„Niewiele dobrego daje ojciec na porodówce”

2 min.   112   0   Drukuj   Prześlij

Wypowiedź Michaela Odenta, czołowego brytyjskiego ginekologa-położnika, gościa, który przez pokolenia wpływał na jakość porodów w Wielkiej Brytanii i Francji (i odebrał ich 15,000) rozdrażni wiele osób. Wielu natomiast wyda się bardzo sensowna.

Poniżej publikujemy nasze tłumaczenie felietonu, który opublikowano 15. kwietnia 2008 roku w brytyjskim „The Daily Mail”

Przez wiele lat nie mogłem otwarcie wyrażać się na temat mojego zdania, że obecność ojca na sali porodowej jest nie tylko zbędna, ale także przeszkadza w procesie porodowym.

Gdybym wyraził takie przekonanie w ciągu ostatnich dwóch dekad, zostałbym ogłoszony heretykiem.

Ale prowadzenie porodów przez 50 lat, i odebranie 15,000 noworodków uprawnia mnie do zabrania głosu w tej sprawie. Zarówno ja, jak i wiele położnych oraz kolegów po fachu prywatnie uważamy to, co jest oczywistością.

Niewiele dobrego dla którejkolwiek ze stron wynika z obecności ojca podczas narodzin jego dziecka.

Dla rodzącej, jego obecność jest przeszkodą i znaczącym czynnikiem wpływającym na przedłużenie procesu. To też zwiększa jego bolesność i sprawia, że częściej niż dotychczas wymagana jest interwencja lekarza.

Jeśli zaś chodzi o efekt, który wywołuje to na mężczyźnie – cóż, czy byłem naprawdę zdziwiony, gdy przyjaciel oświadczył, iż jego obecność podczas porodu uruchomiła łańcuch zdarzeń, które ostatecznie doprowadziły do rozwodu?

Albo historią innej kobiety, która opowiedziała mi, że w dniu, w którym jej mąż widział jak ich dziecko opuszcza jej ciało, spakował walizki i uciekł do swojego rodzinnego Rzymu, by nigdy nie powrócić?

Na wielu mężczyznach oglądanie tego procesu odciska tak znaczące piętno, że nie będą mogli sobie z tym poradzić do końca życia.

Poprzedni1 / 5Następny
Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Komentarzy: 112

  1. Pingback: Luty 2013 - Strona 971

  2. Pingback: Pies na porodówce, pies podczas porodu - labrador Barney wpierał panią

  3. Pingback: ExpectingBaby, czyli czego się spodziwać, gdy się spodziewacie - aplikacja | tatapad - tatapad

  4. Pingback: Poród rodzinny. Ankieta. - Blog ojcowski

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


*