Ochraniacze do łóżka są niebezpieczne. Wyjmij je z kołyski ASAP!

4 min.   24   0   Drukuj   Prześlij

Kto jest przeciw ochraniaczom?

Nawet jeśli bliskie spotkanie z osłoną skończy się wyłącznie na strachu i płaczu, przekonują grupy zaniepokojonych rodziców oraz lekarzy, lepiej dmuchać na zimne – i je zdjąć czym prędzej.

Nie można zaprzeczyć, wygląda to ładnie. Tyle, że nie służy.

Nie można zaprzeczyć, wygląda to ładnie. Tyle, że nie służy.

Na liście organizacji, które zalecają pożegnanie tego antycznego reliktu czasów minionych, są: Amerykańska Akademia Pediatryczna, Kanadyjskie Ministerstwo Zdrowia, Amerykańska Komisja Bezpieczeństwa Produktów Konsumenckich, Amerykański Sojusz do walki z SIDS „Pierwszy Znicz”, a także Instytut Zdrowia Dzieci i Rozwoju Człowieka.

Szereg ruchów i inicjatyw na poziomie stanowym przekonuje rodziców i osoby prowadzące placówki opiekuńcze (takie, jak żlobki), by bezwarunkowo zdejmować ochraniacze z łóżek dzieci.

Dlaczego to robią?

Głównym powodem walki z ochraniaczami stosowanymi przez rodziców w kołyskach i łóżkach jest bezpieczeństo niemowląt – szczególnie ryzyko uduszenia. Tak samo, jak niebezpieczne mogą być poduszki i kocyki, ochraniacze także mogą zasłonić i zatkać drogi oddechowe dzieci, jeśli znajdą się choćby w pobliżu nosa czy ust. Szczególnie jest to niebezpieczne dla młodych dzieci, które nie potrafią jeszcze poruszać się na tyle sprawnie, by móc uciec przed potencjalnym zagrożeniem.

Kolejnym czynnikiem ryzyka, na który wspomniane organizacje zwracają uwagę, jest spętanie dziecka. Niewiele trzeba, by ruchliwy noworodek zaplątał się w długi materiał, szczególnie, gdy zaciekawi go supeł, na który go przymocowano do szczebli łóżka. Wiele modeli takich ochraniaczy wycofywano z rynku, gdy okazywało się, że obluzowała się jakaś nitka, albo pusszczały szwy. Dla dziecka to dużo poważniejsze niebezpieczeństwo, niż może się wydawać nam, patrzącym na wszystko z zupełnie innej wysokości.

Zupełnie innym, ale także istotnym, powodem, dla którego powinniśmy wszyscy zdjąć te ochraniacze, jest ponowne oddychanie przez dzieci już wcześniej wydychanym powietrzem. Likwidując lub poważnie ograniczając możliwość jego wymiany, skazujemy nasze potomstwo na wdychanie wciąż tego samego, coraz bardziej nasyconego dwutlenkiem węgla, paliwa.

To szczególnie niebezpieczne, gdy buzia dziecka znajduje się blisko ochraniacza, a samo dziecko śpi. Według zaleceń Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej, w takiej sytuacji przegrzane, lub otrzymujące niewystarczającą dawkę tlenu dziecko może nie być w stanie się samo obudzić. Jest to jeden z czynników ryzyka SIDS.

Co w zamian?

Skoro przybywa przeciwników używania ochraniaczy wewnątrz łóżek i kołysek dzieci, co możemy zrobić, by żyło się lepiej – dzieciom?

Najbezpieczniej będzie natychmiastowo usunąć je z naszych mieszkań. Wielu ekspertów z całego świata uważa, że wewnątrz dziecięcego łóżka, czy kołyski, nie powinno być niczego – oprócz dziecka, ewentualnie później poduszki czy kołdry bądź kocyka. Skoro ochraniacze, wbrew nazwie, pełnią funkcję wyłącznie dekoracyjną, w zamian zmniejszając bezpieczeństwo dziecka, nie ma powodu, by nadal z nich korzystac.

Powtórzmy to dobitnie: ochraniacze, montowane wewnątrz łóżeczek i kołysek, są niebezpieczne – co udowodniono!

W Stanach Zjednoczonych toczą się w tej chwili prace legislacyjne, mające spowodować, by powstał ustawowy zakaz stosowania takich ochraniaczy w instytucjach zajmujących się dziećmi – takich, jak szpitale czy żlobki.

