoś mu to dziecko podrzucił, bo chyba nie rozumiem? Świadomie wsadził dziecko do fotelika w samochodzie i wiedział co ma zrobić – zawiezienie dziecka do przedszkola w drodze do pracy to chyba nie jest zadanie ponad człowiecze siły.

  70. kk

    12 czerwca 2014 at 17:29

    VA:F [1.9.22_1171]
    -3

    Najpierw było oskarżanie, teraz jest usprawiedliwianie ? Jestem zła na tego człowieka, że „ugotował” własne dziecko. Bezmyślny ! Mamy go zrozumieć ze był przepracowany ? Panie Redaktorze, proszę postawić się w sytuacji tej dziewczynki – i to dosłownie! i oddać cześć Jej pamięci, a nie usprawiedliwiać śmiercionośny błąd człowieka, który miał chronić!!! Wypadek, to może być w kuchni jak się dziecko skaleczy! Ludzie pomyślcie do czego to zmierza !!!!! Rok temu był szał, żeby nie zostawiać psów w nagrzanym aucie, w tym roku kampanie o dzieciach!!!!!!!! Przecież takich zdarzeń W OGÓLE nie powinno być !!!!! Szkoda Dzieciątka

  71. Pawel

    12 czerwca 2014 at 17:38

    VA:F [1.9.22_1171]
    +10

    Powiem wprost jest ojcem z 12 miesięcznym synem mam na głowie dom przedszkole życie i prace gdzie niemam łatwo pracuje w firmie na stanowisku gdzie w grę wchodzą duże pieniądze mój błąd kosztuje sporo czasami śpię po 3 h dziennie i nie ma opcji ŻEBYM ZAPOMNIAŁ O DZIECKU W SAMOCHODZIE. Wiem ze nie jest to ta sama sytuacja co z Madzia z sosnowca ale na Boga ludzie ogarnięcie sie

  72. przyszla mama

    12 czerwca 2014 at 17:42

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    „porwanie”Madzi – dziewczynki z przeciętnej rodziny – bez milionow na koncie bylo od początku „śmierdzącą” sprawa i wszyscy którzy teraz tak źle oceniacie tego czlowieka „biedną”mame Madzi na rekach nosiliscie- sytuacja bez porownania która może spotkać każdego- oczywiście nie „super”mamę która dwa lata odpoczywa przy dziecku – ten ojciec byc moze pracowal od 16 roku zycia bez przerwy i do tego mial dziecko!( ojcowie w naszym kraju nie mają 8-godzinnego trybu pracy i o wiele krótszy urlop ojcowski). Nikt nie zrozumie zmęczenia jeśli cały dzień siedzi w domu, fb itp. – oczywiście nie porównujmy pracy w zwyklym biurze/urzedzie nawet jeśli trwa 15h bo wiekszoścć czasu to plotki, kawki itp gdzie tak naprawde nikt nie liczy czasu i wydajności- jak w korporacji i fabrykach.WIEC ZANIM KOGOŚ SIĘ OSĄDZI NALEŻAŁOBY SIE ZASTANOWIĆ I NIE WRZUCAĆ DO „WORKA” Z DZIECIOBOJCAMI BIEDNEGO CZLOWIEKA KTORY PRACOWAL NA ZWYKLE ZYCIE…

  73. sylha

    12 czerwca 2014 at 17:43

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Nie nam oceniać!!!Ojciec choć go nie bronię już ponosi za to najwyższą z możliwych kar, a wiecie co doprowadziło do tej tragedii??Dzisiejsze kapitalistyczne czasy i ta nerwowa gonitwa za kasą, zapominając przy tym o tym co najważniejsze 🙁 ludzie gonią za prestiżem „lepszym” życiem” a nie widzą tego co najcenniejsze: rodzina i miłość 🙁 niestety takie czasy 🙁 Głębokie wyrazy współczucia rodzinie małej 🙁

    • Ania

      12 czerwca 2014 at 20:10

      VA:F [1.9.22_1171]
      0

      To jest za mała cena dla ojca moim zdaniem powinni go też zamknąć w samochodzie na 8 godzin w pełnym słońcu. Rozumiem że z zabiegania można zapomnieć kluczy, telefonu itp ale nie własnego dziecka. Widocznie praca była dla niego ważniejsza niż to małe dziecko, które umarło w takich cierpieniach nie mogąc liczyć na pomoc własnego ojca.

  74. anna

    12 czerwca 2014 at 17:44

    VA:F [1.9.22_1171]
    -4

    Nie rozumiem bronienia na siłę tego mężczyzny. Współczuję mu z całego serca, bo nie wyobrażam sobie zobaczyć zwłok własnego dziecka, ale z drugiej strony – on nie jest bez winy! Bo owszem można zapomnieć – i mnie się zdarza – wyjść bez okularów na nosie (lecz wracam się po nie kilku sekundach wyjścia z mieszkania), czasem nawet czapki gdy wychodzę od koleżanki, ale zapomnieć o odwiezieniu dziecka do przedszkola to paranoja. Zginęło dziecko, równie dobrze mógł to być jakiś przechodzień, bo ten osobnik „zapomniał” zahamować. Był chyba w jakimś transie – normalny kierowca patrzy choćby w lusterko wsteczne, w którym nietrudno zauważyć co się dzieje na tylnim siedzeniu.

  75. Jolanta

    12 czerwca 2014 at 18:27

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Tragedia…współczuję ojcu…i modlę się by umiał z tym żyć… PANOWIE zaprojektujcie zapięcie pasów fotelika by dawały sygnał może świetlny, po opuszczeniu auta, że pasy są zapięte, czyli dziecko w foteliku… niech ta tragedia będzie ostatnią…Łączę się w żalu z ojcem, matką i rodziną…Rodzina Miłością Wielka…niech Was wzmocni i da szansę życia w spokoju …

  76. Maciek

    12 czerwca 2014 at 18:47

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Zgadzam się, to ważny głoś w tej sprawie.

  77. Arek

    12 czerwca 2014 at 18:57

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Jeśli na jakiś zbieg okoliczności lub małoprawdopodobne zdażenie istnieje chociaż cień szansy że może sie zdarzyć – to uwierzcie że gdzieśna swiecie zdarzy sie na 100%. Gdzie kiedy komu i jak nie wiem.
    Tu mamy wlasnie jedno z takich zdarzen.
    Dziwi mnie to że każdy mowi jak mogl nie pomyslec ani przez chwile przez cale 8h w pracy.
    A skad wiecie jaki charakter ma jego praca? Nie mieliscie nigdy takiego oderwania od rzeczywistosci w pracy albo przy komputerze na FB, jakies grze, że wydaje sie ze minelo 15 minut a tu 4 godziny trzasł?
    Tez dziwne ze przez cale 8h zaden przechodzien nic nie zauwazyl.
    Bledy sa czesto, nie kazde maja takie same skutki.

  78. Edi

    12 czerwca 2014 at 19:08

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Witam dziewczynce juz nikt nie pomoze,ojcu współczuję ciężaru jaki bedzie nosił do końca życia,,jestem przekonana że kochał swoją córkę i gdyby wiedział wcześniej jaki los zgotuje swojej córce i za razem sobie samemu,, sam zamkną by się w saunie na 5 godzin aby do tego nie dopuścić,tragicznie nieszczesliwy wypadek nie powinien być poddany żadnej każe on juz ma piekło na ziemi za życia.

  79. Alicja

    12 czerwca 2014 at 19:19

    VA:F [1.9.22_1171]
    -2

    W końcu coś mądrego na ten temat. Dziękuję.

  80. ninaa

    12 czerwca 2014 at 19:40

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Raczej nikt nie zostawiłby samego dziecka na pewną śmierć, nie mi osądzać co się naprawdę wydarzyło ale bagaż na pewno będzie ciężki do udźwignięcia. Sama jestem pracującą matką, wiem jak człowiek potrafi być zmęczony, że nawet nie wie jak się nazywa. Wypadki się zdarzają niestety choćbyśmy nie wiem jak byli dobrymi rodzicami i jak bardzo się starali. Niestety. Bliska mi osoba zostawiła dziecko na kilka sekund a to ściągnęło sobie na głowę szklankę z gorącą herbatą, był szpital, przeszczep skóry, teraz długotrwałe gojenie ran, masaże itp. Minęło już pół roku a rodzice tego dziecka wciąż są tą sytuacją przytłoczeni, mają wielkie wyrzuty sumienia.

  81. Magasa

    12 czerwca 2014 at 19:52

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    dzis niestety sytuacja sie powtórzyła…w gdańsku,3 i 4latek zostawieni w aucie na niecałą godzinę…jednak ludzie zareagowali. i to była głupota..ojciec poszedł na zakupy…co do ojca z Rybnika ciężko w to uwierzyć jednak nie wierzę by to było działanie umyślne…tylko on sam wie, lub już nawet nie bo można w takim szoku postradać zmysły… ja współczuję i też nie jestem za tym by robić taki hałas nad trumienką tego dzieciątka 🙁 nie sądźmy byśmy sami nie byli sądzeni-takie mądre słowa z mądrej księgi.

  82. anonym

    12 czerwca 2014 at 20:03

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    Najbardziej przykre jest to co się tutaj czyta.Jaka ciemnota panuje wśród narodu…Ojciec zapomniał i zostawił dziecko na 8 godzin w aucie.Przecież to jeden wielki absurd!Okej żyjemy w pędzie,mamy masę problemów,ciągły brak czasu i snu.Kto tego nie zna?To dotyka nas wszystkich.Nikt nie jest idealny.
    Zapominamy wyjąć klucz z zamka,odłączyć żelazko z prądu czy wizytę u dentysty.Jednak w głowie mi się nie mieści,że ktoś jest w stanie zapomnieć o dziecku,które 15-30minut temu wsadziliśmy do auta i przez następne 8 godzin nie przypomnieć sobie o tym.Te wszystkie powyższe usprawiedliwienia wskazują najwyrazniej na to,że roi się od ojców,którzy mają gdzieś swoje dzieci.Zrobili i ich rola się skończyła.Jeżeli matka zaniemoże to ojciec nawet nie wie co dziecko je i jak je ubrać…No bo co to za usprawiedliwienie,że ojciec sporadycznie odwoził dziecko?I skoro doszło tu już do porównania to pragnę przypomnieć,że na początku sprawy małej Madzi też wszyscy byli przekonani jak wielka tragedia spotkała matkę…Klękajcie narody.

