Choroba lokomocyjna: 5 porad jak ją zwalczyć

4 min.   0   0   Drukuj   Prześlij

Choroba lokomocyjna: nie dopada kierowców, bo ci wiedzą, co zrobi auto.

Choroba lokomocyjna: nie dopada kierowców, bo ci wiedzą, co zrobi auto.

Pewnie wielu z nas pamięta te nieprzyjemne chwile, gdy było wożonych samochodem. Niektórym ujawniają się do dziś, gdy siedzą na fotelu pasażera. Jednak trzymając kierownicę, łatwo zapominamy, jakim utrapieniem dla zmysłów pasażera – szczególnie małego – jest dysonans sensoryczny między poszczególnymi zmysłami, reagującymi na zmianę położenia ciała. To właśnie choroba lokomocyjna: dowód, że postęp techniki wyprzedził nasze zwoje mózgowe.

Wyobraź sobie, co czuje dziecko w foteliku na tylnej kanapie. Ucho wewnętrzne, czyli błędnik, wyczuwa poprawnie ruch. Ale oczy, ani kończyny już nie. To powoduje, że człowiekowi robi się niedobrze, co w prostej drodze prowadzi do zbyt częstych przystanków w podróży. Towarzyszą im: niepokój w żołądku, zimny pot, zmęczenie, otumanienie, utrata apetytu i wymioty.

Tak właśnie działa choroba lokomocyjna: organizm myśli, że jest gdzie indziej

Tak właśnie działa choroba lokomocyjna: organizm myśli, że jest gdzie indziej

Nauka do końca nie poznała odpowiedzi na pytanie, dlaczego niektórym dzieciom to schorzenie nie doskwiera, a innym – w stopniu znacznym. Pewne jest jednak, że najwięcej przypadków choroby lokomocyjnej dotyczy dzieci w wieku od dwóch do dwunastu lat.

Oto, co możesz zrobić, by poradzić sobie z tym zjawiskiem:

  1. Zmniejsz liczbę bodźców. Zachęć dziecko, by oderwało wzrok od książki, tabletu czy telefonu, i wyjrzało przez okno. Zamiast skupiać się na jednym punkcie, powinno patrzeć na zmieniające się rzeczy: to pozwoli oczom zsynchronizować się z błędnikiem.
  2. Przejrzyj menu przed podróżą. Nie karm dziecka przesadnie, unikaj potraw ostrych i tłustych tuż przed (lub w trakcie) podróżą. Podczas długiej przejażdżki najlepiej sprawdzą się nudne przekąski – chrupki chleb, krakers, suchar. I woda.
  3. Otwórz okno. Głębokie oddychanie działa cuda na człowieka, któremu robi się niedobrze; chyba, że akurat rolnik w polu rozrzuca obornik. Cóż, na to nic nie poradzisz: taki urok Polski.
  4. Odwróć uwagę. Rozmowa, śpiewanie, słuchanie audiobooka albo tych durnych piosenek dla dzieci mogą być równie skutecznymi (i bezwonnymi) sposobami na chorobę lokomocyjną.
  5. Skorzystaj z farmacji. Jest sporo reklamowanych, bezreceptowych środków, które możesz dać człowiekowi przed szczególnie długą podróżą. To jednak środek ostateczny – ponadto, dostępny wyłącznie dla dzieci starszych niż dwa lata, i lepiej wcześniej przedyskutować to z pediatrą. Stosowane obecnie preparaty zawierające dimenhydrynat (działanie przeciwwymiotne) i difenhydraminę (dwukrotnie silniejsze) mają znaczne skutki uboczne: od zawrotów i bólu głowy, aż do omamów i majaczenia, a w wypadku tej drugiej substancji, mogą do listy dojść także chwilowa utrata pamięci krótkotrwałej, trudności ze skupieniem się i sikaniem. Przekroczenie dopuszczalnej dawki tych środków może spowodować zapadnięcie w bardzo długi, trwający nawet ponad dwadzieścia godzin, sen.

    Warto rozważyć podanie dziecku małej dawki takiego środka jeszcze w domu, żeby w warunkach w miarę bezpiecznych i komfortowych sprawdzić jego reakcje.

MotnSickB

Powinien przemieścić się na wprost, tymczasem skręcił: błędnik nie wie, co sie dzieje.

Jeśli jednak powyższe środki zaradcze nie zadziałają, i nagle usłyszysz dobiegające z klasy ekonomicznej wołanie „Taaaatoooo, niedobrze mi”, albo „chyba będę wymiotował”, zatrzymaj samochód tak szybko (i bezpiecznie) jak się da i wyprowadź dziecko na zewnątrz, albo połóż je na plecach z zamkniętymi oczami. Może także pomóc wilgotny okład na czoło.

Pamiętaj, że lepiej stracić kilka minut, niż usuwać niepokojący zapach z tapicerki. Działaj więc szybko i sprawnie.

 

Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
[WIDEO] 5 porad, jak nie stracić cierpliwości

Opłaca się być ojcem. Tobie, Rodzinie i krajowi. [WIDEO]

Jakie jest twoje ojcowskie IQ? Sprawdź! [QUIZ]

Zamknij