- tatapad - https://tatapad.pl -

10 zbędnych gadżetów, których możesz nie kupować

Na świeżego rodzica, a tym bardziej – na rodzica, który dopiero czeka na przesyłkę, poluje całe stado marketoidów. Ich głównym celem jest skłonienie każdego ojca do wyciągnięcia portfela, a najlepiej, by portfel ten wyciągał regularnie, choć z punktu widzenia dziecka niepotrzebnie.
Dlatego właśnie przygotowaliśmy zestawienie wszystkich tych rzeczy, które, jeśli masz w koszyku na zakupy, możesz spokojnie odłożyć na półkę.
10niep1

1. Proszek do prania dla dziecka (lub detergent w innej formie)

To taki sam chwyt korporacji, jak parówki dla dziecka. Jeśli to parówka, to raczej nie dla dziecka, a jeśli może ją jeść dziecko, to znaczy, że dorosłe też. Proszki do prania dla dzieci to spory wydatek, a ponadto – kłopot logistyczny: ta sama pralka musi być uruchamiana częściej, bo osobno pierzesz bodziaki i śpiochy, a osobno swoje skarpety.

Nie musisz tak jednak robić; już w pierwszym miesiącu dziecko, jeśli nie jest specjalnym alergikiem, może mieć ubrania czyszczone dorosłymi detergentami. Jeśli będziesz pamiętać, by do całego prania dorzucić dodatkowy cykl płukania, krzywda nikomu się nie stanie.

Zaoszczędzone: 40-50 złotych miesięcznie

 

10rzeczy2

2. Podgrzewacz do butelek

Każdy, kto kiedyś z tego sprzętu korzystał, wie jedno: podgrzanie butelki w takim sprzęcie trwa całe wieki. A wiek, a nawet pół, spędzone w towarzystwie krzyczącego Wrzaskuna, to o kilkadziesiąt lat za dużo. Niektórzy mówią, że można w nich trzymać cały czas butelkę w stanie gotowości: może, ale pomyśl o rachunku za prąd. Rozwiązania, które sprawdzą się dużo lepiej, to dwa sprzęty znane od lat i cenione przez dwie, zupełnie niezależne grupy społeczne: czajnik z gorącą wodą (którą przelewa się do garnka by podgrzać butelkę, albo miesza z mineralną, by uzyskać ciepłą mieszankę) oraz termos (kosztujący grosze, nie wymagający zasilania utrzymywacz ciepłej wody w optymalnej temperaturze).

Zaoszczędzone: 150-250 złotych

 

Poprzedni1 / 3Następny [1]