  83. Aneta

    12 czerwca 2014 at 20:13

    VA:F [1.9.22_1171]
    -1

    Zgadzam się, że ten człowiek ma już piekło na ziemi i jest to straszna tragedia sla całej rodziny i nikt nie ma prawa osądzać tego człowieka poza nim samym i jego rodziną.
    Natomiast nie zgadzam się z Państwa próbą wytłumaczenia sytuacji że „przy dzisiejszym wyścigu szczurów takie coś może się zdażyć”.
    Ja też mam ciężką sytuacje i wyścig szczurów w pracy, partnera, który za wiele mi nie pomaga przy załatwieniu czego kolwiek, muszę pomgać dziadkom i rodzicom na kolejny pełny etat.
    Ale moim oowiązkiem jest prede wszystkim na poerwszym miejscu pamiętanie o moim synku w każdej sytuacji!
    Ja również nie raz jestem na dywaniku u szefa, mam stresującą prace, pracuje do 16, potem czas poswiecam dziecku a od 21 do 2 w nocy pracyje dalej.
    Jestem również wykończona i zdarzyło mi się juz prawie kilka razy spalic dom pod nieobecnoc bo zapomnialam cEgos wylaczyc, bo nie zamknelam domu, bo glowe klebiaca sie od tysiaca problemow do rozwiazania ale moim cholernym opwiazkiem jest nigdy nie zapomniec o dziecku! To jest istota ktora nam ufa bezgranicznie i jest od nas zalezna w 100%. To jest czlowiek! Dorosli nauczyli sie tlumaczyc siebie bo za duzo pracy, obowiazkow. Ja kiedys bylam brz pracy bo dZiecko bylo dla mnie wazniejsze i musialam kombinowac i dorobiac na smiesznych pracach, moglam ja nie jest ale mojemu dziecku nie moglo tego zabraknac. Ludzie praca to noe wszystko i sie nie tlumaczie takimi rzeczami!

  84. Monika

    12 czerwca 2014 at 20:17

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Ciągle o tym myślę i próbuję to zrozumieć… Jak mocno musiał być zmęczony i zapracowany ten człowiek, żeby zapomnieć o swoim dziecku. Co się działo w jego głowie w tym dniu, że doszło do takiej tragedii przez nieuwagę? Być może przeżywał w pracy coś tak strasznego, że po prostu zapomniał. Nie wiem, nie rozumiem. Boli mnie ta śmierć. Strasznie. I tak bardzo mi żal całej tej rodziny. Sama jestem tak przepracowana, że chodzę po ścianach, nie wiem czy mogłabym zapomnieć o dziecku, ale takie sytuacje jak mobbing w pracy, depresja mogą sprawić że do czegoś takiego potencjalnie może dojść. To straszne. Takiego życia już się nie da posklejać. Dlatego tak strasznie współczuję 🙁

  85. Gosia

    12 czerwca 2014 at 20:21

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Opisujesz w liście pokrzywdzonego ojca i to co on czuje oraz jaki był zmęczony,i nasuwa się mi myśl czym on mógł być rano zmęczony??? jak można zapomnieć o trzy letnim dziecku w samochodzie które się wiezie do przedszkola,czyli wychodzi na to ze zaraz po krótkiej chwila włożenia dziecka do samochodu ojciec zapomniał ze ma jechać do przedszkola.Czyli z tym ojcem jest coś nie tak,a pomyślałeś co te dziecko musiało czuć siedząc w tym nagrzanym samochodzie? ten przerażający płacz,strach i te cierpienie z powodu wysokiej temperatury ciała? bezradnością oraz nie świadomością ze umiera? Więc nie opisuj biednego ojca bo dla mnie żadnego usprawiedliwienia nie ma,był lekko myślny i nie odpowiedzialny bo ja tez mam dziecko i o nim nigdy nie zapominam bo to nie przedmiot ani żadna błahostka aby o nim zapomnieć!!!(a tak w ogóle to żeby nie okazało się potem co innego z tym ojcem)

  86. Edi

    12 czerwca 2014 at 20:21

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Do kogoś wyżej ciemnotą zaslepiony jesteś Ty! wypadki się zdarzają to co sie stało w Rybniku jest straszną tragedią nie tylko dla rodziny tej kruszynki ojca!!! ale również dla mieszkańców pobliskich wiosek miast jak i Polski,ten człowiek bedzie cierpiał z tego powodu do końca życia szczerze mu współczuję i łębokie Kondolencje dla całej rodziny zmarłej Oliwki

  87. Lamia

    12 czerwca 2014 at 20:47

    VA:F [1.9.22_1171]
    +4

    Piszecie nawał pracy, stres, przemęczenie…ok..ale zaraz zaraz rano jak wsadził córeczkę do fotelika i zapiął ją w pasy to co w momencie uruchomienia silnika nagle dostał amnezji i zapomniał co robił kilka minut wcześniej ??? Jak logicznie to wytłumaczyć ?? Jadąc samochodem całkowicie wyleciało mu z głowy że z tyłu w foteliku jest jego dziecko ?? No ludzie opanujcie się trochę, nagle macie tysiące powodów dla których taka sytuacja mogła zaistnieć…oszaleliście? Jak dla mnie to coś z nim jest nie tak, bo każdy kto ma dziecko odruchowo stojąc na światłach czy też po zatrzymaniu się zerka na dziecko, a tu nic ?? Podjechał do pracy wyłączył silnik, wysiadł, pierdyknął drzwiami, zamknął samochód i poszedł sobie do pracusi…a zamykając auto nie zauważył córeczki w foteliku… Pracował na jakimś zadupiu że nie znalazł się tam nikt kto by zauważył tego aniołka zamkniętego w samochodzie ???

  88. iza

    12 czerwca 2014 at 20:48

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Wiecie co, dalibyscie juz spokoj temu człowiekowi bo nie potrzebnie piszecie (osadzacie) na jego temat jak to i tak nic nie da, nie zwroci temu maluszkowi zycia a mysle ze ojciec i tak sie bije z myslami i jest mu cholernie ciezko ze doprowadzil do takiej tragedi. Dla niego to jest najbardziej surowa kara „mysl ze juz nie zobaczy swojego dziecka”. Tez mam coreczke w wieku 2 lat i nie wyobrazam sobie zycia bez niej, i wiem ze nie poradzilabym sobie z myslami jakby sie jej cos stalo. Wiec znajdzie sobie juz inny temat.
    ps. wspolczucia z calego serducha dla calej rodzinie.

  89. Myśl perpektywiczna

    12 czerwca 2014 at 20:51

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Bardzo współczuję, ludzki umysł jest nieprzewidywalny.. Ja któregoś razu miałam jechać do sklepu i z psem na spacer, ale córka poprosiła, żeby zawieźć ją do koleżanki. Miałam zakodowane 2 zadania. „Zamieniło” się zadanie sklep z córką.. Wracałam już do domu i przypomniało mi się- sklep, chleb, wędlina. Wróciłam do auta i pojechałam do sklepu, tam spotkałam znajomego. Kilka minut pogawędki i przypomniałam sobie, że pies w aucie, kupiłam mu kawałek kiełbaski na przeproszenie 🙂 Podchodzę do auta- jakież moje zdziwienie.. przerażenie.. ktoś ukradł psa? może córka zobaczyła, że siedzi sam pod sklepem i się schowali? Dzwonię do niej i pytam, że zrobiła mi żart? Gdzie są? A ona przerażona, gdzie pies!! Szukamy, wołamy, w końcu ja pojechałam na straż miejską a ona zgłosić kradzież psa. Wracam pod dom zostawić zakupy.. i iść dalej szukać i wołać, ale słyszę przez drzwi, że w domu dyszy.. KORUŚ mój.. Do dziś nie wiem, jak ja go przywiozłam do domu, zostawiłam w domu, pojechałam do sklepu i .. zapomniałam? zapomniałam o moim Ukochanym KORUSIU, co leży teraz koło mnie.. Współczuję rodzinie z Rybnika i wiem co może lub czego nie może ludzki mózg.

  90. Aneta

    12 czerwca 2014 at 20:52

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Drodzy Państwo włos mi się na głowie jeży jak czytam ten artykuł i Państwa komentarze bez względu na to czy bronią tego Pana czy osądzają.
    Pierwsza sprawa to nikt nie powinien wypowiadać się w tej sprawie poza nim samym, rodziną i osobami trzecimi badającymi sprawę.
    Druga sprawa w ogóle nie rozumiem jak możecie Państwo dorosłego człowieka tłumaczyć w sposób „bo dzisiaj jest wyścig szczurów, nie wiadomo co się działa, może stres bo na dywanik do szefa”.
    Ludzie jesteśmy dorośli! To nas odróżnia od dzieci, że mamy obowiązki i jesteśmy odpowiedzialni za pewne kwestie – o czym jak widać po komentarzach wiele osób nie rozumie.

    Proszę Państwa ja jestem samotną matką, nie mam dziadków, którzy mi pomogą, wszytsko muszę załatwiać z dzieckiem, BARDZO odpowiedzialna i stesujaca prace, musze pomgadac dziadkom, bratu i na odleglosc rodzicom i nie wyobrazam sobie, ze pomimo tego mogłabym się wytłumaczyć natłokiem spraw i stresem.
    Dziecko jest numer jeden – to jest człowiek, który jest w 100% zależny od nas i ufa nam bezgranicznie!
    Ja też pracuje prawie 24h na dobe sypiam po 3h i też nie jestem idealna i z tego powodu zapominam o wielu rzeczach łacznie z tym, że kilkakrotnie prawie spaliłam dom bo zapomniałam czegoś wyłączyć, nie zamknęłam domu i naraziłam się na kradzież, ale w życiu nie mam prawa zapomnieć o dziecku przy tym wszystkim o czym muszę pamiętać i do czego jestem zobowiązana.
    Tak można tłumaczyć nastolatka rodzica, który nie został przygotowany do życia ale nie dorosłego człowieka.

    Bądźmy poważni i nie piszmy takich rzeczy.
    Ten człowiek sam się musi rozliczyć ale nic go nie usprawiedliwia!

  91. joanna

    12 czerwca 2014 at 20:54

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Podpisuje sie pod słowami autora.Ojcu współczuje….. ja nie dałabym rady zyc z taką tragedia…. Osądzający- macie prawo ale czy słuszne oceniać??

  92. leeeeen

    12 czerwca 2014 at 20:57

    VA:F [1.9.22_1171]
    -1

    Większość z was też zostawia dzieci na kilka minut albo chwile, nie wieże że żadnemu z was nie zdarzyło się zostawić dziecka bez opieki itd. itp. mógłbym wypisywać do rana sytuacje w których się to zdarza a media tylko nakręcają społeczność do innego myślenia … Wszyscy tylko potrafią najeżdżać na ojca ale o swoich czynach już nie napiszą bo się wstydzą !
    Tak nakręcili to w mediach a co z dzieckiem którego w ten sam dzień nieopodal tego miejsca z dzieckiem w które uderzył piorun ? Wzmianka i tyle bo to mało ważne, dla nich musi być hit tygodnia czy miesiąca i będą temat wałkowali aż sprawa nie ucichnie gubię się już co pisze ale taka prawda.
    POZDRAWIAM

    • Gosia

      13 czerwca 2014 at 07:53

      VA:F [1.9.22_1171]
      0

      moze i zostawia się dziecko na kilka minut ale nie na 8 godzin!!!!