Rodzicom, którzy wciąż są nieprzekonani, i uważają, że ochraniacze stanowią ważny element opieki nad dzieckiem, możemy jedynie zasugerować, by poszukali modeli wykonanych z przepuszczającej powietrze siatki.

Jeśli muszą.

Poprzedni2 / 2Następny
Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Komentarzy: 24

  1. Pingback: Miękkie i zabójcze: pluszowe zabawki są niebezpieczne dla dziecka! | tatapad - tatapad

  2. Pingback: Kołyska dziecka powinna być pusta. Pluszowe przedmioty są groźne! - tatapad

  3. aisha

    2 grudnia 2013 at 21:21

    zgadzam się tym. nie raz podchodziłam z mężem do łóżeczka dziecka a tu główka pomiędzy naciągniętym ochraniaczem a szczebelkami łóżeczka. miałam dylemat w kwestii zdjęcia ochraniacza ale nie ze względów estetycznych – jak dziecko spało przesuwało się wierzgając nóżkami do góry a tym samym głowę miało w szczebelkach. myślałam że ochraniacz pomoże i szczebelki nie będą się wbijać dziecku w główkę. lecz tak jak napisałam często zakładał sobie ochraniacz na głowę i nie mógł jej później wydostać.

  4. renata

    15 lutego 2014 at 17:36

    no nie wiem, my korzystamy i nie ma kłopotów

    • Michał

      19 lutego 2014 at 11:04

      Gdy pojawiają się kłopoty, jest już za późno. Trudno więc, byście już je mieli…

      • renata

        28 lutego 2014 at 08:34

        wcale się z Tobą nie zgodzę, idąc analogią z artykułu, równie dobrze nie przykrywajmy dzieci kołderkami… bo też może się dziecko „zadusić” a z kołderek, kocyków korzystamy chyba wszyscy?

        do tego – przez 20 lat, 27 dzieci z USA straciło życie z powodu ochraniaczy… dużo? żal każdego życia małej niewinnej istoty. Ale czy na pewno badania są rzetelne? Ile dzieci zmarło na skutek zaduszeń ale nie z powodu ochraniaczy? tego już nie podają… Z resztą „badania amerykańskich naukowców” to już pojęcie wywołujące sceptyzm w każdej dziedzinie nauki

        • Michał

          28 lutego 2014 at 08:51

          Renata, Ty naprawdę nie przeczytałaś tego artykułu? Ochraniacze spowodowały śmierć kilkuset dzieci tylko w jednym roku – to po pierwsze, a co do kołdry, to akurat Twoja ironia jest nieuzasadniona, bo każdy pediatra Ci powie, że kołdra w kołysce jest niebezpieczna i jeśli chcesz obniżyć ryzyko zespołu nagłej śmierci niemowlęcej, to nie powinno w niej być niczego, co luźne – kocyków, kołder, etc. Dziecko trzeba do snu ubrać, a nie przykryć. Takie jest stanowisko nauki i, z całym szacunkiem, nie sądzę, żebyś miała rację.

          Tak więc, nie, z kołderek, kocyków nie korzystamy chyba wszyscy. Korzystają z nich ci, którzy nie wiedzą, że są to przedmioty niebezpieczne. Jeśli chcesz narażać swoje dziecko, polemizuj dalej, Twój wybór, ja będę trzymał kciuki, żeby Twojemu dziecku nie stała się krzywda, bo poważne badania renomowanych ekspertów z uznanych ośrodków to dla Ciebie „amerykańscy naukowcy”.

          Pozdrawiam

          • renata

            28 lutego 2014 at 11:08

            Z całym szacunkiem również – cytat z artykułu
            „[…] przestrzeni lat 1985-2005 co najmniej 27 dzieci poniżej drugiego roku życia zmarło wskutek […]

            Ty pisałeś ten artykuł – czy kopiowałeś? 😉

            Nie mam zamiaru Ciebie przekonywać, Ty mnie też nie zdołasz. Nie chcę nawet wyprowadzać Ciebie z Twojego myślenia życzeniowego…

            – ale pozostawiam w ocenie czytelników czy faktycznie KOŁDERKA, KOCYK to narzędzia niosące ze sobą krwawe żniwa śmierci 🙂

