Jak wytłumaczyć dziecku potrzeby dorosłych?

3 min.   1   0   Drukuj   Prześlij

 

Oto rozmowa, której zapis znalazłem w internecie, a która dobrze oddaje istotę sprawy:

Dziecko: Mamo, pobawmy się klockami.
Rodzic: dobrze.
*Bawimy się*
Dziecko: Pić.
Rodzic: Ok…
Dziecko: Poproszę pić.
Rodzic: Czego się napijesz?
Dziecko: Mleka.
*Pije mleko*
Dziecko: Brzuch jest głodny.
Rodzic: Doprawdy?
Dziecko: Tak. Mówi że chce kanapkę.
*je*
Dziecko: Bawmy się znów!
Rodzic: Potrzebuję teraz chwili dla siebie. Muszę chwilę popracować.
Dziecko: Ale ja chcę się bawić z tobą
Rodzic: Rozumiem to. Też bym chciał się z Tobą bawić, ale muszę się zająć innymi rzeczami. Czasem są rzeczy, którymi jako dorosły muszę się zająć.
Dziecko: Ale ja chcę się bawić!
Rodzic: Ja się bardzo lubię z Tobą bawić, ale czasem też lubię robić inne rzeczy. Tak samo, jak Ty lubisz czasem wybudować wieżę z klocków, albo obejrzeć bajkę w telewizji, tak samo ja też czasem lubię spędzać czas na różnych moich sprawach.

Powtórzywszy taką rozmowę kilkanaście razy w ciągu tygodnia, powinieneś osiągnąć cel, którym jest zrozumienie przez dziecko, ze dorosły też ma swoje potrzeby i że nie może poświęcać stu procent swojej uwagi zabawom.

Wyjaśnienie trzylatkowi, że człowiek potrzebuje też czasu dla siebie, nie jest procesem łatwym. Błąd w wykonaniu tego w sposób odpowiedni skutkuje tak zwanym buntem trzylatka, podczas którego dziecko wykorzystuje już zdobytą wiedzę – czyli, że jest najważniejsze – do osiągnięcia jeszcze większej pozycji negocjacyjnej, wymuszanej płaczem, krzykami i generalnym nieposłuszeństwem.

Dlatego właśnie należy być konsekwentnym i stanowczym, ale zachowując szacunek dla młodego człowieka. Asertywność to nie zasłanianie siebie gazetą, a raczej tłumaczenie swojego niezmiennego stanowiska i umiejętność każdorazowego uzasadnienia, dlaczego rzeczy są takimi, jakimi są.

Szacunek należy okazywać w każdej sytuacji; nawet, jeśli go nie otrzymujemy, musimy wysyłać spójny sygnał. Dziecko w końcu zauważy wzorce, którymi się kierujemy, i zacznie je stosować.

 

Poprzedni2 / 2Następny
Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Jeden komentarz

  1. Bartek

    13 stycznia 2013 at 11:35

    Fantastyczny post – znam te problemy z autopsji (rodzina, znajomi)… mam nadzieję, że uda mi się tak postępować z moją córką!

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Przeczytaj inne:
Zima pełna świętego spokoju – poradnik

Ludzie listy piszą

Komma Lika, czyli gra w partnerstwo: kto w domu robi więcej?

Zamknij