Stokke Xplory – wygodny i nowoczesny wózek [WIDEO]

3 min.   11   0   Drukuj   Prześlij

Zdecydowanie wyróżnia się kształtem i… filozofią. Ze wszystkich wózków, które widziałem, tylko ten umożliwia umieszczenie gondoli lub spacerówki tak wysoko.

Jest tak kompaktowy, że mieści się nawet w najmniejszych windach – znacie te ciasne klity, montowane w starych kamienicach. Wchodzi bez problemu tam, gdzie inne wózki wymagają otwierania dodatkowej pary drzwi – przez ciasne przejścia przejeżdża niczym szef. Gondolę czy spacerówkę można nie tylko podnosić i opuszczać, ale także nachylać do przodu i do tyłu.

Wysokość rączki regulujesz za pomocą jednej bezstresowej dźwigni, ale samych przycisków jest więcej – poznanie ich zastosowania zajmuje trochę czasu. Przede wszystkim, należy zrozumieć, jak działa system składania i rozkładania wózka: niektórym (mamom, bo ojcowie łapią takie rzeczy w mig) zajmuje trochę czasu skojarzenie, że wózek musi być w swojej normalnej pozycji, żeby wyłączyło się zabezpieczenie przed przypadkowym złożeniem. Nie wiem, jak to działa, ale efekt jest potwarzalny: przechylenie wózka do przodu albo do tyłu sprawia, że ani się nie złoży, ani nie rozłoży.

Wiele osób zwraca uwagę na brak amortyzacji. Faktycznie, jest to jeden z nielicznych wózków, które jej nie mają. Szczególnie jest to odczuwalne podczas pokonywania krawężników i poziomych uskoków (takich, jak np. złączenie dwóch niezbyt precyzyjnie położonych płyt betonowych w pobliżu budów, itd.) większych niż 3-4 centymetry – wózek nie najedzie na nie sam, należy podnieść przednie koła. Nie da się tego zrobić ani jedną ręką, ani w sposób, gwarantujący spokój pasażera.

Gondola ma rozkładany dach i jest dostępna, podobnie jak spacerówka, w wielu kolorach. Stokke ma całą gamę dodatków do Xplory: stojak na iPhone’a dla prowadzącego, mufkę wbudowaną w rączkę, niezbyt wielką torbę na najbardziej potrzebne rzeczy (umieszczaną na dole), różne opcje przeciwdeszczowe i przeciwkomarowe. Opcjonalnie można także kupić pokrowiec do transportu całości – wygodna forma nadawania go na przykład w bagażu lotniczym.

Poniższy film prezentuje wózek w akcji, a także rozwija tę recenzję o kilka dodatkowych punktów.

 

Stokke Xplory, oprócz tego, że jest ulubionym wózkiem Bruce’a Willisa i jego żony, jest wyborem tych, których na niego stać: wersja podstawowa kosztuje ponad 4,000 złotych, a dodatki – stosownie dużo. Jest to więc z całą pewnością inwestycja dla osób majętnych, albo takich, które planują wozić nim więcej niż jednego człowieka (oczywiście, nie na raz). Rozsądne może okazać się poszukanie używanego – znalezienie go w znacznie lepszej cenie nie jest trudne.

Stokke Xplory to jednak wózek na dość krótki czas: mało które roczne dziecko będzie się jeszcze komfortowo do niego mieściło. Dla większych firma Stokke przewidziała model Cruzi, który też zrecentowaliśmy.

Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Komentarzy: 11

  1. Pingback: Stokke Crusi to wszechstronny i nowoczesny wózek do przewozu dwójki - tatapad

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


*