- tatapad - https://tatapad.pl -

Wszędzie „matka z dzieckiem”, a co z ojcem?

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego zawsze i wszędzie funkcjonuje pojęcie „mama z dzieckiem”?

Zanim zostałem ojcem jakoś nie zwracałem na to uwagi, ale najpierw podczas trwania ciąży, a w szczególności odkąd urodziła się moja córka, coraz bardziej zauważam panującą wszędzie dookoła dyskryminację ojców.

matkazdzieckiem1.jpgPierwszą kwestią jest samo społeczeństwo – fakt, że z definicji przypisuje się matce rolę opiekunki nad dzieckiem. Moja córka ma dopiero 11 tygodni, a już przynajmniej kilkanaście razy doświadczyłem sytuacji, gdy otoczenie szoku, że opiekuję się Lilką! Co dziwi ich bardziej, to to, że sobie radzę. Zupełnie, jakby dziecko było trudniejsze w obsłudze od sprzętu złożonego, jakim jest samochód z silnikiem o zapłonie iskrowym. A jakoś nie zauważyłem, by ludzi dziwiło, że potrafię skręcać w lewo, albo parkować równolegle tyłem.

Pamiętam nawet sytuację kiedy Ania wyjechała na cały dzień ze swoimi rodzicami – jej ojciec spytał wtedy, „jak Bartek poradzi sobie sam z Lilką przez cały dzień?!” A przecież nikt się nie zastanawia, jak matka sobie poradzi, kiedy zostaje z dzieckiem cały dzień, bo ojciec idzie do pracy…!

(Unikając cliffhangerów – poradziłem sobie – na pewno nie tak dobrze jak Ania, bo nie dałem rady posprzątać w dodatku mieszkania, ale córka przeżyła).

Rozumiem sytuację, gdy dziecko jest karmione piersią – wtedy możliwości opieki są ograniczone, bo to kobieta musi je nakarmić; na to jednak też jest rozwiązanie, laktator plus lodówka. Cuda techniki ułatwiają mężczyznom zajmowanie się dzieciom! [nawiasem mówiąc, w ostatnim odcinku dziejącego się na Dzikim Zachodzie w czasach budowy kolei amerykańskiego serialu „Hell on Wheels” porwane dziecko karmiło dwóch gości, nalewając jakąś białą ciecz do przedziurawionej skórzanej rękawiczki. Można? Można! Hollywood już o tym wie – RedNacz] Natomiast w sytuacji gdy dziecko jest karmione mlekiem modyfikowanym, w ogóle nie ma żadnych przeszkód do tego, by to ojciec opiekował się dzieckiem.

Wystarczy tylko dobra wola i odrobina chęci ze strony tego ojca.

To, że – według społeczeństwa – matka winna zajmować się dzieckiem, widać wszędzie. A najwyraźniej – w toaletach publicznych. Chyba tylko raz widziałem, żeby przewijak był w męskiej toalecie – zawsze są w tej z kółkiem. Kolejnym wyzwaniem jest pływalnia; co ma zrobić ojciec przychodzący z córką na basen? Może iść z synem do szatni męskiej, matka z córką do damskiej, ale co robić w przypadku „krzyżowym”? Jakim problemem jest zrobienie małej szatni dla rodzica z dzieckiem? Bo łatwiej trafić na zwycięski mecz reprezentacji, niż do takiego przybytku.

Kolejną kwestią są koleje (te polskie, żelazne) – nie dość, że przedziały do przewozu małych dzieci znaleźć można w dwóch pociągach na krzyż (i to na jednej linii – Warszawa-Katowice-Warszawa) – to oczywiście jest to przedział dla matki z dzieckiem. Łatwiej o przedział dla palących, jak pragnę zdrowia!

Sam tatapad jest też dobrym przykładem – bo tak naprawdę ile jest na świecie portali dla ojców? Tyle co kot napłakał, a dla mam – setki, a nawet i tysiące…

Zresztą jak ma być inaczej skoro nawet piosenek dla dzieci o tematyce „tatowej” praktycznie nie ma – chyba że ta:

[youtube id=”9p_IwrnoTO8 [1]” width=”640″ height=”360″]

Ale to chyba nie jest dobra piosenka o tacie prawda?

No i gwóźdź do trumny polskiego tacierzyństwa:

Po wpisaniu w googlach „ mama z dzieckiem” – 11 000 000 wyników (urlop z dzieckiem, spa, kino itp)

Po wpisaniu „tata z dzieckiem” – 4 440 000 wyników (prawo do opieki) – różnica dość znaczna.

Acha, jeszcze jedno – ile czasu musieliśmy czekać na prawdziwy urlop dla ojców [2]?!?!