Jak odzwyczaić dziecko od smoczka? 10 sposobów.

6 min.   6   0   Drukuj   Prześlij
Oto nasze sposoby, które mogą pomóc tobie – i dziecku – poradzić sobie z życiem bez zewnętrznej pomocy w ustach.

  1. smoczek2Niech cię o niego prosi. Wiele dzieci, które nie wyobrażają sobie życia bez smoczka, tak naprawdę wcale go nie potrzebują. Działają bardziej z przyzwyczajenia, niż rzeczywistego pragnienia. Rozwiązaniem w takiej sytuacji może być schowanie go do szuflady i wyjmowanie na prośbę człowieka, przy założeniu, że może nim dysponować przez pół godziny, a potem smoczek wraca do bazy.
  2. Opracuj system nagród. Dzieci kochają wszelkiego rodzaju tablice, na których widać, jak świetnie sobie we wszystkim radzą. Możesz prowadzić takie dla nauki korzystania z nocnika: jeśli tak, wiesz, o co chodzi. Za każdym razem, gdy dziecko odda ci smoczek z własnej inicjatywy, przyczep do niej specjalną odznakę. Gdy będzie ich wystarczająco dużo, spełnij ustaloną wcześniej obietnicę. Niech to będzie coś, o czym dziecko marzy: przy odrobinie szczęścia będzie to lego, którym i ty się pobawisz.
  3. Używaj go tylko w nocy. Ograniczenie godzin, w których smoczek jest dostępny, może być jednym z pierwszych etapów na drodze do całkowitej rezygnacji. Gdy zobaczy, że świetnie daje sobie radę bez niego za dnia, wyjmuj mu go z buzi w nocy, gdy już zasnęło. Jak odnotujesz pierwsze sukcesy, możesz wprowadzić zasadę z pierwszego punktu również w porze zasypiania.
  4. Przehandluj go. Starożytna sztuka targowania się i negocjacji nigdy nie była twoją mocną stroną? Zdobądź cenne punkty doświadczenia, prowadząc rozmowy z mniej wymagającym partnerem. Jeśli dziecko z rzadka korzysta ze smoczka, a w szczególności – tylko w nocy, może ci się powieść zmotywowanie go do samodzielnego odstawienia. Zastanów się, czy nie zasugerować dziecku wymiany smoczka na jakąś fajną zabawkę, o której marzy; albo wyjazd do Disneylandu. Ważne, byś zmieścił się w budżecie. Zakomunikuj, że na dokonanie wymiany ma tyle czasu, ile potrzebuje: gdy będzie mu zależeć, zauważysz, jak bardzo stara się odzwyczaić jak najszybciej.
  5. Stosuj łagodne kroki. W odróżnieniu od dorosłych nałogów, takich, jak picie czy jaranie, smoczek nie uzależnia w ten sam sposób. Nie zmienia to faktu, że dziecko może czuć silny związek z nim: w końcu dzięki niemu zyskuje poczucie spokoju i komfortu. Dlatego większy sukces odniesiecie, rozkładając proces na kilka tygodni, niż stosując drastyczne zmiany z dnia na dzień.
  6. Zamień go. Jeśli mimo tego wszystkiego dziecko ma kłopot z odstawieniem smoczka, i potrzebuje go, by się uspokoić, rozważ wymianę go na inne środki bezpieczeństwa. Możecie pójść na wspólne zakupy i poszukać godnego zastępstwa. Niezależnie, czy będzie to nowy komplet pościeli z Superze Spider-manem, pluszowy słoń wielkości samolotu pasażerskiego, być może uda ci się zaproponować dziecku taki przedmiot, który trafi w jego gust. Wtedy oddanie smoczka będzie kwestią poproszenia go o to.
  7. Obetnij końcówkę. To metoda, która nie zyskała zbyt dużej popularności – jest skuteczna tylko w niektórych przypadkach. Stosujesz ją przez kilka tygodni: na początku obcinasz niewielki fragment na samym końcu smoczka (równo – tak, by luźne fragmenty nie zostały połknięte), a potem, co tydzień, ucinasz kolejne części, dochodząc do samej ściany. Gdy smoczek zniknie zupełnie – powinny zniknąć wasze problemy.
  8. Oddaj go potrzebującym. Oczywiście, nie naprawdę, bo kto chciałby używany smoczek? Dzieci lubią czuć, że dorastają: chcą (z zupełnie niezrozumiałych powodów) jak najszybciej stać się dorosłymi. Wykorzystując ten fakt możesz skłonić je, by jako osoba dorosła okazała dobre serce i oddała swój, niepotrzebny już, smoczek dzieciom w potrzebie. Oczywiście, taki dobry uczynek powinieneś nagrodzić.
  9. Sprzedawaj go. Możesz nauczyć dziecko konceptu pieniędzy, waluty, systemu wymiany usług – i wykorzystać to w praktyce. Metoda, która zadziała, jest następująca: każdego dnia wyposażasz dziecko w trzydzieści „monet”, a każda z nich może kupić minutę lub dwie czasu spędzonego ze smoczkiem. Wraz z mijającymi tygodniami podnoś cenę smoczka, aż dojdziesz do momentu, w którym dziecko nie będzie chciało go już kupować.
  10. Zróbcie sztukę. Gdy uda ci się zastosować jedną z powyższych metod, i doprowadzisz do sytuacji, w której smoczek nie jest już potrzebny, gwoździem do trumny z silikonowym kumplem będzie wykonanie z niego rzeźby. Albo zrobienie z niego pomnika. Albo cokolwiek innego, co podsunie ci wyobraźnia (być może, jeśli masz jej mniej więcej tyle samo, co autor tego tekstu, możesz poprosić kogoś innego o inspirację). Dzięki temu dziecko będzie wciąż miało smoczek, ale pozbawiony zasadniczej funkcji – ssania.
Każdy z nas może obawiać się destrukcyjnego wpływu smoczka na dziecko. Ale kilka tygodni więcej nie spowoduje daleko idących konsekwencji, a z pewnością ułatwi dziecku przejście do świata dorosłych. Dlatego pamiętaj, że podstawową zasadą odchodzenia od uspokajacza powinno być: śpiesz się powoli.

Zamiast więc karcić dziecko, które sięga od czasu do czasu po smoczek, by się uspokoić, skup się na pozytywnym wzmocnieniu i nagradzaj każdy, nawet najdrobniejszy sukces.

Poprzedni2 / 2Następny
Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Komentarzy: 6

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


*