  93. Kasaia

    12 czerwca 2014 at 21:05

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Artukuła ma za zadzanie wybielić tatusiów pracoholików zapominających o świecie istniejącym bo praca praca praca…. a gdzie w tym wszystkim 1 miejsce dla rodziny ? Istnieje nie tylko zapracowany tata a zapracowana mama ktora ma wszystko na glowie i nie chodzi tylko o prace : ma ogarnać dom , dzieci obiadki zakupy, finanse itp itd…. i nie zdarzają się takie sytuacje. Ten człowiek poniósł juz najgorszą karę z możliwych, ma zyc ze swiadomością ze swoją głupotą zabił własne dziecko.Dla mnie to nieogarniety człowiek, bo jak można o własnym dziecku zapomniec, czy spało czy nie spalo….spało jadąc rano do przedszkola ?? dziwne rano chyba wstało po przespanej nocy?? chocby nawet zasnęla, z czego żyje ten człowiek nie mogl tak po prostu zapomnieć, wysiadła z auta nie wyciagal niczego ze srodka i katem oka (juz nie mowie o lusterku) nie widzial wlasnego dziecka?? przez caly dzien pracy nie pomyslal o dziecku nawet na chwile, zona nie zadzwonila zmartwiona…..dla mnie jest za duzo pytan w tym wszystkim i smię twiedzic ze nie byl to przypadek….czekam na wyjaśnienie sprawy

  94. MAT

    12 czerwca 2014 at 21:05

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    Jak bardzo trzeba być zmęczonym by zapomnieć o dziecku, które od trzech lat jest z Tobą i w Twoim życiu?!Nie mieści mi się w głowie co ten chłop miał w głowie lub we krwi skoro nawet nie pomyślał o dziecku przez te 8 godzin!?

    • Kynexia

      12 czerwca 2014 at 21:44

      VA:F [1.9.22_1171]
      +1

      wczoraj nawet rozmawiałam z moim m o tym co się stało i nawet nie potrafię wyobrazić sobie bólu i bezsilności jaka towarzyszy teraz temu zapewne kochającemu ojcu i rodzinie….straszna trauma i tragedia… choć z drugiej strony biorąc pod uwagę jak bardzo jestem zapatrzona w swego synka nie wyobrażam sobie jak można nie wspomnieć o nim przez te 8 długich godzin…

  95. jaaaa

    12 czerwca 2014 at 21:42

    VA:F [1.9.22_1171]
    -1

    PAMIETAJCIE !!!!!!!!!!!!! Tylko Bog moze nas sadzic !!!!!!!!!!! Tyle w temacie

    • Mysik

      13 czerwca 2014 at 08:14

      VA:F [1.9.22_1171]
      0

      Boga nie ma…

  96. beata

    12 czerwca 2014 at 21:47

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    Opanujcie się ludzie ile w was jest jadu!!! Stala się tragedia !!! Śpij aniołku w spokoju [*]

  97. kasia

    12 czerwca 2014 at 21:49

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    Straszna tragedia! Bardzo współczuje rodzinie ! a nie wspomne jak szkoda dzieciatka ! Łzy same sie cisna do oczu ;-(

  98. Kolpak

    12 czerwca 2014 at 21:56

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Napiszę krótko swoje zdanie.
    Nie jestem jeszcze ojcem, ale wujkiem owszem i mam na co dzień styczność z takimi dziećmi.

    Więc krótko: BARDZO współczuje ojcu i całej rodzinie (NIE WYOBRAŻAM sobie tego co oni teraz przeżywają i będą przeżywać do KOŃCA ŻYCIA), rozumiem, że można być na maksa zmęczonym, zamyślonym. Zgodzę się nawet, że byłbym w stanie zapomnieć jakimś cudem o swoim dziecku w samochodzie. Za to nie wyobrażam sobie nie przypomnieć sobie o nim po 15 minutach, pół godzinie, no może godzinie – to jest nierealne! Więc bardzo proszę nie sugerować, że to jest dobry ojciec, bo jak dla mnie, to nie „ojciec”. Tyle.

  99. MaFiA82

    12 czerwca 2014 at 21:56

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Wiecie co wqurwia mnie że pAN (celowa zmiana liter) redaktorek już uśmierca człowieka w 7 akapicie ….Nie ma człowieka, który potrafiłby żyć ze świadomością, że w głupi, prosty, drobny acz kolosalny sposób doprowadził do śmierci swojego dziecka. To poczucie z pewnością doprowadzi go do śmierci samobójczej – gdy tylko odzyska kontakt ze światem… Przykra tragedia ;( niech ktoś w moim imieniu postawi znicz na grobie.
    NIE ZABIJAJCIE KOLEJNEGO CZŁOWIEKA

    ps.: to wina Tuska

  100. Ola

    12 czerwca 2014 at 21:59

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    BZDURYYYYY NIE DOBRZE MI SIĘ ROBI JAK CZYTAM TEN LIST I NIE KTÓRE KOMENTARZE.
    OT TATUŚ BIDAKA TRZEBA GO BRONIĆ,A JA SIE PYTAM GDZIE ON MIAŁ GŁOWĘ ???
    NA ŚWIECIE SĄ MILIONY RODZIN Z MAŁYMI DZIEĆMI KAŻDY MA PROBLEMY,NERWY I MOZE BYC ZMĘCZONY WIEC JEŻELI ZMĘCZENIE CZY TEZ NERWY ITP.WEDLUG NIE KTÓRYCH MIAŁO BY BYC TŁUMACZENIEM ZAISTNIAŁEGO ZDAZENIA TO PRZY TAK LICZNEJ LICZBIE RODZIN Z MAŁYMI DZIEĆMI NA ŚWIECIE DO TAKIEJ SYTUACJI JAK TA POWINNO DOCHODZIĆ CODZIENNIE TAK??BO ZDANIEM NIE KTÓRYCH ON BYŁ ZMĘCZONY CZY TAM ZNERWICOWANY ,ZAGADANY CO BĄDŹ I MIAŁ PRAWO ZEBY ZAPOMNIEĆ O SWOIM DZIECKU???LUDZIE CZY WY WOGOLE ZASTANAWIACIE SIE CO PISZECIE???JESZE GO BRONICIE!???DZIECKO POWINNO BYC ZAWSZE NA PIERWSZYM MIEJSCU BEZ WZGLĘDU NA WSZYSTKO A JAK KTOŚ JEST NIEODPOWIEDZIALNYM ROZCZEPAŃCEM TO NIE POWONIEN BRAĆ DZIECKO POD SWOJĄ OPIEKĘ .A JESZCZE JEDNO GRATULUJE GŁUPOTY W WYPOWIEDZI „JEŻELI KTOŚ BOI SIE ZE MOZE ZAPOMNIEĆ O SWOIM DZIECKU TO NAJLEPIEJ NIECH POŁOŻY JAKAŚ WAŻNA RZECZ NA TYLNYM SIEDZENIU KTÓRA BEDZIE MUSIAŁO ZABRAĆ”A DZIECKO TO CO?PYTAM SIE CO ?NIE JEST WAŻNE.
    A JEŚLI CHODZI O TEGO OJCA TO PEWNIE NIE CHCIAŁ TAKIEJ SYTUACJI ALE NIC NIE USPRAWIEDLIWI JEGO GŁUPOTY I ROZCZEPANIA

  101. niechcic

    12 czerwca 2014 at 22:03

    VA:F [1.9.22_1171]
    +7

    Banda hejtujacych bezmysnych polaczkow. Jak czytam te wypociny to mam ochte zmienic obywatelstwo…
    Szczerze wspolczuje temu czlowiekowi.

  102. bea

    12 czerwca 2014 at 22:07

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    ludzie po co te komentarze co się działo w jego głowie jak mocno musiał być zmenczony zapracowany itp jak wam powie co się działo z nim tego dnia to wtedy zrozumiecie jego tragedie znajdziecie wytłumaczenie na to co się stało napewno kazdy z was zapomiał się nie raz i nie myślał wtedy o dziecku tylko nie doszło po prostu do żadnej tragedii on też pewnie do tamte chwili był jednym z tych idealnych rodziców którym się nic nigdy nie przytrafia ale przecież nikt nie powie głośno zapomniałem o dziecku i przeze mnie stała się taka czy inna tragedia

    • MAT

      14 czerwca 2014 at 15:01

      VA:F [1.9.22_1171]
      0

      Na pewno odpowie…na pewno. Masz dzieci?

  103. ilona

    12 czerwca 2014 at 22:24

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Ze wszystkim co napisane się zgadzam. Nie podoba mi się tylko to, że teraz wszyscy czekają aż sie zabije, wręcz oczkuje się tego od niego, w tej sytuacji samobójstwo jest jego obowiązkiem.
    Czytam ciągle: „biedny ojciec, na pewno się zabije” To usatysfakcjonowałoby zaróno oburzonych jak i wspólczujących.

  104. Anonim.

    12 czerwca 2014 at 22:35

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Matką idealną nie jestem, ale do jasnej cholery o dziecku bym nigdy nie zapomniała! Mogę zapomnieć zmienić pampersa, czy założyć skarpetek dziecku, zapomnieć zgasić światła w toalecie, kluczy telefonu! ale nie zostawić je w samochodzie na 8 godzin i nie pomyśleć ani razu o nim :/ Nakręciliście bata, a teraz go bronicie… Ludzie święci, puknijcie się. Ja także pracuje i w pracy w każdej wolnej chwili myślę co moje dziecko może robić. Matkę Madzi też broniliście i co się okazało? Wszyscy znamy tą historię. Kiedy napiszą jakieś sprostowanie dlaczego ojciec zapomniał? NIGDZIE NIE MA TEGO NAPISANEGO! Snujecie wnioski, a bo to abo tamto, a nic nie wiecie, to po cholerę wnioski? Nie wiecie czy nie zrobił tego celowo a teraz gra niepoczytalnego, żeby dostać niską karę lub jej uniknąć. NIE WIECIE TEGO! A może ćpał i dlatego zapomniał? NIE WIECIE TEGO! A może miał alzheimera?! NIE WIECIE TEGO! Dziś na TVP1 mówili sąsiedzi o tym tatusiu, o tej rodzinie, że dobra rodzina, chodzili na spacery, szczęśliwa rodzina. A więcej powiem. Nie wiecie co działo się w tym domu. Wy byście się nowym sąsiadom chwalili, że kłócicie się z małżonkami? Albo że jedno z małżonków ma problem alkoholowy lub narkotykowy? NIE. Więc prawdy nie poznamy. Chyba że matka tej 3-latki w końcu się odezwie. Pozdrawiam

    • Małgorzata

      13 czerwca 2014 at 18:11

      VA:F [1.9.22_1171]
      0

      Najtrudniej zrozumieć tragedię komuś, kto sam w życiu nie przeżył poważnej tragedii. I z całego serca Pani życzę, aby nigdy los boleśnie Pani nie doświadczył. Ludzie, bądźmy dla siebie oparciem w tych trudnych czasach, może wtedy tych tragedii będzie mniej?
      Poza tym droga Pani, czy Pani ma prawo osądzać kogoś obcego, kogoś, kogo nawet Pani nie zna? Czy według Pani to jest moralne? TO JEST OSOBISTA TRAGEDIA RODZINY! A media jak zwykle robią z tego sensację. Jest Pani pewna, że kiedyś sama nie będzie przedmiotem podobnej sensacji? Być może jeszcze wiele lat życia przed Panią i wiele się może wydarzyć. Niech się Pani chwilę zastanowi i spróbuje poczuć jak ta matka, jak ten ojciec i wreszcie jedenastoletni brat tego dziecka! Czy pomyslała Pani jak pośród takich komentarzy czuje się i wogóle funkcjonuje to zagubione dziecko, widzące, słyszące i czujące pogardę i potępienie takich jak Pani – chodzących ideałów?

