To wina kobiet, że jesteśmy leniwi

3 min.   15   0   Drukuj   Prześlij

Lazy2

Po trzecie, i być może najważniejsze, nie chcemy patrzeć na naszych partnerów, którzy tracą cierpliwość do dzieci, którzy się na nie irytują i którzy zaczynają wręcz odczuwać do nich niechęć. Czasem każdej mamie zdarza się nalać kieliszek wina po szczególnie ciężkim dniu, i same między sobą rozmawiamy o tym, jak ciężkie życie ma rodzic – ale ojcowie, ci to zawsze powinni być szczęśliwi. Boże broń, by byli sfrustrowani lub zirytowani.

Nie tylko same nie chcemy oglądać facetów w stanie utraty cierpliwości: chcemy tę energię trzymać z daleka od naszych dzieci. Dlatego wyrywamy się z „ja sobie dam z tym radę, idź się przejść, czy coś” i czujemy ulgę, gdy sobie pójdzie. Ale czy dzieciaki nigdy nie widziały swoich mam w takim samym stanie?

Uważam, że powinnyśmy wreszcie przestać traktować facetów ulgowo i chronić ich przed  wszystkimi wyzwaniami związanymi z wychowywaniem dzieci. Czego się przecież boimy? Że wyjdą po paczkę fajek i nigdy nie wrócą? Niewielkie szanse. Większość facetów nie jest taka.

To, co udaje nam się osiągnąć, to wyzwalać w nich te zachowania, które z naszego punktu widzenia nie są spoko. Przez naszą zachowawczość i nadopiekuńczość ojcowie naszych dzieci zasiadają na tylnym siedzeniu wozu zwanego rodzicielstwem, a my wkurzamy się, że nie trzymają kierownicy w rękach. Nasze przyjaciółki opowiadają dokładnie te same historie, więc wspólnie wzdychamy w kobiecym towarzystwie, uznając, że to jest całkowicie normalne. Ale to nie znaczy, że dzieje się dobrze. 

Oczywiście, jest wielu ojców, którzy nie mają najmniejszej ochoty pomagać. Nawet, gdy ich o to poprosić. Ale zdecydowana większość jest całkowicie zdolna do tego, by od czasu do czasu coś zrobić wokół siebie. I pewnie by to zrobili, gdybyśmy nie zachowywały się jak nabzdyczone paniusie z wieczną pretensją. 

Być może przeciętny ojciec zapomni o posmarowaniu tyłka kremem, zanim założy pieluchę. Być może pójdzie na skróty i nie wymyje do końca uszu podczas wieczornej kąpieli. Może zasiądzie przed telewizorem, gdy dziecko będzie się samo bawiło. Nie zmienia to faktu, że od czasu do czasu muszą dostawać dzieci w wyłączną opiekę, ze świadomością, że będą zajmować się nim przez najbliższych kilka godzin. Bez matek na pokładzie zostaje tylko ojciec, i, wierzcie mi, to dobre dla niego, a także dla całej rodziny. Oczywiście, gdy tylko usłyszy, że zbliżasz się z powrotem do drzwi wejściowych, będzie czekał tuż za progiem z dzieciakiem na wyciągniętych rękach.

Nie zmienia to faktu, że swoje zrobił. Bez ofiar w ludziach.

Bycie rodzicem to ogromne wyzwanie dla każdego związku. To z tego powodu komicy i kabareciarze bez ustanku śmieją się z leniwego męża i narzekającej żony. Ale przyczyna tego stanu rzeczy jest prosta: niechęć do urazy, kiepska komunikacja, ukrywanie własnych oczekiwań. Poproś o pomoc, nalegaj. W końcu miał swój udział w majstrowaniu, więc niech teraz się przyłoży do wychowywania.

Data oryginalnego artykułu: 23. sierpnia, 2012

 

Poprzedni2 / 2Następny
Dołącz do nas na Facebooku

Michał Nazarewicz

Przede wszystkim ojciec. Dziennikarz telewizyjny (m.in. "Teleexpress", "Panorama"), prasowy (m.in. "Profit", "Focus", "Wiedza i Życie") i radiowy. Wielki fan technologii, gier wideo, zdrowego rozsądku, ekonomii i zaangażowanego ojcostwa. Prowadzi warsztaty dla rodziców podczas konferencji i dla ojców w ramach szkół rodzenia. Dzięki temu, oraz własnemu doświadczeniu, zna zmartwienia - i sposoby na nie - młodych rodziców.

Komentarzy: 15

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


*