Czy szczepionki szkodzą? [WIDEO]

3 min.   13   0   Drukuj   Prześlij

Zanim człowiek podejmie decyzje o podziale komórkowym, najpewniej zamartwia się: czy dam radę. Głównie, oczywiście, finansowo, bo w kwestii wychowania i zapewnienia wsparcia rosnącemu dziecku każdy jest ekspertem na swój sposób. A dziecko to nie tylko szkoła, zabawki, kolonie, foteliki, ubrania i jedzenie. I nie tylko wyższy rachunek za prąd, wodę i wywóz śmieci. To też szczepienia. Czy szczepionki szkodzą?

Można spotkać się z twierdzeniem, że szczepionka to samo zło, a skutki uboczne przeważają nad pozytywami. Rzekomo wywołują autyzm i inne ciężkie schorzenia. Jeśli tak jest, to wszyscy bylibyśmy teraz chromi albo martwi. Wkłucie to nie jest „naruszenie naturalnej bariery ochronnej, jaką jest krew”, tylko polisa ubezpieczeniowa na przyszłość, bo koszt – zarówno zdrowotny, jak i finansowy – leczenia człowieka jest zawsze wyższy, niż podania mu dożylnie preparatu z martwymi lub niegroźnymi komórkami bakterii czy wirusów.

Te same matki, które drżą o dzieci, gdy zbliża się termin ustawowo obowiązkowych szczepień, ochoczo organizują „świnkowe” czy „ospowietrzne” imprezy, żeby ich pociechy złapały wirusa i w ten sposób, po odchorowaniu, zyskały odporność. Część z nich powtarza także brednie, jakoby w szczepionkach była rtęć, co jest jawną nieprawdą: stosowne dokumenty prawne nie pozwoliłyby na wprowadzenie takich szkodliwych substancji do obrotu, a i lekarze by ich nie polecali.

Zanim więc dorosły, odpowiedzialny rodzic zacznie powtarzać nieprawdy, powinien poznać różnicę między rtęcią a tiomersalem (tak samo, jak między alkoholem metylowym a etylowym). Ta pierwsza zbiera się w organizmie, ta druga jest bardzo szybko rozkładana i wydalana.

Czy więc szczepionki szkodzą? A może wręcz przeciwnie – są świetnym, tanim i bardzo skutecznym sposobem na zwiększenie odporności? Posłuchajcie naszego eksperta, docenta doktora habilitowanego nauk medycznych  Jerzego Ziołkowskiego z warszawskiej City Clinic.

Szczepionki kombinowane to tak zwane sześć w jednym: zamiast trzech czy czterech bezpłatnych, finansowanych przez państwo wkłuć można podać dziecku jedno, które kosztuje coś koło trzech-czterech stów. Rodzice kupują, bo przecież „kto by tyle razy kłuł takie maleństwo?” – becelują, a tymczasem sami byli kłuci wielokrotnie i nawet tego nie pamiętają.

 

Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Komentarzy: 13

  1. i008271

    27 listopada 2012 at 22:03

    VN:F [1.9.22_1171]
    0

    szczepić. z głową.

  2. Hanna

    27 listopada 2012 at 22:18

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    W szczepionkach nie tyle jest sama rtęć, ale konserwowane są związkami rtęci. Wiele szczepionek były wycofywanych z rynków zachodnich właśnie z tego powodu, ale w Polsce nie ma tak wnikliwych kontroli nad zawartością związków rtęci w preparatach. Aby zmniejszyć ryzyko powikłań od układu nerwowego, wywoływanych przez kumulację rtęci, trzeba niestety decydować się na te droższe szczepionki, nie refundowane, ponieważ są bezpieczniejsze.

  3. Asia

    27 listopada 2012 at 23:14

    VA:F [1.9.22_1171]
    +1

    Ten tekst jest jak młody, niedoświadczony rodzic – cos usłyszał, cos mu się wydaje, powierzchownie i subiektywnie ocenia szeroki problem – szkoda. Miałam nadzieję na portal, a wychodzi blog.

