O co możesz się nie martwić?

4 min.   0   0   Drukuj   Prześlij

Dziecko, a szczególnie pierwsze, to źródło zmartwień. Są tacy, którzy mówią, że małe dziecko – mały problem, a prawdziwe schody zaczynają się przy dużym. Jeśli tak jest faktycznie, to możesz się pocieszyć, że to, co wydaje ci się stresem tuż po urodzeniu, wkrótce będzie miłym wspomnieniem.

Swieży noworodek ma kilka defektów fabrycznych, które z czasem miną. Oto krótka lista tego, czym nie musisz się przejmować:

1. Schodząca skóra. To normalne. Pierwsza warstwa wymienia się na świeżą, więc musi zejść. Nie martw się tym. Smaruj go po kąpieli oliwką, albo kremem (pediatra poleca Emolium z oliwą), to przyspieszysz proces.

2. Zez. Oczy młodego człowieka są nieskoordynowane, i tak naprawdę nikt nie wie, co widzą, a czego nie. Nie oznacza to, że możesz popełniać przestępstwa, licząc na to, że nie weźmie przykładu; ale martwienie się o ewentualnego zeza możesz odłożyć na trzeci-czwarty miesiąc, kiedy wizja jest już na tyle rozwinięta, że oczy powinny pracować w miarę rozsądnie. Jeśli nie – najwyższa pora zacząć się martwić.

3. Głośne oddychanie. Może sapać, charczeć. Ma nieukształtowaną krtań, więc wszystko uchodzi mu płazem. To samo dotyczy czkawki i bekania, które zresztą jest wskazane.

4. Katar. Niemowlę nie ma kataru, tylko nie do końca wykształcony nos. Swiszczenie, smarkanie – to wszystko jest w normie.

5. Miękki czubek głowy. Inaczej nie wyszedłby w sposób określany jako naturalny. Płaszczyzny czaszki są, a raczej – były w chwili narodzin, nieco ruchome. Czaszka zmieni się w całkowitą kość w różnym tempie, od pół roku do dwóch lat. Staraj się tych miejsc nie nadużywać.

6. Zółta, zielona kupa. O ile nie ma w niej krwi, to wszystko jest normalne. Zielona może być efektem po szpinaku, czerwona – po burakach, błyszcząca – braku bakterii w jelitach. Jeśli nie ma gorączki i nie skarży się, to nie rób sobie kłopotu.

7. Wymiotuje. Zawór, który jest pomiędzy przełykiem a żołądkiem, nie potrafi jeszcze przepuszczać towaru tylko w jedną stronę. Często też pozostaje w ogóle otwarty, więc jak jedno z tych naczyń połączonych znajduje się niżej niż drugie, to zawartość się przemieszcza za sprawą grawitacji. Głowa niżej niż żołądek? Gwarantowany zwrot. Normalka.

8. Za dużo śpi. Zazdrościsz? Podczas snu pracuje hormon wzrostu, więc im więcej śpi, tym wyższy i tym szybciej urośnie. Sen nie wynika z choroby; dziecko do miesiąca śpi około 20 godzin na dobę (pech chce, że raczej w dzień niż w nocy), później to się zmniejsza.

9. Ma inną niż 36,6 stopni temperaturę. I co z tego? Dopóki nie jest to gorączka typu 37,5-38 stopni (albo wyżej), to odczyty są w normie. System termoregulacji, choć już działa, wymaga pewnej kalibracji, więc nie ma co się przywiązywać do określonej ciepłoty.

10. Ma zimne nogi/zimne ręce/zimny nos. Krążenie jeszcze nie jest najlepsze, więc pewne elementy ciała nie są optymalnie zasilane. To też nie jest zjawisko, które powinno niepokoić.

11. Krew leje się z buzi. W wymiocie lub zrzucie. Najprawdopodobniej jest to jednak krew z piersi matki (lub innej kobiety, która je karmi). Powinieneś się zacząć martwić, jeśli nie dzieje się to na początku waszej przygody, tylko po kilku tygodniach – oraz, jeśli nie przejdzie po dwóch-trzech dniach.

12. Zółtaczka. Człowiek się martwi, bo to choroba poważna, jednak w wypadku noworodka – jest to kwestia czysto fizjologiczna. Jeśli wypisali was ze szpitala, to znaczy, że ma tendencję zniżkową, lub jest bardzo słaba. Nie jest to zapalenie wirusowe wątroby (na 99%), a raczej niedoskonałość organizmu – wątroby – która nie potrafi rozkładać billurbiny, pochodnej hemoglobiny, w procesie wymiany krwinek na nowe. Minie po kilkunastu dniach.

Myślę, że ta lista wyczerpuje większość zmartwień typowych rodziców. Tak czy inaczej, jeśli o czymś zapomniałem, proszę o komentarz.

 

Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

banner
Przeczytaj inne:
Silowanki
Dlaczego warto siłować się z dzieckiem? 6 powodów

Jak wyparzać smoczek? [WIDEO]

Wózek dla prawdziwego giganta, lub megalomaniaka

Zamknij