          • Michał

            28 lutego 2014 at 11:27

            Proszę: http://tatapad.pl/zdrowie/kolyska-dziecka-powinna-byc-pusta-miekkie-przedmioty-sa-grozne-dla-zycia/ 700 martwych dzieci w 2012. Uduszenia kołdrami i pluszowymi zabawkami. Znaczne zwiększenie ryzyka SIDS przez luźne tkaniny (kołdra, koc) w kołysce. Dziecko to nie dorosły i nie poradzi sobie, gdy przez przypadek, wierzgając rękoma, nakryje się czymś co utrudnia oddychanie. Tak mówią pediatrzy! Przeczytaj zalecenia związane z minimalizacją ryzyka SIDS, chociażby tutaj: http://www.sleepfoundation.org/article/sleep-topics/sudden-infant-death-syndrome-and-sleep a dopiero potem poprawiaj kogoś, kto ma rację. Krótki wycinek z bardzo ciekawego artykułu: „Sudden infant death syndrome may occur when these vulnerabilities combine with other events, such as difficulty breathing due to an infection, decreased oxygen intake resulting from bedding that covers the infants face.”

            Do czego zmierzam? Otóż jak dla mnie możesz ze swoim dzieckiem robić wszystko co, co podpowiada Ci intuicja i wiedza. Tkwij przy swoich poglądach, mnie nic do tego. Odpowiedzialni i rozsądni rodzice szczepią dzieci. Odpowiedzialni i rozsądni rodzice wożą dziecko w foteliku. Odpowiedzialni i rozsądni rodzice nie potrząsają dzieckiem. Odpowiedzialni i rozsądni rodzice nie przykrywają niemowlaka kołdrami. Bo odpowiedzialni i rozsądni rodzice robią wszystko, by dziecku zapewnić maksimum bezpieczeństwa.

            Ja także pozostawiam to ocenie Czytelników. Niech sobie odpowiedzą na pytanie, czy lepiej nie używać zbędnych dla dziecka kocyków, czy mieć żywe dziecko.

  5. renata

    28 lutego 2014 at 11:26

    Uważam, że te wszystkie tematy to nic więcej tylko – POŻYWKA MEDIALNA

    piszecie na kontrowersyjne tematy aby zrobić szum i zyskać czytelników – co przekłada się na kliknięcia, odsłony no i co dla WAS najważniejsze reklamodawców 🙂

    bo nie sądzę, że bezinteresownie prowadzicie kampanie… anty-pluszaki, anty-kołerki, anty-kocyki

    tyle w temacie

    • Michał

      28 lutego 2014 at 11:36

      Dziękuję za dyskusję. Skończyły Ci się argumenty, to atakujesz medium. W takiej sytuacji trudno byłoby uznać, że masz rację. Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia – Tobie i Twoim dzieciom.

    • Anita

      7 kwietnia 2014 at 15:28

      Moje dziecko lubi gryźć kocyk-królika i zdarzyło się że gdy zostawiłam ją z nim na chwilę, żeby skorzystać z toalety,mała narzuciła go sobie na głowę i nie potrafiła zdjąć. Z toalety wyciągnął mnie straszny krzyk córci. Od tej pory moje 3-miesięczne bobo śpi częściej w śpiworku niż pod kocykiem i na prawdę bardzo uważam na wszystko czym mogłaby sobie zatkać buzię. A problem jest już ogromny gdy dziecko ma katar,gdyż taki maluch nie umie jeszcze dobrze oddychać ustami. Lepiej dmuchać na zimne…

  6. Anka

    17 marca 2014 at 13:19

    Hmm daje do myślenia ten artykuł…
    U mnie było trochę inaczej. Kupiłam ochraniacz gdy dziecko zaczęło klinowac mi się obiema nóżkami między szczebelkami do tego leżąc na brzuszku. Nie było to zbytnio bezpieczne 🙁 Dzidzia do tej pory jest bardzo ruchliwa w czasie snu, ale wtedy nie była w stanie sama się uwolnić z tej pozycji. Teraz jest większa i sprawniejsza i usunę ten ochraniacz.

  7. Pingback: Śmierć łóżeczkowa (SIDS) - WSZYSTKO co musisz wiedzieć. - tatapad

  8. Julia

    24 lipca 2014 at 13:01

    Nigdy bardziej nie czytałam bardziej BZDURNEGO artykułu. Tu cytat, który rozśmieszył mnie do łez, udowadniając jak „wiele” redaktorzy tego artykułu wiedzą na temat dzieci, cyt:

    „Kolejnym czynnikiem ryzyka, na który wspomniane organizacje zwracają uwagę, jest spętanie dziecka. Niewiele trzeba, by ruchliwy noworodek zaplątał się w długi materiał, szczególnie, gdy zaciekawi go supeł, na który go przymocowano do szczebli łóżka.”

