To wina kobiet, że jesteśmy leniwi

3 min.   12   0   Drukuj   Prześlij

Lazy2

Po trzecie, i być może najważniejsze, nie chcemy patrzeć na naszych partnerów, którzy tracą cierpliwość do dzieci, którzy się na nie irytują i którzy zaczynają wręcz odczuwać do nich niechęć. Czasem każdej mamie zdarza się nalać kieliszek wina po szczególnie ciężkim dniu, i same między sobą rozmawiamy o tym, jak ciężkie życie ma rodzic – ale ojcowie, ci to zawsze powinni być szczęśliwi. Boże broń, by byli sfrustrowani lub zirytowani.

Nie tylko same nie chcemy oglądać facetów w stanie utraty cierpliwości: chcemy tę energię trzymać z daleka od naszych dzieci. Dlatego wyrywamy się z „ja sobie dam z tym radę, idź się przejść, czy coś” i czujemy ulgę, gdy sobie pójdzie. Ale czy dzieciaki nigdy nie widziały swoich mam w takim samym stanie?

Uważam, że powinnyśmy wreszcie przestać traktować facetów ulgowo i chronić ich przed  wszystkimi wyzwaniami związanymi z wychowywaniem dzieci. Czego się przecież boimy? Że wyjdą po paczkę fajek i nigdy nie wrócą? Niewielkie szanse. Większość facetów nie jest taka.

To, co udaje nam się osiągnąć, to wyzwalać w nich te zachowania, które z naszego punktu widzenia nie są spoko. Przez naszą zachowawczość i nadopiekuńczość ojcowie naszych dzieci zasiadają na tylnym siedzeniu wozu zwanego rodzicielstwem, a my wkurzamy się, że nie trzymają kierownicy w rękach. Nasze przyjaciółki opowiadają dokładnie te same historie, więc wspólnie wzdychamy w kobiecym towarzystwie, uznając, że to jest całkowicie normalne. Ale to nie znaczy, że dzieje się dobrze. 

Oczywiście, jest wielu ojców, którzy nie mają najmniejszej ochoty pomagać. Nawet, gdy ich o to poprosić. Ale zdecydowana większość jest całkowicie zdolna do tego, by od czasu do czasu coś zrobić wokół siebie. I pewnie by to zrobili, gdybyśmy nie zachowywały się jak nabzdyczone paniusie z wieczną pretensją. 

Być może przeciętny ojciec zapomni o posmarowaniu tyłka kremem, zanim założy pieluchę. Być może pójdzie na skróty i nie wymyje do końca uszu podczas wieczornej kąpieli. Może zasiądzie przed telewizorem, gdy dziecko będzie się samo bawiło. Nie zmienia to faktu, że od czasu do czasu muszą dostawać dzieci w wyłączną opiekę, ze świadomością, że będą zajmować się nim przez najbliższych kilka godzin. Bez matek na pokładzie zostaje tylko ojciec, i, wierzcie mi, to dobre dla niego, a także dla całej rodziny. Oczywiście, gdy tylko usłyszy, że zbliżasz się z powrotem do drzwi wejściowych, będzie czekał tuż za progiem z dzieciakiem na wyciągniętych rękach.

Nie zmienia to faktu, że swoje zrobił. Bez ofiar w ludziach.

Bycie rodzicem to ogromne wyzwanie dla każdego związku. To z tego powodu komicy i kabareciarze bez ustanku śmieją się z leniwego męża i narzekającej żony. Ale przyczyna tego stanu rzeczy jest prosta: niechęć do urazy, kiepska komunikacja, ukrywanie własnych oczekiwań. Poproś o pomoc, nalegaj. W końcu miał swój udział w majstrowaniu, więc niech teraz się przyłoży do wychowywania.

Data oryginalnego artykułu: 23. sierpnia, 2012

 

Poprzedni2 / 2Następny
Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. „Teleexpress”, „Panorama”), prasowy (m.in. „Profit”, „Focus”, „Wiedza i Życie”) i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia – i sposoby na nie – młodych rodziców.

Komentarzy: 12

  1. Małgosia

    11 marca 2013 at 18:04

    Kompletnie nie mogę się z tym zgodzić! Mój mąż nie leni się ani przez sekundę… Co czasem bywa drażniące lecz bardzo mobilizujące i motywujące.

    • Cyganeria

      16 sierpnia 2014 at 22:21

      Też miałam taką sytuację, mąż udzielał się aż za bardzo. Z tym, że to był pierwszy mąż.

  2. Kahzad

    17 marca 2013 at 19:00

    So fuckin’ true!

  3. Pamela

    12 maja 2013 at 20:27

    Bzdura!

  4. ewa

    13 czerwca 2013 at 21:21

    nieprawda

  5. Kamila

    31 lipca 2013 at 10:02

    Za szybko wyręczamy tatów w tym, o co same ich prosimy? Hmmm… Mam zatem pytanie: czy proszenie od dwóch miesięcy tatka, żeby obniżył dziecku dno łóżeczka to długo czy króko?

    • mam_ona

      17 sierpnia 2013 at 08:26

      2 miesiące proszenia? Może najwyższy czas zacząć WYMAGAĆ?

  6. mam_ona

    17 sierpnia 2013 at 08:24

    Jasne, ze prawda. Na dodatek mało odkrywcza. Od dłuższego czasu przekonuję o tym swoje znajome. Idzie jak po gruzie. „Bo ukochany nie potrafi”. Bzdura. Wygodny jest, ot co.

    • Cyganeria

      16 sierpnia 2014 at 22:26

      Może nie wygodny, tylko nie nauczony. A my w tej nauce faktycznie nie pomagamy… Przecież on nawet nie wie jak dziecko złapać tak naprawdę! Najczęściej tak bywa. Szkoda tylko że w rozmowach z kolegami wychwala swoje dzieci pod niebiosa nie mając z nimi zbyt wiele do czynienia.

  7. Cyganeria

    18 lipca 2014 at 13:23

    A moim zdaniem racja. Dopowiedziałabym jeszcze że moim zdaniem nie chcemy tatków zbytnio angażować bo jesteśmy zbyt dumne – wiem z własnego doświadczenia jak boli kiedy usłyszysz: „po pracy jeszcze muszę sobie sam obiad ugotować!”, nieważne że byłam tydzień po porodzie, z dwójką małych dzieci (starszy dwa lata).

  8. Yogmelka

    9 marca 2015 at 07:57

    Czytałam coś podobnego http://www.kobiecybialystok.pl/jak-zachecic-meza-do-majsterkowania/ ale ten tekst bardziej do mnie przemawia, bo proponuje faceta motywować, a nie obarcza nas winą za jego lenistwo.

  9. nerwowy tata

    26 lutego 2018 at 17:02

    Drogie Panie jest bardzo prosty sposób na to żeby wasi mężowie stali się „bardziej pożyteczni” nie bądźcie dla nich wrednymi babami, wykazcie chodź trochę zainteresowania jego osobą zacznijcie czasem przyznawać nam rację, A na pytanie z naszej strony „co byś wolała…?” Nie odpowiadajcie obojętnie tylko zdecydowanie z przekazem na konkterne zadanie, a z miłą chęcią je wykonamy.
    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Przeczytaj inne:
Czy szczepionki powodują autyzm? [WIDEO]

Gluten w diecie niemowlaka: kiedy wprowadzać, i po co?

„W miłości i wojnie nie obowiązują zasady”

Zamknij