  105. monika

    12 czerwca 2014 at 22:35

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Nie osądzam, bo niby kim jestem by to robić. Nie winię i nie tłumaczę. Współczuję strasznie tym, którzy muszą z tym żyć. Jak najdalej odsuwam od siebie myśli o tym co może teraz czuć ojciec, matka, bliscy. Ale nie potrafię przegonić myśli o tym jak mała musiała strasznie cierpieć, jak bardzo musiała się bać.
    Jest mi obca a tak bardzo mi przykro…
    Boże, jakie piekło musi przechodzić ojciec. Jaką On ma straszną karę…

  106. kk

    12 czerwca 2014 at 22:41

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    śmierć ich córeczki jest największym nieszczęściem w ich życiu nie zapominajcie o tym że do tej śmierci przyczynili się również inni CI którzy stawiają na drodze ciągły wyścig szczurów i nie ma człowieka który by w tym wyścigu nie uczestniczył choćby na wglądów przez dzieci którym chcemy wszystko dać i w pewnym momencie otwieramy oczy…. ZOSTAWCIE TEGO CZŁOWIEKA W SPOKOJU Z JEGO TRAGEDIĄ przemilczcie to minutą ciszy dla dobra duszy małego aniołka

  107. Wioleta

    12 czerwca 2014 at 22:44

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Niesamowicie denerwujace mnie komentarze w stylu „jak mozna”, „ja bym nigdy” itp. Ojciec Oliwki tez nigdy by tak nie mogl. Niestety stalo sie. Okropna tragedia. Cierpienie dziecka (choc staram sie myslec o tym, ze ona tak jak spala, tak umarla-we snie, ze ten zar jej nie zbudzil, chce w to goraca wierzyc), cierpienie ojca, matki i calej rodziny. Tragedia, ktorej nigdy nie zapomna, takiej tragedii zapomniec sie nie da. Wspolczuje ojcu, bo bedzie musial zmierzyc sie z utrata corki z wlasnej winy oraz z napietnowaniem, plynacych z jednej i drugiej strony (coz tak latwo kliknac w klawiature, zamiast troche pomyslec, uzyc swojej zakurzonej empatii). Dramat i jeszcze raz dramat.

  108. Ania

    12 czerwca 2014 at 23:12

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Popatrzmy na ubiegły rok – zaczęło się od takiej tragedii we Włoszech, a potem przyszła kolej na Polskę. Tyle ze strony mediów. Jednak ta sytuacja zdarza się codziennie na całym świecie. Teraz nastąpi brutalne porównanie: to jak zapomnieć gdzie zaparkowałeś auto. Zdarzyło się każdemu.
    To tragedia, która jest znakiem obecnych czasów. Jesteśmy zestresowani, przepracowani i nieświadomi tego co najważniejsze. Współczujmy, módlmy się, by taks tragedia nie zdsżyła się już nigdy.

  109. righteous

    12 czerwca 2014 at 23:38

    VA:F [1.9.22_1171]
    -6

    Nie oceniam.
    Nie linczuje.
    Niech sie facet zamorduje.

  110. Klaudia06

    12 czerwca 2014 at 23:49

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Ten wypadek może nam tylko pokazać to że wszyscy za szybko żyjemy,liczą sie dla nas tylko praca i pieniądze. Nie słyszałam żeby w innych krajach działo się tak samo może dlatego że tam ludzie mają pieniądze i za nimi tak nie gonią, życie jest też wolniejsze.

  111. ferris.b

    13 czerwca 2014 at 00:00

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Nie jestem wierzący, ale modlę się za tego człowieka, za to żeby mu serce nie pękło… W pełni zgadzam się z tym, co napisał pan w tym tekście. I pozostaje mi modlitwa za tego człowieka, żeby nie umarł z żalu…

    Ojciec 4,5 latka

  112. Ola W

    13 czerwca 2014 at 00:18

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Po dluzszym namysle i po tym co juz wczesniej napisalam, bardzo prosze o usuniecie zdania o panskiej pewnosci o samobojstwie tego kogos. Prosbe swoja motywuje tym, iz ja wlasnie mam nadzieje, ze ta Rodzina sie pozbiera, zwlaszcza, ze tam podobno jest jeszcze jedno dziecko.
    I w mojej nadziei panska pewnosc mi mocno przeszkadza.

    Nie interesuje mnie zemsta, kara, osad ani publiczne glosowanie, co zrobic i co myslec.

    to nie jest referendum.

    I myslac o Mamie tej dziewczynki akceptuje jedynie zyczliwosc i empatie.
    I mam nadzieje, ze ludziom w koncu znudzi sie to biblijne rzucanie kamieniami.
    Kazda niewykorzystana szansa na zrobienie czegos dobrego jest jakims marnotrawstwem.

    samobojstwo byloby kolejnym ciosem w MATKE DZIEWCZYNKI:

    Dziekuje.

  113. kanar69

    13 czerwca 2014 at 00:31

    VA:F [1.9.22_1171]
    +4

    znam tych ludzi,znam dziadkow dziecka,straszne to jest,ojciec juz jest ukarany,co wy ludzie jeszcze chcecie od tej rodziny??!!to nie jest jakas patologiczna rodzina,wy wszyscy ktorzy chcecie tego ojca zlinczowac pomyslcie ile bledow popelniliscie tylko ze mieliscie szczescie w wielu przypadkach!

  114. afterparty

    13 czerwca 2014 at 02:37

    VA:F [1.9.22_1171]
    -3

    Niezyje to nie zyje, po co roztrzasac ?

  115. ~~MamaMarta~~

    13 czerwca 2014 at 02:48

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Tak, latwo oceniac, trudniej zrozumiec ale po co w ogole rozumiec? Nie daj Boze znalezc sie w takiej sytuacji gdzie doprowadzilo sie do takiej ogromnej tragedi – niechcacy, nieuwaznie. Szkoda dziecka, ktorego juz nie ma, ojciec zostal i musi z tym zyc. Niewyobrazalna tragedia, wspolczuje i sie modle za niego, za cala rodzine

  116. Ewelina

    13 czerwca 2014 at 05:58

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Nikt nie jest idealny każdy ma problemy, ale ludzie powiedzcie mi jak można zapomnieć o dziecku śpiącym w samochodzie?????

  117. mama

    13 czerwca 2014 at 06:28

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    pytam
    się czy nasza władza Państwa to czyta ???
    rodzice zapracowani z jednej pracy do drugiej wstają rano z zapałkami w oczach bo po wielu godzinach pracy są jeszcze dzieci w domu lekcje do odrobienia trzeba posprzątać czy ugotować obiad na jutro . To wszystko w pogoni za złotówką !!!! Dla naszych dzieciaczków !! Pewnie ze można żyć w nędzy w biedzie nie myśleć co będzie jutro ? Ale to mniejszość ! Sama mam 3 dzieci codziennie pracuję po 12 godzin wiem co znaczy zmęczenie , czekam i pytam kiedy Państwo Polskie pomoże nam ??? Przecież wystarczy podnieść te marne pensje-zapomogi !! Czy jak obiecuję 100 euro na każde dziecko z unii . Unia przecież na wszystko daje kasę dlaczego nikt z wielkich europosłów nie napisze jakiegoś wniosku na dotacje do polskich rodzin dla naszych dzieci żeby częściej miało rodziców w domu .
    Pewnie że to wielka tragedia, biedny dzieciaczek, wiele pytań padło i padnie, ale myślę że sumienie ojca samo już daje mu do wiwatu daje mu karę myślenia o małej że Jej już nigdy nie zobaczy , że sprawą przez chwilę żył cały kraj !!! to już chyba wystarczająca kara , przestańcie pisać te nagonki bzdury i oszczerstwa !!!
    Śpij spokojnie maluszku tam u aniołków !!!

  118. matka

    13 czerwca 2014 at 06:38

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Dla mnie ta historia ma jedno zakończenie – rodzina na pewno pozostanie z wielką pustką nie do wypełnienia. Dlatego zamiast osądzać powinniśmy wyciągać wnioski. Dlatego ten przypadek powinien być NAUKĄ DLA KAŻDEGO RODZICA, który o tym słyszał. Nauką, że nieważne, czy właśnie wstaję, zasypiam, jestem w toalecie, łazience, pracy, sklepie, na wakacjach, w kinie, w pokoju obok, gdziekolwiek – ciągle muszę pamiętać, gdzie są moje dzieci, co robią i czy nie grozi im niebezpieczeństwo. Błędy bardzo łatwo się popełnia, tylko trudniej potem z nimi żyć.

  119. matka

    13 czerwca 2014 at 06:45

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    A do autora artykułu mam pytanie. Jak można napisać, że ten człowiek na pewno się zabije? To ma być rodzaj wyroku? Dlaczego odmawiasz mu prawa do życia? Moim zdaniem właśnie tym bardziej nie powinien się poddawać i żyć, żeby każdego następnego dnia starać się choć w 1% naprawić swój błąd, a nie uciec i zadać jeszcze dodatkowy ból swojej rodzinie.

  120. Eva

    13 czerwca 2014 at 06:58

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Zdanie „To poczucie z pewnością doprowadzi go do śmierci samobójczej – gdy tylko odzyska kontakt ze światem”. Niepotrzebne w tej sytuacji i niebezpieczne. Wielka tragedia. Kropka. Jest też Mama z Rybnika, o niej nie ma ani słowa.

  121. emilia

    13 czerwca 2014 at 07:01

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    ja rowniez mam takie zdanie jak Pan od samego poczatku .

  122. Alice

    13 czerwca 2014 at 07:14

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Zdarzenie jakie miało miejsce jest straszne, nawet dla obcych ludzi. Nigdy nie chciałabym przeżyć takiego koszmaru. Rodzina i tak ma ogrom cierpień więc nie potępiajcie nikogo. Nie wierzę że każdy jest taki idealny i opanowany w każdej sekundzie swojego życia.Wiele spraw wykonuje na gorąco tak a po przemyśleniu stwierdza że powinien zrobić inaczej. Ten co jest „czysty jak łza” niech go oskarża. Ja mam 2 dzieci i czasami ręce pełne roboty co powoduje, że mogę popełniać błędy. Bardzo gorąco współczuję całej rodzinie i mam nadzieję, że sobie jakoś poradzą. Jej brat też chciałby, aby nikt nie oskarżał CAŁEJ rodziny. Pomódlmy się za tego Kochanego ANIOŁKA niech śpi w spokoju!!!

  123. aneta33

    13 czerwca 2014 at 07:36

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Dokładnie zgadzam się z tym co Pan napisał. Szczerze współczuję Panu Krzysztofowi i całej jego rodzinie… [*]

  124. Anna

    13 czerwca 2014 at 07:38

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Właśnie nie rozumiem tej nagonki, która wygląda jak nagonka – zasłużona, na matkę Madzi z Sosnowca….

