- tatapad - https://tatapad.pl -

Do ojca po imieniu?

Posted By Michał Nazarewicz On 9 stycznia 2013 @ 14:06 In Filozofia | 4 Comments

Są tacy ojcowie, jak Phil z „Modern Family”, których celem jest bycie „cool dad”. Jeśli i ty chcesz taki być – a któż z nas nie chce, gdy na drugim końcu spektrum jest wiecznie nieobecny, zapracowany i zdystansowany [1] obcy człowiek, pewnie przez glowę przechodzi ci myśl: a gdyby tak pozwolić dziecku mówić do mnie po imieniu?

Różne autorytety przytaczają rozmaite argumenty, z reguły na nie. Podkreślają, że tata jest człowiekiem kategorii specjalnej, wyjątkowej i zwracanie się do niego przez dziecko tytułem formalnym to kwestia bezdyskusyjna. „Jest jedna osoba na świecie, której należy sie tytuł „tato” czy „ojcze”, i tą osobą dla swojego dziecka jesteś ty”, pisze bloger Clayton z serwisu „Straight Dope Dad” [2], który pozwala jednak swojej córce, by mówiła do niego „Clay”. „Wszystko jest w porzadku, dopóki nie używa pełnej formy mojego imienia”.

W swoim artykule przytacza rozmowę, której fragment pozwolę sobie przetłumaczyć.

Odkąd pamiętam, moja córka mówiła do mnie Clay. Nie tato, nie tatusiu, tylko właśnie po imieniu. Przez chwilę próbowała w ten sam sposób traktować moją partnerkę, ale ta szybko jej wybiła to z głowy:

„Nazywaj mnie mamą, lub mamusią. Nie po imieniu”, powiedziała.

Z ciekawości zapytałem, dlaczego.

„Jest jedna tylko na świecie osoba, która w majestacie prawa może nazywać mnie mamą i to jest właśnie nasza córka. To dla mnie wiele znaczy, i dlatego nie zamierzam jej pozwalać na używanie imenia”.

Większość opinii, z którymi się spotkałem, sugeruje, że zwracanie się do rodzica po imeniu niepotrzebnie skraca dystans, a co za tym idzie, może prowadzić do zmniejszenia szacunku. Clay przytacza jednak swoje argumenty,

Używanie imenia nie jest samo w sobie oznaką braku szacunku. Określają go inne czynniki: powód rozmowy, jej ton i akcje. Mogę mówić do kogoś Doktorze, Panienko, czy nawet Panie Władzo, ale w żadnym stopniu nie określa to tego, czy adresata szanuję. Dziecko może manipulować sposobem, w jaki wypowiada „tato” czy „mamo”, i w ten sposób także pokazywać brak szacunku. Ton, kontekst i cel komunikatu są wszystkim w języku. Jeśli ktoś mysli, że zwracanie się do mnie po imeniu jest oznaką braku szacunku, to znaczy, że w ogóle nie słucha, jak ona do mnie mówi.

Zanim przeczytałem historię Claytona, nie miałem wątpliwości. Teraz się waham. Jedno, czego nie zaakceptuję, to wołacza.

A co sądzą na ten temat inni Czytelnicy? Wasza opinia jest tu szalenie istotna.


Article printed from tatapad: https://tatapad.pl

URL to article: https://tatapad.pl/filozofia/do-ojca-po-imieniu/

URLs in this post:

[1] nieobecny, zapracowany i zdystansowany: http://tatapad.pl/dziecko/brak-ojca-klopoty-behawioralne/

[2] „Straight Dope Dad”: http://www.straightdopedad.com/whos-your-daddy-child-calling-parent-by-first-name/

Copyright © 2014 tatapad. All rights reserved.