Historia kłamliwego naukowca, czyli 25,782,500 dzieci by odkręcić ściemę jednego „lekarza”

2 min.   57   0   Drukuj   Prześlij

Co jakiś czas publikujemy kolejne naukowe informacje, z których jasno wynika, że nie ma czegoś takiego jak związek między autyzmem i szczepieniami. I za każdym razem pojawia się cała masa półgłówków, którym wydaje się, że mają racje, a naukowcy z całego świata kłamią. Przytaczają w komentarzach linki do nawiedzonych lekarzy, łącznie z pewną polską panią profesor, którzy nie mają racji i o czym cały świat wie.

Ale mleko za każdym razem się rozlewa. Wiemy z naszych redakcyjnych działań, że jest spora część rodziców, którzy pod wpływem bredzących panikarzy swoich dzieci nie szczepi, bo zwyczajnie woli dmuchać na zimne – wyrządzając szkodę nie tylko sobie, swoim potomkom, ale także tak zwanemu społeczeństwu. Efektem są nawracające ogniska chorób od dawna uważanych za eradykowane.

Wszyscy „antyszczepionkowi” wyznają wiarę w pracę szarlatana, doktora Andrew Wakefielda, który opublikował jakiś czas temu w „Lancecie” wyniki swoich badań, z których wynikało, że jest związek między szczepionkami a autyzmem. Lata sporów, spadków zaufania do szczepionek przełożyły się na to, że nawet publiczne przeprosiny „Lancetu” i tysiące wypowiedzi naukowców nie potrafią skierować na właściwe tory myślenia niektórych mniej racjonalnych rodziców. Tym, a także tym wszystkim, którzy jednak medycynie wierzą, dedykujemy poniższą infografikę.

szczepionki

Zachęcamy do szerowania. W imię nauki i bezpieczeństwa naszych dzieci.

Dołącz do nas na Facebooku

Maciek Rolecki

Komentarzy: 57

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


*