    Jakieś 5 miesięcy temu jechałam autem słuchałam jakiegoś radia, w którym to ludzie opowiadali PRZEZABAWNE HISTORIE jakie im się przytrafiły danego dnia.. jedną historią była historia mężczyzny, który opowiadał jak to zapomniał o dziecku w samochodzie… jadąc do pracy dziecko było nad wyraz cicho…, nie zadawało pytań mężczyzna w ferworze życia zapomniał że dziecko jedzie z nim
    NA SZCZĘŚCIE BYŁA WTEDY ZIMA, A OJCIEC WYSIADAJĄC Z AUTA I ZABIERAJĄC LAPTOPA Z TYLNEGO SIEDZENIA ZAUWAŻYŁ DZIECKO….

    LUDZIE – to brzmi okrutnie ale takie rzeczy na prawdę mogą mieć miejsce… zobaczcie jak my żyjemy!? KASA… PRACA… PROBLEMY… dlaczego najczęściej osądzają Ci którzy mają najwięcej na sumieniu!??

    Powiem tylko tyle szkoda dziecka, i szkoda ojca…. 3maj sie TATO

  125. effka

    13 czerwca 2014 at 07:39

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    A ja nie spotkałam się z oskarżaniem tego człowieka. W rozmowie z moimi znajomymi raczej pojawia się współczucie. Moja koleżanka – zapracowana matka dzieciom, która pierwsza mogłaby rzucić kamieniem – była w stanie wyobrazić sobie, że coś takiego jest możliwe. Mój mąż stwierdził, że jemu też coś takiego mogłoby się przydarzyć – i to prawda, zagoniony, ciągle myśli o pracy… Wielkie współczucie.

  126. Młoda mama

    13 czerwca 2014 at 07:56

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    Zacznę od tego, że bardzo współczuję rodzinie zmarłej dziewczynki, a przede wszystkim Ojcu dziecka. Wydaje mi się, że Bóg wybrał tę malutką, niewinną dziewczynkę, aby nam wszystkim przekazać wiadomość. Daje ostrzeżenie. To co się stało powinno stać się nauką dla nas wszystkich! Nie powinniśmy osądzać! Tylko czegoś się nauczyć na tym przykładzie. Czasy w których żyjemy to wyścig szczurów, walka o byt. Każdy z nas powinien wziąć to sobie do serca i zastanowić się nad własnym życiem i w razie takiej potrzeby ZWOLNIĆ… Módlmy się za rodzinę dziewczynki o siłę, by udało im się pogodzić z wolą Boga. Mam nadzieję, że Ojciec dziecka także sobie z tym poradzi 🙁

    • Eva

      13 czerwca 2014 at 09:12

      VA:F [1.9.22_1171]
      0

      Mnie osobiście zależy bardzo na tym, żeby matka sobie z tym poradziła. To wielka tragedia obojga, ale współczucie „przede wszystkim Ojcu”? Czym sobie zasłużył na większe współczucie?

  127. Mysik

    13 czerwca 2014 at 08:01

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Cytat z tekstu „Nie myślisz, co się dzieje z córką.” <- to co to za ojciec, skoro nie myśli o dziecku?
    Jestem młodym ojcem, mam 28 lat, ale NIE WYOBRAŻAM sobie sytuacji, w której można dopuścić do takiego stanu… Zapomniał, że odwiózł córkę? No haloooooo!

  128. Kinga

    13 czerwca 2014 at 08:20

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    Był wspaniały artykuł o tym w Washington Post (wygrał Pulitzera).
    Wklejam fragment:

    Two decades ago, this was relatively rare. But in the early 1990s, car-safety experts declared that passenger-side front airbags could kill children, and they recommended that child seats be moved to the back of the car; then, for even more safety for the very young, that the baby seats be pivoted to face the rear. If few foresaw the tragic consequence of the lessened visibility of the child . . . well, who can blame them? What kind of person forgets a baby?

    The wealthy do, it turns out. And the poor, and the middle class. Parents of all ages and ethnicities do it. Mothers are just as likely to do it as fathers. It happens to the chronically absent-minded and to the fanatically organized, to the college-educated and to the marginally literate. In the last 10 years, it has happened to a dentist. A postal clerk. A social worker. A police officer. An accountant. A soldier. A paralegal. An electrician. A Protestant clergyman. A rabbinical student. A nurse. A construction worker. An assistant principal. It happened to a mental health counselor, a college professor and a pizza chef. It happened to a pediatrician. It happened to a rocket scientist.

    http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2009/02/27/AR2009022701549_2.html?sid=ST2009030602446

  129. Anna

    13 czerwca 2014 at 08:24

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    A o czym tu jeszcze dyskutować? Ci , wszyscy najmądrzejsi, pewnie się już wypowiedzieli. Ci co nigdy by nie zapomnieli, ci co mają oczy dookoła głowy. Tu nie ma już o czym dyskutować. Każdy dzień życia tego człowieka będzie nieskończonym piekłem.Teraz można mu tylko współczuć. Żadna kara wymierzona przez sąd ,odbyta przez ojca, nie da mu ulgi.To jest dożywocie.

  130. Tomasz

    13 czerwca 2014 at 08:27

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    To jest niewyobrażalna tragedia tego człowieka i całej jego rodziny. Brakuje nam pokory i empatii. Cieszę się, że w zalewie medialnych linczów pojawił się ten głos rozsądku, głos sumienia. Dziękuję Panu, Panie Michale.

  131. Karolina M

    13 czerwca 2014 at 08:45

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Ktoś kiedyś powiedział, bardzo dawno temu – „kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień” z tego co czytam na forach i portalach społecznościowych same niewiniątka się wypowiadają – dużo ich…. bardzo dużo…. To chyba dobrze że taki odsetek ludzi jest czystych jak łza? 😀 pozdrawiam.

    Strata dziecka jest najstraszniejszą stratą bliskiej osoby jaka może się zdarzyć. Życzę siły rodzinie dziewczynki by przetrwała tę nagonkę, jaka się rozpętała wokół nich.

  132. Monk

    13 czerwca 2014 at 08:48

    VA:F [1.9.22_1171]
    +4

    Szlag mnie zaraz trafi od czytania tych! Sami idealni się znaleźli. Panie Mysik, widocznie ma pan bardzo ograniczoną wyobraźnię, z całym szacunkiem. Owszem można czasem nie myśleć, zapomnieć, na krótką chwilę, czasem na chwilę dłużej, w skrajnym przypadku zmęczenia frustracji, stresu czy inszych nieprzyjemnych życiowych okoliczności – na dłużej. Jak usłyszałam o tym koszmarze – zareagowałam dokładnie tak jak Pan i cała reszta „idealnych rodziców”: jak można? dziecko! zapomnieć! gadzina ludzka nie ojciec!! I wtedy przypomniałam sobie, jak kiedyś mój synek był chory, nie dawał mi spać od kilku nocy, całe dnie na rękach, nie miałam czasu wyjść do łazienki, zjeść, umyć się, myśli zebrać, spał tylko ze mną co chwilę się budząc, nawet w dzień. Do tego ciągłe telefony z pracy. Brał dużo leków w różnych godzinach, wszystko miałam zapisane ale wtedy po prostu zerwałam się z jakiejś krótkiej drzemki na dźwięk budzika i nie spojrzałam na kartkę tylko od razu pobiegłam po antybiotyk. Podałam mu podwójną dawkę. Nic mu się nie stało ale świadomość co zrobiłam była straszna. A gdyby to był silniejszy lek? A gdyby…? przez kilka dni nie mogłam dojść do siebie. Przeraziło mnie to, że nawet kochając dziecko nad wszystko na świecie, w pewnych okolicznościach można popełnić błąd, który może je kosztować zdrowie lub nawet życie. Rzadko się modlę ale tym razem modlę się, żeby ten nieszczęsny człowiek dostał amnezji i nie rozpamiętywał do końca życia tamtego dnia, minuty po minucie, zastanawiając się w której umarła jego córeczka, przez niego umarła. LUDZIE! jeśli macie choć odrobinę zwykłej przyzwoitości, bo o współczucie niektórych nie posądzam – DAJCIE MU SPOKÓJ! Może przy odrobinie szczęścia jego starszy syn jeszcze przez jakiś czas będzie miał tatę. Pomódlcie się za maleńką do swoich bogów i skupcie się na swoich dzieciach, żeby nigdy nie zdarzyło się Wam zapomnieć.

  133. AGATA

    13 czerwca 2014 at 09:45

    VA:F [1.9.22_1171]
    -3

    Zapomnieć- to można kluczy, zapalniczki i innych pierdół. Ale DZIECKA??? Nie jest to dla mnie żadne wytłumaczenie że ktoś jest zmęczony, wszyscy jesteśmy zaprasowani. Nie wyobrażam sobie , żebym mogla zostawić moją 4 miesięczną już córkę w aucie chociażby na 2 minuty!!!!!!!!!!!!!!!!!

  134. basiek-b8

    13 czerwca 2014 at 09:50

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Ta wielka tragedia która sie wydarzyła powinna wszystkim dać do myslenia:( bardzo współczuje całej rodzinie i modlę sie za małego aniołka [*], mam trójkę dzieci i jedno w wieku tej dziewczynki i nie jestem w stanie sobie wyobrazić tej tragedii. Mam nadzieje że experci w tej dziedzinie pomogą im przetrwać te całe nieszczęście.

  135. monia

    13 czerwca 2014 at 10:16

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    Witam!!! Kim My jesteśmy,żeby oceniać tego nieszczęśliwego człowieka? Jestem matką dwojga dzieci,syn 11 lat, a córka 4 latka,moje dzieci mają tyle lat co dzieci tego Pana. Mam te same życie jak On.Razem z mężem pracujemy i dzielimy się obowiązkami .Odwozimy małą do przedszkola na zmianę.Czy mogę sobie wyobrazić taką sytuację? TAK, mogę…Wystarczy,że mąż rano odwozi Córkę do przedszkola, ja mam na ranną zmianę,przychodzę do pracy,a tam gonitwa od rana nie mogę zadzwonić,bo telefonowanie w pracy ZABRONIONE… I na końcu Mój mąż ,który też się bardzo spieszy,jest kurierem…Tak mi żal tego Małego aniołka,ale Ojca jeszcze bardziej,bo czy On będzie mógł jeszcze żyć?Przypuszczam,że jego życie się już skończyło…Widzę jak mój mąż kocha nasze dzieci jak o nie dba i gdyby nas to spotkało to wiem, że On już by nie żył… Więc pytam kim my jesteśmy,żeby oceniać tego dobrego ojca?Współczuję Mu z całego serca i całej Jego rodzinie i mam nadzieję,że nie zostanie ukarany, bo On już zapłacił największą karę w życiu i będzie musiał z tym żyć….Matka

  136. Aga

    13 czerwca 2014 at 10:17

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    To nawet nie pogoń dla mnie osobiście to dzisiejsza PSYCHOZA PRACY, która niszczy ludzi i jak widać potrafi doprowadzić nawet do tak dramatycznych sytuacji a o której nikt nie mówi 🙁 Jest to najgorsza choroba dzisiejszych czasów 🙁
    Szczerze mi szkoda ojca który już do końca życia będzie nosić winę za to co się stało 🙁

