„Dałem klapsa dziecku, i nie wiem, czy żałuję”

4 min.   1   0   Drukuj   Prześlij
Redakcja tatapad.pl silnie sprzeciwia się jakiejkolwiek formie przemocy fizycznej wobec dzieci, a także karom fizycznym. Przytoczone przykłady i artykuły pochodzą spoza Polski i mają służyć celom wyłącznie informacyjnym, edukacyjnym, a także – miejmy nadzieję – dyskusyjnym.

JFK_Bije

Według prawa Australii, dzieci wolno bić – o ile powodem jest chęć korekty zachowania i rodzic używa „rozsądnej siły”. W niektórych stanach tego kraju, takich jak Nowa Południowa Walia, prawo w jasny sposób definiuje jak można dzieci karać: opiekunowi nie wolno używać nadmiernej siły, a ponadto – uderzać w głowę, szyję lub jakąkolwiek inną część ciała, jeśli ślad po uderzeniu zostanie na dłużej, niż „krótką chwilę”.

Z kolei mieszkańcy Nowej Zelandii, Szwecji, Norwegii, Austrii, Danii, Finlandii, Niemiec, Włoch, Holandii, Izraela, Islandii, Ukrainy, Bułgarii, Węgier, Belgii, Grecji i Kostaryki nie mają prawa na swoje dziecko podnieść ręki w żadnym wypadku. Prawo norweskie mówi jeszcze wyraźniej: oprócz obrażeń fizycznych, zakazuje także takiej formy przemocy, która może „zranić lub uszkodzić zdrowie psychiczne dziecka”. Prawo to ustanowiono w kwietniu 1981. roku.

Rodzice, którym zdarza się zastosować klapsa od czasu do czasu – bo tą formą kary cielesnej zajmiemy się w niniejszym artykule – to zupełnie inna grupa ludzi, która w pijanym widzie leje swoje dzieci za to, że za głośno się bawią. Większość rodziców, z którymi rozmawialiśmy, i których wypowiedzi słuchaliśmy, uzasadniają użycie klapsa jako metody wychowawczej w przypadkach zagrożenia zdrowia, lub życia – na przykład, gdy dziecko zostanie uderzone w dłonie, gdy, mimo ostrzeżeń i podniesienia głosu, wciąż próbuje wsadzić rękę do garnka z gotującą się wodą, albo w tyłek, gdy upiera się, by przebiec przez ruchliwą ulicę na czerwonym świetle.

Istnieje wiele organizacji – choćby takich, jak „Stowarzyszenie Australijskich Rodzin”, które powołują się na cytaty z Pisma Świętego, które w polskim tłumaczeniu brzmią następująco:

„Nie kocha syna, kto rózgi żałuje, kto kocha go – w porę go karci. (Prz 13,24)”

„W sercu chłopięcym głupota się mieści, rózga karności wypędzi ją stamtąd. (Prz 22,15)”

„Karcenia chłopcu nie żałuj, gdy rózgą uderzysz – nie umrze. Ty go uderzysz rózgą, a od Szeolu zachowasz mu duszę. (Prz 23,13-14)”

Oczywiście, nie każdy z nas jest człowiekiem postępującym zgodnie z zasadami określonymi w Biblii. Wielu ma swój własny kompas moralny, który może być zarazem nowocześniejszy, jak i bardziej dopasowany do jego własnych wymagań. Nie każdy uważa za stosowne, by ślepo kierować się przekazem z dość starego źródła, szukając wskazówek życiowych, tym bardziej, że pogląd, który dziś uważa się za słuszny, głosi iż „nie powinno się wpływać na zachowanie dzieci metodami przemocy fizycznej, szczególnie, że są na słabszej pozycji: mniejsze i bezsilne„.

Czy jednak w opisanej poniżej w brytyjskim piśmie „The Telegraph” przykładzie potrafiłbyś postąpić inaczej? Obiektywnie rzecz ujmując – i wciąż pamiętając o naszym stanowisku, które mówi, że jakakolwiek forma fizycznej kary jest zła – myślę, że przynajmniej część z nas, ojców, może zrozumieć zachowanie Christophera Waklinga.

Poniższy tekst ukazał się w tym piśmie 28. października 2011 roku.

Nie miałem najmniejszego zamiaru uderzyć swojego syna. Powiem więcej, gdyby mi ktokolwiek zasugerował – gdy trzymałem go na swojej piersi świeżo po narodzinach – że pewnego dnia podniosę na niego rękę, zaśmiałbym mu się w twarz. Zarówno moi rodzice, jak i nauczyciele, stosowali wobec mnie kary cielesne, gdy dorastałem – i nie wydaje mi się, by pozostawiły jakiś trwały uraz na mojej osobowości. Gdy się nad tym zastanawiam, nie mogę sobie przypomnieć, jak to wygladało. Ale to było kiedyś; od tego czasu wiele się zmieniło. Przemoc fizyczna, wobec dziecka, w XXI wieku? Nie do pomyślenia.

Na następnej stronie: ciąg dalszy artykułu oraz naukowe dane liczbowe

Poprzedni1 / 2Następny
Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Jeden komentarz

  1. Pingback: Czy szczepionki powodują autyzm? Teraz już wiadomo! - tatapad

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
„Jeśli ADHD to ściema, to ja także jestem ściemą”

Już jest! Pierwszy odcinek programu „toptata”.

Od kiedy ruszać wspólnie na stok? [WIDEO]

Zamknij