Nie przyznawaj się dziecku, że zażywałeś – radzą naukowcy

3 min.   0   0   Drukuj   Prześlij

joint1.jpg

Wiadomo, że trudno znaleźć coś lepszego, niż prawda. Jednak czasem taka rzecz istnieje: to prawdy zatajenie.

Według badania, które wpadło nam w ręce, ilekroć ojciec przyznaje się do swojej (choćby i okazjonalnej nawet) miłości do jointa, kreski czy strzykawki, tylekroć daje zielone światło do spróbowania przez nich substancji.

Dotyczy to już przedszkolaków. Nawet, gdy przytaczane przez rodziców przykłady były negatywne, w świadomości dzieci nie powstawały skojarzenia zażywania z czymś złym. I choć takie rozmowy z dziećmi są niezbędne, by trzymać je z dala od spraw nie do końca zdrowych, to sposób, w jaki je przeprowadzisz, ma kluczowe znaczenie dla rezultatów.

joint2.jpg

Polecamy

 

JAK SPRAWIĆ, BY DZIECKO SIĘ NIE UZALEŻNIŁO?

 

Jeśli więc zależy ci na posłuchu, i na tym, by opóźnić moment inicjacji dziecka w świecie używek, powinieneś zastosować się do wskazań badaczy z Uniwersytetu w Urbana-Champaign z Illinois, którzy przepytali 561 szósto-, siódmo- i ósmoklasistów. Dzieci, które miały od 11 do 14 lat opowiadały o rozmowach, które przeprowadzali z nimi ich rodzice, a które dotyczyły narkotyków, papierosów i alkoholu.

Wcześniejsze doniesienia naukowców stwierdzały, że nastolatki miały mniejsze ciśnienie, by sięgnąć po jointa czy dropsa, jeśli ich rodzice przyznawali się do takich słabości, przejawianych za młodu. Ale te padania podważają ustalenia poprzednich. Dzieci, które słuchają o ekscesach narkotykowych swoich rodziców, nie staną się abstynentami.

Warto, by rodzice zastanowili się, w jaki sposób przemawiają do swoich dzieci o czasach ze swojej młodości, czasach, gdy mogli zażywać takie substancje. Powinni oprzeć się pokusie do wyznawania takich czynów,

ostrzega prowadząca badanie Jennifer A. Kam, dodając jednocześnie, że bardzo istotne jest pamiętanie o tym, iż jest to dopiero pierwsza analiza tego, jak odnoszenie się przez rodziców do swojej przeszłości wpływa na poglądy i decyzje ich dzieci.

Wnioski, które opublikowano w „Badaniach nad Ludzką Komunikacją” wydają się jednak wyjątkowo oczywiste.

Dołącz do nas na Facebooku

Pliniusz

Jestem ojcem 8-letniego syna i 6-letnich bliźniaczek. Bywało ciężko, ale było warto.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
Mycie zębów dziecka: kiedy, jak i czym?

Jak znaleźć nianię? 5 kroków [WIDEO]

8 rzeczy o byciu ojcem, których nikt ci nie mówił

Zamknij