  137. ewa

    13 czerwca 2014 at 10:19

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    pisze pani”Nie słyszałam żeby w innych krajach działo się tak samo może dlatego że tam ludzie mają pieniądze i za nimi tak nie gonią, życie jest też wolniejsze.” to bzdura, wszedzie jest tak samo w rozwinietych krajach. W Danii pare lat temu dokladnie ta sama tragedia. Zginelo dziecko. We Wloszech to samo. Potrzebna teraz CISZA nad ta rodzina a nie nagonka. I pilnowac dzieci, nie tylko swoich, ale reagowac na to co sie z nimi dzieje kolo nas. Wiecej empatii i uwaznosci

  138. Viddi78

    13 czerwca 2014 at 10:27

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    To jest niewyobrażalnie smutne! Dzieciątko już nie cierpi, a ten biedny człowiek będzie cierpiał całe życie. On i jego rodzina. Takie rzeczy nie powinny się nikomu przytrafiać. Poplakalam sie…

  139. AKZ

    13 czerwca 2014 at 10:29

    VA:F [1.9.22_1171]
    +5

    Myślę, że zachowanie ciszy i powstrzymywanie się od wszelkich komentarzy jest jak najbardziej na miejscu. Taki był cel tego artykułu. Tak przynajmniej zrozumiałam. Współczuję całej rodzinie. To chyba jedyne, co można w tej sytuacji pomyśleć. Rozumiem, że każdym rządzą emocje. Każdy ma inny rodzaj doświadczeń, inną sytuację życiową i w inny sposób odnosi do własnego życia tego typu zdarzenia. Ale nie nam oceniać to, co się wydarzyło. „Milczenie jest złotem”

  140. Pinka

    13 czerwca 2014 at 10:43

    VA:F [1.9.22_1171]
    -7

    Wszystko pięknie ładnie, ale ZAPOMNIEĆ o dziecku?!
    Każdy z nas pracuje i bywa zmęczona, ale chyba troche przesada co?
    To może nikt z nas nie powinien mieć dzieci bo pracując nie myśli wgl o nich. Żałosne wytłumaczenie „taty z Rybnika”. Nawet bym go nie nazwała w ten sposób. Jak można zapomnieć o dziecku!! Nic go nie usprawiedliwia. Dziecko to nie zabawka albo jakiś telefon do cholery.

  141. AgraFk_a

    13 czerwca 2014 at 11:16

    VA:F [1.9.22_1171]
    +6

    Wszyscy wieszają psy na Ojcu, u mnie w pracy święte oburzenie wśród matek i nie matek, wszyscy są idealni, nigdy się nie mylą i zawsze robią wszystko dobrze (tylko jakoś nawet w pracy tej idealności nie widać). A ja tam wierze Ojcu tego biednego dziecka i dziecka oczywiście mi strasznie szkoda, ale jestem w stanie uwierzyć, że mógł zapomnieć. Dlaczego? Bo pracuje w Polsce, w prywatnej firmie gdzie zarządowi wydaje się, że ludzie to roboty, śmiecie którymi można pomiatać i od których można wymagać 190% wydajności (nawet na urlopie czy L4 zawsze musze być pod telefonem), zwolnienia, redukcji i ciągła nagonka: rób więcej i więcej i ciągle lepiej i ciągle mało za mało (!!!), bo jak nie to na Twoje miejsce jest co najmniej z 1500 chętnych, a Ty masz przecież na głowie rodzinę, kredyty! Człowiek czasami nie wie co się wokół niego dzieje, nie wie w co ma ręce wsadzić i myślami jest w 15 miejscach i sytuacjach na raz. Pracodawcy często nie rozumieją, że człowiek nie żyje dla pracy, a pracuje po to żeby żyć, że poza pracą ma jakieś życie prywatne w którym nie chce myśleć o pracy!!!!! Ludzie chodzą z depresją lub są bardzo blisko niej. Nie dziwię się, że być może facet miał tak zatrutą głowę myślami, być może działam jak automat (jak ja niejednokrotnie) że po prostu, zwyczajnie zapomniał, co niestety przerodziło się w katastrofę. Dlatego też nie mam jeszcze dzieci, bo zwyczajnie nie wyobrażam sobie jak miałabym to wszystko ogarnąć, skąd wziąć tyle czasu i cierpliwości, skąd wziąć tyle pieniędzy i jak to wszystko pogodzić żeby nie wpaść w chorobę psychiczną przed 40stką.

  142. ona

    13 czerwca 2014 at 11:17

    VA:F [1.9.22_1171]
    -5

    czy ty czlowieku madry jestes tego sie czytac nieda jak kur*wa mozna zapomiec o dziecku mimo wszysto mimo zmeczenia itp siedzial tyle godzin w pracy i sobie nieprzypomnial NIEWIERZE tak samo bylo z matka madzi ta tez sie bronila grala debilke i co ile osob jej uwierzylo naiwni jestescie albo zrobil to specjalne albo to niezly kretyn ktory wogule niemysli bo niemozliwe ze sobie o niej nieprzypomnial przez caly dzen !!!

    • okej

      1 lipca 2014 at 00:04

      VA:F [1.9.22_1171]
      0

      Polecam Ci zakupić słownik, bo w tym momencie kreatynką jesteś Ty. I nie masz prawa oceniać tego człowieka skoro Go nie znasz…

  143. gosia

    13 czerwca 2014 at 11:23

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Wysiadając z auta zamykając drzwi,choć by się nie chciało to jednak nawet kątem oka widać fotelik, a w nim dziecko.Trochę to dziwne.
    A co do rodziców co zostawiają w aucie dzieci i idą na zakupy, to też dziwne dla mnie, mam dziecko i nigdy nie miałam z tym problemu.Sadzasz dziecko do koszyka i po problemie. Zakupy zrobione i dziecko pod opieką.

  144. ona1

    13 czerwca 2014 at 11:37

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Współczuję tej rodzinie … I ojcu też współczuję. To i jego tragedia. Żadne z nas nie ma prawa go osądzać.

  145. ona

    13 czerwca 2014 at 11:40

    VA:F [1.9.22_1171]
    -3

    myslicie o ojcu taki biedny tak a pomysle przez hwile co czulo te biedne dziecko jak umieralo mi sie chce plakac jak sobie o tym pomysle rodziny szkoda oczywiscie tak ale ojca wogule dziecko umieralo w meczarniach!!!!

  146. aniawu

    13 czerwca 2014 at 11:47

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Nie jestem w stanie wyobrazić sobie cierpień tej małej dziewczynki i jej rodziców. Bezsensowna, straszna tragedia.

  147. Joana

    13 czerwca 2014 at 11:50

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Nie jestem w stanie napisać słów, których nie napisaliby już inni.
    Ten człowiek zapłacił za swój błąd… i płacić będzie do końca dni swoich.
    Wystarczy, basta.

    Współczuję mu, bo jego życie leży w gruzach, fundamenty popękały i nie da się odbudować życia, jakie wiódł do tej pory.
    Życzę mu jedynie, by znalazł w życiu promień nadziei.

  148. ewa

    13 czerwca 2014 at 11:54

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Przestańcie pierniczyć głupoty że to że tamto współczuje całej rodzinie ojcu także okropna tragedia módlmy się za małego aniołka .

  149. ona

    13 czerwca 2014 at 12:04

    VA:F [1.9.22_1171]
    -4

    i wlasnie przez takie osoby jak wy wspulczucia dla ludzi ktorzy zabijaja w jakis sposob swoje dzieci niema dla nich kary kazdy jest biedny te co zabijaja noworotki tez prawda bo bo jakis powod tego miala biedna pewnie niemiala pieniazkow na utrzymacie dziecka ten tez bo zapracowany biedny BZDURA!!!BEZMYSLOSC TEGO FACETA ZABILA DZIECKO!! dl mnie to niebyl wypadek

  150. ona

    13 czerwca 2014 at 12:10

    VA:F [1.9.22_1171]
    -5

    najchetniej poglaskalibyscie go po glowie i powiedziel ize wszystko bedzie dobrze bo to niejego wina pff

  151. Bela

    13 czerwca 2014 at 12:13

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Ta historia nie daje mi spokojnie zyc.czytam komentarze i zgadzam sie ze zmeczniem i praca.jedynie co mnie zastanawia to to ze ten tata sobie o dziecku nie pomyslal przez cale 8 godzin?nie rozmawial ze swoja zona?jestem mama pracujaca w bardzo ruchliwej restauracji i nie ma godziny zebym nie pomyslala o swoim dziecku.nie mialabym watpliwosci jakby godzine o niej nie przypomnial sobie ale 8??mama nie zadzwonila do niego zapytac sie czy dowiozl corke?daje do myslenia i tyle

  152. ja

    13 czerwca 2014 at 12:20

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    współczuje matce tego dziecka…raz poprosiła męza o zawiezienie dziecka do przedszkola i tak zawiódł..

  153. Nick

    13 czerwca 2014 at 12:25

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Uważam, że nie przypomnienie sobie o dziecku przez 8 godzin jest możliwe, ale tylko jeśli ojciec miał jakieś problemy typu depresja czy nerwica. Człowiek w zdrowej kondycji psychicznej sobie przypomni. Znam przypadki osób z naprawdę stresującą pracą, gdzie zdarzają się dni, że trudno znaleźć czas na spokojne zjedzenie kanapki, a jednak jest chwila na pomyślenie o kimś bliskim, wysłanie krótkiego smsa. Mózg jest już tak skonstruowany, że nie może w pełni się skupiać przez 8 godzin, musi nadejść chwila rozkojarzenia. Szczególnie jeśli ktoś ma bardzo dużo na głowie i odpowiedzialne stanowisko to jest przyzwyczajony do ciągłego kontrolowania, co jeszcze musi zrobić i czy o czymś nie zapomniał. Tak więc uważam, że owszem, można zapomnieć dziecka w samochodzie, ale nie w normalnym, zdrowym stanie psychicznym. Zdrowy człowiek przez 8 godzin się zorientuje. Takie moje zdanie.

  154. anonimowy

    13 czerwca 2014 at 12:28

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Pierwszy mądry komentarz w tej sprawie jaki do tej pory czytałam. Faktem jest że stała się tragedia ale nic już temu dziecku życia nie wróci! Ojciec oczywiście jest winien ale zrobił to nieumyślnie! Jeśli nie zostanie mu odpowiednio długo zapewniona opieka psychiatryczna to sądzę że może spocząć niebawem obok swojej córeczki. Myślę, że spowodowanie śmierci własnego dziecka może być ciężarem nie do zniesienia. Bardzo współczuję rodzinie tego aniołka. Niech spoczywa w pokoju *

  155. Mysza

    13 czerwca 2014 at 12:34

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Nawet przez jedną chwilę nie miałam w sercu/głowie pokusy, żeby oceniać tego człowieka. Jestem zła, oczywiście, ale to złość na ten tragiczny zbieg okoliczności, to zabieganie i zmęczenie, które jest udziałem nas wszystkich. Wiem, jak to jest myśleć o pewnych rzeczach intensywnie, a pozostałe rzeczy robić mechanicznie. Wiele razy zdarzyło mi się zrobić coś odruchowo, dojść do domu z koszykiem sklepowym, skręcić nie w tą ulicę, co trzeba, bo pojechałam trasą przeze mnie najczęściej uczęszczaną. Żal mi wszystkich w tej tragedii – dziecka, matki, brata i ojca i nie wstydzę się powiedzieć, że również jemu współczuję z całego serca.

