Antybiotyki mogą powodować upośledzenie metabolizmu dziecka

3 min.   0   0   Drukuj   Prześlij

Wiadomo nie od dziś, że flora bakteryjna zasiedlająca ludzkie trzewia jest niezbędna do kluczowego funkcjonowania organizmu. Niektórzy podejrzewają nawet jej rolę w powstawaniu chorób ze spektrum autystycznego. Nie sięgając jednak tak daleko, można z pewnością stwierdzić, że dobre i zdrowe życie kolonizujących jelita mikrobów przekłada się na łatwe i przyjemne trawienie gospodarza.

Tymczasem antybiotyki, bardzo chętnie przepisywane przez lekarzy już na takie schorzenia, jak katar (true story!) są dla towarzyskich jednokomórkowców zmartwieniem większym, niż Domestos dla mieszkańców toalet. Jak sama nazwa wskazuje, wypłukują jakiekolwiek życie z miejsc, w które trafią. I choć podczas przyjmowania antybiotyków stosuje się kurację osłonową, zestaw mikrobów przyjmowanych w takich preparatach jest, by rzec oględnie, wyjątkowo ograniczony. W przypadku dorosłego człowieka nie jest to aż takim problemem – flora się z czasem odbuduje – jednak w przypadku dziecka konsekwencje wyjałowienia układu pokarmowego mogą być znacznie poważniejsze.

antybio1fb

Jak możemy przeczytać w Cell, młode myszy przyjmujące antybiotyki we wczesnych etapach życia mają znacznie większe prawdopodobieństwo otyłości. Badacze z nowojorskiego uniwersytetu zauważyli, że podawanie tych substancji chemicznych podczas pierwszego etapu rozwoju ciała przeprogramowuje zestaw bakterii zamieszkujące mysie brzuchy. Skutkiem tego jest zaburzenie proporcji mikrobów, co zwalnia metabolizm, a to wprost przekłada się na tempo spalania kalorii przez ssaki.

Zauważyliśmy, że im wcześniej zakłócamy naturalne procesy zachodzące w jelitach zwierząt, po jakimś czasie populacja bakterii wraca do wyjściowego poziomu, ale efekty w postaci zwolnionego metabolizmu pozostają już na zawsze,

opisuje dr Martin Blaser, profesor mikrobiologii w katedrze medycyny nowojorskiego uniwersytetu. Jak dodaje, świadczy to w oczywisty sposób o istnieniu okna rozwojowego, w którym w kształtowanie się organizmu mają wkład właśnie nasi bracia niewidoczni. Rezultaty tych badań udowadniają, że w kluczowym, początkowym etapie pobytu ssaka na lądzie w jego kształtowaniu udział biorą niedoceniane jednokomórkowce. Do niedawna jakiekolwiek stwierdzenia na ten tematy były przez naukowców ignorowane.

Oczywiście, samo udowodnienie zjawiska widocznego u myszy, które dzielą 97,5% materiału genetycznego z homo sapiens nie oznacza automatycznie, że i w naszym przypadku może być podobnie. Nie należy jednak bagatelizować roli drobnoustrojów w naszym życiu, a przede wszystkim – przesadzać z antybiotykami.

Szczególnie, że ich zbyt powszechne stosowanie już przynosi konsekwencje, z którymi ludzkość będzie musiała się zmierzyć.

Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
„Na stokach rzeczywiście jest niebezpiecznie” [WIDEO]

Nauka nocnika: jednodniowa metoda doktora Phila

O ojcowskim autorytecie [WIDEO]

Zamknij