5 najmniej zdrowych rzeczy, które dajesz dziecku.

4 min.   0   0   Drukuj   Prześlij

Jedznie2

3. Słone krakersy, paluszki, chipsy

To główny wróg szeryfów, walczących z przy- i wewnątrzszkolnymi placówkami handlowymi (czasem stajemy na głowie, by uniknąć zdrobnienia). Wygodne w formie i użytku, zawierają w składzie ekwiwalent rocznego zużycia soli w niektórych zakładach żywienia. Ponadto, tak samo jak słodycze wywołują u dzieci uzależnienie smakowe od cukru, tak nadmierne spożycie przekąsek słonych może sprawić, że ich oczekiwania względem chlorku sodu wzrośnie znacznie ponad rzeczywiste potrzeby.

Nie jest trudno przekroczyć dzienną zalecaną dawkę soli, bo dodaje się ją nawet do tego, co słodkie: muffiny, batony, ciasta, wafelki także zawierają NaCl.

Znów, lekarze zalecają, by zamiast otwierać kolejną paczkę ze słonymi przekąskami, pokroić dziecku owoc na kawałki. Być może zresztą przed nami ostatnie lata owoców, które jako-tako smakują, a za jakiś czas będziemy dysponowali już tylko klonowanymi lub syntetycznymi „zamiennikami”.

4. Jedzenie przetworzone

Jest wiele definicji przetworzonego jedzenia, tą, która jest najprostsza, to ta, że wszystko, co jest gotowe i z długim terminem ważności, niekoniecznie musi być zdrowe. Zanim żywność stanie się lazanią, pizzą, pasztetem czy parówką, biega, rośnie lub wylęga się w żywej postaci. Im dalszy od tej postaci jest produkt, który chcesz zjeść – lub podać dziecku – tym bardziej, co oczywiste, jest to żywność przetworzona.

O stopniu przetworzenia informuje cię także długa lista składników. Zaawansowane fabryki gotowych do spożycia produktów, przy okazji ich wzbogacenia o sól, glutaminian sodu, fosforany i tłuszcze, wycinają w pień wszystkie istotne składniki odżywcze. Obowiązuje to zasada coś za coś: nie da się zmieścić w jednostce pokarmu zarówno tego, co musi się w nim znaleźć, by termin leżenia na półce był długi, i tego, co wymyśliła natura, a co przydaje się młodemu człowiekowi.

Najgorsze, co mogą podać rodzice, to produkty puszkowe: takie, jak pasztety. Szczególnie uważaj na pokarmy z kurczaka i indyka – badaj ich skład pod kątem mięsa oddzielonego mechanicznie! Ta różowosina substancja nie ma nic wspólnego z filetem, ani nawet białkiem: to wszystko, co pozostaje po odcięciu piersi z drobiu – czyli kości, chrząstki i błony – mieli się, przeciska przez sita, a uzyskaną masę zaprawia amoniakiem (inaczej psułaby się w tempie spadających notowań rządu), zagęstnikami (żeby uformowany z tego pasztet czy parówka trzymała się kupy) i mnóstwem innego ścierwa. Nie jest to produkt zalecany dla dorosłych, a więc dla dzieci – tym bardziej.

5. Desery z żelatyną

One tak pięknie wyglądają: galaretka, na tym jakiś mus albo puding. Tymczasem sproszkowanymi kośćmi – głównie świni, choć czasem też krowy – psuje się także  maślanki i jogurty. Człowiek (dziecko także) nie jest jednak psem i w swojej diecie powinien uwzględniać inne pokarmy, niż elementy szkieletu kręgowców.

Wielu dorosłych uważa, że deser z żelatyną zawiera dużo zdrowych pierwiastków. Ponieważ składa się z przetworzonych kości, powinien mieć mnóstwo białka. Tymczasem sama żelatyna zawiera go niewiele, a skład typowego dania o którym tu rozprawiamy, to głównie cukier, sztuczny barwnik, sztuczny aromat (co z tego, że „identyczny z naturalnym”), i trochę zagęstnika by wszystko fajnie się poruszało.

Zamiast łatwej do przełknięcia żelatyny można wykonać zetrzeć jabłko, dodać cynamonu i podać to na ciepło. Przyjemne, z błonnikiem, witaminami, i tak samo proste do zjedzenia.

 

Poprzedni2 / 2Następny
Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


*