  156. beata

    13 czerwca 2014 at 12:37

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    nie broniąc ale chyba poniósł już największą karę jaką mógł ponieść człowiek….. Ludzie rozwagi ……

  157. anna

    13 czerwca 2014 at 12:39

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Nie rozumiem całej tej nagonki na ojca, a teraz tych prób uniewinnienia go. Ok, wyzywanie go od debili i idiotów nie najlepiej świadczy o inteligencji obrzucających go błotem, ale cały czas nie rozumiem JAK DO TEGO DOSZŁO? Bo każdy rozumny człowiek przyzna, że to dość dziwna sytuacja. Nawet zamyślony człowiek, chyba widzi, że wiezie dziecko? A jeśli zapomni to raczej w ciągu 8 godzin pracy (pewnie w między czasie miał przerwę na obiad) klepnie się w czoło i sobie przypomni?
    Nie życzę nikomu takiej sytuacji, ani żadnej żonie takiego męża, ani żadnemu ojcu takiej traumy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ucierpiało niewinne dziecko… A ojciec jest niepoczytalny.

  158. Asia

    13 czerwca 2014 at 12:42

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Tak bardzo, bardzo współczuję całej rodzinie a szczególnie ojcu, nie chcę nawet myśleć jak mu jest trudno. Jestem obca dla dziecka ale też wciąż mam nadzieję że się obudzi.

  159. Dorota

    13 czerwca 2014 at 12:43

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Nie

  160. Matka

    13 czerwca 2014 at 12:46

    VA:F [1.9.22_1171]
    +5

    Dziękuję Panu za ten list! Zgadzam się w 100%. Ojciec przeżywa swoje własne piekło- większe już nigdy Go nie spotka. Dziewczynka nie żyje, Jej ojciec praktycznie też nie…
    Karajmy tych którzy zabijają własne dzieci z premedytacją.
    I miejmy nadzieję, aby nas taka sytuacja jak pana z Rybnika nie spotkała. Bo Ci którzy uważają, że „ja? nigdy” mogą kiedyś niemiło się zdziwić…

  161. Dorota

    13 czerwca 2014 at 12:48

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Nie oceniajmy, kazdy z nas jest tylko czlowiekiem. Nikt nie wie co go w zyciu czeka, a czasem jedna chwila moze zmienic cale nasze życie.

    • Elżbieta

      13 czerwca 2014 at 13:30

      VA:F [1.9.22_1171]
      +1

      Nie mam dzieci, ale straciłam Matkę będąc dzieckiem – zginęła w wypadku. Nie z mojej winy był ten wypadek. Wiem z czyjej winy. Dzisiaj jestem już wieku przedemerytalnym i nie mogę , nie potrafię zapomnieć tamtego dnia czerwcowego, gdy nadeszła wiadomość o śmierci mojej Mamy. Do dziś dnia myślę, winię Boga, do dziś dnia płaczę. Bardzo współczuję Tacie z Rybnika, czekają Go bardzo długie lata, aż do Jego śmierci wyrzuty sumienia, łzy i pytanie – Jak to się stało, że zapomniał? Takie jest dzisiaj życie. Nikt z Nas nie wie, co było w pracy, jaki jest jego pracodawca, gonimy pieniądz tylko po to, żeby jakoś przeżyć. Zabiegani. Wystarczy tylko chwila nieuwagi. Media robią reklamę, żerując na czyimś bólu. Czy On jest wstanie znieść ten ból, sumienie Mu nie pozwoli nigdy zapomnieć. Dziękuję za ten artykuł, choć nie każdy jest w stanie zrozumieć. Bardzo współczuję całej rodzinie. Taka widać była wola Boga, zabrać do siebie Małego Aniołeczka. Pozdrawiam serdecznie

  162. Pingback: Ojciec ogólnospołeczny | psychostop

  163. Bartek

    13 czerwca 2014 at 13:34

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    Póki co jeszcze nie jestem ojcem, więc teoretycznie nie mam pojęcia co czuje tata tego dziecka. Niemniej jednak jak sobie przez chwilę wyobrażę jego sytuację, to jest on nie do opisania. Ogromnie współczuję temu człowiekowi. Zastanawiałem się kilka razy, co bym zrobił na jego miejscu i pewnie nie potrafiłbym nie odebrać sobie życia. Bo chyba nic gorszego nie może człowieka w życiu spotkać.

  164. Moni

    13 czerwca 2014 at 13:40

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Rozumiem wszystko mozna zapomniec wielu rzeczy np portfela Ale dziecka to nie rzecz :-(oczywiscie wspolczuje rodzinie nie oceniam taty tylko wyrazam swa opinnie nie miesci mi sie to w glowie jak mozna zapomniec o dziecku Jedzie sobie tata odwiesc dziecko mija przedszkole jedzie do pracy Podczas jazdy ani razu nie spojrzal w lusterko? Jak zamykal auto nie zauwazyl dziecka toc to nie igla:-) przez 8 godz nie przyszlo mu do glowy ze dziecko nie dotarlo do przedszkola Sory mysle logicznie i nie jestem w stanie tego zrozumiec !! Zal mi tylko tego dziecka !!

  165. Marta

    13 czerwca 2014 at 13:49

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    Chcialabym, podjac sprawe z troszke innego punktu widzenia, przez 9 lat mieszkalam i pracowalam w Szkocji…corka chodzila do przedszkola. Jak tylko rano nie pojawila sie w przedszkolu zaraz byl telefon do rodzicow, co sie stalo dlaczego czy nie chora. Moze w Polsce powinnismy uwzglednic to w prawie, ze przedszkola powinny dowiadywac sie co dzieje sie z dzieckiem jesli jest nieobecne i rodzice nie poinformowali dlaczego. To mogloby zapobiec tragedii….

  166. BasiaBe

    13 czerwca 2014 at 14:32

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    Jestem w 100% pewna, że każdemu z nas zdarzyło się zrobić coś, w wyniku czego drugi człowiek mógł stracić życie. CHwila nieuwagi, moment zapomnienia, cokolwiek. Tyle tylko, że większość MIAŁA SZCZĘŚCIE i nic się nie stało. Tacie z Rybnika i jego małej córeczce tego szczęścia zabrakło. Gorąco współczuję jemu i całej jego rodzinie. Ich życie się już skończyło…

  167. Ala

    13 czerwca 2014 at 14:34

    VA:F [1.9.22_1171]
    -2

    Ja, napiszę tylko tyle, że przez sześć lat pracowałam po 12-16 godzin na dobę, sama wychowywałam 2 dzieci i pomimo strasznego zmęczenia nigdy nie zapomniałam o dzieciach w samochodzie, a to maleństwo miało obydwoje rodziców !!!

  168. Mariola

    13 czerwca 2014 at 15:00

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Racja, nic nie sprawiedliwa zachowania tego ‚ojca’, ale niestety, takie sytuacje się zdarzają, gdy człowiek ma pełno na głowie. Mój tata jak byłam mała tez nie raz zapomniał odebrać mnie z przedszkola, szkoły, zajęć pozalekcyjnych..

  169. Białowąs

    13 czerwca 2014 at 15:10

    VA:F [1.9.22_1171]
    +4

    Ja chciałabym po prostu mocno go przytulić i popłakać razem z nim tak strasznie mi go żal ja mam trzy córki i po prostu nieraz w ciągu dnia staję krzyczę cisza i analizuję czy o czymś nie zapomniałam …doskonale go rozumiem takie rzeczy nie mają prawa się zdarzać choć się zdarzają niestety nie jesteśmy doskonali…

  170. Paulina

    13 czerwca 2014 at 15:38

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    W zupełności sie zgodzę z wszystkim co zostało napisane w liście.Bądźmy ludźmi i okażmy trochę współczucia dla Taty z Rybnika.W natłoku ludzkich spraw i codziennych stresach ,przy pogodzie która dla każdego z Nas była w ostatnich dniach udręką można się zaplątać.Wystarczy chwila nieuwagi by doprowadzić do tragedii.Taka przytrafiła się Tacie z Rybnika nie wieszajcie na Nim psów,nie róbcie z Niego wyrodnego Ojca.Ten człowiek świadomie do tak wielkiej tragedii nie doprowadził.Media trąbią i robia z goscia zwyrodnialca.Pomyście co On teraz musi przechodzic?W jakim stanie psychicznym jest?Co się z tym człowiekiem dzieje?Zanim ocenimy innych pomyślmy jak my byśmy sie czuli gdyby to Nam przytrafiła sie tak ogromna tragedia?Czy Chcielibyśmy słyszeć z kazdej strony jacy okrutni i źli z Nas ludzi,rodzice?Myślę ze nie….Więc zamiast pastwić sie publicznie nad Mężczyzna poprostu albo nic nie mówmy albo dajmy mu trochę wsparcia i szacunku dla maleństwa.Jesteśmy tylko ludzmi nie jesteśmy nieomylni.

  171. Brajan

    13 czerwca 2014 at 15:42

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Świetny tekst!! To samo mówiłem swoim znajomym wczoraj. Media to hieny a wiekszosc z nas bezrozumni powtarzacze. Szacun dla autora i współczucie dla rodziny, bo to nie tylko wielka tragedia ojca ale i wszystkich dookoła.Życzę mu by się po tej traumie podnióśł

  172. Aleksandra

    13 czerwca 2014 at 15:54

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Wszyscy oceniają ojca dziecka jako morderce.Przeczytałam już mnóstwo artykułów na ten temat.A ja się pytam,gdzie są ludzie którzy mijali dziecko w samochodzie?Na 100% skwar obudził dziewczynkę,musiała więc płakać.Nie wierzę,że przez 8 godzin nikt nie mijał samochodu i nie zauważył dziecka.

  173. Kinga

    13 czerwca 2014 at 16:03

    VA:F [1.9.22_1171]
    +4

    Wiem czym jest śmierć małej córeczki. Wiem jaki smak ma świadomość, że to już koniec. Nieważne czy zginie w wypadku, z choroby, z nieumyślności… Ból zawsze rozszarpuje nas na drobne kawałeczki. Zawsze już będziemy pytać i szukać odpowiedzi na pytanie: co by było gdybym…?
    Odnaleźć siłę do życia, utrzymać się na powierzchni wody to wielkie wyzwanie. Tato nie jesteś sam. Ja pochylam się nad Twoim bólem.

  174. Joannax

    13 czerwca 2014 at 16:14

    VA:F [1.9.22_1171]
    +2

    Ogromna tragedia dla rodziny, nie nam oceniać człowieka. Żal, naprawdę żal rodziny, ojca. Ogromne wyrazy współczucia, tyle wolno nam w tej sytuacji zrobić.

