Ojciec karze: 10 najczęstszych błędów

4 min.   3   0   Drukuj   Prześlij

 6. Rozgrzeszanie przez drugiego rodzica. Dajesz szlaban na internet, a syn czy córka leci do mamy na skargę? Tu duże pole do popisu właśnie dla niej. Żaden rodzic nie powinien podważać decyzji drugiego, ani jej łagodzić, ani zaostrzać. W dodatku, wszelkie różnice powinny być wyjaśniane na posiedzeniu niejawnym, tak, by dzieci nie widziały, że istnieje rozłam między partnerami. W dodatku niezwykle istotne jest, by kary wymierzali rodzice na zmianę, idealnie, gdyby dzielili się tym przykrym obowiązkiem po połowie.

7. Wątpliwości. Może się zdarzyć, że będziesz miał wyrzuty sumienia za nałożone na niegrzeczną latorośl sankcje. Niesłusznie. Od tego jesteś rodzicem, by człowieka kształtować. Twoje decyzje w tych kwestiach są ostateczne i nie podlegają apelacji ani żadnym negocjacjom. Pamiętaj, że im dzieci starsze, tym częściej możesz im próbować tłumaczyć, dlaczego postępują niewłaściwie, jak się z tym czujesz, co nie zmienia faktu, że twoja decyzja jest decyzja ostateczną. Roma locuta, causa finita.

8. Zbyt dolegliwa kara w stosunku do występku. Nie możesz posuwać się do manipulacji, ani wsiadać dziecku na psychikę. Takie teksty, jak „flaki sobie wypruwam dla was, darmozjady, a wy wazonik babci zbiliście!” nie tylko nie przystoją poważnemu ojcu, ale jeszcze, w dodatku, z pozornie błahej sprawy robią przedmiot wielkiej wagi. Nie wolno ci sprawiać, że dziecko poczuje się odpowiedzialne za twoje decyzje życiowe (tutaj: wypruwanie tych flaków), bo ono nie jest od tego, by nosić na swoich barkach ich ciężar. Kara będzie dla nich wystarczającym środkiem punitywnym.

9. Wykłady. To pułapka, w którą wpada wielu z nas. Zabieranie dzieciaka na stronę, by wygłosić mu nad głową referat o niestosowności zachowania, nie skutkuje poprawą, a raczej wzrostem poczucia niechęci do rodzica. Nikt przecież nie lubi ględzącego od rzeczy ojca. Lepszym podejściem do tego zagadnienia może być rozmowa, czyli dialog, a nie monolog, w której wyjaśnicie sobie nawzajem przyczyny niewłaściwego zachowania, a także zastosowane środki naprawcze. Być może, dzięki temu, okaże się, że nieodrobiona praca domowa nie wynika z tego, że dziecko jest leniem, tylko źle zaplanowało swój wieczór. Teraz możesz pomóc mu to naprawić.

10. Porównania. „Mateuszek to taki jest grzeczny”, usłyszałem ostatnio kobietę na placu zabaw, i zjeżyła mi się skóra na plecach. Rzeczony Mateusz jest zupełnie inną osobą, na którą wpływają inne czynniki, a jego zachowanie może wynikać z wielu czynników – od bardzo skrajnych, jak brak genu psotnika, do błahych – być może wizyta na placu zabaw z matką jest formą kary za coś, co zrobił. Takie porównania w dodatku obniżają samoocenę i znacznie podnoszą życiową poprzeczkę: trudno będzie doskoczyć do poziomu mitycznego Mateuszka, jeśli w głowie będzie on z dnia na dzień coraz bardziej niedościgłym wzorem.

Cóż, nikt z nas nie jest doskonały. Ale warto od czasu do czasu przypominać sobie ten dekalog, by upewniać się, że idziemy właściwą ścieżką.

A jaką ty masz metodę na karanie dziecka? I za co karzesz?

Poprzedni2 / 2Następny
Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Komentarzy: 3

  1. Psi_kus

    4 marca 2013 at 10:00

    Ad. 7. Chyba od poczatku nalezy dziecku tlumaczyc, dlaczego zrobilo cos zle. Na poczatku (roczniak?) Samo tlumaczenie i mina rodzica sa kara. Z tego punktu mozna wysnuc wnioski, ze moze byc dziecko za male zeby tlumaczyc mu, czemu cos jest zle (czyli-zeby zrozumialo czemu to jest nie ok), ale wystarczajaco duze, zeby dostac kare (nie rozumiejac, czemu robi cos zle).
    Tlumaczyc i rozmawiac trzeba od samego poczatku, skad indziej ma dziecko wiedziec, czemu ma czegos nie robic? Tylko po to, zeby nie dostac kary??

    Konczy sie to potem rodzicami, ktorzy strofuja swoje dzieci „a Ty sie znowu TAK zachowujesz, zaraz w dupe dostaniesz” i dziecko za Chiny Ludowe nie wie, czy ma teraz przestac biegac, krzyczec, zdejmowac czapke czy moze chodzi o to, ze wlasnie przepuscilo Pania w drzwiach…

  2. Patrycja

    10 sierpnia 2014 at 17:07

    Świetny artykuł. Mam nadzieję, że kara w postaci zostawania w pokoju na parę minut poskutkuje, bo już jesteśmy na skraju wyczerpania nerwowego. 3-latek sprawdza kiedy któreś z nas wyskoczy z rozpaczy z balkonu… :/

  3. Krzysiek

    28 stycznia 2015 at 11:58

    Przy pierwszym dziecku są takie problemy. Potem każdy z rodziców się uczy już jak postępować 🙂

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Przeczytaj inne:
Ojciec sam (z dzieckiem) w domu: kolejne pomysły

Jak wyparzać smoczek? [WIDEO]

Czy istnieje szczepionka na kleszcze dla ludzi?

Zamknij