    Drodzy redaktorzy… 🙂 Od kiedy noworodek jest ruchliwy? Od kiedy NOWORODKA interesują supełki?! NOWORODEK NAWET DOBRZE NIE WIDZI, NIE CHWYTA ŻADNYCH PRZEDMIOTÓW, A JAK CHWYTA TO PO CHWILI PUSZCZA.

    • Monika

      29 marca 2018 at 04:02

      Przepraszam, ale nie zgodzę się moja córka ma 7 tyg. A od 3 jest bardzo ruchliwy, przemieszcza się po łóżeczku i jest w stanie obecnie nakryć się kocykiem, artykuł jest świetny, bo lekceważąc te kwestie może stać się tragedia, trzeba mieć wyobraźnię i uprzedzać fakty.

  9. NELLY.K

    21 sierpnia 2014 at 14:43

    A co poradzisz w sytuacji gdy 9-miesięczne niemowlę chodzi w nocy po łóżeczku głową bije w szczebelki i bez przerwy się rozbudza?

  10. yukka

    10 września 2014 at 15:15

    Cały czas byłam przekonana, że SIDS nie ma do końca wyjaśnionej etiologii, a tu ….tadam – uduszenie. Ok luźne przedmioty w łóżeczku, w tym pościel, moga być niebezpieczne, ale uduszenie to uduszenie, a SIDS to SIDS.

  11. kasia

    15 listopada 2014 at 00:26

    Spiworki, otulacze i rozki sa dla noworodkow najlepszym okryciem ze wzgledow bezpieczenstwa fizycznego jak i emocjonalnego. Malenstwa przyzwyczjone sa do ciasnego brzuszka many i dzieki takim produktom sa spokojniejsze i spia wlasciwie. Zgadzam sie co do zagrożenia, ktore to okresie niemowlęcym niosa kołderki, ale irracjonalne wydaja sie argumenty dot. Lozeczkowych ochraniaczy, niektóre śmieszne i absolutnie nieobrazowe. niech każdy sam zweryfikuje prawdziwosc a przede wszystkim sensownosc podanych informacji.

  12. mamuśka

    15 września 2015 at 19:43

    Najlepiej jeszcze wyjąć z łóżeczka materac bo istnieje ryzyko, że dziecko śpiąc odwróci buźkę w stronę materaca i się udusi. Nie dawajmy dzieciom jeść i pić bo jeszcze się zakrztuszą i dojdzie do uduszenia. Nie szczepmy dzieci bo dojdzie do powikłań i dziecko umrze. Najlepiej nic nie podawajmy dzieciom bo to ich zabije. Niestety są różne przypadki śmierci dzieci i tego się nie uniknie, bo zawsze może się coś wydarzyć co spowoduje ich śmierć.

  13. Pingback: Ochraniacz do łóżeczka – fakty i mity – Macierzyństwo-raz!

  14. Ewelina

    9 stycznia 2018 at 16:05

    Dzien dobry, co do ruchliwosci sie nie zgodze, bo moje dziecko nie ma jeszcze 3 miesiecy i bardzo latwo sie przemieszcza po calym lozeczku. A ochraniacze musze zalozyc ale glownie o bezpieczenstwo jej ciagle zaklinowanych nog, srednio co 30-40 min nalezy ja uwalniac z pomiedzy szczebelkow

    • Emde

      22 września 2018 at 22:39

      Zazdroszczę tych 30-40 min, szczerze. Ja muszę interweniować co jakieś 3 min, a moja córeczka ma 4 miesiące. Właściwie mam wrażenie że łóżeczko to najbardziej niepewne miejsce w jakim mogę ją zostawić. Już wolę wielki koc na dywanie, a i tak na 5 min nie odejdę, chociażby do łazienki, bo mała już w tym czasie zdąży rączkami odetchnąć się do tyłu i wylądować na podłodze pod ławą, serio 😀

      • Emde

        22 września 2018 at 22:41

        Odepchnąć *, przepraszam.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Przeczytaj inne:
Jak pomóc dziecku schudnąć? Wystarczy, że zmienisz plan dnia!

Nie taki diabeł straszny, czyli oswajanie dziecka [WIDEO]

Kiedy seks po porodzie – i jaki? [WIDEO]

Zamknij