  175. boskioski

    13 czerwca 2014 at 16:25

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    Wam się nie zdarzyło nigdy o niczym zapomnieć? Zapominalstwo raz ma mniejsze raz większe konsekwencje. Przykro ,że tak się stało, no ale życie toczy się dalej. Mam nadzieje ze ten pan nie będzie zbyt surowo sądzony, bo największą karą dla niego jest to że stracił córkę.

  176. mama

    13 czerwca 2014 at 17:27

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Wiem, że mając ciężki, wypełniony po brzegi dzień można zapomnieć o życiu prywatnym w pracy. Skupić się tak bardzo na obowiązkach, że sprawy osobiste są daleko za nami. Dzisiejszy świat to ciągła pogoń. Mało kto potrafi zwolnić, podziwiam takich. Praca jest ważna bo przecież życie kosztuje (kredyt, przedszkole – prywatne, bo dobre, samochód, urlop… większość z nas to ma). Wszystko szybko, bo wyjść o czasie z pracy i popołudnie mieć dla rodziny.
    Wiem, że zamykając auto, nie widzę jego tylnych siedzeń. Zatrzaskuję za sobą drzwi i klikam do tyłu pilotem… Śpiesząc się, nawet nie spojrzę za siebie.
    Jestem mamą, mam małego synka. Też zdarza mi się popełniać błędy choć robię co mogę by było ich najmniej. Z całego serca współczuję rodzinie. Nie jestem w stanie zrozumieć Waszej tragedii ale życzę Wam byście potrafili odnaleźć siłę w sobie.

  177. Małgorzata

    13 czerwca 2014 at 18:24

    VA:F [1.9.22_1171]
    +5

    Proszę Was wszystkich, powstrzymajcie się od potępienia, od komentarzy pelnych pgardy i niezrozumienia. Módlmy się, aby ojciec jakoś się z tego otrząsnął, aby nie odebral sobie życia ponieważ wtedy jego jedenastoletniego syna spotka naprawdę niewyobrażalna tragedia. Stracić siostrę i ojca w krótkim czasie – wyobrażacie sobie? Chcecie być współodpowiedzialni za dodatkowe nieszczęście i kolejną traumę tego chłopca? To też jest dziecko!!! LUDZIE BĄDŹMY DLA SIEBIE OPARCIEM W TYCH TRUDNYCH CZASACH!

  178. Ewa Wójcik

    13 czerwca 2014 at 18:27

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Pisałam o tej całej sytuacji dwa dni temu. Niestety media nie kończą nagonki na tego człowieka.
    https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=764922566872653&id=682597941771783&aymt_tip=1

  179. AleksandraMaria

    13 czerwca 2014 at 18:40

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Ma Pan częściowo rację, Panie Redaktorze, ale oskarżając media sam wpada Pan w pułapkę szukania „haka na czytelnika”. Po co ten tytuł? Co Pan wie o matce Magdy? Będziemy teraz ważyć – lepszy – gorszy? Nie wiemy do końca, co tam się działo, wiemy, że kobieta ma ciężkie zaburzenia psychiczne, a i jej mąż nie wydaje się być godnym zaufania. Może wyciągnąć cięższe działa? Ojciec, który podpalił całą rodzinę? Czy może chodzi Panu o to, by nie oskarżać OJCA, który co by nie zrobił, jego czyn jest zawsze wytłumaczalny? Nie owijajmy w bawełnę. Mężczyzna postąpił źle, totalnie nieodpowiedzialnie, jak ŻADEN ale to żaden rodzic nigdy zachować się nie powinien. To, czy go potrafimy wytłumaczyć, czy nie, inna sprawa.Wszystko można jakoś wytłumaczyć. Zabójstwo, gwałt…. Ojciec dziecka jest w szpitalu psychiatrycznym. Złośliwi mogą spytać – boi się kary i tam się ukrywa? My nie wiemy NIC. Woła Pan – ciszej nad trumną, a sam Pan rozgrzebuje rany. Niech Pan lepiej, walcząc o sprawiedliwość nauczy się NIE OCENIAĆ, szczególnie gdy nie wie Pan NIC, oprócz histerycznych przekazów medialnych. Nie oceniajmy. Ani dobrze ani źle. Nie szukajmy na siłę wytłumaczenia. bo nic nie wiemy ! Od tłumaczenia i sądzenia są inne instancje. Każdy ma swoje zdanie na ten temat i trudno, inteligentny człowiek postara się nie rzucać kamieniem i ostrożnie podejść do każdej tego typu sprawy . Niech Pan nie oczekuje, że po Pana pięknym apelu nagle wszyscy zaczną facetowi współczuć. Czy gdyby zrobiłaby to MATKA, napisałby Pan to samo? Wątpię. Wtedy nie byłoby Panu jej żal, przecież to by było zabójstwo z premedytacją ! Nie wspomniał Pan o innym mężczyźnie, który zupełnie niedawno poszedł załatwiać swoje sprawy zostawiając beztrosko swoje małe dzieci. Szczęście, ktoś je zauważył i uratował maluchy. Nie ma śmierci, co będziemy gadać… Ale gdyby to była kobieta…. Kampanie, które były do tej pory przedstawiane, były związane głównie z kobietami. To ona, durna, idzie do sklepu, zostawia malucha w aucie… Więc może mężczyźni pomyśleli, że nic im nie grozi, bo tylko kobieta ma taką „morderczą” moc? Okazuje się, że ojcowie coraz częściej zaczynają zawodzić. Nie dorośli? Nikt ich nie nauczył, jak być ojcem? Z drugiej więc strony, dobrze, że o tym mówią, niech wyjdzie na jaw prawda, że nie kobieta odpowiedzialna jest za całe zło w rodzinie….

  180. Roksana

    13 czerwca 2014 at 18:57

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Bardzo Panu dziękuję za ten list i mądry komentarz.
    To prawdziwe nieszczęście i, jak Pan napisał, splot niewielkich zbiegów, złych zbiegów okoliczności.
    A tak na prawdę, mogło by się to zdarzyć bardzo wielu ludziom. I na pewno też wielu się zdarzyło, tylko mieli więcej szczęścia, i do tragedii nie doszło.
    Taki głos jak Pański skłania do refleksji i przystopowania się z osądem.
    Propaguję ten punkt widzenia.
    Z przyjemnością podlinkowuję list na mojej stronie.
    Pozdrawiam.

  181. Joanna

    13 czerwca 2014 at 19:11

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Nie potrafię sobie wyobrazić, że mogłabym zapomnieć na osiem godzin o dziecku w samochodzie. Ale niejednokrotnie zdarzyło mi się pojechać z dzieckiem drogą do pracy zamiast do szkoły, na ‚autopilocie’. Ponieważ mój syn jest starszy i nie śpi w drodze do szkoły, to o nim nie zapomniałam, ale w pewnym momencie słyszałam: „Mamo, a my to gdzie jedziemy?”. Nie rzucę więc kamieniem. Potrafię zrozumieć rozkojarzenie, zmęczenie, zaabsorbowanie nadchodzącym dniem. Życie całej tej rodziny zostało zniszczone przez ten jeden poranek, bezpowrotnie. Nie dokładajmy im już więcej.

    Joanna

  182. Robert Perlicjan

    13 czerwca 2014 at 19:49

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Wiele razy się zdarzyło nam wszystkim, że światła w samochodzie zostały nie wyłączone, szyba niezaciągnięta. Na sto razy raz coś czasami przeoczymy. Gdyby był inny dzień, deszczowy, pochmurny dziecko by przeżyło. Człowiek omylny jest, zatem ocenie poddaje intencje, które nie zmierzały jak mniemam do tego by do tragedii doprowadzić. Ludzie którzy przechodzili mogli widzieć i nie widzieć dziecka, bo być może zakryte było kocykiem od rana i spało cicho. Na pytanie czy działanie ojca było zamierzone czy nie ustali prokuratura. Jeśli nie to, to odpowiedzialność moralna jest wystarczająco dotkliwą „karą” jeśli w tych kategoriach mam prawo określać. Ponad wszelką wątpliwość pomoc psychologiczna całej rodzinie się należy ze szczególnym uwzględnieniem małoletniego dziecka.

    Z wyrazami kondolencji
    Robert Perlicjan

  183. Małgosia

    13 czerwca 2014 at 20:12

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Od samego początku modlę się za tą rodzinę, aby sobie wybaczyli. Pisząc dlaczego tak się stało… nikomu nie pomożemy. Módlmy się za nich.

  184. tytu

    13 czerwca 2014 at 20:52

    VA:F [1.9.22_1171]
    -2

    Dziennikarze w większości to hieny? Wypraszam sobie taki komentarz.

  185. kasia

    13 czerwca 2014 at 20:52

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    witam! zostawcie już tego ojca w spokoju popełnił błąd nikt nie jest idealny ! Lecz zastanawiam mnie jedno ojciec zapomniał zostawił dziecko na parkingu w takim razie gdzie byli ludzie którzy przechodzili obok? Dziecko tez zapewne też płakało i nikt nie zareagował ! Wina jest po obu stronach i tych ludzi którzy przechodzili i ojca ! Aczkolwiek największą winne ma ojciec, który juz i tak został ukarany za ten czyn, bo po takiej tragedii to nie wiadomo czy kiedykolwiek dojdzie do siebie i spojrzy w lustro… pozdrawiam

  186. monika

    13 czerwca 2014 at 21:06

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    bardzo współczuję całej rodzinie Oliwki,,,nie osądzam nikogo,widocznie tak musiało być,,,nie było to moje dziecko,ba!! nawet znajome dziecko a jestem wstrząśnięta,,,czytając każdy artykuł na ten temat przeżywam mocno i płaczę,,,jest mi cholernie smutno,,,oczami wyobrażni widzę moment zauważenia przez ojca Oliwki we foteliku…ehhhh,jestem mamą 19 miesięcznej córki i po tej tragedii staram się zwracać większą uwagę na dziecko,,,przecież to tylko podwózka dziecka do babci,cioci,,,a jednak nie zawsze jest to tak oczywiste….Boże chroń moje dziecię i nie pozwól nigdy więcej na podobny przypadek….

  187. Ewelina

    13 czerwca 2014 at 21:33

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Powiecie, że to straszne porównywać rzeczy, o których piszę do tej strasznej tragedii. Ale niestety to wydarzenie stało się zupełnie przypadkowo tak jak miliony innych, które nas dotyczą. Mam na myśli głupie sprawy takie jak przypadkowe zostawienie telefonu np w lodówce, albo coś równie idiotycznego co może nam przytrafić na co dzień bo jesteśmy pochłonięci innymi sprawami i np przypomnimy sobie o tym naszym telefonie dopiero po kilku godzinach kiedy usłyszymy dzwonek. Nigdy wam się nie zdarzyło coś równie dziwnego? Myślę, że to co spotkało to biedne dzieciątko jest owszem winą ojca, ale to nie znaczy, że mamy go teraz linczować. Przecież on nie zrobił z pewnością tego z premedytacją, nie wierzę w to. Ktoś mądrze tu napisał, że on ma jesz