Chcesz mieć dziecko grube i tępe? Nie żałuj mu TV

4 min.   6   0   Drukuj   Prześlij

Telly-1

Na temat telewizji i dzieci jest tyle samo prawd, co półprawd i oczywistych kłamstw. Z jednej strony, telewizja to synonim lazy parentingu, czyli zostawienia dzieciaka w leżaku i spożytkowania tego czasu w inny sposób. Z drugiej jednak – jak wynika z dwóch amerykańskich raportów lekarzy, które za chwilę przytoczymy – wiele zależy od tego, w jakim wieku dziecko te media konsumuje.

Przede wszystkim, ustalono ponad wszelką wątpliwość, że dzieci do drugiego roku życia nie powinny oglądać telewizji w ogóle. To czas, gdy mózg do poprawnego ukształtowania się potrzebuje zarówno wysyłać sygnały, jak i je odbierać. Interakcje z rodzicem pozwalają mu na poznanie znaczenia komunikacji niewerbalnej, a także dostosowywanie się do różnych sytuacji. Telewizja, jako medium jednokierunkowe, takiej możliwości nie daje.

Efektem narażenia dziecka na przedwczesny kontakt z X muzą są, według badaczy z Universite de Montreal, Sainte-Justine University Hospital Recesearch Center i Uniwersytetu w Michigan, otyłość, kłopoty w nauce i problemy w relacjach z rówieśnikami.

Naukowcy – w tym gronie spora część lekarzy-pediatrów – ustalili, że każda godzina spędzona przez dwulatka przed ekranem ma konkretne, wymierne skutki, które trudno lekceważyć. Wśród nich znajdują się: mniejsza aktywność w szkole, kłopoty z naukami ścisłymi, częstsze padanie ofiarą rówieśników, gorsza jakość życia, zwiększone zainteresowanie fast foodem i, w rezultacie, zwiększony współczynnik masy ciała (BMI).

Pomiędzy drugim a czwartym rokiem życia, nawet stopniowo zwiększająca się obecność telewizji w życiu dziecka powoduje poważne opóźnienia w rozwoju. (dr Linda S. Pagani, współautor badania)

Celem badania była analiza tego, jak oglądanie telewizji przez dwulatków wpływa na przyszłe sukcesy w nauce oraz wybory życiowe. Przebadano 1,314 dzieci, których rodzice wypełniali specjalne dzienniczki oglądalności. Porównywano czas spędzony przed odbiornikiem w wieku 29 i 53 miesięcy. W 10 roku życia każdego badanego dziecka kontaktowano się z jego nauczycielami, by ci ocenili postępy w nauce oraz relacje z rówieśnikami, a także mierzono współczynnik wagi ciała.

Potwierdzono w ten sposób, że wczesne dzieciństwo – szczególnie pierwsze dwa lata życia – mają kluczowe znaczenie dla rozwoju mózgu. Ustalono ponad wszelką wątpliwość, że w grupie dzieci, które za młodu chłonęły przekaz medialny:

  • O siedem procent spadło zaangażowanie w życie szkolne,
  • O sześć procent spadły zdolności matematyczne,
  • O dziesięć procent zwiększyła się liczba agresywnych zachowań ze strony rówieśników,
  • O trzynaście procent zmniejszyła się aktywność sportowa w weekendy, i o dziewięć procent w ogóle,
  • O dziewięć procent wzrosło spożycie słodzonych napojów, batoników – o dziesięć procent, co przełożyło się na pięcioprocentowy wzrost BMI

Doktor Pagani, prowadząca badanie, wyraziła zaniepokojenie tymi wnioskami:

Jakkolwiek spodziewaliśmy się, że po siódmym roku życia negatywne efekty oglądania telewizji za młodu znikną, przeraził nas fakt, że tak się nie stało. Sam zdrowy rozsądek podpowiada, że czas spędzony przed ekranem to czas, którego młody człowiek nie spędza z rodzicami.

Zamiast więc skupiać się na rozwoju zdolności poznawczych, behawioralnych i manualnych, człowiek ślepo wpatruje się w zmieniające obrazy. Ale czy rozumie to, co widzi?

O tym na następnej stronie.

Poprzedni1 / 2Następny
Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.
banner
Przeczytaj inne:
Wychowywanie dziecka zmienia mózg ojca – prawdopodobnie na lepsze

Objawy boreliozy: możesz nie wiedzieć, że ją masz.

Jak znaleźć nianię? 5 kroków [WIDEO]

Zamknij