10+ porad: jak podawać leki opornemu dziecku?

Leczenie będzie mniej emocjonujące, niż obserwowanie dwulatka próbującego samemu zjeść zupę.
4 min.   0   0   Drukuj   Prześlij

leki1f.jpg

W aptece

Kiedy już wybierzesz się do apteki, daj znać farmaceucie o swoich kłopotach. Może się okazać, że zaproponuje jeszcze inny punkt widzenia:

  • Receptury smakowe. Niektóre wykonywane na zamówienie specyfiki można dodatkowo wzmocnić smakiem owocu lub zapachem wanilii. Wybór jest dość duży, a różnica w cenie – niewielka. I nawet, gdy nie zawsze uda się uzyskać smak landrynki, warto spróbować.
  • Inne formy podania, o których mógł nie wiedzieć lekarz. Doktorzy znają substancje czynne i wiedzą, w jakich preparatach występują, ale nie muszą mieć w głowie wszystkich występujących wariantów na rynku. Dlatego sam farmaceuta może podpowiedzieć, czy istnieją kapsułki, syropy, piguły, inne stężenia płynów. Z reguły wiedzą też, czy kapsułkę można otworzyć, a pigułkę rozgnieść. Oczywiście, zmiana leku może odbyć się tylko za zgodą lekarza; na szczęście na wielu receptach jest do nich numer telefonu.
  • Potrzeba medycznej strzykawki. Nie ma prostszego sposobu na wtłoczenie w dziecko uzdrawiającego płynu, niż strzykawka. Praw fizyki pan nie zmienisz, zwłaszcza, gdy wszystko dzieje się naprawdę szybko. Czasem naciśnięcie tłoczka może rozwiązać naprawdę wiele problemów.

W domu

Ostatecznie wojny wygrywa się tutaj: we własnych czterech ścianach. Dlatego pamiętaj o kilku istotnych elementach:

  • Właściwe narzędzia. Łyżka do zupy to proszenie się o kłopoty. Dlatego właśnie dostałeś w aptece strzykawkę.
  • Jeśli mieszasz pokruszone tabletki z jedzeniem, nie szalej z wielkością porcji. Jest pewne jak nocna kupa u noworodka, że jedzenie posypane chemią zmieni smak. Całej porcji nie sprzedasz dziecku w żaden sposób – maksimum, które uda ci się osiągnąć, to dwie łyżki. Celuj w jedną.
  • Odzyskaj panowanie nad sytuacją. Wykaż się spokojem i dążeniem do celu. Nie daj się zbić z pantałyku.
  • Zaplanuj popitkę lub zagrychę. Najczęściej nieprzyjemny jest bowiem posmak. Można go łatwo zabić, problem w tym, że najlepiej działa coś bardzo słodkiego. Naszym ankietowanym rodzicom najbardziej sprawdza się każda forma płynnej czekolady.

Kiedy podajesz płynny lek niemowlakowi, w żadnym wypadku:

  • Nie celuj prosto w gardło. Zwiększysz tylko szanse zakrztuszenia się człowieka. Celuj w policzek.
  • Nie podawaj całego ładunku na raz. Małe ilości, oczekiwanie na przełknięcie gwarancją sukcesu.

Nagradzaj swoje dziecko za każdym razem, gdy przyjmie lekarstwa.

Jeśli dalej masz kłopot:

Bywają naprawdę trudne przypadki. Gdy nie da się zrobić nic więcej, a dotychczasowe działania są nieskuteczne – pozostaje ci tylko wykorzystanie pielęgniarskiego chwytu. Nie jest zbyt piękny, ale w trakcie wojny na śmierć i życie wszystkie chwyty są dozwolone:

  1. Usiądź, przytrzymując dziecko na udach, jego głowę umieść w zagłębieniu lewego łokcia (odwrotnie, jeśli jesteś leworęczny).
  2. Umieść prawą rękę dziecka za swoimi plecami, a lewą przytrzymaj blisko jego ciała swoją lewą ręką. Nogi dziecka umieść między swoimi nogami. W ten sposób masz pewność, że obiekt ani drgnie.
  3. Wstrzykuj lek niewielkimi porcjami do buzi – jeśli krzyczy, to między krzykami. Pamiętaj, by czekać na połknięcie! Jeśli dziecko ma zaciśnięte zęby, musisz włożyć między nie strzykawkę. Użyj policzka dziecka, by zapewnić płynowi przedarcie się przez szczękę. Jeśli masz do czynienia z arcymistrzem ruchu oporu, prawą dłonią musisz zrobić mu dziubek.
  4. Przemawiaj spokojnie, miłym głosek. Po wszystkim przytulaj, ale nie nagradzaj dziecka. Musisz mieć pewność, że wie, że zrobiłeś to tylko dlatego, że jest to niezbędne dla jego zdrowia.

Jeśli i ten sposób nie zadziała, zadzwoń do lekarza. Nigdy nie przerywaj podawania przypisanych leków bez jego wiedzy. Okazuj cierpliwość człowiekowi: z czasem będzie chętniej przyjmował substancje. Jeśli w końcu nauczy się zażywać leki bez awantury… znajdzie inny powód, by siwiały ci kolejne włosy.

 

Poprzedni2 / 2Następny
Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. „Teleexpress”, „Panorama”), prasowy (m.in. „Profit”, „Focus”, „Wiedza i Życie”) i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia – i sposoby na nie – młodych rodziców.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Przeczytaj inne:
O co im chodzi? 9 najczęstszych pretensji kobiet

Połowa rodziców nie widzi, że ma grube dzieci.

Ząbkowanie
Jakie są objawy ząbkowania? Ząbkowanie: bez mitów i strachu.

Zamknij