    • Michał

      27 listopada 2012 at 23:41

      VN:F [1.9.22_1171]
      0

      Asiu, to jest serwis o byciu ojcem, a nie – specjalistą od biologii. Operujemy prostym aparatem pojęciowym, skupiając się na odpowiedziach na pytania. Czy szczepić dziecko, czy nie – każdy może sobie odpowiedzieć po obejrzeniu materiału wideo.

  4. Dorota

    28 listopada 2012 at 02:43

    VA:F [1.9.22_1171]
    +3

    Ehh, proponuje porozmawiać z kilkoma lekarzami i poznać różne opinie.
    Lekarz ma rację mówiąc, że trzeba wziąć za i przeciw, najlepiej poczytać o chorobach o ich pochodzeniu, sposobie zarażania itd. I wtedy okaże się, że być może to nie jest takie straszne jak się wydaje i czasami szczepionka niesie ze sobą więcej złego niż dobrego, bo więcej problemowych przypadków w postaci powikłań zdarza się nie po chorobie ale po szczepieniu.

    Problemem jest to, że kiedyś szczepiło się inaczej, dostawało się jedną dawkę, na jedną chorobę, a teraz im więcej tym lepiej i najlepiej jeszcze jak najszybciej! Ale Ci biedni Rodzice ktorzy dają się podejść na stwierdzenie „bo dziecko będzie mniej cierpiało” zapominają, że w naturze żaden organizm nie musi walczyć z 6 czy 8 wirusami na raz, nie dość, że po urodzeniu układ odpornościowy dopiero nabiera wprawy to na dzień dobry dostaje samobója.

    Ja jestem z tych którzy koncernom nie ufają i chyba wychodzę na tym dobrze, z resztą zarówno ja, jak i moja Rodzina i nigdy nie uwierzę, że ich działania przepełnione są wprost dobrocią o człowieka.
    A Autorowi polecam zagłębić się bardziej w temat szczepionek, bo to nie tylko związki rtęci na które owe stosowne przepisy prawne jednak pozwoliły ale i glin, aluminium i mnóstwo innych „ciekawych” substancji, nie mówiąc już o tym, że w procesie tworzenia szczepionek wykorzystywane są abortowane płody czy małpy.

    A Rodzice z wątpliwościami niech poszukają artykułów pisanych przez specjalistów z tej dziedziny i co najważniejsze pomyślą.

    • Michał

      28 listopada 2012 at 19:27

      VN:F [1.9.22_1171]
      0

      Świetny komentarz. Myślę, że powinien być częścią samego artykułu. Jest bardzo wartościowym uzupełnieniem.

  5. Pingback: Tyrania matek - czy takie zjawisko istnieje?

  6. Pingback: Ile kosztują szczepionki? I czy należy szczepić dodatkowo?

  7. Pingback: Aplikacja moje dziecko (iPhone, iPad, Android) recenzja tatapad.pl

  8. Pingback: Szczepienia a autyzm: czy szczepionki wywołują autyzm u dzieci? - tatapad

  9. Pingback: Czy szczepionki powodują autyzm? Teraz już wiadomo! - tatapad

  10. alii

    7 października 2014 at 22:46

    VA:F [1.9.22_1171]
    0

    Ludzie – uczcie się zamiast chodzić do kościoła.
    Do produkcji szczepionek wykorzystuje się ludzkie linie komórkowe pobrane z dwóch płodów 50 lat temu. Od tej pory się je namnaża i nie wykorzystuje w produkcji kolejnych płodów.
    A glin i aluminium to to samo, Einsteinie.
    Szczepcie dzieci zamiast chrzcić! Lepiej na tym wyjdą

  11. Pingback: Szczepionki: potrzeba 25,000,000 dzieci, by odkręcić kłamstwo - tatapad

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
Żona ma ciągle pretensje? To oznacza, że szybciej umrzesz!

kieszonkowe
Kieszonkowe: 5 zasad. Ile, kiedy i za co wypłacać? [WIDEO]

W którym kraju są najlepsze szkoły, a gdzie najgorsze?

Zamknij